Mentionsy Mentionsy
Pisarski backstage
Pisarski backstage

#70 [o książce] Kompleks Riese, Abraham Kajzer i dziennik na workach z cementem.

06.10.2024 ·29 min 30 s · 7 rozdziałów

Uwaga! W tym odcinku cytuję wspomnienia byłego więźnia kompleksu Riese. Uprzedzam osoby wrażliwe. Książka "Za drutami śmierci" Abrahama Kajzera została wydana w 2023 r (pierwsze wydanie w 1962 r.) przez Muzeum Gross-Rosen. Zawiera wprowadzenie historyczne, przedmowę Adama Ostoi zamieszczoną również w wydaniu z 1962 r.), wspomnienia i dziennik Abrahama Kajzera oraz mapy. Podcast, który polecam: O Auschwitz prowadzony przez Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau. Tu mnie znajdziesz: malwinaferenz.pl facebook.com/ferenzmalwina instagram.com/malwinaferenz Zdjęcie autorstwa Andreas pochodzi z Pixabay

10:40 · Sztolnie w Walimiu 2

Wkopywali słupy pod instalację elektryczną. Część więźniów pracowała przy produkcji kostki do brukowania drogi. Wysadzano skały, większe kawałki rozbijano na mniejsze i obrabiano do wymaganego rozmiaru. Więźniowie pracowali na dwie zmiany bez względu na warunki atmosferyczne. Wszystkie te prace były bardzo ciężkie i niebezpieczne. Często dochodziło do wypadków. Znane są również przypadki samobójstw. O warunkach pracy więźniów opowie Wam Abraham Kajzer, czyli autor wspomnień wydanych przez Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy w 2023 roku. To jest kolejne wydanie, bo pierwszy raz wspomnienia ukazały się wcześniej, w 1962 roku. No to i tak późno, już duży czas po wojnie.

W wydaniu z 2023 roku zamieszczono przedmowę do wydania właśnie z 1962 roku, I przedmowę napisał Adam Ostoja. Abraham Kajzer, który był łódzkim robotnikiem, tkaczem z zawodu, zgłosił się do Adama Ostoi w 1947 roku. I Ostoja pisze tak. Widzi pan, powiedział, to jest mój dziennik. Co dzień kryłem się w latrynach obozowych i na gorąco spisywałem swoje przeżycia.

14:00 · Kompleks Riese i budowa 4

Nie posiadał w obozach nic więcej, prócz pasiaka, drutu, którym się opasywał i małego ołówka chemicznego, którym bazgrał te swoje notatki. To był jego największy skarb. Chciałabym, żebyście zwrócili właśnie w tym momencie uwagę na niesamowitość tej historii. Jak wyglądała praca nad tym dziennikiem i co on w sobie ma? Tu też przeczytam fragment ze wstępu Adama Ostoi, bo jest to ważne. Zebraliśmy się do pracy i cały rok pracowaliśmy nad tym dziełem. Nie zawiera ono w sobie nic więcej prócz prawdy. Zachowałem bez zmian wszystko, co Kajzer napisał, co mówił, co można było odczytać z jego niezwykłego pamiętnika. To są jego autentyczne słowa i myśli, jego poglądy i uczucia, a w wypadkach wielu nawet jego styl.

Książkę tę napisał Kajzer, ja tylko uporządkowałem i w miarę możliwości spolszczyłem. Wyróżnia się ona, jak mi się zdaje, siłą i szczerością opisu, niezwykłą autentycznością wydarzeń, Obiektywnym przedstawieniem niemieckiego systemu łamania i niszczenia ludzi, prostym i mądrym opisem przeżyć duchowych, pod względem autentyzmu może być chyba porównana tylko do kroniki getta warszawskiego doktora Ringelbluma. Książka ta traktuje oprócz Oświęcimia o małych obozach Zagłady, co o ile wiem, nie znalazło dotąd wyrazu w literaturze martyrologicznej. Sam Adam Ostoja był sekretarzem oddziału Łódzkiego Związku Literatów Polskich. Kajzer trafił do związku z Łódzkiego Komitetu Żydowskiego, a ówczesny prezes tego związku, Jan Brzechwa, właśnie skierował go do Adama Ostoi.

I tak właśnie Ostoja się spotkał z Kajzerem. Różne czynniki zadecydowały o tym, że ta książka nie mogła być wydana wcześniej, jak w 1962 roku, ale bardzo się cieszę, że wreszcie to nastąpiło. Chcę Wam zacytować teraz kilka fragmentów, nic innego, że ten odcinek ma oznaczenie E, więc będę Wam cytować kilka fragmentów, ale to zapewniam Was, są bardzo nieliczne fragmenty Kajzer, pamiętajmy, tylko część rzeczy spisał na tych workach z cementem, część pamiętnika po prostu napisał po odzyskaniu wolności, ale ja przytoczę Wam to, co on zapisywał właśnie na workach z cementem. Fragment zanotowany w Kaltwasser, poniedziałek 1944.

Aha, ważne, przy żadnej z tych notatek, przy żadnym z tych zapisków nie ma informacji jaki to jest miesiąc. Po prostu Kajzer stracił rachunek czasu, wiedział tam mniej więcej jak jest dzień tygodnia, choć i to mu się myli, wiedział jaki jest rok, ale nie wiedział jaki jest miesiąc. Dziś, będąc w ustępie, podsłuchałem rozmowę Lagerfuhrera z niemieckim lekarzem, który przybył do naszego lagru na inspekcję. Lekarz Uw wyraził zdziwienie, że umiera tylko 50-60 ludzi tygodniowo. Przy ich odżywianiu to istny cud, mówił. Aby człowiek był zdolny do pracy, musi otrzymywać 1600-1800 kalorii dziennie. Każde odstępstwo od tej normy zmniejsza zapasy organizmu,

23:20 · Dziennik Abrahama Kajzera 1

A ja, polski Żyd, przybrany syn wielkiej rodziny, nieśmiało, pełen zwątpienia, Nauczony smutnym doświadczeniem tragicznej przeszłości, niepewnie dorzucam swoją cegiełkę do tego wielkiego, budującego się na nowo życia. Po co ja w ogóle wam o tym opowiadam? Po co cytuję wam te fragmenty z książki Za drutami śmierci Abrahama Kajzera? Co chcę wam w ten sposób przekazać? Po pierwsze, Holokaust, Zagłada to nie tylko Auschwitz i w ogóle obozy to nie tylko Auschwitz. Było mnóstwo małych obozów tworzących konglomerat małych fabryk śmierci. Z wielu nie pozostały żadne relacje, dlatego wspomnienia Kajzera są bezcenne. Po drugie, istnieje błędne przekonanie, że Auschwitz czy Holopolo, czyli ta literatura obozowa, która dzisiaj powstaje, a w której sama obozowa rzeczywistość stanowi jedynie tło, na przykład dla romansu, głównie dla romansu, więc istnieje błędne przekonanie, że to książki historyczne, z których można się coś dowiedzieć o historii.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.