Odc. 83 Czy IOD czeka kryzys (kompetencyjny)?
Podcasterzy analizują raport o kryzysie kompetencji i zastanawiają się czy i jak to wpłynie na Inspektorów Ochrony Danych (IOD), mierzących się z rewolucją technologiczną, sztuczną inteligencją i zmieniającymi się wymaganiami rynku pracy. Czego dowiesz się, słuchając dzisiejszego odcinka? 1. Czy IOD czeka kryzys kompetencyjny? 2. Jakie konsekwencje dla IOD ma rozwój AI? 3. Jakie umiejętności będą najważniejsze w przyszłości? 4. Czy „papierowi IOD” mają się czego obawiać? 5. Jak firmy zmieniają podejście do rekrutacji, stawiając na umiejętności zamiast dyplomów, i jak to wpłynie na przyszłość IOD? Posłuchaj naszego videopodcastu i dowiedz się, jak IOD może sprostać wyzwaniom przyszłości! Nie przegap tej dyskusji o tym, jak AI i rozwój kompetencji zmieniają świat ochrony danych osobowych!
I teraz pytanie, skąd się wziął ten... Kryzys kompetencji, czy on rzeczywiście nadciąga? Tak sobie porozmawiamy o tym również w kontekście inspektorów. Tak, porozmawiamy sobie w kontekście IOD i w kontekście tej rewolucji technologicznej. W zasadzie to ona nas troszeczkę skłoniła do zajęcia się dzisiejszym tematem, ponieważ patrząc na to, jak w tempie podwójnie wykładniczym rozwija się sztuczna inteligencja, jak jest implementowana W firmach to zastanawialiśmy się, jak to wpłynie na rynek pracy. Okazało się, że ktoś nie tylko się zastanowił, ale właśnie zrobił takie kompleksowe badania. Chyba ponad około 2,5 tysiąca firm. No i rzeczywiście 55% firm już rozpoczęło taką transformację w stronę kadr opartych na umiejętnościach.
Bo w tym temacie, który poruszamy mnie cały czas korci, żeby zastanowić się nad tym i zadać sobie to pytanie. I na końcu padnie to pytanie z mojej strony. Musi być Michał na nie przygotowany. Pytanie będzie brzmiało, czy rzeczywiście mamy się bać sztucznej inteligencji i postępu technologicznego. Na razie jesteśmy przy kompetencjach. To powiem jeszcze raz. Społeczne, indywidualne czy kreatywność i cyfrowe. Czyli niezłe wyzwania. Tak. Powiedziałeś tutaj o największych brakach i jednocześnie w tym samym raporcie są te kompetencje przyszłości wymienione, które stanowią oczywiście rewers tego, o czym przed chwilą powiedziałeś. I też odnosimy to, co ciekawe, my osobiście już ponad tym raportem właśnie do Inspektorów Ochrony Danych, bo czytaliśmy ten raport. Jeden do jednego jest to, czego zwykle oczekujemy od dobrych IOD, czyli na pierwszym miejscu znowu są kompetencje cyfrowe.
To, co jest siłą dobrego IOD, to nie jest to, że on zna RODO, tylko że on zna przepływy danych w sektorze handlowym, w sektorze medycznym, w sektorze HR. W związku z tym tutaj oczywiście w raporcie są wskazane właśnie inżynieria, zdrowie, finanse, natomiast możemy to przełożyć też na nasz rynek. Ale czy to oznacza, że IOD jako taki inspektor ma się obawiać zmian? Czy też to oznacza z tego raportu kompetencji, no bo też po coś to mówimy, to nie jest tak, że mówimy państwu, że istnieje taki raport i z tego raportu coś wynika, bo są dane statystyczne, one są bardzo ciekawe. Tych danych statystycznych jest mnóstwo, ale spróbujmy to przekuć na praktykę.
Czy to oznacza, że IOD Po pierwsze, ma się obawiać zmian. Po drugie, kolejne pytanie. Czy to nie oznacza, że te zmiany i tak są nieuchronne, bo o nich mówimy cały czas? Zresztą nie jest to pierwszy raz, że mówimy o technologii i o tym, że jest to związane z IOD. No i trzecie pytanie to jest takie, co zrobić, żeby za tym nadążyć? Bo to, że to są zmiany i wiadomo, że one są istotne. Więc zacznijmy od tego pytania pierwszego, czy IOD ma się czego bać? To chyba trzeba by zapytać, który IOD ma się obawiać. Ja bym bardzo chciał, żeby ci IOD, którzy są tak zwanymi papierowymi IOD, mieli się czego obawiać i dobrze by było rzeczywiście, żeby rynek poszedł w stronę też ten skill-based IOD, to znaczy żeby
Żeby raczej wzięcie praca i zajęcie mieli ci inspektorzy, którzy idą w tę stronę, bo przecież tam, gdzie jesteśmy w dużych organizacjach też IOD albo współpracujemy z takimi IOD i widzimy, gdzie to działa, a gdzie to nie działa. Jeżeli jest właśnie ten IOD papierowy, IOD za 200 złotych, IOD gdzieś powołane kompletnie w bardzo dziwnym miejscu organizacji, no to to nie działa. Natomiast Nawet jeżeli on jest powołany w dziwnym miejscu organizacji, ale to jest człowiek, który właśnie ma tą smykałkę do ludzi, to już jest 50% sukcesu, bo on gdzieś te RODO będzie przemycał. Jeżeli on ma jeszcze zdolności planowania i zna się na swojej branży, zna tą firmę, bo tam zaczyna od malowania parapetów 20 lat wcześniej, to jest jego kolejny plus.
Plusem albo minusem gospodarki naszej polskiej jest to, że nie żyjemy w Japonii. Można to zresztą sprawdzić i potwierdzić na mapie. W Japonii, nie wiem czy wiesz, jest taka bardzo ciekawa kultura, że nie można cię zwolnić za to, że jesteś kiepskim pracownikiem. To bardzo ciekawy pomysł. I można cię pozwać, można wygrać. Tam są też inne rzeczy, np. jak bezpłatne nadgodziny, to to już jest mniej zgodne z prawem, ale dalej praktykowane. Ty się też nie możesz zwolnić. Żeby był jeszcze rewers tej sytuacji. Natomiast tamten pewnie IOD byłby bardziej bezpieczny. Natomiast skoro cały rynek to również IOD, powinni rzeczywiście przejść na ten skill-based approach.
To nie jest tak, że tego nie widzimy, bo widzimy, bo fakt, że nagrywamy kolejny odcinek o tym świadczy. Natomiast tak, to co nam wychodzi z tych badań. Czasochłonny proces podnoszenia kompetencji. Oczywiście, że jest czasochłonny i tego się wszyscy może nie tyle obawiają, co trzeba po prostu w to zainwestować. I ten IOD to też jest taka osoba, która jest bliższa compliance, ona jest bliższa zgodności i na nim spoczywa dużo więcej, więcej niż mniej. Więc ten czas jest niezbędny. Ja to odczytuję w ten sposób, że jest to nieuchronność zmian i to jest problem numer jeden. Dwa, jak każda zmiana, to przed nią jest opór. I opór przed zmianą, który mówi, no było jak było, ale jakoś było.
Więc my tak na to patrzymy, a do nas jeszcze to nie przyjdzie. No i trzecia kwestia to jest taka chyba najważniejsza, że moim zdaniem IOD stoi w centrum tego. Może tego jeszcze nie widzi, ale on jest taką osobą od compliance, od zgodności, od połapania tego wszystkiego, mówiąc krótko, bo on jest we wszystkich procesach, on jest doradcą we wszystkich procesach i to wszystko go dotyka. Ten raport, który wyciągnęliśmy, powinien być w bardzo dużym stopniu kierowany do inspektorów. Oni powinni wiedzieć, o czym się tu pisze i czy rzeczywiście są zagrożeni, a naszym zdaniem, przynajmniej moim, potwierdź albo zaprzecz, dobrzy inspektorzy zagrożeni nie są. Natomiast bez kompetencji rzeczywiście, bo tu chodzi o kompetencje,
Właściciel, osoba ta jedna jedyna w firmie. Nie może być IOD. No i a propos kompetencji to nam się tu... Chyba nie była to jakaś szczególna niespodzianka. Nie była. Chyba zaskoczony był chyba tylko ten prezes. Chyba w sumie tak. Chociaż myślę, że parę innych firm też, które sobie uświadomią, że tak jest. A propos kompetencji, więc generalnie to jest ten kierunek, w którym zmierzamy. Gdyby czytał Rozo to by wiedział. Tak, albo inaczej to jest ten kierunek odnośnie tej kary, w którym nie zmierzajmy. Do zobaczenia. Dziękujemy i do zobaczenia.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.