Odcinek 083 – Penthouse u Toma
Dziś po raz pierwszy zobaczymy Złotą Jagódkę. Zajrzymy także do domu Toma Bombadila. Hobbici po długim dniu w końcu zaznają zasłużonego odpoczynku i zasiądą do sutej kolacji. Zapraszamy na pierwszą część rozdziału “W domu Toma Bombadila”.
Jednak wszystko odbywa się w sposób bardzo gospodowy. Tak, jako luźna i swobodna rozmowa między nami, a czasami także między naszymi wyjątkowymi gośćmi, którzy regularnie odwiedzają naszą gospodę. Natomiast jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o naszym podcaście, zachęcamy do zapoznania się z odcinkiem zerowym albo ze zwiastunem. Mówimy tam trochę o sobie, a przede wszystkim o samej formie inspiracji i celach naszych działań. Kończąc wstęp zapraszamy do zajęcia miejsca w naszej gospodzie pod Zielonym Smokiem. Przygotujcie sobie kuferek dobrego trunku, rozsiądźcie się wygodnie i zaczynamy naszą dzisiejszą podróż do Śródziemia. Dobrze, zaczynamy kolejny rozdział. Zgodnie z naszą rotacją tłumaczeń, ten będzie w wersji Jerzego Łozińskiego.
Tak, poprzednio była Maria Skimieska, teraz Jerzy Łoziński. Kolejny będzie w przykładzie Państwa frontców. Originalny tytuł tego rozdziału... O, wszedłem ci słowo. Tak, no bo tutaj po angielsku, więc ja chciałam przeczytać. Oczywiście. Więc tak, tytuł oryginalny to In the House of Tom Bombadil. U Skibniewskiej mamy W Domu Toma Bombadila, u Państwa Franz również W Domu Toma Bombadila. U Łosińskiego też W Domu Toma Bombadila. Tak, więc tutaj nie ma żadnych wątpliwości, jak to było przetłumaczone. Nadal mamy 26 września w książce, w legendarium i... Chyba powinno się powiedzieć 26. Masz rację, 26 września. W poprzednim odcinku skończyliśmy, kiedy hobbici stanęli na progu i zalała ich złota fala światła.
Tom był faktycznie opiekunem. Łodziński używa tego słowa w stosunku do, jako tłumaczenie właśnie Mastera w stosunku do Toma, używa słowa opiekun, zarządcą, tak jak Wesgarot, czy panem, ale nie władcą, panem nie w zrozumieniu władca, prawda? To słowo Nie da się przetłumaczyć tak idealnie na polski, bo w Polsce od razu jak słyszymy pan, to nam się kojarzy, że ktoś ma nad kimś władzę, że jest wyżej od niego, że jest w hierarchii czy w systemie prawnym jest wyżej, prawda? Tak, no tutaj mamy wyraźnie zaznaczone, że Tom Bombadil jest panem, opiekunem małego skrawka ziemi, wody, drzew, wzgórz. Tutaj kolejność nie ma znaczenia. I zauważcie też zmianę tomu Złotej Jagody na samą myśl o rządzeniu. Ona jakby przestaje się uśmiechać, na chwilę się zatrzymuje.
U Łodzińskiego mamy weszli do niskiego pomieszczenia o spadzistym suficie, wciśniętego w północny skraj domu. Skibniewska znaleźli się w niskiej izbie o spadzistym stropie. Była to, jak się zdawało, mansardowa przybudówka w północnym szczycie domu. I u państwa Frantz za jego zakrętem weszli do niskiego pomieszczenia o spadzistym stropie. Była to przybudówka dostawiona z północnej strony domu. Najczęściej pada słowo przybudówka, tak? Czyli pasuje. Łoziński użył słowa pomieszczenia o spadzistym suficie. Tak, no tutaj już trzeba by się znać na normalnej architekturze. Tyle spadzistych stropów, mansardowa przygoda. Mansardy, co to są mansardy? I tak dalej, i tak dalej. Dobrze, ale jak już weszli, to okazało się, że to pomieszczenie było ich sypialnią, tak?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.