Strefy czasowe wojny
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie🔷BUYCOFFEE.TO🔷
A Chińczycy mogą powiedzieć, że dla nich wojna rozpoczęła się jeszcze wcześniej, czyli w lipcu 37 roku, kiedy napadła na nich Japonia. No więc, czy tak naprawdę da się ustalić, jaką datę możemy uważać za początek II wojny światowej? Kiedy patrzymy na historię, to szukamy jasno wytyczonych granic czasowych. Szukamy jasno sprecyzowanych dat, które nam coś zaczynają i coś nam kończą. Dlatego lubimy mówić, że II wojna światowa zaczęła się 1 września 1939 roku, a na przykład w Europie skończyła się 8 maja 1945 roku i z tego na przykład rodzi się kłótnia. A 8, a może 9 maja się skończyła? A kiedy się w ogóle zaczęła? 1 września, jak Niemcy na nas napadli? Czy może 3 września, jak Wielka Brytania i Francja wypowiedziała wojnę Niemcom?
A może zaczęła się rzeczywiście w 1937 roku, jak Japonia napadła na Chiny? I potem można, będąc w Europie, mówić, zaczęło się od Polski? A każdy żołnierz czeski przechodzący w Londynie ulicą zgrzyta zębami i mówi, jak to zaczęło się od Polski? A możemy pojechać na Pacyfik, zobaczyć plakat z napisem Chiny były pierwsze w walce, bo Japończycy ich napadli w 1937 roku. I wtedy pojawia się pytanie, no to właśnie kiedy zaczęła się II wojna światowa? Dlaczego istnieją różne narracje o początku II wojny światowej, no i o końcu II wojny światowej? Bo my musimy dodawać, że II wojna światowa skończyła się 8 maja 45 roku w Europie. Ale przecież na świecie skończyła się albo w sierpniu, albo we wrześniu 45, albo w połowie sierpnia, a może dopiero 2 września, jak podpisano kapitulację na pancerniku.
Od 1937 roku cały świat patrzy z pogardą albo ze strętem na Japończyków, no Niemcy oczywiście to wiadomo, że niekoniecznie, ale zasadniczo wiele mocarstw wspiera Chińczyków w wojnie z Japonią. Ale wojna japońsko-chińska? Ona nie jest początkiem II wojny światowej, ponieważ kiedy spojrzymy na II wojnę światową szeroko, to zauważymy, że w 1937 roku to ta wojna niewypowiedziana, gdzie nikt jeszcze nie strzelał, ona się toczy już od ponad roku. I ona zaczyna się w Europie. I jeżeli mówimy o strefach czasowych wojny, to II wojna światowa dzieli się na cztery strefy czasowe. Pierwsza strefa czasowa to jest Europa Środkowo-Wschodnia. Druga strefa czasowa, mówię teraz o chronologii zdarzeń, to jest Europa Zachodnia.
I zawrze z już słabnącą Finlandią de facto pokój. Nie zniszczy Finlandii, odpuści jej. Żeby wojna z Finlandią, a więc wojna lokalna, nie zamieniła się z jego perspektywy w udział Związku Radzieckiego w II wojnie światowej przedwczesnej. Nie możemy się oburzać. Jak to? Ci radzieccy historycy, co oni opowiadali? Że oni biorą udział w II wojnie światowej od 22 czerwca 1941 roku? To co oni? Nie strzelali się z Japończykami w Mongolii w sierpniu 1939? Nie najechali na nas we wrześniu 1939? Nie napadli na Finlandię w listopadzie 1939? Ano napadli. Ale co? Jeżeli się strzelają z Japończykami latem 1939 roku, to oni są w wojnie z Japonią, czy nie są? Napadli na nas. Czy my w ogóle im wypowiedzieliśmy wojnę w tym roku 1939? A nawet gdybyśmy wypowiedzieli, to i tak nie miało to żadnego znaczenia.
A dlaczego nie można uznać, że właśnie wojna w Chinach to jest początek II Wojny Światowej? Bo przecież ten konflikt był częścią II Wojny Światowej no i skończył się razem z nią. To co dzieje się w Chinach, to jest jakby na razie wojna lokalna. Tak jak Europa przeżywa spazmy wojny domowej w Hiszpanii, tak świat patrzy, angażuje się tak jak w Hiszpanii, angażuje się w Chinach. Ale nie angażuje się bezpośrednio w rozumieniu, to nie jest wojna Związku Radzieckiego, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii czy USA przeciwko Japonii. Japonia toczy wojnę z Chinami. Ale Japonia, podobnie jak Hitler, ona wchodzi w pewien proces przygotowań do wojny, w rozumieniu wypowiada traktaty rozbrojeniowe, Napadła na Chiny. No jest państwem agresywnym, tak jest nazywana. Włosi za Abisynię, Japończycy za Chiny, Niemcy za Austrię, za Czechosłowację.
Nie planujemy wejść do wojny, prezydent użył bardzo krótkiego określenia, a teraz jakby rozwijam myśl, nie cytuję Roosevelta, tak? Ale po co mamy teraz budować samoloty, które będą przestarzały za 10 lat? Patrz, z perspektywy Roosevelta, Roosevelt wie, że wojna będzie, ale nie za chwilę. To, co się dzieje w Europie, to, co się dzieje w Azji, nie pcha go jeszcze do decyzji o szerokich zbrojeniach w Ameryce. Podobnie to, jak się Stalin zbroił jak szalony, Nie było powodem, żeby panowie dżentelmeni w Londynie dali więcej funtów na zbrojenia. Jasne, jak Japończycy już w 31 roku zaczęli robić rozrubę w Azji, to w Londynie dżentelmeni powiedzieli, przydałoby nam się zakwestionować naszą regułę 10 lat i może zasąść dawać więcej funtów na armię. Ale w sumie Japonia jest daleko. To nie jest nasze egzystencjalne zagrożenie.
Albo walczy właśnie niemiecki Graf Spee z grupą krążowników brytyjskich u wybrzeży południowej Ameryki. Ale wojna jest w Europie. Amerykanie nadal się nie zmobilizowali. Wojna w Chinach trwa już dwa lata. Teraz wybucha wojna w Europie. W procesie mobilizacji jest ZSRR, Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania. Japończycy, którzy toczą wojnę w Chinach, nie są w pełnym procesie mobilizacji, bo traktują wojnę w Chinach jako wojnę lokalną mimo wszystko. Super ważną, ale lokalną. I dopiero wybuch wojny w Europie skłania ich do wykorzystania, jak sądzą naiwnie, wojny w Europie do własnych celów. Czyli widzimy znowu, że to co dzieje się na Dalekim Wschodzie jest reaktywne, wtórne w stosunku do tego co dzieje się w Europie. I to jest dla Japonii w historii II wojny światowej jedna wielka katastrofa, bo ich klęska w II wojnie światowej wynikała z tego co się dzieje w Europie.
Wojny w Europie. Właśnie wojny w Europie. To, że ta wojna zaczęła się w Europie. To, że Chińczycy padli pierwszą ofiarą japońskiej agresji nie znaczyło, że pierwsi weszli do II wojny światowej. Zresztą przypadek japoński jest fascynujący. Ja wielokrotnie powtarzam, że Japonia nie miała w II wojnie światowej żadnej strategii. Ale dlaczego tak uważasz? Przecież co prawda te rozproszone ośrodki władzy w Japonii wypracowały jednak całą masę dokumentów strategicznych. Jeżeli ktoś w 1937 roku napadł na najludniejsze państwo świata i go nie pokonał, a potem napadł na najpotężniejsze państwo świata, mając już wojnę z najludniejszym państwem świata, to w mojej opinii takie państwo, które tak postępuje, kierownictwo państwa, które tak postępuje, nie ma żadnej strategii. Chyba, że działania czysto samobójcze uznamy za działania strategiczne.
Ja tego poglądu podzielić nie mogę. Dlatego nieco publicystycznie podkreślam, że Japonia nie miała żadnej strategii w II wojnie światowej, bo ona wchodzi do tej wojny w czwartej ostatniej strefie czasowej na rozpędzoną Amerykę, która już ma plan wojny z Niemcami, która już jest w procesie mobilizacji. I na taką rozpędzoną Amerykę i na Wielką Brytanię w procesie wojny od dwóch lat, na takich przeciwników wchodzą Japończycy. Efekt znamy. Ale tak czy inaczej w grudniu 1941 roku cały świat zostaje już objęty jednym, połączonym strukturalnie konfliktem. Drugą wojną światową, gdzie mamy bloki. W jednym przypadku jest pewien rozdźwięk. Związek Radziecki i Japonia nie toczą wzajemnie wojny. Aż do sierpnia 1945 roku Związek Radziecki jest państwem, które z Japończykami nie wojuje otwarcie.
Związek Radziecki, który potykał się militarnie z Japończykami w 1938, 1939, ten sam Związek Radziecki, który wspierał opór Chin, a który tak czy inaczej wspiera rozwój komunistów w Chinach, ten Związek Radziecki jeszcze nie angażuje się w tej konfrontacji, a to jest echo właśnie tego, co działo się w latach 30. Związek Radziecki dopiero wejdzie do wojny z Japonią, W tym ostatnim akordzie czwartej strefy czasowej wojny. Ale Związek Radziecki jest państwem Japonii wrogim. Japonia, pokładając nadzieję w Związku Radzieckim jako państwie, które ewentualnie mogłoby pośredniczyć w negocjacjach ze zwycięską wojnie na Pacyfiku Ameryką, elity Japonii przez swoje oderwanie od rzeczywistości raz jeszcze potwierdzają tezę, że Japonia nie miała strategii, bo Japonia nie miała elit.
W tym sensie nie miała elit. Jak Amerykanie napisali w swoim raporcie, dlaczego zrzucili bomby atomowe, napisali, jakby Japonia miała jeden ośrodek władzy, to by się pewnie poddała wcześniej. Ale że nie miała jednego ośrodka władzy, nie miała głowy, no to się poddała dopiero wówczas, kiedy została pozbawiona wszelkich możliwych sposobów dalszego toczenia wojny. Ale wojna, druga wojna światowa, ona rodzi się w Europie. I to, co dzieje się w Europie, determinuje zachowania wszystkich. Póki jest Europa, Związek Radziecki nie będzie toczył wojny z Japonią. To do wojny w Europie mobilizują się Amerykanie w 1941 roku. Germany first, zaskoczą ich Japończycy, zmuszą ich do wojny na dwa fronty, ale przy takim mocarstwie Ameryka da radę i wygra wojnę światową na dwa fronty. Ale to co się dzieje w Europie, to co robią Niemcy, determinuje zachowania wszystkich innych mocarstw.
Była to wojna lokalna. Podobnie rozpoczęty w 1937 roku, chociaż tu konsensusu już nie ma, ale rozpoczęty w 1937 roku konflikt chińsko-japoński był mimo wszystko wojną lokalną, bo żadne mocarstwo nie było gotowe bądź nie chciało z powodu wojny chińsko-japońskiej rozpocząć wojny z Japończykami. Już raczej wychodzenie Japonii z międzynarodowego systemu kontroli zbrojeń było większym bodźcem do zbrojeń mocarstw zachodnich niż sama wojna w Chinach. I ta wojna zaczyna się decyzją Hitlera. No to Norbert, w takim razie, którą datę ty uważasz za początek II wojny światowej? Albo przynajmniej, która jest najbliższa temu określeniu? 1 września 1939. Nasz opór inicjuje II wojnę światową.
Amerykanie już właściwie tego nie musieli robić, bo oni równolegle toczyli dwie wojny, znaczy na dwóch frontach i na obu tych frontach rozwinęli niewyobrażalną potęgę, ale jeszcze doszli Rosjanie. I w sierpniu 1945 roku jeszcze Rosjanie ruszyli na Japończyków, a w międzyczasie Amerykanie uzbroili chińską armię. Która oczywiście nie była gotowa. Generał Widemeyer mówił, że Czajnkańszakowi nie jesteś jeszcze gotowy. Proces uczynienia chińskiego wojska jakimkolwiek sensownym wojskiem, w rozumieniu nowoczesnym wojskiem, nawet Amerykanom zajmował niewyobrażalnie dużo czasu i budził gigantyczną frustrację. Ale nawet chińska armia Kuomintangu, stopniowo wzmacniana amerykańskimi dostawami, no, odbudowywała swój potencjał. I w roku 1945 pokonanie Japonii po upadku Niemiec było już procesem niezwykle szybkim.
Jak oni walczą i walczą i Niemcy zaczynają wygrywać, Ameryka się budzi, szykuje się do wojny. Francja pada, Japończycy zyskują śmiałość, zaczynają robić niemądre rzeczy. Ameryka najpierw wchodzi do wojny, a potem Japonia. To znaczy Ameryka, która nie strzela, ale strzela. Wchodzi do II wojny światowej przed Japonią, a Japonia wchodzi ostatnia. Japonia jest tym wszystkim właśnie najbardziej tragiczna. Wchodzi do wojny jako ostatnia, ale nie jest dobrze przygotowana. Bo ten proces jest dla niej za szybki. Proces zbrojeń, proces wydarzeń na świecie jest dla niej za szybki. Plan generała, a wtedy jeszcze nie generała, Uydemajera z 1941 roku, że oni do 1943 roku w Ameryce zbudują sobie armię i marynarkę nawet na 200 dywizji i 10 milionów ludzi jest przecież decyzją Ameryki o wejściu do wojny.
Tak jak Lend-Lease, jak wysłanie wojska na Islandię, jak decyzja, że jak ten Bismarck się przedrze na Środkowy Atlantyk, to go tam możecie ewentualnie zatopić. W maju 1941 roku. Niemcy są przeciwnikiem. Amerykańscy admirałowie na pokładzie okrętów stref neutralności mają wyraźny rozkaz administracji prezydenta Roosevelta. Niemcy są wrogiem, Anglicy są sojusznikiem. Jesteście oficjalnie neutralni, a nie oficjalnie nie. Stąd ten mój pogląd, że Ameryka wchodzi do wojny przed Japonią. W tym sensie, że Ameryka szykuje się do wojny Z mocarstwem, z Niemcami, szykuje się do wojny w Europie, chce pokonać Włochów i Niemców. Japończycy decydują się, że dołączą. Znaczy też położą głowę pod katowski topór. I dostali to, co chcieli, chcącemu nie dzieje się krzywda. Można nawet postawić tezę, pogląd, że ta europocentryczność mocarstw w II wojnie światowej bardzo zaszkodziła Azji.
Bo właśnie ta europocentryczność mocarstw II wojny światowej Pchnęła Japonię do złych wniosków, ale także później w dużej mierze przyczyniła się do zwycięstwa komunizmu w Chinach. Chiny to nie było państwo, dla których stosunków wewnętrznych mocarstwa gotowe były toczyć wojnę światową. To, co działo się w Europie zawsze skłaniało mocarstwa do toczenia wojny światowej. Dwukrotnie. W latach 1914-1918, bo tam znajdowały się mocarstwa światowe, czyli w Europie, i potem w latach 1939-1945 I to już wszystko w dzisiejszym odcinku. Dziękujemy, że byliście z nami do końca.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kamil Kawalec i Norbert Bączyk przedstawiają temat odcinka: zaczepienie II wojny światowej.
Analiza koncepcji zaczątku II wojny światowej z perspektywy różnych krajów i grup.
Podział II wojny światowej na cztery strefy czasowe: Europy Środkowo-Wschodniej, Zachodniej, USA i Azji.
Analiza zaczątków II wojny światowej w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym roli ZSRR i Niemiec.
Diskutowany jest o tym, czy wojna w Chinach jest początkiem II wojny światowej, podkreślając, że jest to wojna lokalna, a nie globalna konflikt.
Analizowany jest zakres II wojny światowej, podkreślając, że jest ona zaczynająca się w Europie, a nie w Chinach, i wpływu na Azję.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷