Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Rok strategii | Z dystansu

09.01.2026 ·48 min 2 s

W dzisiejszym odcinku gościmy gen. rez. Rajmunda Andrzejczaka, b. Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który opowiada o zmianach w globalnym układzie sił, wyzwaniach z tegoż wynikających i potrzebie polskiej myśli strategicznej.Rozmowę prowadzi Marek Świerczyński.Zapraszamy!

To stanowisko szefa sztabu generalnego objął pan za pierwszej prezydentury Donalda Trumpa, prawda? Potem nastąpił ten okres prezydentury Bidena i wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku w tym sensie, że nastąpiło takie pobudzenie czy też obudzenie wręcz strategiczne tej wspólnoty tak zwanego kolektywnego zachodu. Ja pamiętam nawet tą chwilę dokładnie, kiedy prezydent Trump przyjechał do Brukseli I wtedy tak może troszkę uproszczę komunikat, ale on powiedział do kanclerz Merkel, słuchaj Angela, nie może być tak, że ty ciągle kupujesz ten gaz, płacisz Rosjanom pieniądze, oni za te pieniądze budują czołgi, ty się tych czołgów boisz, nie chcesz płacić 2% PKB, my płacimy 4% i prosisz nas tutaj o ten parasol. Oczywiście tak ujmuję to skrótowo, ale tak mniej więcej ta rozmowa wyglądała.

To mówimy o instrumentarium, to na koniec jeszcze musi być ta myśl, czyli dokąd my zmierzamy, jaką rolę chcemy przyjąć. A może to było tak, panie generale, że myśmy niejako cedowali to myślenie na instytucje właśnie takie jak NATO i Unia Europejska, Podpisywaliśmy się w zasadzie w ciemno. No czasem były oczywiście jakieś drobne kontrowersje, ale akurat po tej stronie wojskowej, po tej stronie natowskiej to raczej nie. I nagle znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy najważniejszy filar tych instytucji zaczyna nieco się od nich odsuwać, tak? Mam tutaj na myśli oczywiście to, co się dzieje teraz za tej drugiej prezydentury Donalda Trumpa. W czasie pierwszej prezentury też pierwsze takie wibracje były jakby odczuwane. Natomiast ja z natury mam podejście też analityczne, no bo wiadomo, to jest takie nasze żołnierskie DNA.

Wstałem tam na tej trybunie i mówię tak, połowa mojego serca się raduje, mówię, no nic lepszego szef sztabu nie może usłyszeć, ale ja już byłem wtedy bliżej tego świata polityki i pomyślałem sobie, no to jest niewykonalne, to się nie wydarzy, no wiadomo, że prezydent nie ma takiej kompetencji, żeby znaleźć budżet, do tego jest premier i pamiętam tą ciszę właśnie, pomyślałem sobie, no piękny sen, ale to się chyba nie wydarzy i dzisiaj jesteśmy w innej galaktyce, więc ta prędkość tej zmiany jest tak duża, że wydaje mi się, że chyba kwestie adaptacyjne, no mamy tutaj do odrobienia. Tylko wróćmy jeszcze do właśnie tego stanu naszej rzeczywistości, bo wskaźniki oczywiście nie walczą. Wskaźniki nam dają pewnego rodzaju satysfakcję właśnie statystyczną, ale jak ze statystyką to bywa, czasami ona może być myląca. Wróćmy do tego obudzenia, które przyniosła nam druga prezydentura Donalda Trumpa.

I to powoduje, że ten język komunikacji społecznej jest naturalnym środowiskiem również, w który wchodzą w komunikacji politycy, bo tam jest to jezioro, w którym oni by chcieli popływać. No i potem mamy ten wzrost populizmu, mamy sytuację taką, że 99% dyskusji jest na temat koloru czerwonego tam dywanu i prezydenta Trumpa, który się tam wita z prezydentem Putinem, a nie widzimy tych wszystkich najważniejszych rzeczy wokoło. Tego, że właśnie Amerykanie zmieniają swój przemysł, że inwestują w jakieś określone technologie, to, że wypychają Rosjan z rynku energetycznego w Europie. Nawet ostatnia ta sytuacja z tym statkiem zatrzymanym, to tak trochę się uśmiechnąłem, bo kilka tygodni temu mówiłem o tej rosyjskiej flocie cieni, że właściwie dzisiaj najprostszą reakcją, taką nieeskalacyjną, jaką Rzeczpospolita mogłaby wysłać z sytuacji takiej dronowej na przykład, tak, czy sabotażu, byłoby po prostu zatrzymanie tego statku na Bałtyku z wielu powodów, począwszy od ekologii, poprzez tam głębokość nawigacyjna i takie zdanie, nasza Formoza może wykonać

Jest przede wszystkim taka, że ta klasyczna strategia mówi o tym, jak użyć instrumentu wojskowego, żeby wygrać wojnę, jak ją prowadzić. Natomiast wielka strategia w mojej prywatnej definicji to jest to, jak zbudować system bezpieczeństwa tak skuteczny, żebyśmy nie musieli tej strategii używać. Czyli sojusze, czyli silna ekonomia, czyli powiązania i relacje. Umiejętność wywierania wpływu też, prawda? Odgrywania, absolutnie, czyli monetyzacji, tak, naszego potencjału, tak, żeby sojusznicy czy tam sąsiedzi tutaj byli nam coś winni albo żeby im się to opłacało najzwyczajniej w świecie, no bo może to trochę brutalnie brzmi, ten język jeszcze nam nie pasuje, nie? Jak to może być, że polskie F-35 mają stacjonować na Litwie, a w ramach tego Litwa będzie tam nam winna jakieś... Ale właśnie Donald Trump chyba pokazuje, jak mówić w tym języku. To jest dokładnie... Ja jestem ostrożny w tym podziwie, że on to robi, bo jednak wielu ekspertów takich, których cenię strategów, mówi, że to jest niebezpieczna droga.

Jak nam zaczyna imponować przemoc, siła i transakcyjność, to oznacza, że te podstawowe fundamenty naszej cywilizacji, na którą się umówiliśmy, mówię tutaj o greckiej filozofii, rzymskim prawie i tym judeo-chrześcijańskim rdzeniu religii, które są podstawą naszego porządku spraw, Europejskiego. Tak, pruskiego, zachodniego, tak. Więc tu mielibyśmy no trochę kłopot, bo musielibyśmy zakwestionować to, co się wydarzyło tam tysiąc dwa, trzy tysiące lat temu. I jakby jestem trochę powściągliwy, żeby jakieś tutaj podziwy wyrażać, ale z drugiej strony, co również tutaj wzbudza często wielkie emocje, ja mówię słuchajcie, no mogę również wylistować wiele rzeczy, wiele decyzji, których forma komunikacji jest kontrowersyjna, mówię o Amerykanach, ale co do istoty rzeczy, no mówię no słuchajcie, jeżeli przyjeżdża Trump i mówi, nie chcecie płacić dwa, będziecie płacić pięć. I jest cisza, tam Sanchez chyba rękę chciał podnieść, ale się w sumie nie zdecydował i nagle się okazuje, że można płacić pięć.

To znaczy, bo znowu, Z tego co pan mówi, ja nie odczytuję, że jesteśmy na skraju jakiegoś kryzysu. Oni inaczej rozmawiają, na pewno brutalniej, nie wszystkim się to musi podobać, ale co do zasady, wciąż są po naszej stronie. To znaczy myślę, że tutaj też system polityczny amerykański jest mocno odmienny od wielu europejskich krajów i tam rola prezydenta jest taka porównywana z królem, więc jakby ten cykl decyzyjny jest znacznie, znacznie skrócony. Nie wymaga żadnych tam specjalnych negocjacji. Tutaj pan prezydent Trump też idzie mocno po linii, bo nawet interwencja w Wenezueli tam jest ogromnym kłopotem. Mam czasami takie wrażenie, że on wszystko chce do tych midterm elections tak zrobić, bo potem już będzie trudniej. Może się ta sytuacja, sceny polityczne amerykańskie troszeczkę zmienić. Więc trochę porównujemy nieporównywalne rzeczy. Po pierwsze to, że jeżeli prezydent Stanów Zjednoczonych rano wstaje i chce ogłosić jakieś nowe cła, to to robi i następnym dniu podpisuje tym swoim grubym piórem i następnego dnia to jest in effect.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.