Mentionsy Mentionsy
Podcast Wojenne Historie
Podcast Wojenne Historie

„Kasztanowa mowa” Stalina

21.08.2025 ·1 godz 3 min

Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶https://patronite.pl/PodcastwojennehistorieAlbo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie

że tak naprawdę zerwie porozumienie z Francją, które jest nieefektywne, że tak naprawdę odrzuci poszukiwania jakiegoś porozumienia z Zachodem na rzecz otwartości na wszelkie rozwiązania w pierwszej fazie wojny. To też wyraźnie podkreślmy. bo Hitler zamierzał oszukać Stalina, a Stalin zamierzał oszukać Hitlera. Natomiast Stalin tak naprawdę na początku 1939 roku otworzył coś w rodzaju licytacji. Kto da więcej? Kto pierwszemu państwu socjalistycznemu zaproponuje więcej? Po tej stronie staniemy do walki, ale niech nikt nie sądzi, że staniemy do walki pierwsi.

Związek Radziecki jest państwem totalitarnym, jest państwem okrutnym i jest państwem nieprzewidywalnym, jest państwem wiarołomnym. Ale jednak z racji poczucia zagrożenia, poczucia okrążenia przez kapitalistów i faszystów, jak mówi Stalin, muszą uważać. Ich potęga to nie jest jeszcze to, co czyniłoby w oczach Stalina i wierchuszki partii Związek Radziecki niezwyciężonym. Nam, zwłaszcza Polakom, którzy doświadczyliśmy tyle imperializmu ze strony Rosjan, Związku Radzieckiego, może wydawać się nam to trochę dziwne, trochę niezrozumiałe, ale u nich naprawdę poczucie wyższości miesza się z poczuciem niższości. Oni boją się Zachodu. Oni Zachód podziwiają.

W sferze gospodarczej lata te były latami depresji, a następnie, począwszy od drugiej połowy 1937 roku, latami nowego kryzysu gospodarczego, latami ponownego upadku przemysłu w USA, Anglii, Francji, w konsekwencji latami nowych komplikacji gospodarczych. I to jest bardzo charakterystyczne dla wszystkich przywódców Związku Radzieckiego. W ich wewnętrznej polityce, w ich wewnętrznej propagandzie. Zawsze, wszędzie źle się dzieje, tylko w Związku Radzieckim jest dobrze. Bo tak naprawdę Stalin nie ma racji, nie mówi prawdy. Bo tak naprawdę między rokiem 1933, 1934, a rokiem 19... W 1939 to Zachód mimo pewnych problemów. W roku 1938 rzeczywiście w Stanach Zjednoczonych mamy kolejną odsłonę kryzysu.

Ale mimo wszystko Zachód zaczął podnosić się z katastrofy przełomu lat 20. i 30. XX wieku z wielkiego kryzysu gospodarczego. Podnosić, ale był osłabiony. Stalin przetwarza to, fałszuje rzeczywistość. Chce podkreślić, jak bardzo ciężka sytuacja gospodarcza ma miejsce w państwach zachodnich, aby kontrastowało to, w jego opinii, z przodującą rolą gospodarki radzieckiej. I ta narracja, ona będzie trwała w Związku Radzieckim aż do jego upadku. Że niech obywatele Związku Radzieckiego się cieszą, że żyją w takim bogatym i dobrym państwie, bo wszędzie indziej jest gorzej. To kłamstwo było budowane przez cały okres istnienia ZSRR. Następnie Stalin powiada. W sferze politycznej lata te były latami poważnych konfliktów politycznych i wstrząsów.

I Stalin mówi dalej tak. Nowy kryzys gospodarczy w krajach kapitalistycznych. Zaostrzenie walki o rynki zbytu, o źródła surowców, o nowy podział świata. Ten kryzys gospodarczy, który rozpoczął się w krajach kapitalistycznych w drugiej połowie 1929 roku trwał do końca 1933 roku. Następnie kryzys przerodził się w depresję, a następnie nastąpiło pewne ożywienie przemysłu, pewien wzrost. Jednak to ożywienie na zachodzie przemysłu nie przerodziło się w dobrobyt, jak to zwykle bywa w okresie ożywienia. Wręcz przeciwnie, począwszy od drugiej połowy 1937 roku rozpoczął się nowy kryzys gospodarczy. który dotknął najpierw Stany Zjednoczone, a następnie Anglię, Francję i szereg innych krajów.

Zanim więc zdążyły otrząsnąć się one po ciosach niedawnego kryzysu gospodarczego, kraje kapitalistyczne stanęły w obliczu nowego kryzysu gospodarczego. Stalin i inni radzieccy przywódcy lubowali się w takich opowieściach o kryzysie gospodarczym na Zachodzie i o wzroście potencjału Związku Radzieckiego. Ale to przywoływanie fluktuacji gospodarek zachodnich miało być rodzajem wytłumaczenia własnych decyzji. Dlaczego zbroimy się na potęgę? Dlaczego przygotowujemy się do nowej wojny? Bo świat jest niestabilny. To nie tylko nasze imperialistyczne zamysły, nie tylko nasz pomysł szerzenia rewolucji na cały świat, ale także i to, że przyjdzie dzień, kiedy kapitaliści będą chcieli nas zniszczyć.

A Zachód, który będzie zwiększał zbrojenia, może wyjść z kryzysu. A więc w pierwszym etapie nowej wojny przewaga będzie po stronie Niemiec, Włoch i Japonii, ale w drugim etapie wojny po stronie Wielkiej Brytanii, Francji i USA. Zwróćmy uwagę, jak Stalin adresuje, czy raczej określa państwa. Państwa agresywne to Niemcy, Japonia i Włochy, a państwa nieagresywne to państwa zachodnie. To będzie miało swoje fundamentalne znaczenie, o czym powiem za chwilę. Stalin następnie wymienia rezerwy złota w poszczególnych państwach. Kwintuje to stwierdzeniem, że z tabeli jasno wynika, że Związek Radziecki jest jedynym krajem na świecie, który nie zna kryzysów, a którego przemysł stale się rozwija. Dodaje, że Niemcy, Japończycy i Włosi przegrzali swoje gospodarki.

Zwróćmy uwagę jak Stalin definiuje państwa. Nie atakuje wprost zachodu. Mówi o pragnieniu pokoju mocarstw zachodnich. Mówi o politykach, burżuazyjnych politykach. To jest oczywiście obraza być burżujem w oczach komunisty, ale czym innym jest burżuazyjny polityk zachodni, a czym innym jest faszystowski boss. Czym innym jest państwo agresywne? Zobaczmy, że w tej mowie Stalina z 10 marca 1939 roku tymi złymi nadal są Niemcy, Włosi i Japończycy, a nie Anglicy, Francuzi czy Amerykanie. Stalin mówiąc o faszystowskich bossach, którzy prowadzą swoje państwa do wojny, ale muszą udawać, mówi tak. Dlatego faszystowscy bossowie postanowili w określony sposób manipulować opinię publiczną.

Innymi słowy, w oczach Stalina Zachód gra zimną grę. Że póki bezpośrednio interesy mocarstw zachodnich nie są zagrożone... I Stalin tak to opisuje. W rzeczywistości jednak polityka nieinterwencji oznacza przyzwolenie na agresję, rozpętanie wojny, a w konsekwencji przekształcenie jej w wojnę światową. Polityka nieinterwencji cechuje się dążeniem, pragnieniem, by nie przeszkadzać agresorom w wykonaniu ich brudnej roboty.

Chcecie, żebyśmy my, komuniści, oni, faszyści, naziści, imperialiści pozabijali się nawzajem, a wy, kapitaliści, burżuje, będziecie się temu przyglądać z boku. To jest pogląd Józefa Stalina na nadchodzącą wojnę. I to tanio, i to tanio chcecie się temu przyglądać. To jest kluczowy element tej mowy, że tanio nie będzie, że Zachód, jeżeli chce powstrzymać państwa agresywne i zaangażować do tego Związek Radziecki, to po pierwsze nie w pierwszej fazie wojny, a po drugie tanio nie będzie. Czym Zachód zapłaci Związkowi Radzieckiemu za walkę z Japonią, Niemcami i Włochami? Stalin żyje w przeświadczeniu, że Zachód tuczy Hitlera, że budowa potęgi Niemiec jest po cichu wspierana przez zachodnie demokrację celem rzucenia się Hitlera na Stalina.

Stalin mówi tak. Charakterystyczne jest to, że niektórzy politycy i osobistości medialne w Europie Zachodniej i USA Straciwszy cierpliwość w oczekiwaniu na marsz Hitlera na radziecką Ukrainę, sami zaczynają ujawniać prawdziwe tło polityki nieinterwencji. Mówią i piszą czarno na białym, że Niemcy okrutnie ich zawiedli, bo zamiast ruszyć dalej na wschód przeciwko Związkowi Radzieckiemu, zwrócili się na zachód i zażądali kolonii dla siebie. Można by pomyśleć, że Niemcy otrzymali tereny Czechosłowacji. I Stalin dodaje.

Rzeczywiście zawarto sojusz francusko-radziecki wymierzony w Niemcy. Sojusz czeski, francuski i radziecki. Stalin po agresji Japonii wspierał Chiny. Wymusił nawet na chińskich komunistach dogadanie się z Czankańczekiem. A zatem rzeczywiście Związek Radziecki, gdzie tylko się dawało, stawał do konfrontacji bezpośredniej bądź pośredniej z państwami agresywnymi i szukał porozumienia z mocarstwami zachodnimi. Oczywiście nie robił tego w imię pokoju. Robił to w imię własnego interesu, własnego przeświadczenia o zagrożeniu i wojny ideologicznej. ale faktem jest, że ZSRR był państwem, które szukało porozumienia z Zachodem. Oczywiście był to partner wiarołomny, był to partner niepewny, było to państwo totalitarne i prowadzące ludobójstwo na własnych obywatelach, więc trudno było budować realne sojusze z kimś takim przed wojną.

Demokracje zachodnie nie chciały wchodzić w bliższe relacje z ludobójczym Związkiem Radzieckim, wyjątkiem była tu poniekąd Francja. Ale Stalin w tej swojej mowie wyjaśnia, że próbowaliśmy dogadać się z Zachodem przeciwko faszystom i Zachód nas odtrącił. W co gra Zachód? Pyta Stalin. Przecież chcieliśmy razem. Przecież chcieliśmy tych faszystów zdusić w zarodku. Czemu Anglicy nam nie pomagają? Czemu Amerykanie nam nie pozwalają? I dlatego Stalin w dalszej części mowy... Stwierdza, że Związek Radziecki musi trzymać się z boku. Że Związek Radziecki opowiada się za pokojem. Że, tu cytat, opowiadamy się za pokojowymi, bliskimi i dobrosąsiedzkimi stosunkami ze wszystkimi krajami sąsiadującymi, które mają wspólną granicę z ZSRR.

Stalin stwierdza, że Niemcy są państwem agresywnym, ale Niemcy nie muszą toczyć wojny z ZSRR. Że wprawdzie agresorzy pozostają agresorami, ale póki nie ma agresji na Związek Radziecki, Związek Radziecki nie musi się angażować. Że państwa zachodnie z perspektywy Stalina stały się niewiarygodne i zawiodły jego zaufanie. Że w perspektywie Stalina Zachód dąży do wojny radziecko-niemieckiej, chce stać z boku i się temu przyglądać. Że Zachód dąży do wojny Japonii ze Związkiem Radzieckim i chce się temu przyglądać. I bardzo ważnym elementem mowy Stalina jest również odniesienie się do wielkiego terroru. Otóż wielki terror lat 1937-1938 sprawił, że w opinii międzynarodowej, w oczach analityków na całym świecie Związek Radziecki osłabł.

Przestaje wspierać demokrację zachodnie w pozornym bądź realnym wysiłku walki z blokiem osi. że będzie dążył do pewnej neutralności. Przynajmniej w pierwszej fazie konfliktu, ponieważ koniec końców Zachód jest silniejszy niż oś i zwycięży tę wojnę w perspektywie Stalina, ale będzie to proces wieloletni i długotrwały. I w pierwszej fazie nowej nadchodzącej wojny światowej państwa agresywne zdyskontują przewagę zbrojeń ostatnich lat, zaatakują i będą posiadały inicjatywę w pierwszym etapie wojny. Po czym ta inicjatywa się wypali i Zachód, w oparciu o potęgę Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, przejdzie do kontrataku, aby zwyciężyć państwa aspirujące.

Tak postrzegał przyszłość nowej wojny Józef Stalin w marcu 1939 roku. Stojąc na czele państwa totalitarnego i będąc okrutnym tyranem, postanowił wykorzystać tę sytuację do własnych celów i budowy własnej potęgi. Były dwa bloki i był ZSRR. Stalin był w tym momencie gotowy dogadać się z agresorami, z faszystowskimi bossami, ale nie celem budowy nowej rzeczywistości. Podobnie jak Hitler koniec końców uważał, że do wojny z Niemcami dojść musi, że Zachód... będzie potrzebował Związku Radzieckiego do wygrania nowej wojny imperialistycznej, czyli II wojny światowej, ale musi zapłacić odpowiednimi koneksjami, aby Związek Radziecki nasycił się, aby nie był w przyszłości państwem aspirującym, tylko jego aspiracje miały być zaspokojone i to nie tanio, nie tanio, cytując Stalina.

W związku z czym, ponieważ w pierwszym etapie wojny państwa agresywne miały mieć przewagę, a osłabnąć w drugim, Stalin uznał, że w pierwszym etapie wojny może dogadać się z Hitlerem, a uderzy na niego w drugim etapie. Że przewróci układankę w jego opinii przygotowaną przez zachodnie mocarstwa, które pchają Niemcy do wojny z ZSRR i chcą się przyglądać. W opinii Stalina niech Niemcy walczą z zachodnimi mocarstwami, a przyglądać się będzie Stalin. Niech Niemcy coś mu dadzą za tą bierność, a potem niech Zachód coś mu da za aktywność. Tu z perspektywy czasu nie trzeba scenogramów tajnych posiedzeń i spotkań Komitetu Centralnego czy Biura Politycznego. Tu mamy to czasem przedstawione otwartym tekstem, w mowie skierowanej do opinii publicznej.

Że nawet śmiertelni wrogowie koniunkturalnie mogą się ze sobą dogadać, bo chwilowo leży to w ich interesie. I oczywiście mowa kasztanowa Stalina pełna jest obłudy, pełna jest kłamstw, pełna jest odrażających opowieści o szpiegach i sabotażystach idących w setkach tysięcy, których skazano na śmierć w ramach paranoi wielkiej czysty. Stalin wielokrotnie kłamie, Stalin wielokrotnie manipuluje, Stalin wielokrotnie obraża. Niemniej zasadnicza wykładnia strategiczna jest tu wyrażona bardzo precyzyjnie i bardzo poprawnie. To nie chodzi o to, że Zachód chciał pchnąć Niemcy przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Niemcy w rozumieniu Hitler i nazizm. Oni sami chcieli się na ten Związek Radziecki pchnąć w ramach budowy nowej przestrzeni życiowej dla Niemców aż po Ural.

Zachód traktował rzeczywiście Niemcy jako państwo, które mogło być stabilizatorem wielkich zbrojeń niemieckich, ale wraz z Hitlerem to się wszystko wyrwało spod jakiejkolwiek kontroli i porozumienia. Hitler był nieobliczalny. Francuzi dogadywali się ze Stalinem przeciwko Hitlerowi. Ale Wielka Brytania, prowadząc swoją chaotyczną politykę uniknięcia wojny, wzbudziła w Związku Radzieckim przeświadczenie, podbudziła to paranoiczne przeświadczenie, że Zachód pragnie pchnąć Niemcy do wojny z ZSRR i się przyglądać. Podczas gdy w rzeczywistości koniec końców Francuzi i Anglicy chcieli powstrzymać... Hitlera zbrojnie i chcieli, aby Związek Radziecki przyłączył się do tej wojny po ich stronie.

A więc Stalin błędnie skalkulował. Jak każdy, kto próbował racjonalizować Hitlera i jak każdy... kto błędnie ocenił możliwości Niemiec w pierwszym etapie wojny. One w pierwszym etapie wojny były przeogromne i koniec końców omal nie pochłonęły Związku Radzieckiego. Ale ostatecznie stało się tak, jak wnioskował Stalin. Zachód okazał się silniejszy niż państwa osi. A Związek Radziecki jako sojusznik Zachodu i wyłącznie jako sojusznik Zachodu mógł stać się beneficjentem i zwycięzcą II wojny światowej. Samodzielnie ZSRR nigdy nie pokonałby Niemiec, ale w koalicji tak. I można by powiedzieć, że ten totalitarny, nieprzewidywalny charakter komunistycznej Rosji także ściągnął na Stalina, na bolszewików armię Hitlera w 1941 roku.

Bo gdyby to nie był Związek Radziecki, gdyby to nie był ludobójca Stalin, gdyby to nie byli bolszewicy, tylko to była stara Rosja, to przecież ona była naturalnym sojusznikiem państw zachodnich przeciwko Niemcom. Gdyby istniało jakiekolwiek wzajemne zaufanie Zachodu i bolszewików, to ten sojusz antyniemiecki zaistniałby w pełnej krasie zapewne znacznie wcześniej. Ale tak nie był możliwy. Aż do momentu, kiedy rzeczywiście żołnierze Hitlera i żołnierze Stalina zaczęli wzajemnie krzyżować broń i wtedy Stalin nie miał już żadnego wyboru, a jednocześnie stawał się wiarygodnym partnerem na Zachodzie. Bo Hitlera można było tylko zwyciężyć albo mu ulec. To był system zero-jedynkowy, nazizm oznaczał całkowity nihilizm.

A zatem Stalin wiedział, że pójdzie na tą wojnę z Hitlerem, koniec końców stał się wiarygodnym partnerem państw zachodnich, ale hasło Stalina z mowy kasztanowej, tanio nie będzie, obowiązywało. Tą ceną, jaką Zachód zapłacił Stalinowi, były nowe, szerokie wpływy w Europie, nawet na Dalekim Wschodzie, ale przede wszystkim w Europie. Nie potoczyła się II wojna światowa po pierwotnej myśli towarzysza Stalina. Ale koniec końców wyszedł on z niej zwycięsko. Tyle tylko, że Związek Radziecki był takim samym agresywnym państwem jak Niemcy, Japonia i Włochy. Tylko inaczej to wyrażał. No, Norbert, dziękuję ci ślicznie za ten odcinek, no i do usłyszenia w kolejnym. Dziękuję bardzo.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.