Mentionsy Mentionsy
RESET
RESET

Dietoterapia

30.06.2025 ·38 min 30 s

W tym odcinku gościmy dr Joannę Jurek – doktor nauk biomedycznych, ekspertkę w dziedzinie nutripsychiatrii i immunoodżywiania oraz autorkę książki „Dietoterapia w zespole chronicznego zmęczenia". Rozmawiamy o wpływie diety na zdrowie psychiczne i fizyczne, a także o tym, jak świadome odżywianie może pomóc w walce z chronicznym zmęczeniem. Poruszamy kwestie ilości jedzenia, emocjonalnego jedzenia, postu przerywanego i złotych zasad zdrowej diety. Joanna wyjaśnia, kiedy naprawdę odczuwamy głód i jak radzić sobie z nadmiarem informacji na temat żywienia. Odpowiada także na pytania o jedzenie ryb oraz jakość diety w codziennym życiu. Posłuchaj inspirującej rozmowy o zdrowiu, równowadze i świadomym odżywianiu, które ma realny wpływ na nasze samopoczucie.  

Suplementacja nie powinna być stałym elementem diety. Może być elementem startowym, który pozwoli nam zacząć wprowadzać zmiany. Zatrzymaj się na chwilę. Przejrzyj się swojemu ciału i psychice. Spróbuj zadbać o równowagę. W naszym podcaście rozmawiamy z ludźmi, których doświadczenie i wiedza mogą być dla nas wartościowym drogowskazem na drodze do samoświadomości. Ania Malinowska i Ola Brzozowska. Zapraszamy na RESET. Cześć, witamy serdecznie w kolejnym odcinku podcastu RESET.

Z tej strony Ania Malinowska. I Ola Brzozowska. A dzisiaj naszą gościnią jest Joanna Jurek, doktor nauk biomedycznych, ekspert nutrij psychiatrii i immunoodżywiania. Przepraszam was, to są trudne wyrazy, ale ładnie brzmią. Autorka książki Dietoterapia w Zespole Chronicznego Zmęczenia. Pewnie tak bym jeszcze mogła Asiu wymieniać. Bardzo masz ciekawe doświadczenie i chyba O to doświadczenie dzisiaj będziemy cię właśnie pytać, zwłaszcza w zakresie, tutaj już powie Ola. Zrobię. Cześć, Asiu. Cześć, dzień dobry. Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za zaproszenie. Ja nie ukrywam, że jestem wierną słuchaczką Onet Reset i bardzo, bardzo się cieszę, że możemy się osobiście dzisiaj spotkać i mogę tutaj uczestniczyć w tym nagraniu.

Także jeżeli zastanowimy się, ile razy dziennie tak naprawdę jemy, tak naprawdę mamy za każdym razem możliwość do wpływania na własne samopoczucie, na własne zdrowie. A to, czy będzie to wpływ korzystny dla nas, czy mniej korzystny, zależy od nas. I to my mamy sprawczość w tym zakresie. Czy w ogóle jest jakaś norma, ile powinniśmy jeść? Czy my w ogóle jemy za dużo na przykład? Powiedziałabym tak, że patrząc na badania epidemiologiczne, patrząc na zdrowie publiczne, możemy powiedzieć, że żyjemy teraz w czasach takiego nadmiaru, jeżeli chodzi o podaż kalorii na świecie. Niemniej jednak nie jest to podaż równomierna, bo wiemy, że nadal jest głód na świecie.

Ja bardzo mocno we współpracy z moją koleżanką, wspaniałą psychodietetyczką Kingą Wittenbeck w ramach naszego jakby rozkminiania tego trendu napisałyśmy książkę Psychodietyka dla każdego i to co my chciałyśmy tą książką zamanifestować to to, że nie ma jedzenia złego i dobrego i to, że my jemy pod wpływem emocji Czy to jest chęć stymulacji? Czy to jest poszukiwanie jakiejś dopaminy? Czy to jest chęć odstresowania się? Albo sięgamy po konkretne produkty, bo w pewien sposób nam się kojarzą. I na przykład danie, fish and chips, albo coś takiego szybkiego, fast foodowego kojarzy się z wakacjami.

I teraz pytanie, czy powinnam wtedy jej zjeść, czy nie? A tak mówisz, że jesz późno około 11-12, czy ty pościsz? Czy to wynika z postu? Ja kiedyś w post przerwany bawiłam się, ponieważ miałam podopiecznych, którymi pracowałam z oknem żywieniowym, głównie z oknem 8-16. Natomiast to było w czasie pandemii. Później pandemia się skończyła i te nawyki po prostu zostały. I zwłaszcza jak przeprowadziłam się do Hiszpanii, mój styl życia z uwagi na temperaturę, jestem bardzo wrażliwa na temperaturę, uwielbiam jak jest gorąco, tylko że jak jest gorąco, to dla mnie jedzenie może nie istnieć. I dopiero jak się robi chłodno, to mój organizm sobie przypomina i mówi dobra, no to jemy.

Ale czego przypomina? Słucham? Co przypomina? Ona, jakiego pieska? Tak, tak, tak. Taki 11-kilogramowy, brązowy kundelek. Przypomina psa. Bardzo jest podobna do psa. Czyli jak dzieci rysują psy? Takiego, jak dzieci rysują psy. Ojej, no to taki... Piesek, piesek. Piesek, piesek. Tak, ale tak sobie myślę i tak, wiesz, tak te słowa dźwięczą. Jak to nie rusza miski z karmą? Jak to? Przecież czy w ogóle... To ja cię zapraszam do Taragony, do nas na turnus. Obserwacyjny. Mnie? Nie, nie, nie. O, to już w ogóle, mój pies będzie miał, mój pies jest tak towarzyski. Mam dwa łóżka dla psów, także nie ma problemu. Asiu, bardzo dziękuję, to jest bardzo miłe. Sanią zobaczyła psa, który, wiesz, nie rzuca się i nie je karm od razu.

I w tą nagrodę przygotuję sobie albo kupię sobie, nie wiem, co lubisz. Roślinki. Jakieś dobre roślinki. Ja też uwielbiam roślinki. Dla mnie najlepsza nagroda po ciężkim dniu to jest wielki arbuz. Bo to rogiem, że jest sezon. To rogiem, że jest sezon. No właśnie, ale to mówisz, Asiu, tak jak słucham, to też może skomentuj. To w takim idealnym świecie, gdybyśmy byli też w stu procentach zdrowi i nie mieli takiego... Bo sobie na przykład wyobrażam, że też pewne zachcianki czy pewne smaki mogą też wynikać z tego na przykład, że... Teraz będzie taki przykład, który mi pierwszy przychodzi do głowy. Jasne. Nie wiem, na przykład mamy Candidę, tak? Mamy jakiś rozrost grzyby, tak? Grzyba. Tak, tak, tak.

Ja jestem uzależniona od owoców. Dla mnie czekolada, jakieś słodkie rzeczy mogą nie istnieć. Czyli owoce, ten cukier owocowy, tak? I nawet tutaj w Polsce ja się nie mogę obejść owocami. Ja, że tak powiem, obiad zaczynam od owoców. I kończę obiad, kończę z owocami, a w środku gdzieś jest jakieś warzywka i tak dalej, co też nie jest... No właśnie, bo to znowu, teraz słuchając tej glukozgodę z tej autorki książki o tej glukozowej rewolucji, skoki insuliny, owoce, no bo to jest fruktoza, cały czas tłumaczy, że cukier to cukier, to to samo. Więc słuchajcie, no naprawdę jest tego tyle, że... To ja ci to wytłumaczę tak, jak ja tłumaczę swoim podopiecznym, bo to mnie akurat bardzo zirytowało, bo jestem olbrzymią fanką owoców.

A Coca-Cola zero czy nie zero? Nie wiem, nie widziałam, ale... Jak zero, to ja się nie odzywam, bo to jest mój nauk z doktoratu. No ja nie mogę przestać pić Coca-Coli zero. Taka dobra? Czy co? Taki dobry odrdzewiać. Jeszcze nie mogę skupić, bo ja sam doktorat przy Coca-Coli zero, żeby mi kawę pić. No właśnie, o kawie też są tak skrajne te... Opinie. Jedni, że nie wypłukuje magnezu, że jest zdrowa, że te 3-4 można pić. Inni z kolei detoks kawowy, nie pić kawy. Naprawdę są tak skrajne opinie, że naprawdę można zrezygnować. To ja ci dorzucę jeszcze jedną skrajność na temat ryb.

Jeść ryby czy nie jeść ryby? No ja myślę, że jeść ryby, że na koniec dnia mają dużo więcej... Tak, ja też zapamiętałam zaraz mowy z Asią i jeść ryby. A, wy miałyście spoiler, to się nie licz. Jak się nie miały spoileru? To ja bym pewnie powiedziała, że dyskusyjnie, bo bardzo zapadają mi w głowę oczywiście opinie, że za dużo ołowii, za dużo zanieczyszczeń w ogóle w hodowlach sztucznych i pędzone różnymi substancjami chemicznymi. I bym pewnie powiedziała ci, że jeżeli chodzi tutaj o nasz polski rynek tego produktu... Mówimy o polskim rynku, o komercyjnych produktach. Bo na wakacjach jakoś łatwiej, w tym miejscu, gdzie jest ta woda. A tutaj to byłoby to dla mnie dyskusyjne. A się bym powiedziała pewnie, że je postrzegam jako mniej zdrowe. A ja wam powiem, że pisząc doktorat na temat ryb...

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.