Mentionsy Mentionsy
RESET
RESET

Snobizm językowy

21.04.2025 ·39 min 31 s

Czy „witam" to naprawdę grzech śmiertelny? Czy poprawność językowa ma granice – a może w ogóle nie istnieje? I co z tymi feminatywami? Z Maciejem Makselonem, redaktorem, językoznawcą, popularyzatorem wiedzy o polszczyźnie, rozmawiamy o języku jako narzędziu, ale też jako polu do budowania władzy, wykluczeń i… niepotrzebnych kompleksów.

Kontakt z ludźmi z różnych obszarów Polski pewnie mam ograniczony, bo urodziłam się w Warszawie, więc żyję w jakiejś tutaj jednak bańce. Wielokrotnie wydaje mi się, że to są błędy językowe. I tutaj dotykamy rzeczy bardzo ważnej. Ja pozwolę sobie znowu uciec do anegdotki na moment. Mam taką serdeczną przyjaciółkę Justynę Słuchacką, dziennikarkę, która zajmuje się edukacją i Justyna głównie pisze o tej edukacji. Ale jako, że jest wybitną specjalistką w tej dziedzinie, no to jest bardzo często zapraszana na antenę, żeby wypowiadać się w roli ekspertki. I występowanie na żywo w programach telewizyjnych wiąże się z określonym stresem. Justyna po takich wystąpieniach zawsze dostaje wiadomości prywatne od zatroskanych, empatycznych odbiorców, odbiorczyń o treści, no ale dziennikarka to się powinna nauczyć mówić po polsku.

Dlaczego? Dlatego, że Justyna w sytuacji stresowej odchodzi trochę od wyuczonego później języka, idzie w stronę bardziej języka, który towarzyszył jej w okresie dorastania i zaczyna omkać. Zaczyna mówić, oni mówią, oni robią. To są formy, które są charakterystyczne dla okolic, z których pochodzi Justyna. Ona zaczyna mówić bardziej językiem regionalnym. No i ludzie ją za to atakują. Czy to są formy błędne? No nie. W tym przypadku to są regionalizmy. To jest tak jak atakowanie kogoś za to, że mówi ubrać kurtkę. No w Małopolsce się kurtkę ubiera jak najbardziej. Przed tym jak się wyjdzie na pole, to się ubiera kurtkę. Tak, albo oglądnąć na przykład. Albo lubiałem ją zamiast lubiłem. To też zauważyłam. Południe Polski.

Działania mi na rzecz poprawienia poziomu komunikacji w firmie robią coś zupełnie przeciwnego, jak sprawiają, że my nie potrafimy się dogadać. A to na przykład w wymiarze biznesowym ma potem konkretne przełożenie na wyniki firmy, na czas tracony, na zupełnie bezproduktywne wymiany wiadomości itd. Zwracajmy uwagę na drugiego człowieka i nie przejmujmy, że ten nasz język, którego się nauczyliśmy, no właśnie jest ostatecznym punktem odniesienia. Maćku, gdzie możemy cię znaleźć? Gdzie możemy przekierować naszych słuchaczy? Mnie można znaleźć na stronie internetowej, można mnie znaleźć w social mediach po wpisaniu mojego imienia i nazwiska. Można mnie znaleźć w Warszawie, ale adresem dzielił się nie będę, bo moja kotka źle reaguje na dzwonek do drzwi.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.