Kod produktywności (#2) O pułapce overthinkingu, rola teraźniejszości w pracy i treningu
Czy można być cały czas zajętym, a jednocześnie stać w miejscu ze sprawami, na których naprawdę nam zależy? W tym odcinku porozmawiamy o tym, jak tzw. overthinking łączy się z prokrastynacją, perfekcjonizmem i ucieczką w cyfrowe treści. Przyjrzymy się emocjom towarzyszącym rozpoczynaniu trudnych zadań, potrzebie ochrony własnej samooceny oraz oczekiwaniu, że przed próbami trzeba mieć […]
No to są te osoby, które pomimo negatywnych emocji i niepowodzeń, tu i teraz próbują po raz kolejny. I właśnie dzięki tej poświęcanej często teraźniejszości, jeśli tylko się nie poddadzą, to w końcu zdają egzaminy zawodowe, odpalają pierwsze projekty webowe, Przekraczają wymarzony ranking 2000 ELO w szachach? Czy zdobywają upragnione prawko na przykład po trzecim egzaminie? Dokonujemy tego zawsze przebywając w teraźniejszości, pomimo trudu i negatywnych emocji. Tu i teraz. Nie nauczysz się pływać stojąc na plaży, machając rękami. Nie nauczysz się jeździć autem na fotelu pasażera. Nie będziesz programistą, jeśli tylko rozmyślasz nad tym, czy na pewno jest to zajęcie dla ciebie. Albo czy taki język programowania na pewno jest najlepszy na start.
Jaki stosunek? No i druga strona medalu moi drodzy, czyli jak overthinking napędza, tym razem nie prokrastynację, a perfekcjonizm. W piątym odcinku serii Wyprawa do wnętrza EGO, jeśli nie słuchaliście to zapraszam, omówiliśmy rozróżnienie pomiędzy profesjonalizmem, który jest produktywny, a takim paraliżującym naszą produktywność dążeniem do bezbłędności, które nazywamy właśnie perfekcjonizmem. Dbanie o jakość oczywiście ma duży sens. Sprawdzanie swojej pracy ma sens. Ocenianie jej, owszem. Uczenie się od lepszych także. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy warunkiem podjęcia próby publikacji, dostarczenia projektu, oddania go czy w ogóle zajęcia się nim, staje się tylko pewność, że absolutnie ta praca nie obnaży przy okazji żadnych naszych ograniczeń czy nieporadności.
Możemy rozumieć każdy jego ruch i nadal nie potrafić samodzielnie rozpocząć podobnego zadania, przeprowadzić takiego samego projektu. Brakuje nam doświadczenia. Kiedy patrzymy jak ktoś już wybrał pewną kolejność, pominął wszystkie ślepe uliczki, nazwał problemy, które wystąpiły i rozpoznał je, no to wydaje się to łatwe, ale gdy zostaniemy sami, okaże się, że właśnie te decyzje były znaczną częścią samej umiejętności. Tak samo na przykład w szachach. Kiedy oglądamy dobrego gracza na streamie, no to luz, rozumiem, idee, ruchy, on też fajnie tłumaczy dlaczego zagrał ten, a nie inny ruch. No i takie wygrywanie podczas na przykład speedruna na low elo przychodzi tej osobie, a rzekomo nam, bardzo łatwo. No ale to przecież nie my jesteśmy u steru, spróbujmy samodzielnie i wtedy okaże się, że ta umiejętność gry w szachy w praktyce jest bardzo trudna.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.