Odcinek 155 - Frodo rusza dalej
Po powrocie Boromira do obozowiska sytuacja szybko wymknie się spod kontroli. Aragorn w ostatniej chwili wyda kluczowe polecenia, ale jedynie Samwise połapie się co tu tak naprawdę się dzieje. Zapraszamy na 155-ty odcinek podcastu będący ostatnim z trzech dotyczących rozdziału “Rozpad Bractwa Pierścienia” i jednocześnie ostatnim z drugiej księgi.Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiemDołącz do Discorda - https://discord.gg/TM88VCxZ2
Po powrocie Boromira do obozowiska sytuacja szybko wymknie się spod kontroli. Aragorn w ostatniej chwili wyda kluczowe polecenia, ale jedynie Samwise połapie się co tu tak naprawdę się dzieje. Zapraszamy na 155 odcinek podcastu, będąc ostatnim z trzech dotyczących rozdziału Rozpad Bractwa Pierścienia i jednocześnie ostatnim z drugiej księgi. Witam, nazywam się Maciej i będę was gościł w urocznej gospodzie Pod Zielonym Smokiem. W naszym podcaście czytamy i opowiadam kolejne fragmenty tekstów profesora Tolkiena, które później analizujemy z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i wspólnie z Maćkiem omawiamy kolejne fragmenty książek i ja wspieram go także językowo, zwłaszcza gdy sięgamy do oryginalnych tekstów po angielsku.
A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o samym podcaście, zajrzyjcie do odcinka zerowego lub zwiastuna. A teraz rozsiądźcie się wygodnie, zajmijcie miejsce w naszej gospodzie, przygotujcie kafelek dobrego trunku i zaczynamy dzisiejszą podróż do śródziemia. Kasia, ostatni odcinek, w którym czytamy tekst z drugiej księgi. Tak. Końcówka trzeciego sezonu się zbliża. Koń z drugiej księgi, więc w końcu przebrniemy przez pierwszy tom, tak zwany Władcy Pierścieni. No, tyle to. Jeszcze przyjdzie czas na podsumowanie. Podsumowanie, tak, będzie osobnym odcinkiem. Ale będzie osobnym odcinkiem, ale no, nie powiem. Który będę nagrywał sam de facto, więc będzie to moje podsumowanie, ale myślę, że tak w duchu wszystkich nas, fanów Tolkiena.
Pokiwał głową Aragorn. Ale jak mamy postąpić, jeśli racja jest po twojej stronie? — Zatrzymać go! Nie pozwolić! — wykrzyknął Pibin. — Jakim prawem? Aragorn wzruszył ramionami. — Jest opiekunem Pierścienia i na nim spoczywa odpowiedzialność. Nie możemy go popychać w jedną czy drugą stronę. Zresztą wątpię, żeby udało nam się coś wskórać, nawet gdybyśmy spróbowali. Działają tutaj moce o wiele od nas potężniejsze. Pierwszy fragment. No i tu widzimy, że Sam, Samwise, tak jak już w ostatnim odcinku wam mówiliśmy, on tutaj najlepiej rozumie tą sytuację, co się dzieje z Frodem, ale zaczyna od tego, że pyta o Boromira.
Że te spojrzenia w stronę Froda i tak dalej. Więc myślę, że Samwise to zauważył pierwszy albo najbardziej to zauważył z wszystkich. I najbardziej nas zwrócił uwagę. Ale trochę tak bagatelizuję, bo mówię, że Boromir i tak chciał iść do Minas Tirith, więc jego ta narada jakby gdzie ruszyć dalej nie dotyczy, bo on już jest, on już postanowił. Tak, tu myślę, że troszkę Samwise przestrzelił zrozumienie Boromira, że Boromir jednak chyba by poszedł, no mam takie mieszane uczucia, czy by poszedł do Minas Tirith, gdyby ostatecznie Frodo nie poszedł, to mam wrażenie, że Boromir jednak chciałby iść tam, gdzie idzie Frodo ze względu na pierścień. No, pewnie tak. Można tak powiedzieć. Tak, ale Samwise zauważa bardzo ważną jedną rzecz, że tak naprawdę pytanie, na które musi odpowiedzieć sobie Frodo albo na które chce znaleźć odpowiedź Frodo w tej swojej samotności chwilowej, nie jest to czy iść do Mordoru, bo to jest pewne, że on pójdzie do Mordoru.
No faktycznie byłaby kłopotliwa. Byłaby kłopotliwa, no bo już widać po prostu, co tu się dzieje, prawda? Że zanim w ogóle ogłoszona została decyzja Froda, już są głosy przeciwko. Już są protesty. Ale Aragorn od razu to dementuje, bo mówi, że nie mają prawa, bo to Frodo jest opiekunem Pierścienia i to on decyduje, on musi zdecydować. I tutaj wspomina też o tych innych siłach, które działają, tak? Że to jest ponad nich. Tak, to są ważne słowa, które tutaj padają z usta, a które podsumujemy na sam koniec odcinka, więc warto na to zwrócić uwagę, bo to jest pojedyncze, krótkie zdanie, które łatwo pominąć w tekście, ale działanie innych sił jest tutaj bardzo ważne i będziemy mieli tego.
Drugi fragment dzisiejszego odcinka, posłuchajcie. Gdzie byłeś, Boromirze? spytał Aragorn. Widziałaś może Froda? Zapytany zawahał się, a potem rzekł. I tak, i nie. Znalazłem go, to prawda, i chwilę rozmawialiśmy. Próbowałem go przekonać, żeby szedł do Minas Tirith, nie zaś na wschód. Nie chciał mnie posłuchać. Trochę mnie to rozłościło, a wtedy on... zniknął. Tylko w bajkach słyszałem o czymś takim. Musiał nałożyć pierścień. Nie mogłem go nigdzie odnaleźć, ale pomyślałem, że pewnie wrócił do was. — Nic więcej nie masz do powiedzenia? — zapytał Aragorn podejrzliwie i niezbyt przyjaźnie, spoglądając na Boromira.
Nie, nic więcej. Coś jest nie tak! Zawołał sam i zerwało się na równe nogi. Nie wiemy po co ten człowiek poszedł za imidż Frodem. Dlaczego mój pan użył pierścienia? Jeśli musiał, to co się mogło tam na górze stać? A może podobnie jak Bilbo chciał tylko uniknąć kłopotliwego towarzystwa Mrutomery? Nie powinien jednak tak długo trzymać go na palcu. – I gdzie się podział? Dlaczego go tu nie ma? – gorączkała się Pipin. – Całe wieki minęły od chwili, kiedy nas zostawił. – Jak dawno temu go widziałaś, Boromirze? – surowo spytał Aragorn. – Pół godziny, może godzinę – odparł Gondorianin. – Potem trochę chodziłem sam po lesie. Nie wiem, nie wiem, dajcie mi spokój.
W pełni, jakby oboje byli podobnie zaangażowani w tą rozmowę, prawda, uczestnicy. Tak. No i Boromir jest... Zauważcie, że Boromir w żadnym momencie nie skłamał. W żadnym momencie nie powiedział czegoś nieprawdziwego. On po prostu nie powiedział wszystkiego, co się tam wydarzyło, prawda? Bo mówił, że tak, że próbował go nakłonić do pójścia do Minas Tirith, że rzeczywiście się zezłościł. Powiedział to, przyznał się do tego, że zezłościł się, że to doprowadziło do tego, że Frodo zniknął. Tak, to jest wszystko prawda. I to jest też ciekawe, czy Boromir Nie wiem, pamięta w jakim stanie, czy jest w pełni świadomy tego, jak pierścień nim zawołał na ten krótki moment i jak się zachowywał, czy być może ma to tak trochę zamglone na zasadzie takiego, może nie rozwojenia jaźni, ale takiego wiecie, momentu utraty
Tolkien już płatkowo dodawał wielką literę do rzeczowników. Tak, tutaj wiadomo, że to chodzi o Boromira, u Skibniewskiej mamy to przetłumaczone, nie wiem, co ten człowiek nabroił, a u Franców nie wiem, co ten człowiek knuje. To samo to, że, wiesz, zwraca się Samwise do Aragorna mówiąc o tym człowieku, mógłby go wręcz pogadać palcem, a on tu stoi obok, nie? Ten człowiek właśnie, który jest wywołany, to jest takie niekulturalne. Tak, i sam tutaj od razu wywołuję to, czemu Frodo użył pierścienia, będąc z Boromirem. Tak, myślę, że gdyby współcześnie sam Wise chciał to samo powiedzieć, to by powiedziało coś w stylu, co ten koleś tam, nie wiem, odwalił, że Frodo musiał założyć pierścień, to by był bardziej odpowiednik współczesny tego, co chciał sam Wise wyrazić, mówiąc, co ten człowiek zrobił albo jaka jest jego rola.
Tak, tak jak Kasia powiedziała, sama się zastanawia czemu użył pierścienia, bo to nie jest typowe. Frodo nie robił tego zbyt często, a jeśli robił to w sytuacjach ekstremalnych, więc taka musiała zaistnieć. No Mary sugeruje, pamiętajcie, że Mary był świadkiem wydarzeń, kiedy i to był moment, kiedy dowiedział się o pierścieniu Bilba, że Bilbo używał właśnie pierścienie jako takiego Odcinek 156
Nie przeskoczy wodospadu. A w takim razie musiał wrócić do łódek. Do łódek! Sam! Myknij jak błyskawica! Lubię momenty, kiedy Sam rozmawia sam ze sobą, bo to jest... Rzadko się to zdarza, ale... Ale jest jako jedyny z członków drużyny, który tak robi, więc to nam dużo rzeczy wyjaśnia. Tak, ale zacznijmy od momentu, kiedy Aragorn wydaje ostatnie polecenie drużynie Pierścienia, bo później już nie będzie miał okazji. I to polecenie wydaje komuś, kto zaraz tą drużynę opuści. A polecenie wydaje Boromirowi, tak? Boromirowi mówi mu, żeby chronił hobbitów. Pamiętajcie, że Aragorn... Aragorn cały czas chronił Hobbitów, tak? To jest ten moment, o czym mówiliśmy już wcześniej, prawda? Za wszelką cenę chronił Hobbitów.
Wiedział, że oni są najbardziej zagrożeni, bo potencjalni wrogowie, którzy szukają Powiernika Pierścienia, czyli Froda, będą zainteresowani przejęciem Hobbitów. Nie Legolasa, nie Gimliego, nie Boromira i nie Aragorna, tylko Hobbitów. Tak, no a do tego kobiecie też są najsłabsi, po prostu. Tak. Nie potrafią sami się obronić, prawda? Więc Aragorn, Boromir udaje się za Merrym i Pippinem, a Aragorn za Samem i Aragorn dogania Sama na tej samej polanie, gdzie wcześniej rozmawiał Frodo z Boromirem i Aragorn tam zauważa ślady Froda, więc faktycznie widzi, że on tam był. No i Aragorn chce wejść na szczyt i się rozejrzeć.
Tak, no i to co już mówiłem, tutaj Samwise kolejny raz jakby charakteryzuje się jego wypowiedź albo przemyślenia bardzo wysokim poziomem właśnie takiego zrozumienia innych postaci. Szczególnie tych, które znał dobrze. Tak jak Froda. I właśnie zrozumiał, że przede wszystkim Boromir nie mówił całej prawdy, ale nie skłamał, natomiast nie powiedział całej prawdy. Ukrył niektóre fakty i to są najprawdopodobniej fakty, które skłoniły Froda do założenia pierścienia i do ucieczki. Jak już wcześniej Samwise mówił podczas rozmowy tej wcześniejszej, kiedy to Aragorn właśnie tu podsumował jego słowa, że zna się lepiej na Frodzie niż oni wszyscy razem wzięci, Samwise mówił, że Frodo pójdzie na wschód.
– No, nie poszedłeś na dno, całe szczęście! Dawaj teraz rękę! – zawołał Frodo. – Niech Pan mnie ratuje! – wykrztusił sam. – Zaraz utonę, nie widzę nikogo! Jestem tutaj. Nie bój się, przyjacielu, nie dam ci utonąć. Machaj nogami i nie szamocz się, bo jeszcze przewrócisz łódkę. Trzymaj się w burty, a ja będę wiosłował. Kilka machnieć wystarczyło, bo czułno. Znalazło się na płciźnie, a przemoczony do nitki sam mógł wyjść na brzeg. Frodo zdjął pierścień i zrobił to samo. Koniec fragmentu zrobił to samo, oznacza, że też wyszedł na brzeg, prawda? Bo tutaj to zdanie jest takie dziwnie, że aż sam się nad tym zastanawiałem.
Nikt go nie widział, więc nie mamy dowodów. No ale sam widział tylko, że się porusza ta łódka, więc zaczął biec w stronę i skoczył w stronę łódki, ale minął się z burtą. I tak jak to często w takich jeziorach, od razu się zaczęło robić głęboko i sam po wpadnięciu do wody od razu... Sam wise. Sam wise, przepraszam. Tutaj Maciek mnie poprawia cały czas, ale jestem tak przyzwyczajona do mówienia sam. Samwise zaczął się topić i wtedy pusta łódź przemówiła, bo Frodo jeszcze cały czas ma pierścień. Tak, cały czas ma pierścień na palcach.
No to Frodo nie będzie miał czasu na to, żeby pomyśleć, że gdyby zdjął pierścień, byłoby łatwiej potencjalnemu Samwise'owi Odcinek 155 – Frodo rusza dalej. Pod Zielonym Smokiem.
I tak jak już Kasia mówiła, scena troszkę inna niż w filmie, czyli nie został Samues wciągnięty na łódkę, tylko trzymając się burty został do niej, do brzegu doholowany. Tam obaj wysiedli, prawda, i w tym momencie dopiero Frodo ściągnął pierścień. Przed nami piąty fragment dzisiejszego odcinka, posłuchajcie. Ze wszystkich utrapień na świecie ty jesteś najgorszym, Sam. Mości Frodo, tak się nie robi, naprawdę. Odparł sługa, szczękając zębami. Wybieracie się w drogę beze mnie? Gdybym nie odgadł pańskich zamiarów, gdzie by był pan teraz? Bezpiecznie po drugiej stronie rzeki. Ładne mi bezpiecznie. Sami utęgi jak palec i beze mnie do pomocy? Bezpiecznie, dobre sobie, a ja nie zniósłbym tego i umarłbym na śmierć.
Mi się wydaje, że też ta cała otoczka niebezpieczeństwa i to, że idą do Mordoru się tutaj spotęgowała, to uczucie. A może też chodziło o to, że kontakt z pierścieniem, prawda? Że ten kontakt z pierścieniem mógł być zabójczy dla każdego innego członka drużyny niż Froda, który był powiernikiem jakby przeznaczonym do tej roli. No. Być może to by też było, to miał Frodo na myśli, szczególnie świeżo po rozmowie, bardzo sympatycznej rozmowie z Boromirem. No i tu mamy kolejne zdanie. Tak jak czytałem to zdanie wam w tym fragmencie, to sam nie do końca go rozumiałem. Co Łoziński miał na myśli? Nie wiem. Namieszał strasznie. Tam napisał coś takiego, że tam śmierć tylko możliwa, a bez pana nawet pewna.
Rzeczywiście oddać tą taką nutkę szansy na spotkanie w tych słowach, bo kto wie, jest takie, wiecie, takie nijakie, nie? Bezosobowe zupełnie, nie wiem, mam wrażenie, że jest takie nic nie mówiące. Można by zrobić... Być może? Chociażby? Czy to by pasowało? Bo to yet we may to oznacza bardziej, że wciąż, że wciąż możemy. To by było Pani Frodo. Wciąż możemy. Możemy. Możemy. Bo że może to jest jakby takie gdybanie. Tutaj tego nie ma. Nie ma maybe. Więc coś takiego. Dobrze, słuchajcie, w końcowym fragmencie, końcowego fragmentu tego odcinka, bohaterowie, dwaj bohaterowie spośród ośmiu członków drużyny Pierścienia przepłynęli przez rzekę, namęczyli się przy tym bardzo, ponieważ prąd ściągał ich w stronę wodospadu, więc Samwise musiał też pomagać, ale jak już dopłynęli, ruszyli, wyszli na brzeg, ukryli łódkę, takie wykonali czynności, bardzo rozsądnie, no i ruszyli przez Emyn Muil w kierunku Krainy Cienia.
No i to jest właśnie tutaj jego upadek. W ramach tego kolejnego fragmentu, kiedy właśnie spływają wizje na Froda podczas pobytu na Amon Hen, mamy moment przede wszystkim konfrontacji z okiem. Frodo po raz pierwszy widzi Barad-dûr, widzi oko. Jest tutaj moment interwencji Gandalfa, o której Frodo nie ma zielonego pojęcia, że jest to właśnie taka interwencja, natomiast słychać jego słowa. Namawia go, żeby zdjął piersi. Tak jest, tak jest. No i tutaj też mamy pokazaną moc strażnicy na Amon Hen. W efekcie zapada ostateczna decyzja Froda, ukształtowana przez połączenie zachowania Boromira, tego właśnie z pierwszego fragmentu z tej rozmowy, zachowanie Boromira i wizji, które tutaj na szczycie Amon Hen zostały Frodowi zesłane wraz z całą tą walką z pierścieniem, z okiem, z przeciwną wolą.
To jest rozkaz dzięki któremu tak naprawdę Boromir będzie miał szansę odkupić to co tutaj nabroił lekko w tym rozdziale, prawda? Tak. Aragorn chce za wszelką cenę chronić hobbitów, sam oddzielnie rusza za Samwise'em, ale sam nie jest w stanie utrzymać tempa Aragorna, więc zawraca za chwilę, ponieważ we własnej głowie, ale na głos wypowiada właśnie swoje przemyślenia i wraca tam, gdzie teatrycznie według niego Frodo powinien też się udać. No i takie mamy dramatyczne okoliczności uformowania się tej dwójki idącej do Mordoru, kiedy to samochód prawie tonie. Ostatni zostali uratowani, ale odpływają na drugą stronę rzeki i uciekają. Tak, no i mówiliśmy o tych siłach, które są, pchają czy decydują o losach postaci biorących udział w wydarzeniach w Władcy Pierścieni, czy też w ogóle z całego Legendarium.
Więc to też jest przeznaczenie. Przeznaczenie pokieruje znowu losem Aragorna Legolas Agimniego najpierw do spotkania z Gandalfem, później do Helmowego Jaru, gdzie pomogą obronić się Rohanom przed zagładą totalną, a ostatecznie to na ścieżkę umarłych, dzięki czemu uda się uwolnić południowy Gondor i przyjść na pomoc Minas Tirith w momencie najtrudniejszej próby. Wreszcie to przeznaczenie da Frodowi kompana, który no dosłownie i w przenośni jednocześnie zaciągnie go do Szczelni Zagłady, dając sposobność na tak naprawdę zniszczenie Pierścienia, prawda? Zobaczcie, jak wiele jest tych kroków i tych wydarzeń, które muszą się zgrać.
I to nie tylko mówimy o Frodzie i sami, którzy byli dokładnymi tego przykładami, ale wszyscy, wszyscy mieli momenty, kiedy mogli zawrócić ze swojej drogi, obrać inną, a tego nie zrobili. No i słuchajcie, tym pięknym momentem kończymy drugą księgę, kończymy ostatni rozdział drugiej księgi Rozpad Bractwa Pierścienia. Więcej na temat tego, co by było, gdyby inaczej potoczyły się losy drużyny Pierścienia, będziemy sobie rozważali w odcinku dla patronów i patronek za chwilę w ramach naszego nagrania, a z punktu widzenia odsłuchania przez was to już jakby dowolnie. Natomiast My za jakieś 7 tygodni wracamy do was z powrotem z trzecią księgą. Tyle mniej więcej potrwa przerwa, licząc wszystkie odcinki, które są tylko i wyłącznie jakby około książkowe, bo nie są bezpośrednią analizą tekstu.
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Maciej przedstawia podcast, a Kasia i inni goście podkreślają temat dzisiejszego odcinka.
Kasia i Maciej analizują sytuację z Boromirem i Frodem na polach Part Galen.
Kasia i Maciej omawiają zmiany w zachowaniu Boromira i jego potencjalne motywacje.
Kasia i Maciej analizują decyzję Froda i jego emocje związane z opuszczeniem drużyny.
Kasia i Maciej omawiają wpływ innych sił na decyzję Froda i zachowanie Boromira.
Kasia i Maciej analizują rozmowę Samwise'a i Aragorna na polach Part Galen.
Kasia i Maciej opisują poszukiwania Froda i Samwise'a na polach Part Galen.
Kasia i Maciej opisują katastrofę z łodzią i ratunek Froda przez Samwise'a.
Kasia i Maciej podsumowują i reklamują swoje konta społecznościowe.
Rozdział podsumowuje decyzje i konsekwencje podjęte przez bohaterów, szczególnie Froda i Samwise'a. Analiza wydarzeń i przeznaczenia w Legendarium Tolkiena. Podsumowanie drugiej księgi i plany na przyszłość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Po powrocie Boromira do obozowiska sytuacja szybko wymknie się spod kontroli. Aragorn w ostatniej chwili wyda kluczowe polecenia, ale jedynie Samwise połapie się co tu tak naprawdę się dzieje. Zapraszamy na 155-ty odcinek podcastu będący ostatnim z trzech dotyczących rozdziału “Rozpad Bractwa Pierścienia” i jednocześnie ostatnim z drugiej księgi.
Wspieraj Gospodę na Patronite - https://patronite.pl/podzielonymsmokiem
Dołącz do Discorda - https://discord.gg/TM88VCxZ2