Mentionsy Mentionsy
Piekło jest tu
Piekło jest tu

PIEKŁO JEST TU #177. Zgotowali mu prawdziwe piekło

06.06.2025 ·1 godz 3 min · 6 rozdziałów

10 listopada 2013 roku mieszkający w Nakle nad Notecią szesnastoletni chłopak wyszedł z domu. Rodzina niepokoiła się jego nieobecnością, jednak każdy spodziewał się, że wróci. Wcześniej bowiem zdarzało się, że uciekał z domu. Co spotkało chłopaka z problemami, którego rodzina rozpadła się, gdy był jeszcze kilkuletnim chłopcem, który miał trudności w szkole, w domu i z nawiązywaniem przyjaźni? ________________Źródła:https://docs.google.com/document/d/1aOEj_0GyvNlqZ76JvIK5SbgYFpDLXb9SAV_zhplmjHc/edit?usp=sharing________________

11:22 · Badania i sprawozdania 2

Zdaniem osób z bliskiego kręgu Kamila, m.in. też z rodziny, był on chłopcem wrażliwym i skromnym. Ale niestety wpadł w towarzystwo, które pokazało mu m.in. narkotyki i alkohol. Otoczenie chłopaka, jego zagubienie w dużej mierze zrzucało właśnie na to towarzystwo, a w jego skład wchodzili młodzi mężczyźni, pełnoletni, nierzadko karani, często notowani. I do tego towarzystwa zaliczali się właśnie 19-letni Jakub i jego jeden z lepszych kolegów, 23-letni Dawid. Razem z Kamilem do Jakuba i Dawida często przychodził jego kolega z klasy. Jako że w tej historii pojawia się już dwóch Jakubów, będę ich rozróżniać zdrabniając imię młodszego z nich.

Od co najmniej pół roku mieszkała w nim tylko z Jakubem. Jak pamiętamy, jej mąż pracował za granicą, a starszy syn Łukasz odbywał wyrok w zakładzie karnym. Jakub pod nieobecność swojej matki urządzał w mieszkaniu imprezy, na które zapraszał kilka osób. Niemal nieustannie towarzyszył mu Dawid R. Mężczyźni praktycznie nie trzeźwieli. 14 listopada w czwartek po południu matka dziewiętnastolatka wróciła z zagranicy po długiej i męczącej podróży. Samolot wylądował we Wrocławiu. Z Wrocławia autobusem pojechała do Poznania, a później ponownie autobusem dostała się do Nakła. Była zmęczona i marzyła tylko o tym, by zrelaksować się na kanapie w salonie przy włączonym telewizorze.

26:02 · Reakcja zarządu firmy 1

Później skontaktowała się ze swoim synem Jakubem. Nie wiadomo, jak przebiegała ich cała rozmowa, jednak podczas niej syn przyznał się matce do zabójstwa osoby, której ciało odkryła w skrzyni kanapy. Jakub powiedział też, że zamierza ukrywać się przed policją i że planuje ucieczkę za granicę. Pani Wioletta powiedziała wtedy synowi, że nie ucieknie od konsekwencji za tak poważne przestępstwo. Policja będzie go szukać do skutku, m.in. poprzez list gończy i europejski nakaz aresztowania. Kobieta zdołała jeszcze dowiedzieć się od syna, że aktualnie przebywał w Pile. Zdziwiło ją to, że pojechał akurat tam, sama była tam tylko raz w życiu i nawet dobrze nie znała tego miasta.

38:42 · Zakończenie opowieści 1

Nikt jednak nie przyjechał nawet sprawdzić, co dzieje się w tym mieszkaniu. A gdyby policja przyjęła to zgłoszenie, Kamil najprawdopodobniej by żył. Bowiem jego gehenna na dobre rozpoczęła się tuż po tym, jak został on sam na sam z Jakubem i Dawidem. Mężczyźni posuwali się do coraz to śmielszych działań. Od słów przeszli do czynów i zaczęli bić Kamila. Wykręcali mu ręce, okładali go rękami, nogami, bili pięściami po głowie, kopali po całym ciele. Jeden z mężczyzn, prawdopodobnie Dawid R. miał nawet skakać po jego głowie. Kamil nie stawiał czynnego oporu, bo nie miał nawet szans w starciu z dwoma dobrze zbudowanymi kolegami, ale sprzeciwiał się tej przemocy m.in. krzycząc i płacząc, a kiedy już całkowicie stracił siły pojękując.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.