Odcinek 103 – Z kijem na trolle
Kompania z rannym Frodem dotarła do Ostatniego Mostu na rzece Hoarwel. Czas go przekroczyć! Drużyna dotrze dziś w tereny znane z poprzedniej książki Tolkiena. Sprawdzimy, czy Pippin słuchał Bilba z należytą uwagą. Zapraszamy na 103-ci odcinek podcastu, drugi z czterech omawiających rozdział “Bieg do Brodu”.
Kompania z rannym frodem dotarła do ostatniego mostu na rzece Horwell. Czas go przekroczyć. Drużyna dotrze dziś w tereny znane z poprzedniej książki Tolkiena. Sprawdzimy, czy Pippin słuchał Bilba z należytą uwagą. Zapraszamy na 103. odcinek podcastu, drugi z czterech omawiających rozdział Bieg do Brodu. Witam, nazywam się Maciej i będę Was gościł w uroczyj gospodzie pod Zielonym Smokiem. W naszym podcastie zajmuję się przygotowywaniem oraz opowiadaniem Wam kolejnych fragmentów tekstów profesora Tolkiena. Analizujemy je później wspólnie z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i oprócz wspólnego omawiania kolejnych porcji książek wspieram Maćka językowo, zwłaszcza jeśli mówimy o języku angielskim. Zajmuję się też techniczną stroną obsługi naszego podcastu oraz mediów społecznościowych.
Ale oczywiście nie jesteśmy w naszych działaniach sami i jest z nami nikodem. który odpowiada za edycję dźwięku oraz efekty specjalne, a także Ola, która obsługuje media społecznościowe i jest też współprowadzącą w wielu odcinkach. Sama zaś gospoda pod Zielonym Smokiem to miejsce przyjazne wszystkim podróżnikom i podróżniczkom. Tutaj będziecie mogli wspólnie z nami przewędrować przez niezwykle obszerną oraz ogromnie bogatą twórczość profesora Johna Ronalda Rula Tolkiena. ponieważ analizujemy jego teksty po kilka kapitów w każdym odcinku. Zagłębiamy się w historię, poszukujemy ciekawostek oraz humorystycznych wątków. Sprawdzamy też, jak nasze rodzime tłumaczenia dzieł profesora wypadają między sobą, czy też w porównaniu do oryginalnego tekstu. W naszych rozmowach posiłkujemy się w dużej mierze już istniejącymi materiałami, które tworzą bardzo pokaźny Tolkien Ozbiór, czyli bazę książek, na których się koncentrujemy szykując każdy odcinek.
przyszłości, nie na bieżąco. Więc mówimy o Oxfam Mood 2025, czyli wrześniowym wydarzeniu, które miało miejsce 4-7 września w Oxfordzie. Jest to wydarzenie organizowane co roku, od wielu lat, od 52 lat już. Chcieliśmy się tam wybrać na 50 rocznicy, ale no nie wyszło. Jest to wydarzenie organizowane przez brytyjskie Tolkien Society, czyli największą organizację taką tolkienowską. Najstarszą, największą. No i Maciek w tym roku spełnił swoje marzenie. Tak, byłem tam i no i powiem wam, że naprawdę robi wrażenie. Jest to wydarzenie, na którym oczywiście są zorganizowane zajęcia, jest ich dużo, jakby harmonogram jest bardzo napchany, że tak powiem.
Ale nie ma obowiązku bycia na tych wydarzeniach, więc tu już jest pierwszy punkt, który zwalnia nas, potencjalnych uczestników, zwalnia z jakiegoś takiego ułożonego planu. Można sobie wybierać, można próbować dostać na to, co się chce. Na ogół nie ma z tym problemu, wszystko da się obejrzeć na żywo. plus do tego dochodzi wiele wydarzeń takich zakulisowych, że tak powiem, czyli wydarzeń rozrywkowych, wydarzeń, które są na przykład quiz wieczorny z piątku, który jest tradycyjnym też wydarzeniem, no i są też wydarzenia takie jak właśnie nasza relacja, moja relacja na Instagramie czy na Discordzie właśnie opowiadała o tym wydarzeniu końcowym, kiedy to właśnie na cmentarzu przy grobie Tolkiena wszyscy się zbierają i po pierwsze odczytywany jest fragment tekstu Tolkiena, który wybiera zawsze przewodniczący Tolkien Society, no i jest odśpiewywane na marię przez pięknie, pięknie odśpiewywane na marię piosenka w języku elfów.
No i też... Ogromna rzesza osób, które mają jakby tą samą wizję co my, to znaczy są fanami Tolkiena, często spotykamy się w naszym środowisku lokalnym czy naszej rodzinie z niezrozumieniem jako osoby, które są gdzieś tam zafiksowane na Tolkiena i ja mam Kasię, Kasia ma mnie i my się wzajemnie w kwestii Tolkiena uzupełniamy. Natomiast wiele osób ma tak, że nie ma z kim na co dzień porozmawiać o Tolkienie, a tam do kogokolwiek się nie podejdzie, to zawsze znajdzie się wspólny język, ponieważ łączył nas Tolkien, prawda? No i co jeszcze mogę powiedzieć o Oxonmouth? To przede wszystkim miejsce, w którym to się odbywa. Oxford jest miastem, w którym Tolkien tworzył, żył, studiował, później był też profesorem przez wiele lat na różnych wydziałach tego uniwersytetu.
I oprócz tego, że jest to bardzo tradycyjny uniwersytet, jeden z najstarszych na świecie w ogóle, To jest też pięknie położone, tam jest po prostu ilość tych budynków, które wchodzą w skład kompleksu uniwersyteckiego oraz jak one wyglądają, te budynki, ich jakość robi piorunujące wrażenie. Oprócz tego miałem okazję zobaczyć, bo nie wszędzie da się wejść oczywiście, zobaczyć miejsca, w których Tolkien żył, mieszkał, miejsca, w których spotykał się z... z Inklingami, prawda, czy z innymi profesorami, to robi piorunujące wrażenie, naprawdę. I jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli okazję odwiedzić, zobaczyć Oxford, nawet dla samego Oxfordu, to warto.
Jeżeli oczywiście jesteście fanami Tolkiena, to warto razy dwa, bo tam Tolkien spędził większą część swojego życia, przynajmniej tą taką dorosłą. No i trzecia rzecz jest taka, że to jest miasto otwarte na ludzi, tam naprawdę dużo się dzieje fajnych rzeczy i jeżeli będziecie mieli kiedykolwiek okazję pojechać na Oxon Mood, któryś z kolejnych, to oczywiście nie wahajcie się i zróbcie to. Raz w życiu warto. Tak, też od strony organizacyjnej, to jest tak, że kupuje się bilet razem z noclegiem od razu, tam jest też śniadania, więc jakby taki narzut na planowanie też trochę odchodzi, no bo później się już tam jest na miejscu, korzysta się ze wszystkich tych wydarzeń. Tak, wszystko odbywa się wewnątrz jednego kampusu, czyli na zasadzie jednego jakiegoś tam zamkniętego terenu, gdzie są noclegi, gdzie są te różne zajęcia, prolekcje, warsztaty i tak dalej i jest też rzeczywiście stołówka
Tamte ziemie były takie jałowe, a teraz weszli w las, prawda? Tak, ale który wcale nie okazuje się jakoś tak bardziej przyjazny. Jest inaczej, ale nie jest tak przyjazny. Tak. I tutaj mamy powiedziane, że właśnie dostrzegli stare ruiny. No i ten sam... Rejon opisany był też oczywiście w książce Hobbit, w rozdziale Pieczeń Barania. Przypomnę, fragmenci krótki. Gospody spotykali teraz rzadko i mniej ponętne. Drogi były gorsze, w oddali na winno kręgów wzgórza piętrzyły się coraz wyżej. Na szczytach wzgórz stały niekiedy zamki obronne, ale wiele z nich wyglądało tak, jakby nie wzniesiono ich wcale w godziwych zamiarach. Czyli to właśnie to jest ten moment, kiedy Bilbo, bo Bilbo był autorem książki Hobbit z punktu widzenia Tolkiena, to właśnie tutaj o tym mowa, tak?
Mieszkańcy, potomkowie Numenoryczyków, a ta kraina, która wchodziła niegdyś jako jedna z trzech w skład Królestwa Północnego, czyli Arnoru, ta kraina nazywała się Rudaur, tak? Tutaj właśnie jeszcze były wschodnie rubieże, południowo-wschodnie rubieże Rudauru. Ale to jest też takie trochę prorocze, że jak Tolkien ustami Froda wspomina o tym, że może gdzieś tu było to miejsce, gdzie Bilbo przeżył pierwszą przygodę, to jest takie trochę prorocze, że to pewnie tak się wydarzy, można tak się domyślać jako czytelnik, prawda? Zobaczymy, co się będzie działo później, ale jest takie wskazanie, żeby sobie przypomnieć, co się działo w Kubicie. Ale kolejne pytanie zdaje Pipin, no takie trochę jakby bezsensowne, bo przecież jakby skąd Aragon o bierze świat wiedział?
Tak, był to dziki teren, no i przede wszystkim żadna z prac, która jakkolwiek nam przybliża geografię Śródziemia, czyli na przykład Atlas Śródziemia, Tolkien i jego światy, Johna Gartha, listy Tolkiena, czy Podróże Froda Barbary Strachey, żadna z tych książek nie wyjaśnia nam jakiego typu były to wzniesienia. W zasadzie nic o nich nie wiemy. Były to na pewno wzniesienia, myślę, że podobne do tych z okolicy Wichrowego Czuba. Natomiast jest tu parę wskazówek dalej w tekście i przeprowadziliśmy własne dochodzenie, a jego rezultaty zaprezentujemy w odcinku dla patronów w naszym tradycyjnym PS-ie. Natomiast jest tutaj jedna rozbieżność, która dosyć zaciekawiła mnie i wręcz sprawdziłem, czy czasem w nowszych wydaniach tłumaczenia Marii Skimielskiej nie zostało to poprawione.
Świetne opisy miejsc, bardzo znane jest tego Tolkien i mamy takie opisy jak zwykle dotykające wielu zmysłów, te jęczące sosny. wdychają powietrze, które właśnie przesączone jest zapachem lasu i tak dalej. I w tym fragmencie też mamy kolejny sen Froda. I tym razem jakby przewidywał, nie wiem, przyszłe spotkanie z latającymi jeźdźcami. Tak, no widzimy w tym śnie, właśnie Frodo widzi w tym śnie obserwujących go z góry na jakichś latających stworzeniach czarnych jeźdźców. Albo jakieś postacie, które są czarne, też nie jest do końca powiedziane, bo jest też taki kierunek interpretowania tego snu, że był to Gandalf na Orle.
Ale oczywiście nic nie musicie, bo sam podcast nadal będzie się ukazywał w takiej samej formie jak dotąd, czyli absolutnie za darmo. W końcu w pierwszej kolejności jesteśmy fanami Tolkiena i tworzymy z czystej pasji. Nadal zapraszamy też na naszego Instagrama i Facebooka. Tam regularnie wrzucamy posty uzupełniające do aktualnych odcinków. Natomiast na naszej stronie internetowej znajdziecie linki do wszystkich odcinków wraz z przepisami oraz ogromny Tolkien Ozbyr, czyli naszą bibliotekę książek, z których korzystamy tworząc podcast. Zapraszamy też na Hobbyjskie Wiadomości, gdzie raz na dwa tygodnie omawiamy aktualne wydarzenia ze świata Tolkienowskiego, zarówno te rodzime, jak i zagraniczne. Jeśli chcecie być na bieżąco, zasubskrybujcie kanał Hobbyjskich Wiadomości. Oczywiście liczymy też na informacje od Was, zbieramy je na wszystkich możliwych kanałach, od Discorda przez Instagrama i Facebooka, aż po maila.
Zachęcamy również do wspierania nas we wszystkich mediach, na których nas obserwujecie. Wasze polubienia, oceny czy recenzje sprawiają, że jesteśmy bardziej zauważalni, a to z kolei przekłada się na kolejnych fanów i fanki Tolkiena dołączających do naszej gospody. Natomiast największą grupę takich właśnie fanów Tolkiena stanowią osoby, które dołączyły do naszego gospodowego Discorda. Tam też jest bardzo dużo różnych ciekawych dyskusji i wymian informacji. Kto jeszcze nie dołączył, zapraszamy. Wszystkie te fantastyczne rozmowy z wami, dyskusje czy komentarze nie tylko pomagają nam się rozwijać, ale są też prawdziwym motorem napędowym dla naszych działań. Także dziękujemy i zapraszamy do kontaktu. A przed nami kolejny fragment. Posłuchajcie, co się wydarzy dalej.
Jak próbuję sobie przypomnieć, kiedy taki wesoły fragment, to chyba w Brie ostatni raz, zanim jeszcze doszło do tych dziwnych wydarzeń. Tam było trochę rozmowy z Batryburem i tak dalej, przede wszystkim na początku, prawda? Tak, no ale Tolkien w tym fragmencie od razu daje nam znać to, co Maćka tutaj wprawiło w rozbawienie, że to nie mogą być żywe trolle, bo to pierwsze zdanie słońca było już wysoko. No, na to wskazuje. Jeśli chodzi o oryginał, to ono brzmiało The sun was now high and it shone down through the half-stripped branches of the trees and lit the clearing with bright patches of light. Więc tutaj mamy dużo tego światła i skądinąd jest to świetny opis. Taki pasemka, prawda? Pasemka światła. Często w lesie jak się jest i słońce jest, szczególnie jak nie jest jeszcze wysoko, a jest wilgotne na przykład, to te pasemka robią takie świetne wrażenie, prawda?
Wszystko, co w Brie możemy nazwać jedną wielką przygodą. No i później oczywiście Atak Czarnych Jeźdźców, prawda, to myślę, że już można co najmniej już użyć palców dwóch rąk, żeby wymienić ilość przygód, jaką przeżyli nasi tutaj bohaterowie. Także zobaczcie, jak różne są te książki, jak różne są historie. Myślę, że też Frodo też to dostrzega już w tym momencie, jak różne są historie wyprawy Bilba, a jego przygoda, jego wyprawa, jego wyruszenie z Shire. Tak, i słuchajcie, to jest koniec analizy fragmentów. Niemniej została nam jeszcze jedna duża wstawka, ponieważ ten moment jest jednym z najbardziej... niekonsekwentnych ze strony Tolkiena, jeśli chodzi o spójność historii. Ponieważ... Zacznijmy może od Hobbita.
Czyli niespójność jest czytelna. Prawda? Tak, i tutaj dodatkowym, co rzuca jeszcze dodatkowe światło na to, jest ta rozbieżność jest tym większa, jeśli weźmiemy pod uwagę komentarze Christophera Tolkiena z Powrotu Cienia. Tak, z szóstego tomu. Taki to jeszcze ziemia. Tak, tam jest cała seria, no taki komentarz na ten temat. Otóż w Hobbici, w wydaniu z... Tak, w pierwszej edycji, a z 1937 i 1951 roku rozbili obóz, tak naprawdę zanim przekroczyli rzekę. Czyli i wtedy też widzą ognisko i wtedy też udają się w kierunku tego ogniska, wpadają w pułapkę.
Czyli w tych pierwszych dwóch wydaniach Hobbita, głównych dwóch wydaniach, w ogóle nie przekroczyli rzeki zanim weszli do lasu. Natomiast w trzecim wydaniu z 1966 roku mamy właśnie to skorygowane, już ten moment, ale skorygowane tylko o tyle, że Hobbit i krasnoludowie przekroczyli rzekę ale tego samego dnia, kiedy ją przekroczyli, weszli do lasu i zostali złapani przez trolle. Czyli tutaj się niewiele skorygowało. Tolkien sprowadził zmiany, ale niewiele. Tak, tylko do tego brzegu rzeki, ale nie do otygłości. I tutaj jest notatka Tolkiena właśnie w ramach tych wszystkich komentarzy, którą teraz przeczytamy. Posłuchajcie. Christophera. A co powiedziałem? Tolkiena. No, w sumie powiedziałem dobrze.
To, o czym pisze tu Christopher o pośpiechu z 1965 roku, to jest wywołane tą sytuacją, którą pewnie kojarzycie z biografii profesora. Otóż na początku lat 60. zostało wydane nielegalne wydanie władcy pierścieni w Stanach Zjednoczonych. I Tolkien, żeby odzyskać prawa, oczywiście tam było wiele różnych akcji, ale między innymi doprowadził do jak najszybszego wydania drugiej edycji Władcy Pierścieni z poprawkami, czyli zmieniony tekst, do którego już zastrzegł sobie prawa, przez co wydawnictwo Ace Books nie miało, czy jakiekolwiek inne, nie mogło bezprawnie próbować wydać kolejny raz dzieła Tolkiena. A jednocześnie pracował nad trzecią edycją Hobbita, czyli w latach między 64 a 66 wykonał tytaniczną pracę po to, żeby oba wydania nowe, obu jego wielkich książek jakby miały miejsce.
No i ten pośpiech właśnie tutaj opisuje Christopher jako... Potencjalna przecina przeoczenia tej sytuacji, tak? Bo widzimy, że Tolkien zmienił Hobbita, treść tego rozdziału, ale nie zmienił aż na tyle, żeby... Że to było tak spójne. Tak, czyli co mamy? Podsumujmy ten moment. W Hobbicie, w wersjach z 1937 i 1951 roku, kompania... Torina wraz z Bilbem i Gandalfem obozują po zachodniej stronie rzeki, nie przekraczają mostu i w tym właśnie momencie wchodzą do lasu i zostają złapani przez trolle. W wersji z 1966 roku kompania przekracza most i po jego drugiej stronie oczywiście najpierw kucyk jeden wpada do rzeki, zostaje wyciągnięty, tracą część zapasów, a później wieczorem tego samego dnia pakują się w pułapkę troli.
Natomiast jest jeszcze wersja Hobbita 3.0. To jest ta wersja, którą Tolkien bardzo szybko zaniechał, kiedy spróbował przepisać Hobbita, pamiętacie to pewnie też z historii, które opowiadaliśmy wam na temat książki Hobbit, próbował dopasować Hobbita do Władcy Pierścieni, nie tylko jeśli chodzi o właśnie te takie pojedyncze detale, ale też jeśli chodzi o formę samej książki, żeby to nie była książka dla dzieci, tylko właśnie taka bardziej dojrzała. Ale Tolkien zaniechał tego. Po trzech rozdziałach w zasadzie, czyli po momencie, kiedy kompania dotarła do Rivendell, Tolkien zaniechał tego dzieła. Ale właśnie w tej próbie dopasowania, to było 1960 rok, Tak, kompania przekracza most nad ranem, dalej jest to samo wydarzenie, ale później cały dzień wędruje i dopiero wieczorem po długiej wędrówce wchodzi do lasu.
Pamiętajmy, że jechali jeszcze, jeszcze wtedy mieli kucyki, tak? Stracili je. Półtora razy działało później. Także słuchajcie, ta niekonsekwencja została i Tolkien nigdy jej już później nie poprawił, nie została też oczywiście przez nikogo innego poprawiana, przez Christophera czy kolejne osoby, które zajmowały się kolejnymi wydaniami Władcy Pierścieni. Także jest to błąd, który jakby do końca będzie towarzyszył nam do końca naszego życia. I słuchajcie, to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy odcinek. Dziękujemy bardzo za Wasz czas spędzony pod Zielonym Smokiem i pamiętajcie, czekamy we wszystkich mediach na Wasze komentarze i pytania. Nie zapomnijcie też kliknąć subskrypcji i polubień Waszej ulubionej aplikacji. Przypisy do wykorzystanych w tym epizodzie cytatów oraz innych materiałów znajdziecie w bibliografii odcinka na naszej stronie internetowej.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.