Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

Testament Chamberlaina

25.09.2026 ·1 godz 20 min · 7 rozdziałów

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶⁠PATRONITE.PL⁠🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷⁠BUYCOFFEE.TO⁠🔷

0:05 · Wstęp i wprowadzenie do tematu 2

Może to być ewentualnie brytyjski król, ale przede wszystkim dla Brytyjczyków Opowieść o II wojnie światowej uosabia agresja, elokwencja Winstona Churchilla. A na drugim biegunie, na drugim końcu skali, można by powiedzieć, poprzedni premier Neville Chamberlain, który kojarzy się z tym lotniskiem w Anglii, jak tylko wysiadł tego chłodnego dnia z samolotu British Airways i machał tym papierkiem z Monachium, mówiąc, przywiozłem wam pokój. A Anglicy zgromadzeni wokół niego bili mu brawo i wznosili gromkie okrzyki. Kronika filmowa zdjęcia Chamberlain z papierkiem w ręku. Z dokumentem, który podpisał on i Herr Hitler, jak wyraził się brytyjski premier, że dwaj panowie mężowie stanu doszli do porozumienia, że nie należy wywoływać wojny w Europie.

Kiedy analizuje się przemowy Churchilla, ale kiedy także analizuje się przemowy Stalina i Hitlera, to te oficjalne, jawne, transmitowane przez radio i podawane przez prasę przemówienia są niezwykle cennym materiałem historycznym, bo tam zawarta jest często podstawa ich decyzji. Tam oni rzeczywiście wyjaśniają swoją strategię. Dotyczy to zwłaszcza demokratycznych polityków, bo Hitler był wiarołomnym kłamcą, ale jeżeli zna się dokumenty tajne i potem konfrontuje się jego wypowiedzi z dokumentami tajnymi, to też one same w sobie są niezwykle ciekawe, odzwierciedlają sposób postępowania, myślenia niemieckiego dyktatora. Przemowy Stalina należy czytać bardzo podobnie, ale jak powiedziałem, chyba najbardziej wartościowe są przemowy zachodnich demokratycznych polityków.

5:12 · Analiza postaw brytyjskich polityków wobec Niemiec 1

Starożytni greccy strategzy mówili, że należy działać szybko, bo jeżeli odkłada się coś na później, odwraca się od problemu, to to nie sprawi, że problem się rozwiąże, tylko wróci, uderzy ze zmożoną siłą, jeszcze potężniejszy. Wielki kryzys gospodarczy. 1929. Wielka Brytania ma problem finansowy, a w Niemczech w 1933 roku dochodzi do władzy Adolf Hitler.

18:32 · Historia upadku imperium brytyjskiego 4

Nie ma już demokratów w Niemczech w 1933 roku, nie ma już partii politycznych. Jest jeden naród, jedna partia i jeden wódz. Cała brytyjska strategia się posypała, ale Brytyjczycy nie przyjęli tego do wiadomości. W końcu kilka lat później, po różnego rodzaju procesach wzajemnej stabilizacji, których symbolem jest brytyjsko-niemiecki traktat morski z 1935 roku, świadczący o tym, że Wielka Brytania wciąż chce się dogadać z Niemcami. Nawet jeżeli na czele Niemiec stoi Hitler, to jakoś tego Hitlera trzeba nauczyć jeść nożem i widelcem, jakoś go obłaskawić. Apisment. Ułagodzenie. Uspokojenie. Burek, nie gryź. Ułóżmy jakoś tego wściekłego psa, żeby nie pozagryzał nas wszystkich. Dogadajmy się z tym Hitlerem, on jest obrzydliwy. To jest taki tak naprawdę brunatny bolszewik, mówią angielscy arystokraci.

Już nie tylko ze wstrętem traktuje się bolszewików, ich się także traktuje jako potencjalną szansę, jako element przeciwwagi wobec Niemiec, bo bolszewicy byli zblatowani z niemieckimi demokratami. Demokraci w Niemczech mówili, lokarno, proszę bardzo, ale mam rapallo, mamy traktat berliński, my jesteśmy z towarzyszami radzieckimi dogadani jakby co. Ale Hitler przewrócił stolik. Sprawił, że Rosja mogła być, bolszewicka Rosja, mogła być użyteczna w walce z Niemcami. Potrzebni byli Francuzi, ale tak naprawdę Anglicy, co widać w korespondencji, w przemowach, Anglicy przede wszystkim patrzyli na Zachód, na swoją dawną kolonię, na supermocarstwo, na państwo, które jego potęga górowała nad wszystkimi innymi państwami razem wziętymi. Oczywiście na Amerykę. I Chamberlain wiedział, że kiedy Ameryka wejdzie do wojny, to Niemcy przegrają, ale to nie znaczy, że Wielka Brytania zachowa swój status.

Że jeżeli przyjdzie opierać się on o Amerykę i Rosję, to po co Ameryce i Rosji tak naprawdę Wielka Brytania? Wojna była więc ostatecznością, ale do wojny należało się przygotować kupując sobie czas. Ale przede wszystkim, jeżeli dałoby się uniknąć wojny, to należało zrobić wszystko do pewnej granicy, aby tej wojny uniknąć. I w 1935, w 1936, w 1937, jeszcze w 1938 roku część brytyjskich elit łudziła się, że da się powstrzymać Hitlera. Część już nie. Kiedy czytamy to, widzimy wyraźnie, że to pojęcie nienasycenia nazizmu staje się coraz bardziej czytelne dla większości brytyjskich elit, dla większości brytyjskich polityków. Oczywiście pomijam tych, którzy sympatyzują z nazistami, którzy sympatyzują z radykalnym antydemokratycznym ruchem niemieckich.

Skoro nie można było stworzyć niepodległej Ukrainy czy niepodległej Białorusi, skoro nie można było wystarczająco osłabić Rosji, to braliśmy na wschodzie ile tylko się da. Wbrew Anglikom i wbrew ich stanowisku. I Chamberlain, jak zostaje premierem, to ten kryzys w Europie tylko przyspiesza. To on, jako brytyjski premier, musi się skonfrontować z Anschlussem Austrii i kryzysem monachińskim. I polityka Apismentu zakłada, dogadajmy się z Niemcami, ale na określonych warunkach, w określonych granicach. Hitler mówi do Chamberlaina, daj mi wolną rękę na wschodzie i nie przejmuj się niczym, nie będę z tobą toczył wojny, może nawet nie będę toczył żadnej wojny z Francuzami, odpuszczę im, tylko dajcie mi wy Anglicy, dajcie mi wolną rękę na wschodzie, wy rządzicie polityką Europy Zachodniej, bez was Paryż nie ruszy palcem.

30:12 · Strategia uniknięcia wojny przez Chamberlaina 11

Wy, Anglicy, decydujecie o polityce Zachodu. Dajcie mi wolną rękę na Wschodzie. Austria, Czechosłowacja, Polska, wreszcie Rosja. Dla Chamberlaina to jest nieakceptowalne. Brytyjczycy mogą oddać Sudety, ale nie oddadzą Pragi. Są granice, których Niemcy nie mogą przekroczyć. Dla Hitlera jest to po prostu odmowa. Chamberlain odmawia Hitlerowi. Chociaż robi to w sposób, który wtedy wydaje się obrzydliwy. Wielka Brytania zmusza tak naprawdę Francję do porzucenia czeskiego sojusznika. Czesi, którzy powierzają swój los państwom zachodnim, srogo się na Monachium przejechali. Wielka Brytania zgrozał, ale zaakceptowała Anschluss Austrii w marcu 1938 roku. Zawarto porozumienie we wrześniu 1938 roku, które, jak to powiedział potem Chamberlain obrzydliwie, rozwiązało problem Czechosłowacji.

To spuścizna 200 lat imperium kolonialnego. Cel jest prosty. Ustabilizować. Uporządkować. Narysować na mapie. Czasami, jak powiedziałem, jest to polityka o finezji siekiery. Ale brytyjscy polityczcy kreślą plany, kreślą mapy państw, a potem nanoszą je na Atlas. I Apisment ma swój cel. Ma powstrzymać wojnę. Ma dać Niemcom kawałek Europy? To ma ich zaspokoić? I to jest przekonanie nie tylko Chamberlaina. Przecież dokładnie tak samo myślał nasz minister spraw zagranicznych Beck. Tylko Francuzi wiedzieli, że jest to wyłącznie kupowanie sobie czasu, ale angielskie elity, tak jak nasz minister Beck, bujały w obłokach. Bo wierzyły, że Hitler jest racjonalny. Że uda się go zaspokoić fragmentarycznymi zdobyczami. A Hitler powtarzał. Nie interesują mnie półśrodki, albo wszystko, albo nic.

Nie ma to nic wspólnego z klasyczną dyplomacją i poniekąd z klasyczną strategią. A Chamberlain sądził, że niemieckie elity powstrzymają szaleńca. Może ktoś go zastrzeli, mówił. Może jakiś niemiecki generał w końcu zastrzeli tego wariata, powtarzał. Ale póki żyję, no to muszę się z nim dogadywać. Najważniejsze jest uniknąć wojny, a jeżeli nie da się uniknąć wojny, przeciągnąć w czasie moment jej rozpoczęcia. W 1936, w 1937, w 1938 roku, rok po roku Brytyjczycy zwiększają budżety zbrojeniowe, rok po roku zwiększają potęgę swoich wojsk, zamawiają coraz więcej okrętów samolotów, w pewnym momencie nawet czołgi zaczęli zamawiać. I Apisment to polityka, która z perspektywy czasu wydaje się absurdalna, ale ona osadzona w kontekście, no miała swój plan. Było pewne założenie, że Hitler jest racjonalny, że można go cząstkowymi ustępstwami zaspokoić i że to wystarczy.

Ci bardziej racjonalni, ci bardziej logicznie myślący wizjonerzy, strategzy i politycy zachodni mówili nie. Nie wystarczy, ale Chamberlain wierzył, że może wystarczy. Warunkował to, ale wierzył, że może wystarczy. I oto 15 marca 1939 roku w Pradze pojawili się jednak niemieccy żołnierze. Chamberlain mówił w 1938 roku Hitlerowi, mogę ci dać Sudety. Z początku chciał mu dać mniej, Hitler powiedział, że chce wszystko, całe Sudetenland. I Anglicy ustąpili. Wymusili na Francuzach, wymusili na Czechach maksymalne ustępstwa na rzecz Niemców. Maksymalne. Ale wierzyli, że być może to wystarczy. I oto minęło pół roku. Niespełna pół roku. A jednak Hitler złamał postanowienia monachijskie.

Pokazał otwarcie całemu światu, że jest niezaspokojony. To, o czym wcześniej meldowali do Londynu dyplomaci, o czym mówił wielokrotnie Churchill, co poniekąd wynikało choćby z rozmów z Ribbentropem i innymi nazistowskimi dygnitarzami. Nazizm jest niezaspokajalny. Można mu albo ulec, albo go pokonać. Nie ma pośrednich dróg, ale to jest ostateczność. To jest zero-jedynkowy układ. W klasycznej strategii, w klasycznej dyplomacji, w klasycznych relacjach międzynarodowych to jest ostateczność i absurd. Ale 15 marca wszystko się skończyło. 15 marca 1939 roku Neville Chamberlain zrozumiał, że Apisment się skończył. Że zaspokajanie Hitlera, uspokajanie Hitlera okazało się drogą donikąd.

I 17 marca 1939 roku schorowany brytyjski premier, świadomy porażki swojej polityki, wygłosił niezwykle ciekawą mowę. Była to przemowa ministra w Birmingham. 17 marca, 48 godzin po zlikwidowaniu państwa czechosłowackiego, 48 godzin po pokazaniu przez Hitlera, że Monachium nie obowiązuje. Dla Europy ten marzec 1939 roku to był jakiś szok. Mimo, że Hitler tak naprawdę cały czas robił swoje, to pamiętajmy, że wcześniej mówił różne rzeczy, że on jest za pokojem, że Sudety to jego ostatnie żądanie, że Niemcy pragną wyłącznie zjednoczyć Niemców w granicach jednego państwa, że nie sięgają po cudze, ale wszyscy Niemcy mają być w Niemczech. Że jeżeli w Sudetach mieszkają Niemcy, to mają być w Niemczech.

Jeżeli Wiedeń jest niemiecki, to mają być to Niemcy. Jeżeli Gdańsk jest Danzig, to ma być Danzig. I premier brytyjski mówił, masz rację, okej, ja jestem w stanie na to pójść. Ten czynnik etniczny decyduje. Ale Hitler w marcu 1939 roku pokazał, że żaden czynnik etniczny go nie interesuje. To znaczy, owszem, interesuje, ale chodzi o to, że trzeba wyczyścić Europę, wschodnią Europę, z różnych narodów i dać Niemcom wolną rękę. Na to Wielka Brytania zgody nie zamierzała dać i 17 marca musiał premier brytyjski wyjaśnić obywatelom Wielkiej Brytanii, do czego w ogóle doszło. No bo we wrześniu 38 roku czeski prezydent Benesz mówił, że on ma plan na rozwiązanie problemu niemieckiego, znaczy narastającego kryzysu w relacjach wzajemnych. Mówił do Czechów, ja mam plan, a potem w październiku wyjechał do Wielkiej Brytanii schańbiony monachią, akceptacją monachią.

Chamberlain mówił, przywiozłem Europie pokój. A po pół roku okazało się, że to nieprawda. Że Hitler nie respektuje tego kawałka papieru, którym machał Chamberlain po powrocie do Wielkiej Brytanii. I premier brytyjski nie włożył głowy w piasek. Nie udał, że nic się nie stało. Wygłosił mowę, w której powiedział. Zamierzałem dziś wieczorem poruszyć szereg tematów. Kwestie handlu i zatrudnienia, służb społecznych oraz finansów. Jednakże doniosłe wydarzenia, jakie miały miejsce w tym tygodniu w Europie, zepchnęły wszystko inne na dalszy plan. Czuję, że to, co chcieliby usłyszeć zarówno państwo, jak i osoby słuchające mnie poza tą salą, to stanowisko rządu Jego Królewskiej Mości na temat natury i konsekwencji tych wydarzeń. Jedno jest pewne. Opinia publiczna na całym świecie doznała wstrząsu silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej.

Nawet biorąc pod uwagę dotychczasowe działania obecnego reżimu w Niemczech, nie sposób jeszcze przewidzieć, jakie będą ostateczne skutki tego głębokiego poruszenia umysłów, lecz jestem przekonany, że wywrze ono dalekosiężny wpływ na przyszłość. I to jest o tyle ciekawe, że Chamberlain mówi wprost, że opinia publiczna na całym świecie zaznała wstrząsu silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej. Bo nie tylko nasz minister Beck doznał wstrząsu, zapisał, Niemcy straciły cechy racjonalności. Hitler wkraczając do czeskiej Pragi stracił cechy racjonalności. Niemcy są nieracjonalne. I Chamberlain mówi dokładnie to samo, bo Beck i Chamberlain jakby nadawali na podobnych falach. Premier brytyjski powiedział, że cała opinia publiczna doznała wstrząsu silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej. Ale o ile Beck wcześniej mówił, że z Niemcami można się dogadać, że są straszni, ale można iść w cieniu lwa, to Chamberlain zaraz dodał w tym samym zdaniu, nawet biorąc pod uwagę dotychczasowe działania obecnego reżimu w Niemczech.

Może istnieje tylko jedna partia, ale jest jakaś ciągłość kulturowa i ciągłość instytucjonalna państwa, że Niemcy jako cywilizowane państwo w środku Europy mają instytucjonalną ciągłość państwa. Dlatego Chamberlain mówił, żeby jakiś generał zastrzelił Hitlera. Żeby normalny człowiek zatrzymał tyrana w drodze ku szaleństwu. Ale generałowie Wehrmachtu nie strzelali do Hitlera. Generałowie Wehrmachtu poprowadzili dywizję pancernej piechoty w kierunku Pragi. I Chamberlain mówi, doznaliśmy wstrząsu silniejszego niż kiedykolwiek wcześniej, chociaż wiedzieliśmy, że naziści są dzicy, że są dzicy, ale że aż są tak dzicy. I Chamberlain mówił w Birmingham dalej tak. Niektórzy uznali, że skoro 15 sierpnia, zaraz po zajęciu Pragi, mówiłem spokojnie i nie okazywałem silnych emocji, to ani ja, ani moi współpracownicy nie przejmowaliśmy się tą sprawą.

Bo rzeczywiście Chamberlain chciał oddać kawałek Czechosłowacji, mały kawałek Czechosłowacji, w zamian za zachowanie niepodległości reszty Czechosłowacji. Uważał bowiem, że wojna tak czy inaczej zniszczy Czechosłowację, a brak wojny uratuje chociaż kawałek Czechosłowacji. Ale tak naprawdę nie chodziło o Czechosłowację. Chodziło o Niemcy i relacje wzajemne z Wielką Brytanią. Chodziło o zaspokojenie Hitlera, aby uniknąć wojny. I koniec końców Chamberlain chciał oddać mały kawałek Czechosłowacji. A Hitler powiedział, daj całe Sudety. I Chamberlain się zgodził. I wtedy spadła na niego krytyka, bo Czechom zabrano za dużo. Wszyscy w Wielkiej Brytanii zgadzali się, że traktat wersalski był błędem i można skorygować czeską granicę na rzecz Niemiec. Ale dlaczego Niemcy wzięły tak wiele? Za wiele.

43:32 · Konsekwencje polityki Chamberlaina 7

Za dużo. Dlaczego w granicach Niemiec znalazły się setki tysięcy Czechów? W tych nowych granicach. Dlaczego Hitler nie był skłonny do kompromisu? Dlaczego Chamberlain się ugiął? Ugiął się, bo uznał, że ofiara Czechosłowacji być może uratuje pokój. I potem Chamberlain mówił tak. Cóż, nigdy nie ukrywałem, że warunki, jakie udało mi się wynegocjować w Monachium, nie były tymi, których sam bym sobie życzył. Jednak, jak wówczas wyjaśniałem, nie miałem do czynienia z nowym problemem. Była to kwestia istniejąca od czasu Traktatu Wersalskiego. Problem, który powinien był zostać rozwiązany już dawno temu, gdyby tylko mężowie stanu minionych 20 lat podeszli do swoich obowiązków w sposób bardziej dalekowzroczny i oświecony. A więc Chamberlain, jak Hitler, mówi Traktat Wersalski był błędem, bo z perspektywy Wielkiej Brytanii Traktat Wersalski był błędem.

Aby polityka ta mogła zakończyć się powodzeniem, konieczne było, by żadne mocarstwo nie dążyło do uzyskania ogólnej dominacji w Europie. Każde z nich powinno natomiast zadowolić się zapewnieniem sobie rozsądnych warunków rozwoju własnych zasobów, udziału w handlu międzynarodowym oraz poprawy bytu własnego społeczeństwa. Uważałem, że choć może to prowadzić do ścierania się interesów poszczególnych państw, to jednak dzięki wzajemnej dobrej woli i zrozumieniu granic dążeń innych stron możliwe będzie rozwiązanie wszelkich sporów na drodze dyskusji, bez uciekania się do konfliktu zbrojnego. Udając się do Monachium, miałem nadzieję, dzięki bezpośredniemu kontaktowi, poznać zamiary pana Hitlera i ustalić, czy byłby on skłonny do współpracy w ramach takiego programu.

Atmosfera, w jakiej toczyły się nasze rozmowy, nie sprzyjała im, gdyż znajdowaliśmy się w samym środku poważnego kryzysu. Niemniej jednak w przerwach między bardziej oficjalnymi spotkaniami miałem okazję z nim rozmawiać i poznawać jego poglądy, a uzyskane wówczas rezultaty oceniłem jako nie najgorsze. Po powrocie z drugiej wizyty zdałem Izbie Gmin relację z rozmowy z panem Hitlerem. Wspomniałem wówczas, że z wielką powagą powtórzył on to, co mówił już w Berchtesgaden, że są to jego ostatnie ambicje terytorialne w Europie i że nie pragnie włączyć do rzeszy ludności innej niż niemiecka. Sam pan Hitler potwierdził tę wersję rozmowy w przemówieniu wygłoszonym w berlińskim Sportplatz. w którym stwierdził, tu cytat, to ostatnie ruszczenie terytorialne, jakie wysuwam w Europie.

I Chamberlain dodaje, nieco później w tym samym wystąpieniu dodał, tu cytat, zapewniłem pana Chamberlaina i podkreślam to teraz, że po rozwiązaniu tego problemu Niemcy nie będą miały już żadnych problemów terytorialnych ani roszczeń w Europie. I Chamberlain cytuje Hitlera, nie będę już zainteresowany państwem czeskim i mogę to zagwarantować. Nie chcemy już żadnych Czechów w Niemczech. I Chamberlain przemawiając dodał potem, A w samym Układzie Monachijskim, opatrzonym podpisem Herr Hitlera, znalazł się zapis, tu cytat, ostateczne wytyczenie granic zostanie przeprowadzone przez Komisję Międzynarodową. Chamberlain mówi Anglikom prosto z mostu, że jest przedstawicielem, tak jak i oni Anglicy, wielkiego, dumnego i potężnego imperium, mocarstwa, że mocarstwa mają prawo rysować granice państw europejskich.

I Hitler, mówi Chamberlain, na to poszedł. Powiedział, daj mi te sudety, to moje ostatnie żądanie terytorialne. Zabrałem Austrię, daj mi sudety. Więcej nie chcę. Będziesz miał swój upragniony pokój, stabilność w Europie, tylko daj mi to, czego teraz żądam. No i z perspektywy czasu można zadać pytanie, czy Chamberlain był naiwny? Czy Chamberlain był głupi? Że uwierzył Adolfowi Hitlerowi w Monachium, że to jego ostatnie żądanie terytorialne? Chamberlain nie był głupi. Ale nie miał kryształowej kuli.

Nie wiedział, czy rzeczywiście Hitler jest na tyle szalony, że nie ma żadnych hamulców, że nie ma żadnych granic, że jest jednym wielkim oszustwem, że realizuje swój z góry założony, diaboliczny plan. Chamberlain zakładał, że Niemcy może i są agresywni, może i są okrutni, ale nie są szaleni, że może im wystarczy to, co dostali. Jeżeli nie, układem monachijskim kupi się po prostu czas. Na więcej Spitfire'ów, na wprowadzenie nowych pancerników, na rozwinięcie sieci radarowej. Europie to nie pomoże, ale z perspektywy wojny wieloletniej pozwoli przetrwać Wielkiej Brytanii. Jeżeli to jest blef Hitlera, Chamberlain Czechosłowacją kupi sobie czas. Ale jeżeli to nie jest blef, kupi pokój. Kosztem państw małych i średnich. Nie pierwszy, nie drugi i nie dziesiąty raz w historii brytyjskiej dyplomacji.

Nie ma takiej ceny w rozumieniu, którą mogą zapłacić państwa małe i średnie swoim terytorium, której nie można ponieść, aby uratować pokój, ale do pewnej granicy, o czym za chwilę. I Chamberlain w swojej przemowie do Anglików z 17 marca mówił dalej tak. Cóż, w świetle tych wielokrotnych zapewnień, złożonych mi dobrowolnie przez Herr Hitlera, uznałem za uzasadnioną nadzieję, że gdy tylko kwestia czechosłowacka zostanie uregulowana, a w Monachium wydawało się, że tak właśnie się stanie, możliwe będzie dalsze realizowanie wspomnianej przeze mnie polityki uspokajania. Mimo to nie byłem gotów zrezygnować ze środków ostrożności. Dopóki nie nabrałem pewności, że polityka ta zostanie utrwalona i zaakceptowana przez innych. Dlatego też po Monachium nasz program zbrojeniowy został wręcz przyspieszony i rozszerzony, aby zaradzić pewnym słabościom, które ujawniły się w trakcie kryzysu monachijskiego.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.