Mentionsy Mentionsy
Podcast Pasja Informatyki
Podcast Pasja Informatyki

Kod produktywności (#2) O pułapce overthinkingu, rola teraźniejszości w pracy i treningu

22.10.2026 ·1 godz 3 min

Czy można być cały czas zajętym, a jednocześnie stać w miejscu ze sprawami, na których naprawdę nam zależy? W tym odcinku porozmawiamy o tym, jak tzw. overthinking łączy się z prokrastynacją, perfekcjonizmem i ucieczką w cyfrowe treści. Przyjrzymy się emocjom towarzyszącym rozpoczynaniu trudnych zadań, potrzebie ochrony własnej samooceny oraz oczekiwaniu, że przed próbami trzeba mieć […]

Mamy projekty, egzaminy, sprawunki, deadline'y, praca, tyle staffu do ogarnięcia, tyle rzeczy do oddania i zrobienia. No tak właśnie odpowie wiele osób zapytanych o overthinking. Po prostu zaneguje w ogóle jego istnienie we własnym życiu. A jaka jest prawda? Zwłaszcza co do tej podstępnej natury tego zjawiska. Zapraszam, warto posłuchać i dzięki, że jesteście. Co ważne też od razu Was uspokajam. Pamiętajmy, naszym celem nie jest zrobić z siebie maszynę. To nie ma być toksyczna produktywność, tylko spokojne realizowanie wartościowych celów. Z balansem, równowagą i chaosem, tą entropią obecną na maksymalnie kilkanaście procent. Nie będziemy wyrywać każdej wolnej minuty w dniu, żeby upchnąć tam kolejne zadania.

No i teraz wyobraź sobie, że naprawdę przygotowujesz zadanie dla drugiego człowieka, a nie dla siebie. Czy wręczyłbyś mu, powiedzmy wieczorem, niejasny plan projektu, gdzie nic nie jest sprecyzowane, jeszcze pięć pilnych spraw i polecenie zrób to wszystko tylko porządnie? Jak byś się poczuł? No a tak właśnie nieraz traktujemy samych siebie z jutra. Dzisiejszy człowiek zużywa cały czas na negocjowanie z rzeczywistością, a jutrzejszy ma niby dokonać cudu. I to jeszcze dysponując mniejszą ilością czasu do deadline'a. To po prostu nie jest realne. Warto więc pomyśleć o tym przyszłym sobie i potraktować go trochę uczciwiej. Zostawić mu otwarty, już rozpoczęty dokument, a w nim zapisać w którym miejscu realnej roboty utknęliśmy. Gdzie jesteśmy w tym projekcie teraz?

że przecież tworzymy dopiero pierwszy draft, szkic, projekt, totalnie frywolnie, bez oceniania czegokolwiek, a dopiero później, po przerwie, kiedy wrócimy do tego chłodnym okiem, wtedy ocenimy ten draft uczciwie, tak jak nasze doświadczenie w danej dziedzinie nam pozwala. A póki co pozwól sobie popłynąć, pozwól sobie zrobić ten szkic, może zaprowadzić Cię to w ciekawe rejony, do których na początku nie wiedzieliśmy, że w ogóle dotrzemy. Ustalmy również po czym poznajemy, że praca na danym etapie jest już gotowa. Jaki mamy zakres czy taki próg akceptacji, jakie są koszty czasowe takiego dopieszczania, no i oczywiście termin końcowy, deadline. I to nie jest takie zaproszenie do byle jakości, chodzi nam o uczciwą robotę, realną pracę, ale odbywającą się etapami.

Widzimy wyraźnie ryzyko jak najszybszego działania, tutaj się wahamy, a nie liczymy w ogóle ryzyka stania w miejscu, nie robienia, nie działania, tu i teraz. Tymczasem czas mija, zbliża się deadline, presja i stres rosną. I łatwo tego pytania o koszt braku działania nie zadać, no bo nie ma tu jednej podjętej jakiejś widowiskowej decyzji, za którą można by wprost wziąć odpowiedzialność w projekcie. Ale jest tu dużo unikania. I potrzeba wiele inteligencji i mądrości, bym powiedział nawet, i takiej samoświadomości, aby zrozumieć, że brak decyzji również jest decyzją. I że odwlekanie działania także jest działaniem. Kluczowy aspekt to ponownie, co robię tu i teraz.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.