Nowy wybraniec prezesa. Katastrofa planu PiS
Stefan Kisielewski przekonywał kiedyś, że ustrój socjalistyczny bohatersko rozwiązuje problemy, które sam stwarza. Podobną logiką kieruje się Prawo i Sprawiedliwość, które zorganizowało w weekend protest przeciwko niekontrolowanej migracji - zjawisku będącego "dorobkiem" rządów Zjednoczonej Prawicy.
Okazało się jednak, że timing tego protestu był mało fortunny, wszak w weekend pojawiła się taka informacja, że Polska ma być uwaga wyłączona z tych zasadniczych założeń paktu migracyjnego, dokładnie z mechanizmu relokacji, że też sprzeciwiając się przyjmowaniu migrantów nie będziemy ponosić dodatkowych kosztów, bo to budziło W ostatnim czasie najwięcej kontrowersji. Informacja na pewno zaskoczyła Prawo i Sprawiedliwość, bo zabrakło spójnej reakcji. Powiem tak, że na pewno tutaj dwie kluczowe sprawy były decydujące, tak mi się wydaje. Pierwsza to list Karola Nawrockiego do Ursuli von der Leyen.
Oczywiście jak się dobrze tam skadrowało zdjęcia, to te białe flagi tam powiewały i można było mówić, że Kisielewski, Stefan, Prawo i Sprawiedliwość. 15 października ma zostać ogłoszona podobno oficjalnie przez rządzących, no to zasługa nacisków polityki PiSu, co brzmi rzeczywiście w ustach Mateusza Morawieckiego dość kuriozalnie. Inni politycy pytani o to mówili, że to zasługa Karola Nawrockiego, który właśnie ten list wysłał do Ursuli von der Leyen, ale Jarosław Kaczyński wyszedł na scenę i mówił
Nie no, nie dajcie się nabrać. To jest typowa taka sztuczka Tuska. Po wyborach dwa razy więcej imigrantów wam tu wyślą. No, trudno się też spodziewać jakiegoś innego przekazu ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Też Prawo i Sprawiedliwość miało 8 lat, żeby załatwić sprawę nielegalnej migracji, paktu migracyjnego. To załatwiało, załatwiało w jakimś sensie. Załatwiało, no i widać, co z tego załatwiania wyszło. Niewiele, dopiero jak musieli stracić władzę, żeby załatwić sprawy w Unii Europejskiej. Ja też oczywiście list Karola Nawrockiego, list prezydenta do Ursuli von der Leyen. To tak nie działa w polityce, że wysyła prezydent list, a za dwa dni jest decyzja już przyklepana przez Komisję Europejską, że jest zgoda na to, co w tym liście pisze Karol Nawrocki.
Tam Przemysław Czarnek, twój krajan, doskonale znana ci postać, został zapowiedziany przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego i to chyba po raz pierwszy, że może zostać przyszłym premierem. Nawet w sumie dla nas dziennikarsko nie jest to jakoś mocna, zaskakująca informacja, no bo on w tych konfiguracjach to już od dawna był wymieniany jako jeden z kluczowych polityków PiSu. Czy jest w tym jakaś dalekosiężna taktyka Czarnek i Nawrocki filarami pojednania z Konfederacją? Ja myślę, że tę taktykę to tylko w swojej głowie zna prezes Kaczyński, bo on często lubi powiedzieć coś, a później za chwilę o tym nie pamiętać albo zmienić front.
Ci wyborcy, którzy głosują na Konfederację są znudzeni czy zniesmaczeni tym duopolem, tą walką między PiS-em a Platformą. W związku z tym Konfederacja ma być takim Taką trzecią drogą, która będzie się odróżniała od obu tych partii i chyba takie podgryzanie to nic nowego i powinniśmy się na to przygotować do czasu wyborów. Raczej tam nie będzie żadnych deklaracji przyjaźni, sympatii z PiS-em, chociaż tak jak mówił To Sławomir Męcen bodajże. Taki pakt senacki PiSu i Konfederacji jest rozważany. Oczywiście nie pod zwierzchnictwem Jarosława Kaczyńskiego, tylko raczej Karola Nawrockiego.
Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało projekt ustawy praworządnościowej i tylko tak w skrócie przewiduje on, że przewiduje między innymi powtórzenie konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w kształcie po 2017 roku oraz uporządkowanie statusu nieprawidłowo powołanych sędziów. Chcemy tą ustawą pokazać kompromis, bo nam zależy, żeby ona została podpisana, a nie wrzucona do kosza przez pana prezydenta, mówił minister Waldemar Żurek. Karol Nawrocki mówi z kolei, że ta propozycja będzie oczywiście analizowana, ale działania ministra Żurka nie napawają optymizmem. Co nas czeka? No, czeka nas pewnie to, czego się można spodziewać, czyli ministerstwo przygotowało ustawę, rząd ją zaakceptuje, Sejm ją przegłosuje i napotka na weto prezydenta, bo te wypowiedzi chyba są dosyć...
Jasne, że nie będzie zgody na to, żeby do tego kompromisu rękę Karol Nawrocki przyłożył. Tam jest oczywiście ten podział na te trzy kategorie neosędziów, część z nich miałaby zostać na swoich stanowiskach, część miałaby być wrócona do miejsc, z których przyszli, część taka chyba najmniejsza by straciła te swoje stanowiska w sądach. I to pewnie jest jakiś kompromis, który miałby doprowadzić do tego, że Polska w jakiś sposób ureguluje status neosędziów i że też procesy sądowe, które przecież się toczą, nie będą miały tej wady, jeżeli chodzi o uczestniczenie w nich neosędziów.
Zadanie chyba ministra Żurka jest też takie, żeby doprowadzić do sytuacji, w której Unia Europejska i Trybunał Sprawiedliwości nie ma wątpliwości co do statusu sędziów i nie trzeba będzie płacić kar za to, co się w polskim wymiarze sprawiedliwości dzieje. No ale też chyba PiS dosyć jasno się wypowiada o wszystkich planach i propozycjach ministra Żurka. I ja nie widzę tutaj, żeby prezydent Nawrocki się skłonił ku temu, żeby taką ustawę podpisać. I to chyba będzie taka gra aż do samych wyborów na to, żeby przeczekać wszystkie projekty, które będą wychodziły z rządu i z ministerstwa, wyrzucać do kosza.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.