Snobizm językowy
Czy „witam" to naprawdę grzech śmiertelny? Czy poprawność językowa ma granice – a może w ogóle nie istnieje? I co z tymi feminatywami? Z Maciejem Makselonem, redaktorem, językoznawcą, popularyzatorem wiedzy o polszczyźnie, rozmawiamy o języku jako narzędziu, ale też jako polu do budowania władzy, wykluczeń i… niepotrzebnych kompleksów.
Że z IĆ mogło powstać IŚ, z WZETI powstało WZĄĆ, czyli mogło zostać dodane gdzieś w procesie ewolucji SI lub nie mogło. Druga rzecz. Systemowo wziąć byłoby formą nieregularną, dokładnie tak samo jak iść, co pokazuje, że ma takie samo przynależne miejsce w języku. No i do tego dochodzi uzus, czyli powszechność użycia. Wziąć mniej więcej od zawsze jest używane przez, nie wiem, jedną trzecią społeczeństwa. W tym momencie sobie trochę strzelam, bo nie mamy badań, które by pokazywały dokładnie, jaki to jest procent, ale wszyscy wiemy, że jest to procent dość duży. No i my od razu wiemy, jaka to jest część społeczeństwa, prawda? To jest właśnie ta część społeczeństwa gorzej wykształcona. Tylko kiedy zajrzymy do książek, to okazuje się, że to jest Adam Mickiewicz, to jest Juliusz Słowacki, to jest Cypriat Kamil Norwid, to jest Stanisław Staszic, to jest Henryk Sienkiewicz, to jest Adam Asnyk i tak dalej, i tak dalej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy „witam" to naprawdę grzech śmiertelny? Czy poprawność językowa ma granice – a może w ogóle nie istnieje? I co z tymi feminatywami? Z Maciejem Makselonem, redaktorem, językoznawcą, popularyzatorem wiedzy o polszczyźnie, rozmawiamy o języku jako narzędziu, ale też jako polu do budowania władzy, wykluczeń i… niepotrzebnych kompleksów.