Mentionsy Mentionsy
Plik tekstowy
Plik tekstowy

Małgorzata Halber i "Hałas", czyli codzienność w XXI wieku

07.12.2024 ·48 min 8 s · 3 rozdziały

- Moim celem było opisanie doświadczenia codziennego życia w drugiej dekadzie XXI wieku. Mam wrażenie, że jest ono naszpikowane nieprawdopodobną ilością przeszkadzań i wytrąceń - wyjaśnia Małgorzata Halber. W rozmowie z Maxem Cegielskim opowiedziała o swojej najnowszej książce "Hałas".

Program Trzeci Polskiego Radia. Plik tekstowy. Czytam analizy kapitalizmu nadzoru, społeczeństwa osiągnięć i ekonomii uwagi. I we wszystkich jest ten sam błąd. Kompletny brak odpowiedzi na pytanie, dlaczego to robimy? Dlaczego dajemy się wessać w ten telefon? To znaczy, oczywiście, bo możemy, bo mamy telefon, bo istnieje sieć www oraz bo ktoś napisał te kody komputerowe. Ale musi być jakiś trzpień ludzki, jakiś powód, o coś tu musi zahaczać, bo bez tego ta technologia dawno skończyłaby jak minidyski. To jest wielkie zobacz mnie, ale zupełnie inne niż chcieliby Dubrawka ugresić, Byung-Chul Han, Jonathan Crary i właściwie każda krytyczka bądź krytyk kultury cyfrowej.

Interesuje mnie rozpoznanie konkretnych rzeczy i zjawisk, które wprowadzają zakłócenia. Wierzę w to, że doświadczenie jednostkowe jest o tyle uniwersalne, że wśród miliardów osób na świecie znajduje się grono, plemię, zbiór osób, które czują tak samo jak ja. I dla nich nazwanie, którego dokonuje, ma wymiar metafizyczny. Przynosi ulgę, rozbija pleksi pojedynczej egzystencji, daje błogość tego, że się nie przesadza. Ulgę wyraża się zazwyczaj w zdaniu, myślałem, myślałam, że tylko ja tak mam. Uniwersalne nie musi, a tak naprawdę nie może dotyczyć każdego. Innymi słowy, ponieważ wierzę w to, że rozpoznane przeze mnie rzeczy przeszkadzają również innym.

Ja tam definiując go w tym rozdziale, z którego przetoczyłam fragment, wymieniam bardzo, bardzo, bardzo wiele różnych elementów z różnych pułapów, bo tam jest i lęk, i samotność, i odbieranie paczki z impostu, i informacje na Slacku, i zmęczenie, gigantyczne zmęczenie. I na koniec piszę, że lista jest otwarta. Ona jest jeszcze dłuższa niż tych, i powiedziałam, bo ona jest otwarta. Instrukcja. Książka o hałasie musi sama być hałasem. To a propos jeszcze próby zdefiniowania. Nie może być powieścią, zbiorem opowiadań, linearną narracją, esejem. No właśnie, czy jednak wykluczasz ten esej, który ja proponuję. Byłoby to złe dobranie formy do treści, błąd rzemieślniczy, zaprzepaszczenie szansy.

Musi być rwana, musi być tym samym doświadczeniem hałasu. Musi być jak free jazz, a nie jak piosenka. I taką formę rzeczywiście ta książka ma. Nad całością unosi się też duch i cytaty konkretne ze surrealistów. Czy możesz powiedzieć, dlaczego oni ci się wydali jakimś Bo ważną cechą twojej książki jest to, że ona jest nie tylko analizą stanu, w którym jesteśmy, jak u Byung-Chul Hanna, o co zresztą wiele osób krytykowało, to, że on tak naprawdę tylko opisuje, natomiast nie daje nam żadnej szansy jakiegoś wyjścia. W ogóle zażądanie recept od osób piszących, to jest jakaś bardzo natrętna w ogóle sytuacja.

23:47 · Uzależnienie od mediów społecznościowych 2

Powiedzieli, koniec Cegielski, musisz się promować. No właśnie, przepraszam, że ci przerwę, ale jeżeli mówimy o takiej sytuacji, to możemy mówić o tym, że jesteśmy uzależnieni i jeżeli system Model biznesowy zakłada, że każdy musi promować samego siebie. Kilkanaście lat temu pojawiło się określenie budowanie marki własnej i ono mnie niezwykle bawiło. Uważałam, że to jest jakiś w ogóle jakiś absurdalny, no tutaj mogę powiedzieć, że narcystyczny, jeżeli już mam kiedyś użyć tego słowa, ale jakiś w ogóle absurdalny pomysł, bo to jest jakieś uprzedmiotowianie samego siebie w celu sprzedaży samego siebie. No to nie jest świat, w którym ja jednak chciałabym żyć, a teraz nagle żyję.

Ale żyjesz. No właśnie. No tak, ale to wszystko ma jeszcze taki paradoks, który niedawno się okazał, kiedy Elon Musk powiedział pewnej firmie, która kupiła drugą firmę i chciała wykorzystywać jej konto na Twitterze, na co Elon Musk on sam osobiście powiedział, że przecież to on jest właścicielem tych treści. Czyli przypuszczam, że tak naprawdę gdybyśmy przeczytali te... No właśnie, ale też by się okazało, że my nie jesteśmy w ogóle właścicielami tego wszystkiego, co napisaliśmy. Nie, nie jesteśmy. Mało tego, dziś miałam taką myśl, ponieważ musiałam...

32:04 · Krytyka modelu biznesowego 1

Pani nie może mieszać takich wysokich tonów słów z wyższego porządku z niskimi. To wprowadza chaos. To jest nie na miejscu. Musi pani nad tym popracować. Pamiętam to bardzo dobrze, ponieważ rzeczywiście tak jest. Jest to diagnoza dokładnie mojego sposobu wyrażania się. I on jest mój, ja nie umiem inaczej. I chyba nawet nie chcę, bo skoro już mam coś swojego, to nie musi się wszystkim podobać. Mało tego, to nie musi być świetne, ale to jest moje. I to mi się chyba podoba, ponieważ jestem jedną chyba z tych nielicznych osób, które słuchają Wu Tang Clan i czytają Marcela Prousta.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.