Odcinek 083 – Penthouse u Toma
Dziś po raz pierwszy zobaczymy Złotą Jagódkę. Zajrzymy także do domu Toma Bombadila. Hobbici po długim dniu w końcu zaznają zasłużonego odpoczynku i zasiądą do sutej kolacji. Zapraszamy na pierwszą część rozdziału “W domu Toma Bombadila”.
Dziś po raz pierwszy zobaczymy Złotą Jagódkę. Zajrzymy także do domu Toma Bombadila. Hobbici po długim dniu w końcu zaznają zasłużonego odpoczynku i zasiądą do sutej kolacji. Zapraszamy na pierwszą część rozdziału w domu Toma Bombadila. Witam, nazywam się Maciej i będę Was gościł w uroczym gospodzie pod sielonym smokiem. W naszym podcaście zajmuję się przygotowywaniem oraz opowiadaniem Wam kolejnych fragmentów tekstów profesora Tolkiena. Analizujemy je później wspólnie z moją współprowadzącą. Cześć, jestem Kasia i oprócz wspólnego omawiania kolejnych porcji książek wspieram Maćka językowo, zwłaszcza jeśli mówimy o języku angielskim. Zajmuję się też techniczną stroną obsługi naszego podcastu oraz mediów społecznościowych.
Ale oczywiście nie jesteśmy w naszych działaniach sami. Jest z nami Nikodem, który odpowiada za edycję dźwięku, a także Ola, która obsługuje media społecznościowe i jest współprowadzącą w niektórych odcinkach. Sama caść gospoda pod Zielonym Smokiem to miejsce przyjazne wszystkim podróżnikom i podróżniczkom. Tutaj będziecie mogli wspólnie z nami przewędrować przez niezwykle obszerną oraz ogromnie bogatą twórczość profesora Johna Ronalda Rula-Tolkina. ponieważ analizujemy jego teksty po kilka kapitów w każdym odcinku. Zagłębiamy się w historię, poszukujemy ciekawostek oraz humorystycznych wątków. Sprawdzamy też, jak nasze rodzime tłumaczenia dzieł profesora wypadają między sobą, czy też w porównaniu do oryginalnego tekstu. W naszych rozmowach posiłkujemy się w dużej mierze już istniejącymi materiałami, które tworzą bardzo pokaźny Tolkien Ozbiór, czyli bazę książek, na których się koncentrujemy, szykując każdy odcinek.
Czy stół już gotowy? Widzę śmietanę i miód, biały chleb i masło. Jest mleko, ser, są zielone zioła i dojrzałe owoce leśne. Czy wystarczy tego dla nas? Kolacja gotowa? No i słuchajcie, Frodo zadał pytanie, na które czytelnicy Tolkiena szukają odpowiedzi od 70 prawie już lat, tak? Mamy prawie 70 lat od wydania, no a w tym roku, w zeszłym roku było 70 lat od wydania pierwszego tomu Władcy Pierścieni. Kim jest Tom Bombadil? Pytanie, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi, a jednocześnie wiele możemy z tej odpowiedzi już udzielić, albo będziemy mogli w ramach czytania kolejnych fragmentów tekstu. Takie tutaj odpowiedź do Złotej Jagody jest ważna.
Czy wstęp do kolejnego zdania? Tak, po prostu on jest krótki. Tak, i słuchajcie, długa wstawka oparta na listach przede wszystkim. Wpierw zajrzymy do listu do Petera Hastingsa. List ma numer 153 i był napisany we wrześniu 1954 roku. Jest to brudnopis, czyli nie został wysłany. Być może Tolkien wysłał inny list o innej treści, natomiast ten pozostał. List ten był odpowiedzią na pytanie, wiele pytań Petera Hastingsa, ale jedno z nich dotyczyło samego słowa he is. Uznał on, że ten Peter Hastings, autor pytania, że są one na tyle bliskie biblijnym słowom określającym Boga i Stwórcę, że może to sugerować, że właśnie Tom Bombadil pełni taką samą rolę w legendarium i w książce we Władcy Pierścienie, czyli jest Bogiem, Iluwatarem, Eru Jedynym.
I co na to podział Tolkien? Długi list i będziemy go też analizować fragment po fragmencie. Posłuchajcie. Jeśli chodzi o Toma Bobadilla, naprawdę uważam, że prócz nietrafnego spostrzeżenia jest pan zbyt poważny. Słowa użyte przez Złotą Jagodę i Toma są ich słowami, a nie moimi jako komentatora. Przypomina mi pan pewnego mojego krewnego, który jest protestantem i który sprzeciwił się współczesnemu katolickiemu zwyczajowi zwracania się do księży ojcze, ponieważ to określenie dotyczy wyłącznie pierwszej osoby. Zacytował przy okazji list apostolski czytany ostatniej niedzieli niesłusznie, ponieważ mówi on egzekwo. Mnóstwo innych postaci jest nazywanych panem, a jeśli w czasie Tom był prastary, to był najstarszy w czasie.
Złota Jagoda i Tom odnoszą to jednak do tajemnicy imion. Proszę zastanowić się nad słowami Toma. Tomie I, strona 199. Tutaj oddaję na chwilę od listu, ponieważ wyjaśniam od razu te słowa, o których tutaj pisze profesor Tolkien. To chodzi o to, że Tomo Bali jest nazwany w oryginale Master, a słowo Master jest bardzo ważne, zaraz będziemy o nim mówić. I wracam do listu. Może potrafi pan sobie wyobrazić swój wyjątkowy stosunek do twórcy bez imienia, może pan? W takim bowiem związku zaimki stają się nazwami własnymi. Lecz gdy tylko człowiek znajdzie się w świecie innych skończoności o podobnym, choć indywidualnym i niejednakowym stosunku do pierwszej istoty, to kim on jest? Frodo nie zapytał, czym jest Tom Bombadil, lecz kim jest.
I ten odnośnik do słów on jest, za chwilę będziemy go wyjaśniali. Natomiast po kolei ten list jest skomplikowany, jak to często filozoficzne wywody Tolkiena. Trzeba bardzo się skupić na tym, co się czyta, wielokrotnie, bardzo skomplikowane zdania, długie i z wieloma przecinkami. Więc polecamy wam przeczytać sobie ten list, bo jest on oczywiście w polskim tłumaczeniu. I wtedy dopiero łatwiej będzie wam zrozumieć tak naprawdę, bo z mojego czytania być może nie wszystko wynika tak bezpośrednio łatwo. Dobrze, w skrócie, to co najważniejsze zostało nam przekazane, Tom Bombadil nie jest Iluvatarem, nie jest Eru, nie jest jedynym. Dzięki temu z wielu opcji jaką mógł być Tom albo podejrzeń wśród czytelników, jedną mamy już wykluczoną.
Tom nie jest innowatarem. I jeszcze na potwierdzenie podbijemy tą informację innym listem, statem z innego listu. To jest list numer 181 do Michaela Streita ze stycznia lub z lutego 1956 roku. I tu króciutki fragmencik na temat swojego legendarium. Tolkien mówi następujące słowa. Można powiedzieć, że jest to mitologia monoteistyczna, a zarazem wtór stwórcza. Nie pojawia się w niej motyw wcielenia jedynego Boga, który pozostaje odległy, poza światem, a bezpośredni dostęp do niego mają tylko walorowie lub rządzący. Czyli w skrócie Tolkien tu potwierdza, że Iluvatar, czyli Bóg w śródziemiu, w jego świecie, nie w śródziemiu, tylko w jego świecie, nigdy i w żadnej formie nie zstąpił na Ardę, na Ziemię, tak?
Jest zawsze i wyłącznie odległy, poza światem, niedostępny. Czyli tym bardziej potwierdza to słowa, które wcześniej powiedzieliśmy. Tom Bombadil nie jest Iluvatarem. I idziemy dalej przez list, przejdziemy sobie. padają tam słowa Tolkiena mówiące, że Tom i Złota Jagoda wyrażają swoje własne poglądy, a nie poglądy Tolkiena, tak? Czyli nie można się albo nie powinno się sugerować wypowiedziami bohaterów książki jako opinią wiążącą autora tej książki. Tolkien często o tym mówił, tak samo było w przypadku drzewca, mówił też, dojdziemy do tego za dwa lata, będzie taka sama sytuacja, że właśnie słowa drzewca nie są słowami Tolkiena, to są słowa drzewca, tak Tolkien mówił i to jest też w liście, jednym z listów.
Tak, no i następnie Tolkien mówi o nazywaniu różnych ludzi panem. Jeśli chodzi właśnie o to słowo pan, to w oryginale używa słowa master, które absolutnie nie determinuje boskości osoby tym tytułem obdarowanej. Omawialiśmy już to słowo podczas pobytu Bilba w Esgeroth, podczas omawiania Hobbita. Tam mieliśmy spotkania z masterem miasta, czyli jej zarządcą, ale też nie lordem, nie władcą. Tak, no i ten master to było takie słowo, które miało wiele znaczeń, między innymi mistrz, między innymi nauczyciel, prawda? Było bardzo dużo znaczeń. Tak, no sam też wracał się do Froda. Jako master, tak. Więc tutaj też mamy tą relację klasową.
Ale jeśli jeszcze chodzi o użycie konkretnych słów, to tutaj nawiążę też do oryginału, bo Tolkien w tym liście używa właśnie takiego konkretnego zwrotu. Tak, czyli było w oryginale listu, a w naszych listach. A jeśli w czasie Tom był prastary, to najstarszy w czasie. To było na stać w czasie, tak? Czyli w miarę dobrze jest przetłumaczone chyba, nie? Te listy, przynajmniej w wersji Agnieszki Sylmanowicz, tą korzystamy. Tak, przetłumaczone jest dobrze, jest to takie bardzo filozoficzne zdanie, więc tak czy inaczej jest przynajmniej dla mnie ciężkie do rozumienia.
Ale spójrzmy jeszcze na użyte słowo, czyli to primeval na podstawie edi, co oznacza of the earliest in history, czyli z najwcześniejszych historii. albo jeden z najwcześniejszych z historii, jakich znam. Tak jest. I słowo to primeval pochodzi z łacińskiego prima veus, gdzie pierwszy człon primus oznacza oczywiście pierwszy, primus to pierwszy, a drugi człon evum to jest wiek, epoka, jakiś czas w historii ludzkości na przykład. I słuchajcie, tutaj słowa, których użył Tolkien opisując właśnie Toma Bombadila, powodują, że już możemy automatycznie wykluczyć, że jest śmiertelnikiem, no bo nie może być śmiertelnikiem, skoro jest najstarszy, prawda, pochodzi z jakiejś tam bardzo, bardzo odległej przedwieczności, czyli wszelkie rasy, typu ludzie, hobbici, które są pochodni ludziom i krasnoludy automatycznie są wykluczone.
Wiemy już, że nie jest ilwatarem, wiemy, że nie jest człowiekiem, wiemy, że nie jest krasnoludem albo w skrócie żadną inną rasą śmiertelną. Tak, dobrze. I teraz wrócimy z powrotem do tego, co Tolkien wyjaśniał w liście, czyli właśnie do tej różnicy między jestem kim jestem i różnicy między słowami on jest. Tolkien wyjaśnia, że Frodo nie zapytał czym, ale kim jest Tom, tak? I tutaj jest ważny ten przypis Tolkiena, o którym mówiłem wcześniej, że będziemy do niego wracać, a przypis do listu, który sam Tolkien napisał, brzmi tak. Tylko pierwsza osoba świata czy czegokolwiek innego może być jedyna. Jeśli mówi się on jest, musi istnieć więcej niż jedna osoba i zakłada się stworzone wtór istnienia. Mogą chyba powiedzieć on jest o Winstonie Churchillu tak samo jak o Tommy Bombadilu, prawda?
I to były słowa Tolkiena właśnie w ramach tego przepisu, czyli jakby Tolkien tutaj wyraźnie wyjaśnia, że używanie on jest nie jest tym samym, co używanie jestem kim jestem, czyli tych biblijnych słów, które zostały użyte na opisanie Boga, jedynego Stwórcy, tego, który pierwszy pojawił się, albo nie musiał się pojawiać, on po prostu był. Tak. Dobrze i teraz przejdźmy jeszcze do innych elementów tego listu. W ramach nich Tolkien wyjaśnia, że Tom w zasadzie tylko i wyłącznie chce rozumieć rzeczy, które go otaczają, ale absolutnie nie chce nimi ani kierować, ani rządzić, ani ich zmieniać, wpływać na nie. Jest tu podany przykład właśnie tego, że nawet stara wierzba, która była zła, na wskroś zła, nie jest dla Toma przedmiotem,
Sprawdźmy, jak przetłumaczyli pozostali. Skimniewska, posłuchajcie. Sobą odparła z uśmiechem Złota Jagoda, przerywając na chwilę swoje zajęcia. Frodo spojrzał na nią pytająco. Jest taki, jakim go widzisz, odpowiedziała na to spojrzenie. Jest panem lasu, wody i wzgórz. Tak, a u państwa Franz? Jest tym, kim jest, odparło złoto jego to z uśmiechem, na chwilę przerywając krzątaninę. Frodo popatrzył na nią pytająco. Jest taki, jakim go widzisz, rzekło w odpowiedzi na jego spojrzenie. Jest panem drzew, wody i wzgórz. Tak, i słuchajcie, ta odpowiedź złotej jagody jest bardzo ważna, ponieważ dzięki temu rozumiemy, co Tolkien miał na myśli, nadając Tomowi w oryginale tytuł Mastera tych ziem. Mastera to jest spolszczenie.
Jego rolę, nie tym, kim jest, tylko jaką pełni rolę. I tutaj jeszcze cytacik z biografii Carpentera oczywiście, czyli z książki J.R.R. Tolkien, wizjoner i marzyciel. Posłuchajcie. Sam wiersz wygląda na szkic jakiegoś dłuższego utworu i kiedy w roku 1937 toczyły się rozmowy na temat możliwych kontynuacji Hobbita, Tolkien zaproponował wydawcy, że rozszerzy wiersz do rozmiaru większej opowieści. Wyjaśnił też, że Tom Bombadil miał być duchem znikających wiejskich terenów Oksfordu i Berkshire. Wydawca nie podjął pomysłu, lecz Tom i jego przygody znalazły swoje miejsce we Władcy Pierścieni. Oczywiście Carpenter mówi tu o wierszu przygody Toma Bombadila, który już cytowaliśmy. Ukazał się on w Oxford Magazine, ale nigdzie dalej.
I tu mamy wyraźnie napisane, że to są słowa Tolkiena. Tom Bombadil miał być duchem znikających wiejskich terenów Oxfordu i Berkshire. Tak, czyli był duchem, opiekunem terenów wiejskich. Oczywiście jest to stworzone na podobieństwo znanych w Anglii i pewnie też w wielu innych miejscach w Polsce, w naszym słowiańskim. powiedzmy legendarium, panteonie, też takie duszki, duchy istniały, które opiekowały się jakimś tam fragmentem terenu, rejonu, czy też konkretnej jakby dziedziny, na przykład wody, lasu, pól i tak dalej, i tak dalej. Tak, no i tutaj przechodząc właśnie do tej wody, to przy okazji od razu możemy dopowiedzieć już, że Złota Jagoda była dokładnie takim samym, tylko troszkę o mniejszym wpływie zasięgu duchem opiekunem właśnie rzeki.
I tutaj o tym też wspominaliśmy tydzień temu. Znów nie ma nawet w oryginale właśnie nawiązania do żony. Tego możemy się dowiedzieć z innych z innych tekstów Tolkiena, ale tutaj, jeśli chodzi o oryginał Władcy Pierścieni, nie mamy jakby nazwanej tej relacji. Tak, to jest takie, jakby wiadomo, że domyślnie oni są jakimś rodzajem małżeństwa, tak? Wiemy to z innych opowieści, wiemy też, można się domyślać z tego, co się wydarza, no, mieszkają razem, tą nazywają swoją jagodą, swoją panią, swoją, jego jakby, nie pada nigdzie słowa ukochana, nie pada... Tak, to na pewno są parą jej, po prostu. Tak. Dobra, pominiemy teraz akapit jeden. Złota Jagoda podpowiada mu, że wpierw trzeba by zadbać o gości, zadbał o kusyki.
Złota Jagoda zadbała o kolację, natomiast nikt nie zadbał o gości. Tom się oczywiście reflektuje i prowadzi Hobbitów w głąb domu do budówki. I tutaj też jest taka ciekawostka językowa. Tak, bo ta dobudówka w oryginale nazwana jest penthouse. Teraz tego określenia używa się na określenie jakiegoś takiego luksusowego apartamentu, ale zobaczcie, co to słowo naprawdę znaczy. Archaicznie. Archaicznie, tak. Tak, Tolkien użył archaicznej wersji. An outhouse or shelter with a sloping roof built on the side of a building. Czyli budowanie gospodarcze lub schronienie ze spadzistym dachem zbudowane z boku budynku. Do budówka. Do budówka, tak, typowa. Ze spadzistym dachem. Dokładnie. Zobaczcie, co na to nasi tłumacze.
Poprzez dodatkowe materiały w postaci odcinków post-scriptum i wiele innych atrakcyjnych opcji. Także jeśli macie taką możliwość i oczywiście chcecie, dołączcie do Patronite. Wasze wsparcie pomoże nam nie tylko utrzymać program podcastu, ale wręcz wznieść go jeszcze wyżej. Linki do naszego Patronite znajdziecie na naszej stronie internetowej, będą też widoczne na YouTubie czy w innych mediach. Ale oczywiście nic nie musicie, bo sam podcast nadal będzie się ukazywał w takiej samej formie jak dotąd, czyli absolutnie za darmo. W końcu w pierwszej kolejności jesteśmy fanami Tolkiena i tworzymy z czystej pasji. Nadal zapraszamy też do naszego Instagrama i Facebooka, gdzie regularnie wrzucamy posty uzupełniające do aktualnych odcinków. Natomiast na naszej stronie internetowej znajdziecie linki do wszystkich odcinków wraz z przepisami oraz ogromne talki na zbioru, czyli naszą bibliotekę książek, z których korzystamy tworząc podcast.
Zachęcamy również do wspierania nas na wszystkich kanałach, na których nas obserwujecie. Wasze polubienia, oceny czy recenzje sprawiają, że jesteśmy bardziej zauważalni, a to z kolei przekłada się na kolejnych fanów Tolkiena dołączających do naszej gospody. W efekcie mamy jeszcze więcej ciekawych dyskusji, pytań i komentarzy, które nie tylko pomagają nam się rozwijać, ale są też dla nas prawdziwym motorem napędowym. Także zapraszamy do kontaktu. I jak już nawiążemy ten kontakt, to automatycznie zapraszamy na kolejny fragment. Posłuchajcie. Po niedługim czasie umyci i odświeżeni hobbici siedzieli za stołem. Po dwóch naprzeciw siebie, ze złotą jagódką i opiekunem uszczytu. Posiłek był długi i rozkoszny.
Poczuli woń palącej się jabłoni, też takie bardzo... Tolkien oczywiście oddziałuje na nas w tym momencie nie tylko wizualnie, nie tylko smakami, które poczuliśmy przed chwilą, ale także i zapachami, tak? Na wiele zmysłów działa. To jest bardzo skuteczne. skuteczna metoda i bardzo budująca wyobrażenie o tej scenie. Pogorszono większość świateł, zostały tylko w zasadzie trzy i Złota Jagoda się pożegnała, mówiąc właśnie, żebyśmy się nie lękali od głosów, czy czegokolwiek, co się dzieje za oknami. Tak, i tutaj w swoim pożegnaniu nawiązuje do, mówi, że nie przyzostanie nic poza blaskiem księżyca i gwiazd, więc mamy to takie typowe nawiązanie do gwiazd, typowe dla Tolkiena. Zawsze ma to dobre skojarzenia. Tak, zawsze się kojarzy tak pozytywnie. Odpuszczamy moment, nie czytamy momentu, kiedy Tom zamyślony siedział, a chubici bali się mu przerywać, bo Tom był taki zamyślony, ale w końcu odważył się Frodo.
Wiadomo, w języku akielskim nie mamy tej formy grzecznościowej pan, pani, ale jest to takie ciekawe. Mastery jest w oryginale z wielkiej litery, prawda? Więc to sugeruje taką właśnie jakby nazwę własną, prawda? Bardziej albo formę grzecznościową też po części. Tak, no ale Frodo przezwyciężył ciekawość i mamy takie pytanie trochę niewinne, bo Frodo jest ciekawy, czy to przypadek sprowadził Toma do Starej Wierzby, czy Tom usłyszał jego wołanie, jak coś w ogóle stało, że tam dotarł. A zanim odpowiedź, to jeszcze tylko na chwilkę. Tom jest wyrwany z myśli, bo był zamyślony mocno i w kolejnym fragmencie tekstu Tolkien opowiada nam właśnie, jak wyrwano Toma z tego zamyślenia.
Przypisy do wykorzystanych w tym epizodzie cytatów oraz innych materiałów znajdziecie w bibliografii odcinka na naszej stronie internetowej. Tam mamy też Tolkien Odzbiór, czyli pełną, bardzo bogatą bibliotekę książek i innych mediów, z których korzystamy tworząc podcast. A w następny piątek obejrzymy Dom Toma Jagódki w świetle dnia. Ale zanim wpierw będzie trochę snów. Także do usłyszenia za tydzień i jak mówił Gandalf, niech wiatr niesie wasze skrzydła tam, gdzie słońce żegluje i gdzie przechadza się księżyc.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.