O miodzie, językowo
Rozmowy M. Tułowieckiej i dr A. Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić. Tym razem rozmawiamy o miodzie - pochodzeniu słowa, frazeologii, rodzinie wyrazów.
Gdy tylko przydreptał do domu, poszedł do spiżarni, wlazł na krzesło i zdjął z górnej półki duży garnek miodu. Na garnku było napisane Mjut. Uwaga. M-J-U-T. Mjut. Lecz Puchatek jedynie dla upewnienia się zdjął z wierzchu papierek, którym garnek był owiązany i zajrzał do środka. Rzeczywiście, wyglądało to jak miód. Nigdy nic nie wiadomo, powiedział Puchatek. Pamiętam, że mój wujcio mówił kiedyś, że widział ser zupełnie tego samego koloru. Więc wsadził język do środka i wiznął porządnie. To miód, to rzecz zupełnie pewna. No i wiadomo, co było dalej. Dalej było to, że oczywiście ten garnek z niewielką ilością miodu znalazł się w dole, ale w nocy Kubuś Puchatek poczuł burczenie w żołądku.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.