Nowy wybraniec prezesa. Katastrofa planu PiS
Stefan Kisielewski przekonywał kiedyś, że ustrój socjalistyczny bohatersko rozwiązuje problemy, które sam stwarza. Podobną logiką kieruje się Prawo i Sprawiedliwość, które zorganizowało w weekend protest przeciwko niekontrolowanej migracji - zjawisku będącego "dorobkiem" rządów Zjednoczonej Prawicy.
Oczywiście jak się dobrze tam skadrowało zdjęcia, to te białe flagi tam powiewały i można było mówić, że Kisielewski, Stefan, Prawo i Sprawiedliwość. 15 października ma zostać ogłoszona podobno oficjalnie przez rządzących, no to zasługa nacisków polityki PiSu, co brzmi rzeczywiście w ustach Mateusza Morawieckiego dość kuriozalnie. Inni politycy pytani o to mówili, że to zasługa Karola Nawrockiego, który właśnie ten list wysłał do Ursuli von der Leyen, ale Jarosław Kaczyński wyszedł na scenę i mówił
No a taką kwintesencją całej tej opowieści było to, że Tusk przyniesie likwidację polskiej suwerenności i przyczyni się do utworzenia tutaj takiego obszaru, terytorium zamieszkiwanego przez Polaków. No ale niedawno prezes Kaczyński mówił o tym, że my się taką staniemy kolonią trochę. Do tego dąży Donald Tusk, że my się taką trochę kolonią niemiecką staniemy. Ja myślę, że jeszcze trzeba dać premierowi Tuskowi trochę czasu. Dwa lata ma jeszcze, więc wszystko przed nami. To tak mówi, że jeszcze niezrealizowane obietnice, ale może... Lada moment. Ja myślę, że akurat dla Koalicji Obywatelskiej świetnym takim momentem na odebranie 500+, czy tam teraz 800+, to będzie kampania wyborcza w 2027 roku na pewno.
No i nagle przyszedł Tusk i jest 800+. Nie ma jakiegoś fermentu w głowie? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, dlaczego tak się dzieje, ale widać, że to jest jakaś skuteczna do pewnej części elektoratu przedstawiana narracja i ten elektorat tę narrację kupuje. To znaczy Kaczyński powtarza, że zły Tusk, Niemcy, zabieranie wszystkich przywilejów, które Prawo i Sprawiedliwość dało. Na pewno część elektoratu to działa, natomiast PiSowi też trudno będzie z takim przekazem wyjść do jakichś nowych wyborców i trudno będzie zdobyć taką większość, która zagwarantowałaby samodzielne rządy, a wiadomo, że Konfederacja czy druga Konfederacja Grzegorza Brauna
Tam Przemysław Czarnek, twój krajan, doskonale znana ci postać, został zapowiedziany przez samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego i to chyba po raz pierwszy, że może zostać przyszłym premierem. Nawet w sumie dla nas dziennikarsko nie jest to jakoś mocna, zaskakująca informacja, no bo on w tych konfiguracjach to już od dawna był wymieniany jako jeden z kluczowych polityków PiSu. Czy jest w tym jakaś dalekosiężna taktyka Czarnek i Nawrocki filarami pojednania z Konfederacją? Ja myślę, że tę taktykę to tylko w swojej głowie zna prezes Kaczyński, bo on często lubi powiedzieć coś, a później za chwilę o tym nie pamiętać albo zmienić front.
Wielkie słowa na tej manifestacji także pod adresem Roberta Bąkiewicza. Prezes Kaczyński mówił, że to bardzo mądry, dzielny człowiek. Przypomnijmy, że to ten właśnie, który walczył z rejoną inwazją migrantów na niemieckiej granicy i ten sam mówił, że jak tam policja cię zatrzyma, to tam krzycz, jestem Polakiem, patriotą. Zostawcie mnie i już masz milion wyświetleń na Facebooku czy TikToku. My w naszym programie sporo miejsca poświęcamy dziwnym wyborom kadrowym Jarosława Kaczyńskiego. W ostatnim odcinku rozmawialiśmy przecież i o Łukaszu Mejzie i o Dariuszu Mateckim. Teraz pompowany ewidentnie jest Bonkiewicz. Po co? Ale też przypomnijmy, że Bąkiewicz to nie jest taka świeża sprawa, że on jest pompowany teraz akurat przy nielegalnej migracji.
To, że on potrzebuje, to jest jasne, ale po co Kaczyński potrzebuje Bonkiewicza? Na pewno wydaje mi się, że właśnie w kwestii podsycania tych antyimigranckich nastrojów to jest to, co Robert Bonkiewicz może zrobić, ale innej roli... Ale to Janusz Komarski też może podsycać równie dobrze. Czy chodzi tutaj o możliwość dotarcia do tego elektoratu bardziej radykalnie prawicowego? Takiego zbliżonego do Konfederacji jednej czy drugiej? Ja nie bardzo rozumiem, o co tutaj chodzi. On takie plany na jego cześć, Jarosław Kaczyński, wygłaszał ostatnio, że ja mam wrażenie, że po prostu Bonkiewicz to się spóźnił o kilka miesięcy, bo jakby tak uaktywnił się i tę sprawę z granicą zaaranżował tak gdzieś pod koniec ubiegłego roku, to kto wie, może i by nawet kandydatem na prezydenta został.
I wcale nie żartuję. No ja myślę, że to też jest wiedza zarezerwowana dla Jarosława Kaczyńskiego, jaki on tam ma plan na Roberta Bąkiewicza, bo pewnie tak, pewnie to jest taki ukłon w stronę części tych radykalnych środowisk. Bąkiewicz potrafi zgromadzić i osoby na Marszu Niepodległości, chociaż z tym też ostatnio było różnie, bo pamiętajmy, że tamten rozłam i konflikt Między Bąkiewiczem a częścią tej skrajnej prawicy już widać. Czy to jest krok w dobrym kierunku? Ja nie sądzę, żeby Jarosław Kaczyński na tym zyskał, bo to też pokazuje wynik. Robert Bąkiewicz w 2023 roku też był jednak osobą rozpoznawalną.
Ci wyborcy, którzy głosują na Konfederację są znudzeni czy zniesmaczeni tym duopolem, tą walką między PiS-em a Platformą. W związku z tym Konfederacja ma być takim Taką trzecią drogą, która będzie się odróżniała od obu tych partii i chyba takie podgryzanie to nic nowego i powinniśmy się na to przygotować do czasu wyborów. Raczej tam nie będzie żadnych deklaracji przyjaźni, sympatii z PiS-em, chociaż tak jak mówił To Sławomir Męcen bodajże. Taki pakt senacki PiSu i Konfederacji jest rozważany. Oczywiście nie pod zwierzchnictwem Jarosława Kaczyńskiego, tylko raczej Karola Nawrockiego.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.