Odcinek 103 – Z kijem na trolle
Kompania z rannym Frodem dotarła do Ostatniego Mostu na rzece Hoarwel. Czas go przekroczyć! Drużyna dotrze dziś w tereny znane z poprzedniej książki Tolkiena. Sprawdzimy, czy Pippin słuchał Bilba z należytą uwagą. Zapraszamy na 103-ci odcinek podcastu, drugi z czterech omawiających rozdział “Bieg do Brodu”.
Czyli niespójność jest czytelna. Prawda? Tak, i tutaj dodatkowym, co rzuca jeszcze dodatkowe światło na to, jest ta rozbieżność jest tym większa, jeśli weźmiemy pod uwagę komentarze Christophera Tolkiena z Powrotu Cienia. Tak, z szóstego tomu. Taki to jeszcze ziemia. Tak, tam jest cała seria, no taki komentarz na ten temat. Otóż w Hobbici, w wydaniu z... Tak, w pierwszej edycji, a z 1937 i 1951 roku rozbili obóz, tak naprawdę zanim przekroczyli rzekę. Czyli i wtedy też widzą ognisko i wtedy też udają się w kierunku tego ogniska, wpadają w pułapkę.
Czyli w tych pierwszych dwóch wydaniach Hobbita, głównych dwóch wydaniach, w ogóle nie przekroczyli rzeki zanim weszli do lasu. Natomiast w trzecim wydaniu z 1966 roku mamy właśnie to skorygowane, już ten moment, ale skorygowane tylko o tyle, że Hobbit i krasnoludowie przekroczyli rzekę ale tego samego dnia, kiedy ją przekroczyli, weszli do lasu i zostali złapani przez trolle. Czyli tutaj się niewiele skorygowało. Tolkien sprowadził zmiany, ale niewiele. Tak, tylko do tego brzegu rzeki, ale nie do otygłości. I tutaj jest notatka Tolkiena właśnie w ramach tych wszystkich komentarzy, którą teraz przeczytamy. Posłuchajcie. Christophera. A co powiedziałem? Tolkiena. No, w sumie powiedziałem dobrze.
Tak, powiedziałeś dobrze. Posłuchajcie. Obecny tekst Hobbita po korektach dokonanych w 65 roku i opublikowany w 66 wprowadza tu element zwładcy pierścieni, ale nie ujednolica elementów topografii. Ten bardzo nietypowy błąd można bez wątpienia przypisać po prostu pośpiechowi, z jakim ojciec pracował pod ogromną presją w 1965 roku. I przypis też do tego fragmentu, też oczywiście to jest komentarz Christophera. Ojcu bardzo zależało na zgraniu podróży Bilba z geografią Władcy Pierścieni, zwłaszcza pod kątem odległości i czasu potrzebnego na ich odbycie. We Władcy Pierścieni droga zajęła Gandalfowi, Bilbowi i krasnoludom zdecydowanie zbyt dużo czasu, zwłaszcza, że jechali konno. Ale nigdy nie doprowadził do ostatecznego rozwiązania.
To, o czym pisze tu Christopher o pośpiechu z 1965 roku, to jest wywołane tą sytuacją, którą pewnie kojarzycie z biografii profesora. Otóż na początku lat 60. zostało wydane nielegalne wydanie władcy pierścieni w Stanach Zjednoczonych. I Tolkien, żeby odzyskać prawa, oczywiście tam było wiele różnych akcji, ale między innymi doprowadził do jak najszybszego wydania drugiej edycji Władcy Pierścieni z poprawkami, czyli zmieniony tekst, do którego już zastrzegł sobie prawa, przez co wydawnictwo Ace Books nie miało, czy jakiekolwiek inne, nie mogło bezprawnie próbować wydać kolejny raz dzieła Tolkiena. A jednocześnie pracował nad trzecią edycją Hobbita, czyli w latach między 64 a 66 wykonał tytaniczną pracę po to, żeby oba wydania nowe, obu jego wielkich książek jakby miały miejsce.
No i ten pośpiech właśnie tutaj opisuje Christopher jako... Potencjalna przecina przeoczenia tej sytuacji, tak? Bo widzimy, że Tolkien zmienił Hobbita, treść tego rozdziału, ale nie zmienił aż na tyle, żeby... Że to było tak spójne. Tak, czyli co mamy? Podsumujmy ten moment. W Hobbicie, w wersjach z 1937 i 1951 roku, kompania... Torina wraz z Bilbem i Gandalfem obozują po zachodniej stronie rzeki, nie przekraczają mostu i w tym właśnie momencie wchodzą do lasu i zostają złapani przez trolle. W wersji z 1966 roku kompania przekracza most i po jego drugiej stronie oczywiście najpierw kucyk jeden wpada do rzeki, zostaje wyciągnięty, tracą część zapasów, a później wieczorem tego samego dnia pakują się w pułapkę troli.
Pamiętajmy, że jechali jeszcze, jeszcze wtedy mieli kucyki, tak? Stracili je. Półtora razy działało później. Także słuchajcie, ta niekonsekwencja została i Tolkien nigdy jej już później nie poprawił, nie została też oczywiście przez nikogo innego poprawiana, przez Christophera czy kolejne osoby, które zajmowały się kolejnymi wydaniami Władcy Pierścieni. Także jest to błąd, który jakby do końca będzie towarzyszył nam do końca naszego życia. I słuchajcie, to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy odcinek. Dziękujemy bardzo za Wasz czas spędzony pod Zielonym Smokiem i pamiętajcie, czekamy we wszystkich mediach na Wasze komentarze i pytania. Nie zapomnijcie też kliknąć subskrypcji i polubień Waszej ulubionej aplikacji. Przypisy do wykorzystanych w tym epizodzie cytatów oraz innych materiałów znajdziecie w bibliografii odcinka na naszej stronie internetowej.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.