Odcinek 083 – Penthouse u Toma
Dziś po raz pierwszy zobaczymy Złotą Jagódkę. Zajrzymy także do domu Toma Bombadila. Hobbici po długim dniu w końcu zaznają zasłużonego odpoczynku i zasiądą do sutej kolacji. Zapraszamy na pierwszą część rozdziału “W domu Toma Bombadila”.
I w następnym fragmencie potwierdza on, że był to przypadek, że trafił tam właśnie w to miejsce. Ale Tom wiedział o zbliżaniu się Froda i tutaj możemy przypuszczać, że od Gildora mógł się dowiedzieć, od elfów. Mógłby też od Magota, ale to by nie zdążyło dotrzeć ta informacja, gdyż hobbici widzieli się z Magotem dzień wcześniej w zasadzie. Tak, dokładnie. I tutaj to mówi, że podejrzewał, że trafił do Doliny V, że przyciągnie ich wierzbin, bo mówi o tej mocy pieśni wierzbina, więc spodziewał się ich, ale dotarł tam przypadkiem, więc tutaj mamy takie ciekawe połączenie. Tak, tak, że jest i przypadek, i jednocześnie wiedział. I słuchajcie, Tom znowu na chwilę tak jakby się zawiesza, myśli o czymś, a po chwili opowiedział o tej swojej misji i dlaczego tam, gdzie się znalazł, piosenką.
Wiemy, że Magot spotykał się z Tomem, ale wydaje mi się, że raczej na neutralnym gruncie, czyli bardziej bliżej granicy właśnie Booklandu. Jeżeli w ogóle w lesie, to bliżej granicy Booklandu, albo nawet w ogóle w Shire tylko potajemnie. Nie sądzę, żeby Magot odwiedzał Toma w jego domu i złotą jagodę. Pewnie o tym była jakaś mowa. Ale na tą propozycję czytam pytanie Froda o drzewo. Reakcja Merego i Pipina jest bardzo gwałtowna, no bo oni są świeżo po tym traumatycznym przeżyciu jednak z Wierzbinem. Nie chcą nic słyszeć o tym, żadnych szczegółów, szczególnie przed snem, prawda? Dokładnie, właśnie szczególnie przed snem, bo podobnie zareagował Gandalf w rozdziale Dzień Przyszłości i tam mówił, że lepiej o niektórych rzeczach mówić w świetle dziennym.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.