Mentionsy Mentionsy
Plik tekstowy
Plik tekstowy

Marta Hermanowicz - "Koniec"

01.11.2025 ·47 min 13 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Marta Hermanowicz - laureatka Nagrody Conrada za debiutancką powieść pt. "Koniec". To metafizyczna, bluźniercza książka opowiadająca o tragedii wojny, która nie kończy się wraz z podpisaniem traktatów pokojowych, ale zostaje w jej ofiarach i przenosi się na kolejne pokolenia. Malwina - dziewczynka obdarzona niezwykłą wrażliwością, śni sny-wspomnienia wojenne swojej babki, co sprawia, że równolegle funkcjonuje w dwóch rzeczywistościach – wojennej (przede wszystkim tej z Kresów i Syberii) i Polski lat 90.

za debiut. Więc jak się czujesz po tym wszystkim? Tak, czuję się właśnie tak jak po przebiegnięciu bardzo długiego maratonu. I oczywiście było to bardzo miłe i ten finał był super, super miły i nie ukrywam, że oczekiwany i chciany. Natomiast jak to po maratonie jednak trzeba złapać ten oddech i cieszę się, że już ten cały bieg roczny właściwie mam za sobą. Mogę wrócić do tego życia, które jednak sobie wybrałam, czyli takiego siedzenia w kąciku i stukania w klawiaturę, bo to jednak jest bardziej mój żywioł niż bieganie po galach. Ale jak rozumiem, ten maraton był tak naprawdę dużo dłuższy. To jeszcze też opowiemy.

Natomiast wydaje mi się, że pewne rzeczy i tak mogą dłużej pozostawać przez jakieś nawyki, które w tym drugim, trzecim pokoleniu już zostają przenoszone do kolejnych. Ale myślę, że to trzecie, czwarte pokolenie ma Trochę więcej jednak tego tlenu, tej przestrzeni, gdzie właśnie może spojrzeć na to, co wiedzą i na historie, w których żyli, aby właśnie zyskać tę przestrzeń, ten tlen potrzebny do Czy ty o tym Marta cały czas mówisz, ponieważ odniosłaś się do konkretnych badań naukowych, ale mam wrażenie, że ty piszesz jakoś jednak ze swoich trzewi, że tak powiem. To nie jest tylko to, że przeczytałaś o takiej teorii, tylko jakoś to wszystko odczuwasz też.

Wiesz co, bo też się zastanawiam nad taką rzeczą, bo pomyślałem o tym, że te historie i wołyńskie i zesłanie na Sybir były do tej pory w Polsce głównie opowiadane właśnie językiem jednak mało literackim wcześniej przez prawicę w zasadzie. Tak było. One były wykorzystywane do różnego typu walk też politycznych, więc mam wrażenie, że ty też swoją książką Jakby odebrałaś to, jakby przywróciłaś możliwość opowiadania o tym językiem bardzo artystycznym, bardzo odważnym. To nie jest książka patriotyczna. Jest na drugim kraju. No właśnie, dokładnie.

To był faktycznie taki silny głos, który mi po prostu mówił, że mam to zrobić. Poświęciłam całkiem sporo, bo to były dwa lata nocnej pracy. Nie miałam wtedy możliwości pracowania nad tym w dzień, aczkolwiek nie pracowałam zawodowo, więc to były takie wykańczające dwa lata. Też tak się składa, że tego roku, kiedy ty opublikowałaś koniec, mniej więcej wtedy się też ukazała książka Trauma Land Bilewicza, ale ty nie mogłaś z niej korzystać, bo ona się dopiero wtedy ukazywała. Ona jest też o tym wszystkim, tylko że też od strony naukowej. Więc też jakby ze swoją propozycją weszłaś w momencie, w którym o tej traumie transgeneracyjnej i postpamięci coraz więcej się mówi w bardzo różnych dyskursach, prawda?

Temu dała na łyżeczce, temu dała na miseczce, temu dała na spodeczku, temu dała w garnuszeczku. A dlatego nic nie miała i frrr poleciała. Tatko pije zupę z talerza, nie potrzebuje łyżki. To jest taki motyw, który wraca i ciągle wraca to, że kobiety karmią. Chociaż są w zasadzie nieżywe. Jak to właśnie z tymi kobietami? Bo to jest też książka, która mi przypomniała moją babcię i jak bardzo ona mnie ciągle karmiła. Twoja bohaterka nie chce jeść. Jak to jest z tym jedzeniem w tej opowieści? Z tym jedzeniem i myślę, że tutaj wszyscy to wiemy, że to takie karmienie właśnie, upewnianie się, czy na pewno się wszystko zjadło, to jest takie bardzo nasze i takie typowe dla naszych mam, dla naszych babć.

Tak i oczywiście symptomatyczne jest to, że ten ojciec Malwiny, bardzo zły ojciec, mówiąc w skrócie, to nasze słuchaczki i słuchacze przeczytają, W powieści koniec Marty Hermanowicz, że on robi oczywiście interesy w Niemczech, co też jest tutaj specyficzne, ale ale znowu wiesz wydaje mi się, że nie poszłaś na łatwiznę. Znaczy nie chcę powiedzieć, że książki typu Mireczek, Oli zbroi czy w ogóle taki nurt właśnie anty ojcowski czy po prostu krytycznej analizy ojców alkoholików. Ja nie mówię, że on jest tutaj na łatwiznę, ale ty idziesz jakby zupełnie innym tropem, jak powiedziałem nowym tropem. I właśnie ci ojcowie, oni tutaj nie są od siebie kluczowymi postaciami w gruncie rzeczy, mam wrażenie. Że to, wiesz, tego pokazujesz, że same te kobiety, one potrafią sobie urządzić to piekło.

Tak, one już mają piekło, tak. Że nawet, znaczy ja mam takie poczucie, chyba że ty to widzisz inaczej, że nawet gdyby tego ojca alkoholika lat 80. nie było, to i tak by tam było piekło w tym domu, prawda? Tak, tak, tak, tak, bo też tutaj Myślę, że to też jest wiedza, myślę, w miarę powszechna, że też bardziej dziedziczymy te ranny po linii matki, więc tutaj to też właśnie w ten sposób było pokazane. No tak, ale to też jest wiesz, bo to jest cały czas jeszcze walczymy o feminizm, a ty tak naprawdę już dokonujesz jakiegoś skoku do przodu, gdzie właśnie pokazujesz kobiety kobietom mogą stworzyć piekło też w pewnym sensie. No nie było to moim zamiarem, aby być aż tak progresywną feministką.

Oraz część tych wydawnictw, które wcześniej mówiły tak, że to jest wszystko do niczego, również pisały Oldze, że jeszcze raz może się nad tym pochylą. Wobec tego tym większe gratulacje dla ArtRage za NOS-a. To nie jest zresztą pierwszy i myślę, że też nie ostatni raz, kiedy ArtRage ciekawe bardzo rzeczy i ważne i potrzebne publikuje. Zapraszam też do innych odcinków Pliku tekstowego. Wszystkie są dostępne online i tam także parę innych książek wydanych przez ArtRage. Gratuluję Ci Nagrody Konrada. Bardzo dziękuję. To był Plik tekstowy. Ja się nazywam Max Cegielski. Program jest przygotowywany we współpracy z Michaliną Bieńko i zapraszamy we wszystkie soboty.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.