Polacy boją się kryzysu. Nowe dane OGB
Prezes OGB Łukasz Pawłowski ostrzega przed rosnącym pesymizmem gospodarczym. Szczególnie widoczny jest on wśród wyborców niezdecydowanych.
Czy to już można powiedzieć jak to rozrzucanie win? Bo dzisiaj mamy 39 dzień od tej agresji, więc to trochę czasu już minęło. PiS mówi drożyzna Tuska, Tusk mówi drożyzna Trumpa, czyli drożyzna de facto PiSu. Która narracja może być bardziej chwytliwa, która może przeważyć? Myślę, że dowiemy się jutro. Jutro publikujemy nasz sondaż. Nie wiem, jakie są jeszcze wyniki. Skończyliśmy to badanie tuż przed świętami, więc zobaczymy, jak to się przełoży na poparcie partyjne. Doświadczenie mówi, że za ceny na stacjach paliw odpowiada rząd i rządzący. Taka jest zawsze... Specyfikę rządzących odpowiadał rząd Morawieckiego, jak była inflacja, jak był covid i wszystkie te rzeczy związane z tymi. Po prostu oczekujemy od rządzących, żeby było dobrze.
Mówienie, a ten rząd Tuska to w ogóle nic nie robi i robi bardzo źle. Więc na pewno to ma duże konsekwencje na polską politykę. Moim zdaniem dużo większe niż te spory o Sejf, o których rozmawialiśmy ostatnio, bo one się bardzo tak, ta polaryzacja po prostu zjadła ten spór. Jedna strona była za własną opcją, druga strona była za własną opcją. W kwestii gospodarki przekraczają jednak pewne te granice i dotykają te kilka procent, które zmienia zdanie z jednej lub drugiej strony. Pytanie, na ile ta akcja dla Tuska będzie skuteczna, bo jak rozumiem, to trochę tak jest, że nie taką tezę Pan postawił w swoim nagraniu, że Nie wiem czy szybka, opozycja powie za wolna o kilka tygodni, tak powie Konfederacja, tak powie PiS, ale to rzeczywiście jest ponadstandardowe działanie, jak na logikę rządów Donalda Tuska, który jednak wierzy w wolny rynek, a tu nagle ceny maksymalne, czyli coś rodem z trochę innej skrzynki narzędziowej, raczej tej bardziej socjaldemokratycznej, czy bardziej interwencjonistycznej.
Tak mi się wydaje i tak przeglądając te dane doszliśmy do wniosku, że być może, znaczy na pewno, że rząd ma podobne dane, nawet dużo dokładniejsze, dużo częściej realizowane i też Donald Tusk ma doświadczenie polityczne, że co jak co, ale gospodarka i wpływ na portfel wpływają na politykę bardzo mocno, więc wydaje mi się, że te zdecydowane działania były podjęte właśnie dlatego, że te symptomy były już widać. A ten optymizm w gospodarce jest rządowi potrzebny do tego, żeby myśleć o tym, żeby uzyskać reelekcję. Tak było w 2019 roku. Te oceny rządu, ten optymizm gospodarczy był na tyle wysoki, że PiS wygrał kolejną kadencję, wygrał samodzielne rządy. Donald Tusk, żeby myśleć o tym, żeby zdobyć kolejne cztery lata, musi utrzymać ten optymizm gospodarczy.
Na ile jest tak, że jest przestrzeń na nowe centrum? To już bardziej poważnie zapytam. Właściwie Mateusz Morawiecki, PSL, Kośniak-Kamysz. Czy Pan widzi taką przestrzeń, jakąś emocję społeczną, że taki projekt jest potrzebny? To jest bardzo dużo wątków. Zacznijmy od tego badania. Potencjał partii politycznej nie pyta się, czy byś zagłosował, bo tak kiedyś Homo Homini, czyli dzisiejszy Ibriz, zapytał o Partię Republikanów Wipplera i ona tam w sondażu miała 19%. I to się skończyło tym, że Homo Homini musiał zmienić nazwę na Ibriz. Dzisiaj ten manewr się powtarza. Pytanie, czy zagłosowałbyś, jest zupełnie niewiarygodne, bo o party trzeba zapytać po prostu pytając, na kogo zagłosować. I wtedy ten wyborca musi podjąć decyzję. Czy na PiS, czy na Morawieckiego.
Morawiecki nie byłby w polityce, gdyby nie Jarosław Kaczyński. I dzisiaj PiS ma wyborców 60+, czyli ludzi, którzy tą lojalność, ta wartość jest dla nich kluczowa. I powstaje partia Morawieckiego w kontrze do Jarosława Kaczyńskiego, czyli jest takim zdrajcą, który mówi to teraz ja chcę, no to ja nie spodziewam się tutaj sukcesu. I wydaje mi się, że Mateusz Morawiecki też, on może pokazywać te dane, ale ja uważam, że to jest bardzo inteligentny polityk, który ma bardzo inteligentne zaplecze. Które wie jak interpretować te dane i dzisiaj tej przestrzeni nowej partii nie ma. Ale to zaplecze, z którym też czasami mam okazję się spotkać w różnych okolicznościach, na konferencjach, to w Sejmie, żeby było jasność, w takich okolicznościach jak żadnych innych, to... To mówi, PiS-owi najbardziej ubyło ku centrum, a nie na prawicy.
No i tu jest jakiś zasób elektoratu, który można byłoby wyłowić. To jeszcze są dane co do, to chyba o tym też wspominaliśmy, co do takiego akceptu, czy przywiązania do partii politycznej. I w roku 2023 70% wyborców PiS-u, którzy postawili krzyżyk przy PiS-ie, mówiło, ja się z tą partią utożsamiam, to jest moja partia. Podobność teraz w badaniach osób, które mówią, ja zagłosuję na PiS, To tylko 40% mówi, z tych obecnych dwudziestu kilku procent to jest moja partia, się z nią identyfikuje. No i pokazują, to jest właśnie brak pójścia, to jest odpuszczenie centrum. To mówią zwolennicy Mateusza Morawieckiego. Tak, tylko jakby to zaplecze... Umyka jej kluczowa dana. Pomiędzy 2019 a 2023 roku, kiedy premierem i twarzą PiSu był Mateusz Morawiecki, z 43 spadło im do 35.
To za kadencji Mateusza Morawieckiego ci wyborcy właśnie częściowo centrowi odpłynęli od PiSu i zagłosowali np. na trzecią drogę. To nie później. I nie wtedy, kiedy twarzą tej partii był czy Kaczyński, czy Czadek, ale Mateusz Morawiecki był twarzą rządu Prawa i Sprawiedliwości i decyzję rządu Morawieckiego spowodowało, że duża część tych wyborców właśnie centrowych odpłynęło np. do trzeciej drogi. Dzisiaj ci wyborcy są w Konfederacji, więc jakby często zapomina się o tym elemencie, kiedy ci wyborcy uciekli, bo te pozostałe 6% czy 5%, które uciekło do Grzegorza Brauna, jednak to nie są wyborcy centrowi. Więc to są takie spiny. Ja to szanuję, to jest polityka. Każdy przedstawia swoje argumenty.
Ja jestem absolutnie przekonany, że te zoplecze wie, że dzisiaj tej przestrzeni na nowo partii nie ma, a szczególnie nie ma przestrzeni na partię z PSL-em. To już na koniec. Efekt czarnka istnieje czy nie istnieje? Pierwsze badania także OGB już się pojawiły. Coś możemy powiedzieć przed tym jutrzejszym badaniem? Ja nie znam wyników, więc dopiero sobie to liczymy. Były święta, trzeba odpoczywać. W naszym pierwszym badaniu, które to było tuż po ogłoszeniu, tam było jakieś plus jeden dla Prawa i Sprawiedliwości, co nic nie znaczy statystycznie. Więc jesteśmy sami ciekawi, jak się to... W innych badaniach widzę, że tam jednak PiS-owi rośnie, ale moim zdaniem głównie dlatego, że te sondaże też mocno zaniżały prawo i sprawiedliwość. W naszych badaniach od mniej więcej lipca poparcie do prawa i sprawiedliwości jest w stałych ramach 28, 29, 30%.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prezes OGB Łukasz Pawłowski ostrzega przed rosnącym pesymizmem gospodarczym. Szczególnie widoczny jest on wśród wyborców niezdecydowanych.