Polacy boją się kryzysu. Nowe dane OGB
Prezes OGB Łukasz Pawłowski ostrzega przed rosnącym pesymizmem gospodarczym. Szczególnie widoczny jest on wśród wyborców niezdecydowanych.
A drugie pytamy o stan gospodarki w Polsce generalnie, ogólnie. Jak im się to wydaje? I w jednym i drugim pytaniu w niektórych grupach widzimy takie symptomy, że Polacy zauważają, że może nie dzieje się najlepiej. Co to może dla polityki oznaczać? I to, no to jest tylko anotacja, że jeżeli nagle Polacy sami myślą, że idzie kryzys, no to, to może też mieć przełożenie na gospodarkę realną, to abecadło ekonomii, prawda, samo sprawdząca się przepowiednia. Też niedobre, to zanim pytanie o politykę, to... Na ile to jest inne, odmienne na tle ostatnich badań z ostatnich kwartałów? Bo opozycja, Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja również często wieszczą kryzys, a ostatnie miesiące jakoś były łaskawe pod tym względem dla rządzących.
Podobnie jest teraz z punktu widzenia cen na stacjach paliw. Dlatego też dosyć szybka reakcja rządu, jeśli chodzi o obniżenie tych cen. Bo to jest jednak kluczowe. Od razu widzieliśmy, że urosła inflacja w marcu bardziej niż w poprzednich miesiącach. To są takie rzeczy, które realnie wpływają na życie Polaków. Polacy średnio śledzą to, co się dzieje za granicą i średnio analizują sytuację geopolityczną. Kto jest za to odpowiedzialny? Trump, kto go popiera? Dla nich kluczowe jest to, czy im się lepiej, czy gorzej żyje. Bardzo proste. I te ceny, te ceny paliw są takim, takim też wyznacznikiem czymś, o czym się mówi. Co ważne, dużo częściej tankują mężczyźni, a wśród mężczyzn z poglądami prawicowymi tam jest więcej wyborców Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Grzegorza Brauna, więc to też nasila ich
Mówienie, a ten rząd Tuska to w ogóle nic nie robi i robi bardzo źle. Więc na pewno to ma duże konsekwencje na polską politykę. Moim zdaniem dużo większe niż te spory o Sejf, o których rozmawialiśmy ostatnio, bo one się bardzo tak, ta polaryzacja po prostu zjadła ten spór. Jedna strona była za własną opcją, druga strona była za własną opcją. W kwestii gospodarki przekraczają jednak pewne te granice i dotykają te kilka procent, które zmienia zdanie z jednej lub drugiej strony. Pytanie, na ile ta akcja dla Tuska będzie skuteczna, bo jak rozumiem, to trochę tak jest, że nie taką tezę Pan postawił w swoim nagraniu, że Nie wiem czy szybka, opozycja powie za wolna o kilka tygodni, tak powie Konfederacja, tak powie PiS, ale to rzeczywiście jest ponadstandardowe działanie, jak na logikę rządów Donalda Tuska, który jednak wierzy w wolny rynek, a tu nagle ceny maksymalne, czyli coś rodem z trochę innej skrzynki narzędziowej, raczej tej bardziej socjaldemokratycznej, czy bardziej interwencjonistycznej.
A wyborcy Morawieckiego mówią, Donald Tusk jest zdrajcą, a Jarosław Kaczyński jest okej. Znaczy to są zupełnie... nie da się złączyć tych grup. Ale to jest jakby kluczowe z punktu widzenia partii Mateusza Morawieckiego, że ci wyborcy, nie Konfederacji, no bo wyborcy Konfederacji nie znoszą Morawieckiego, nie wyborcy Brauna, no bo on jest zupełnie już po innej stronie, czyli te 30% partii, którzy dzisiaj głosują na partię Jarosława Kaczyńskiego, musieliby podjąć decyzję, żeby zdradzić Kaczyńskiego i zagłosować na Morawieckiego. I wiemy z historii, jak to się kończyło, na przykład przy Zbigniewie Ziobro. Zresztą ta kwestia lojalności do patrona politycznego jest w polskiej mentalności bardzo silne. I to się zawsze źle kończyło dla tych, którzy wychodzili z takiej partii. Bo jedno trzeba powiedzieć o Morawieckim.
To za kadencji Mateusza Morawieckiego ci wyborcy właśnie częściowo centrowi odpłynęli od PiSu i zagłosowali np. na trzecią drogę. To nie później. I nie wtedy, kiedy twarzą tej partii był czy Kaczyński, czy Czadek, ale Mateusz Morawiecki był twarzą rządu Prawa i Sprawiedliwości i decyzję rządu Morawieckiego spowodowało, że duża część tych wyborców właśnie centrowych odpłynęło np. do trzeciej drogi. Dzisiaj ci wyborcy są w Konfederacji, więc jakby często zapomina się o tym elemencie, kiedy ci wyborcy uciekli, bo te pozostałe 6% czy 5%, które uciekło do Grzegorza Brauna, jednak to nie są wyborcy centrowi. Więc to są takie spiny. Ja to szanuję, to jest polityka. Każdy przedstawia swoje argumenty.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prezes OGB Łukasz Pawłowski ostrzega przed rosnącym pesymizmem gospodarczym. Szczególnie widoczny jest on wśród wyborców niezdecydowanych.