Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Mariusz Kamiński "Imię, które mnie uratowało"

17.05.2026 ·42 min 4 s · 4 rozdziały

Historia pana Adolfa Gąski, jednego z Dzieci Zamojszczyzny, pokazuje, jak wojna wpłynęła na życie zwykłej wiejskiej rodziny. Jako jedenastoletni chłopiec został wraz z bliskimi wysiedlony z Dańczypola w powiecie zamojskim i trafił do obozu przejściowego w Zamościu. To, co wydarzyło się później, na długo pozostało w jego pamięci. W najtrudniejszych chwilach najważniejsze było dlaniego to, że rodzina była razem. Po latach wraca do tych wspomnień z dużą dokładnością i emocjami. To osobista relacja jednego z Dzieci Zamojszczyzny o doświadczeniach, które na zawsze zmieniły jego dzieciństwo.

Tylko że każdy oddzielnie był i to wszystko ugruzone było. W tych barakach zbierałem papierki i zamiatałem, i zagrawiałem, bo to piasek był, to musiałem to wszystko porównać. I miałem jeszcze takie zadanie. Maszyny do pisania były tam w jednym baraku. Było to biuro, tam był ten Lagerfühler i dwie sekretarki. Oni mieli maszyny do pisania, duże maszyny. I my kazali te maszyny wozić, chować je na noc. Do schronu kazali ci chować, tak? Do schronu, bo tam były naloty już. Amerykanie czy Anglicy, to oni bombardowali to.

Była taka dwukółka, drewniane takie koła, dwa deszelki. To było męczące, bo gdzie był asfalt, to lżej szło, a gdzie po piasku, to ciężko było. I ja tę maszynę po fajrancie, jak oni już kończyli pracę, musiałem brać na tę dwukółkę i ciągnąć jakieś 200-300 metrów. do ruskiego lagru. A rano nie wiem, co przyjdą do pracy, to ja już musiałem te maszyny przywieźć. A czasem tak było, że ja zaspałem. Nie przywieźłem tej maszyny na czas. To ten Lagerfühler za to, że spóźniłbym się, brał mnie tu i tak kręcił, kręcił.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.