Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Testament Chamberlaina

25.09.2026 ·1 godz 20 min · 7 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

0:05 · Wstęp i wprowadzenie do tematu 5

W kolejnym odcinku podcastu Wojenne Historie witają was Kamil Kawalec i Norbert Bączyk. Ten podcast powstaje dzięki wsparciu naszych patronek i patronów, za co im bardzo dziękujemy. Jeżeli ty też uważasz, że nasze treści są tego warte, możesz dołączyć do tego grona i wesprzeć nas w serwisie patronite.pl Brytyjski polityk, brytyjski premier Neville Chamberlain. Kojarzy się dzisiaj kilkadziesiąt lat po II wojnie światowej powszechnie bardzo źle. Jeżeli będziemy poszukiwać postaci, do której Brytyjczycy odwołać się chcą, czy odwołują się w kontekście II wojny światowej, to będzie to oczywiście kolejny brytyjski premier Winston Churchill.

Może to być ewentualnie brytyjski król, ale przede wszystkim dla Brytyjczyków Opowieść o II wojnie światowej uosabia agresja, elokwencja Winstona Churchilla. A na drugim biegunie, na drugim końcu skali, można by powiedzieć, poprzedni premier Neville Chamberlain, który kojarzy się z tym lotniskiem w Anglii, jak tylko wysiadł tego chłodnego dnia z samolotu British Airways i machał tym papierkiem z Monachium, mówiąc, przywiozłem wam pokój. A Anglicy zgromadzeni wokół niego bili mu brawo i wznosili gromkie okrzyki. Kronika filmowa zdjęcia Chamberlain z papierkiem w ręku. Z dokumentem, który podpisał on i Herr Hitler, jak wyraził się brytyjski premier, że dwaj panowie mężowie stanu doszli do porozumienia, że nie należy wywoływać wojny w Europie.

Wtedy jesienią 1938 roku po hańbie monachium Chamberlain, zresztą powiedział, użył takiego bardzo niezręcznego, ale niezwykle wymownego określenia. Problem czechosłowacki nie doprowadził do wojny europejskiej. Nie problem niemiecki, bo to był problem niemiecki, tylko on określił to jako problem czechosłowacki. I potem Chamberlain w 1939 roku wypowiedział, znaczy Wielka Brytania, ale przede wszystkim kierowana przez rząd, ona wypowiedziała 3 września 1939 roku Niemcom wojnę. I Chamberlain zwrócił się do narodu, przemawiał i powiedział tego 3 września 1939 roku. To smutny dzień dla nas wszystkich, a dla mnie szczególnie bolesny.

Wszystko, na co pracowałem, w co pokładałem nadzieję i w co wierzyłem przez lata mojej działalności publicznej, legło w gruzach. Pozostaje mi tylko jedno. Poświęcić wszystkie moje siły i możliwości sprawie zwycięstwa, dla której musimy złożyć tak wielką ofiarę. No i Chamberlain przechodzi do historii jako premier, który przegrał. Powiedział, nie wiem jaką rolę przyjdzie mi odegrać, ufam jednak, że dożyję dnia, w którym hitleryzm zostanie zniszczony. Nie dożył. Ciężko chory, zmarł jeszcze w 1940 roku. A wcześniej, w maju, zastąpił go Churchill.

10 maja 1940 roku Winston Churchill został nowym premierem Wielkiej Brytanii i to sprawia, że dzisiaj, a już w czasie wojny, a potem po wojnie, przez całe dekady Chamberlaina oceniano i ocenia się go i dziś jako niezwykle negatywną postać. Brytyjskiego premiera, który zawiódł. Brytyjskiego premiera, który schańbił się Monachium. Tak jak powiedział Churchill, że Monachium było hańbą. Hańbą, która i tak nie powstrzymała wojny. Ale z perspektywy badań naukowych i historycznych czas jest jak balsam. Pozwala stopniowo, z racji odległości od wydarzeń, patrzeć na nie coraz chłodniej. Otwierają się archiwa, naukowcy mają dostęp do dokumentów wcześniej ściśle tajnych.

5:12 · Analiza postaw brytyjskich polityków wobec Niemiec 5

W rozumieniu demokratycznych mam na myśli polityków z państw demokratycznych. Gdzie obywatel ma pewne prawa, gdzie nie tylko można go zbyć frazesem, demagogicznym populizmem, ale trzeba mu wyjaśnić albo trzeba chociaż spróbować mu wyjaśnić, dlaczego rząd robi to albo coś innego. I tutaj z tej perspektywy historycznej analiza, czytanie tych przemów, wypowiedzi np. brytyjskich premierów jest bardzo pouczająca i bardzo ciekawa. To Churchilla nikt nie miał startu, ale Chamberlain też potrafił bardzo ciekawie przemawiać. Pisał też prywatne notatki, które stały się dostępne oczywiście po jego śmierci, tak jak dokumenty tajne, dyplomatyczne czy wojskowe. I po latach obraz Neville'a Chamberlaina nie jest już tak jednoznaczny.

To nie jest tylko starszy, zagubiony pan machający kartką papieru bez żadnej wartości po powrocie z Monachium. Jest to też cyniczny, wyrachowany, polityczny gracz, ale jednocześnie jest to człowiek uwięziony w epoce, w której żyje. Jest to człowiek uwięziony w, powiedzmy, konwenansach dyplomacji i klasy, elity politycznej, którą reprezentuje. Jest w dużej mierze postacią tragiczną, dlatego że tragiczna jest historia upadku Imperium Brytyjskiego. I Neville Chamberlain zachowywał się tak, a nie inaczej, ponieważ chciał ten upadek powstrzymać. Ale ten upadek był od niego całkowicie niezależny. I w 1939 roku i w 1940 roku Chamberlain przyznał się do porażki, kiedy wypowiadał Niemcom wojnę 3 września 1939 roku.

Uczciwie i zgodnie z prawdą historyczną powiedział, że to smutny dzień dla nas wszystkich, ale dla mnie jako brytyjskiego premiera szczególnie bolesny. Wszystko na co pracowałem, w co pokładałem nadzieję i w co wierzyłem przez lata mojej działalności publicznej legło w gruzach. Należy więc zadać sobie pytanie, w co wierzył Neville Chamberlain? Wierzył niewątpliwie w to, że wojna jest ostatecznością. I wierzył niewątpliwie w to, że do wojny trzeba się przygotować. Wreszcie, i to jest najważniejsze, wierzył w to, że jeżeli dojdzie do nowej wojny światowej przeciwko Niemcom, to Wielka Brytania tę wojnę wygra, ale to będzie Pyrrusowe Zwycięstwo, bo imperium II wojny światowej nie przetrwa, bo za dużo straciło krwi w I,

I ta historia spowiedzi, tak ją nazwałem, Neville'a Chamberlaina, ona zaczyna się w zupełnie oderwaniu od niego samego, kiedy to na przełomie XIX i XX wieku Stany Zjednoczone zastępują Wielką Brytanię jako najpotężniejsze mocarstwo świata. To ma swoje konsekwencje, bo nie tylko Ameryka wyrosła, zabrała Anglikom tę potęgę w produkcji stali, wydobycia węgla, ale także na kontynencie europejskim w wyniku wojny francusko-pruskiej narodziło się w XIX wieku nowe mocarstwo, Rzesza Niemiecka. Król Prus, cesarz Niemiec. Niemcy, którzy w wymiarze etnicznym są tak bliscy Niemcom, tak? Niemcy i Brytyjczycy, Anglicy są kulturowo i tożsamościowo sobie narodami bratnimi.

I to są skutki jednej wielkiej wojny. A więc czy ktoś chce kolejnej? Jeżeli pierwsza wojna światowa przyniosła tak przerażające rezultaty, spotęgowane jeszcze pojawieniem się broni masowej zagłady w postaci gazów bojowych, pojawieniem się samolotów, które mogą bombardować Londyn, Birmingham, Liverpool, To Brytyjczycy boją się nowej wojny, wprowadzają strategię dziesięciu lat, rozbrajają się, dążą do zachowania pokoju światowego niemal za wszelką cenę, bo boją się nowej wojny, że po pierwsze zrujnuje ich do reszty, a po drugie zabije w ramach nowoczesnych środków walki. To Neville Chamberlain ma zawsze z tyłu głowy, że jest przedstawicielem imperium, które gaśnie. I chociaż nie można już rozpalić nowego ognia, wzmocnić płomienia, to nie należy dławić tego, który jeszcze się tli.

18:32 · Historia upadku imperium brytyjskiego 8

Churchill wychodzi na mównicę i mówi Głupcy, nigdy nie obłaskawicie, nigdy nie uspokoicie tego wściekłego psa, jakim jest nazizm, bo on jest chory na wściekliznę. Próbujecie się z nim nie dogadać, ale wasz trud jest daremny. Ale Churchilla się nie słucha. Kolejni brytyjscy premierzy próbują dogadać się z Niemcami. Po Baldwinie przychodzi Chamberlain. Zostaje koniec końców brytyjskim premierem w najcięższych czasach przedwojennych. Po Baldwinie przejmuje programy zbrojeniowe, których nie zaniedbuje. Brytyjczycy nie są ślepi. Widzą, co się dzieje. Widzą japońską agrecję na Dalekim Wschodzie. Widzą niemieckie zbrojenia. Reagują. Rozpoczyna się powolny proces odbudowy brytyjskiego potencjału wojskowego, ale Wielka Brytania nie chce wojny.

Ale koszt zwycięstwa. Koszt zwycięstwa to jest to, co ich przeraża. Oni nie boją się wojny z Niemcami z perspektywy tego, czy ją wygrają. Boją się tego, czy jak ten maratończyk nie dobiegną do celu i padną z wycieńczenia. A zatem dla premiera Neville'a Chamberlaina. Najważniejsze jest uniknąć wojny. Jeżeli się tego nie da uniknąć, to trudno. Ta wojna będzie, ale wtedy potrzeba więcej czasu. Pojawiają się więc dwie podstawowe strategie. Ułagodzić. Uspokoić. Apisment. Dogadać się. Jeżeli Niemcy pójdą na kompromis, wojny nie będzie. Jeżeli nie pójdą, wojna będzie, ale wojna będzie ostatecznością. Potrzeba czasu, aby brytyjskie stocznie wypluły z siebie nowe pancerniki i lotniskowce. Potrzeba czasu, aby brytyjskie fabryki wyprodukowały wreszcie wystarczającą liczbę zupełnie nowych rewolucyjnych myśliwców, takich jak Spitfire czy Hurricane.

Już nie tylko ze wstrętem traktuje się bolszewików, ich się także traktuje jako potencjalną szansę, jako element przeciwwagi wobec Niemiec, bo bolszewicy byli zblatowani z niemieckimi demokratami. Demokraci w Niemczech mówili, lokarno, proszę bardzo, ale mam rapallo, mamy traktat berliński, my jesteśmy z towarzyszami radzieckimi dogadani jakby co. Ale Hitler przewrócił stolik. Sprawił, że Rosja mogła być, bolszewicka Rosja, mogła być użyteczna w walce z Niemcami. Potrzebni byli Francuzi, ale tak naprawdę Anglicy, co widać w korespondencji, w przemowach, Anglicy przede wszystkim patrzyli na Zachód, na swoją dawną kolonię, na supermocarstwo, na państwo, które jego potęga górowała nad wszystkimi innymi państwami razem wziętymi. Oczywiście na Amerykę. I Chamberlain wiedział, że kiedy Ameryka wejdzie do wojny, to Niemcy przegrają, ale to nie znaczy, że Wielka Brytania zachowa swój status.

Oczywiście narodowych, a nie socjalistów. Ale chodzi o to, że niemieckie nienasycenie, niemiecka buta, niemiecka bezczelność i niemieckie chamstwo, w rozumieniu nie niemieckie jako narodowe, tylko narodowo-socjalistyczne, ono staje się stopniowo w latach 30. coraz bardziej jasne, czytelne i otwarte. Ale chociaż Chamberlain ma tego świadomość, że nazizm jest nienasycony, to do pewnego momentu próbuje iść na kompromis. Według tej definicji wizji Europy i świata, która mówi, że granice państw powinny zostać oparte o granice etniczne. Jeżeli więc w Austrii mieszkają Niemcy, nie ma problemu, aby Austria stała się częścią Niemiec. Jeżeli na obszarach Sudetów dominuje żywioł niemiecki, granice z Wersalu są błędne i należy część ziem czeskich oddać Niemcom.

Jeżeli w Gdańsku dominują Niemcy, Gdańsk powinien być niemiecki. Jeżeli w Katowicach byłoby więcej Niemców niż Polaków, Katowice powinny być niemieckie. Ale Poznań powinien być polski, a Praga powinna być czeska. Niemcy mogą dostać rekompensatę za traktat wersalski, mówi Chamberlain. Możemy im oddać Austrię, możemy im oddać kawałek Czechosłowacji, możemy im oddać kawałek Polski, etnicznie niemieckie. Ale nie oddamy im Warszawy, nie oddamy im Pragi. Nie pozwolimy im, aby wyrośli ponad określony poziom. Chcą równouprawnienia, to możemy im dać równouprawnienie, ale nie damy im pozycji dominującej. Nie pozwolimy, aby wyrośli ponad innych, tak jak nie pozwoliliśmy, aby Francuzi w 1919 roku przyłączyli Bonn i Kolonię do Francji.

Nie chcieliśmy, mówią Anglicy w 1919 i w 1920 roku, aby w Tarnopolu była Polska, aby w Pińsku była Polska, bo tam mieszkają Białorusini albo Ukraińcy, a nie Polacy. I Anglików mało interesuje to, że przecież w Tarnopolu mieszka też dużo Polaków. Ale to jest zasada procentowa. Można by powiedzieć, że skoro we Lwowie dominują Polacy, Lwów powinien być Polski, a we wsiach dookoła powinna być Ukraina. I oczywiście niełatwo wyznacza się granicę, mając finezję siekiery. No ale Brytyjczycy taką finezją troszeczkę się odznaczają. I wychodzą z założenia, że Niemcom należy się rekompensata. Chamberlain uważa, że Traktat Wersalski był pomyłką. Że Niemców obciążono za bardzo. Że nie powinno się im było narzucać takich reparacji. Że nie powinno się w pełni rozbroić ich armii. I wreszcie, że nie powinno im się zabrać tyle ziemi, ile im się zabrało.

Że Czechosłowacja w swoich granicach to błąd. Że Polska w swoich granicach to błąd. Że być może istnienie niepodległej Austrii to nie błąd, ale to jest państwo niemieckie i w ostateczności może należeć do Rzeszy. Pod warunkiem, że to zaspokoi żądania niemieckie. Możemy im dać palec, mówi Chamberlain, ale nigdy nie damy im ręki. I oczywiście z naszej polskiej perspektywy, jak się tego słucha, no to może się nóż w kieszeni otworzyć albo się może zebrać na wymioty. Że my walczymy o naszą państwowość. Że my także kształtujemy nasze granice z myślą o naszej długotrwałej strategii, O dobrobycie naszego państwa, że my potrzebujemy kopalni Śląska, że my potrzebujemy dostępu do morza. Może rzeczywiście nie potrzebowaliśmy bagien Prypeci do budowania silnej Polski. Może zbyt wielkie, a może nawet nie morze, tylko na pewno były nasze oczekiwania w roku 1920, ale chcieliśmy maksymalnie osłabić nienawistą nam Rosję.

Skoro nie można było stworzyć niepodległej Ukrainy czy niepodległej Białorusi, skoro nie można było wystarczająco osłabić Rosji, to braliśmy na wschodzie ile tylko się da. Wbrew Anglikom i wbrew ich stanowisku. I Chamberlain, jak zostaje premierem, to ten kryzys w Europie tylko przyspiesza. To on, jako brytyjski premier, musi się skonfrontować z Anschlussem Austrii i kryzysem monachińskim. I polityka Apismentu zakłada, dogadajmy się z Niemcami, ale na określonych warunkach, w określonych granicach. Hitler mówi do Chamberlaina, daj mi wolną rękę na wschodzie i nie przejmuj się niczym, nie będę z tobą toczył wojny, może nawet nie będę toczył żadnej wojny z Francuzami, odpuszczę im, tylko dajcie mi wy Anglicy, dajcie mi wolną rękę na wschodzie, wy rządzicie polityką Europy Zachodniej, bez was Paryż nie ruszy palcem.

30:12 · Strategia uniknięcia wojny przez Chamberlaina 7

Wy, Anglicy, decydujecie o polityce Zachodu. Dajcie mi wolną rękę na Wschodzie. Austria, Czechosłowacja, Polska, wreszcie Rosja. Dla Chamberlaina to jest nieakceptowalne. Brytyjczycy mogą oddać Sudety, ale nie oddadzą Pragi. Są granice, których Niemcy nie mogą przekroczyć. Dla Hitlera jest to po prostu odmowa. Chamberlain odmawia Hitlerowi. Chociaż robi to w sposób, który wtedy wydaje się obrzydliwy. Wielka Brytania zmusza tak naprawdę Francję do porzucenia czeskiego sojusznika. Czesi, którzy powierzają swój los państwom zachodnim, srogo się na Monachium przejechali. Wielka Brytania zgrozał, ale zaakceptowała Anschluss Austrii w marcu 1938 roku. Zawarto porozumienie we wrześniu 1938 roku, które, jak to powiedział potem Chamberlain obrzydliwie, rozwiązało problem Czechosłowacji.

Ale Chamberlain powiedział, rozwiązaliśmy problem Czechosłowacji, bo patrzcie, Czesi oddali terytoria Polakom, Węgrom i Niemcom, ale zachowali resztę niepodległości. Czesi nadal są u siebie w Pradze czy w Brnie, stracili mnóstwo terytorium, przestali się liczyć jako czynnik wojskowy w Europie, ale są niepodlegli. Przynajmniej tyle dla nich mogliśmy zrobić. W relacjach z Polską Chamberlain widzi bardzo podobnie. Niemcom Gdańsk się należy. Może nawet korytarz po morze, na północ od Bydgoszczy. Może jakaś korekta granicy na Górnym Śląsku. Wielka Brytania jest na to otwarta w relacjach z Niemcami. Ale do Warszawy Niemców nie wpuść. Z naszej perspektywy ta strategia może wydawać się i dziwna, i naiwna, i obrzydliwa, bo przecież Anglicy handlują z Niemcami obszarami innych państw, ale to jest imperium. Wielka Brytania jest przyzwyczajona do handlowania terytoriami innych państw, do wyznaczania granic innych państw, do tworzenia takich, a nie innych obszarów mandatowych.

To spuścizna 200 lat imperium kolonialnego. Cel jest prosty. Ustabilizować. Uporządkować. Narysować na mapie. Czasami, jak powiedziałem, jest to polityka o finezji siekiery. Ale brytyjscy polityczcy kreślą plany, kreślą mapy państw, a potem nanoszą je na Atlas. I Apisment ma swój cel. Ma powstrzymać wojnę. Ma dać Niemcom kawałek Europy? To ma ich zaspokoić? I to jest przekonanie nie tylko Chamberlaina. Przecież dokładnie tak samo myślał nasz minister spraw zagranicznych Beck. Tylko Francuzi wiedzieli, że jest to wyłącznie kupowanie sobie czasu, ale angielskie elity, tak jak nasz minister Beck, bujały w obłokach. Bo wierzyły, że Hitler jest racjonalny. Że uda się go zaspokoić fragmentarycznymi zdobyczami. A Hitler powtarzał. Nie interesują mnie półśrodki, albo wszystko, albo nic.

Nie ma to nic wspólnego z klasyczną dyplomacją i poniekąd z klasyczną strategią. A Chamberlain sądził, że niemieckie elity powstrzymają szaleńca. Może ktoś go zastrzeli, mówił. Może jakiś niemiecki generał w końcu zastrzeli tego wariata, powtarzał. Ale póki żyję, no to muszę się z nim dogadywać. Najważniejsze jest uniknąć wojny, a jeżeli nie da się uniknąć wojny, przeciągnąć w czasie moment jej rozpoczęcia. W 1936, w 1937, w 1938 roku, rok po roku Brytyjczycy zwiększają budżety zbrojeniowe, rok po roku zwiększają potęgę swoich wojsk, zamawiają coraz więcej okrętów samolotów, w pewnym momencie nawet czołgi zaczęli zamawiać. I Apisment to polityka, która z perspektywy czasu wydaje się absurdalna, ale ona osadzona w kontekście, no miała swój plan. Było pewne założenie, że Hitler jest racjonalny, że można go cząstkowymi ustępstwami zaspokoić i że to wystarczy.

Ci bardziej racjonalni, ci bardziej logicznie myślący wizjonerzy, strategzy i politycy zachodni mówili nie. Nie wystarczy, ale Chamberlain wierzył, że może wystarczy. Warunkował to, ale wierzył, że może wystarczy. I oto 15 marca 1939 roku w Pradze pojawili się jednak niemieccy żołnierze. Chamberlain mówił w 1938 roku Hitlerowi, mogę ci dać Sudety. Z początku chciał mu dać mniej, Hitler powiedział, że chce wszystko, całe Sudetenland. I Anglicy ustąpili. Wymusili na Francuzach, wymusili na Czechach maksymalne ustępstwa na rzecz Niemców. Maksymalne. Ale wierzyli, że być może to wystarczy. I oto minęło pół roku. Niespełna pół roku. A jednak Hitler złamał postanowienia monachijskie.

Pokazał otwarcie całemu światu, że jest niezaspokojony. To, o czym wcześniej meldowali do Londynu dyplomaci, o czym mówił wielokrotnie Churchill, co poniekąd wynikało choćby z rozmów z Ribbentropem i innymi nazistowskimi dygnitarzami. Nazizm jest niezaspokajalny. Można mu albo ulec, albo go pokonać. Nie ma pośrednich dróg, ale to jest ostateczność. To jest zero-jedynkowy układ. W klasycznej strategii, w klasycznej dyplomacji, w klasycznych relacjach międzynarodowych to jest ostateczność i absurd. Ale 15 marca wszystko się skończyło. 15 marca 1939 roku Neville Chamberlain zrozumiał, że Apisment się skończył. Że zaspokajanie Hitlera, uspokajanie Hitlera okazało się drogą donikąd.

Chamberlain mówił, przywiozłem Europie pokój. A po pół roku okazało się, że to nieprawda. Że Hitler nie respektuje tego kawałka papieru, którym machał Chamberlain po powrocie do Wielkiej Brytanii. I premier brytyjski nie włożył głowy w piasek. Nie udał, że nic się nie stało. Wygłosił mowę, w której powiedział. Zamierzałem dziś wieczorem poruszyć szereg tematów. Kwestie handlu i zatrudnienia, służb społecznych oraz finansów. Jednakże doniosłe wydarzenia, jakie miały miejsce w tym tygodniu w Europie, zepchnęły wszystko inne na dalszy plan. Czuję, że to, co chcieliby usłyszeć zarówno państwo, jak i osoby słuchające mnie poza tą salą, to stanowisko rządu Jego Królewskiej Mości na temat natury i konsekwencji tych wydarzeń. Jedno jest pewne. Opinia publiczna na całym świecie doznała wstrząsu silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.