Mentionsy Mentionsy
Paranauci Podcast
Paranauci Podcast

Zza ekranu | POTWORY POPKULTURY

07.07.2025 ·1 godz 26 min

W ludzkich głowach od lat kiełkują coraz to nowe potwory. Ostre zęby, błyszczące od krwi łańcuchy piły czy niepozorna książeczka dla dzieci - to wszystko atrybuty niektórych z przerażających antagonistów z popkultury. W dzisiejszym odcinku dowiemy się, kogo Paranauci widzą na skraju pola widzenia, gdy światła już zgasną i co czyni ich tak potwornymi.Źródła:https://www.filmweb.pl/film/Babadook-2014-676364https://www.vox.com/explainers/2017/6/9/15757964/gay-babadook-lgbtqhttps://www.biography.com/crime/real-life-hannibal-lecter-alfredo-balli-trevinohttps://www.youtube.com/watch?v=8Cjo4ly6sikhttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/49585/krwawy-poludnikhttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/102593/pozeracz-myslihttps://www.filmweb.pl/film/V+H+S+94-2021-10002974Polecajki:https://www.youtube.com/watch?v=ILU1M2uS734https://www.youtube.com/watch?v=PaGMdANhmrwhttps://www.tiktok.com/@polyphony_digital

Jest przerażający, brudny i tragiczny. Przed Państwem Leatherface. Leatherface należy do teksańskiej masakry piłą mechaniczną i dlatego na początku tego odcinka wspomniałam, że to jest ten jeden film, który nie należy wcale do moich ulubionych. To nie jest mój ulubiony gatunek kina grozy. Ale postanowiłam o nim wspomnieć z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest to, że ta seksańska masakra piłą mechaniczną z 1974 roku w reżyserii Toby'ego Hoopera to jest tak naprawdę przełom W historii kina grozy, w historii horroru nigdy wcześniej czegoś takiego nie było do tego stopnia. Nikt nie osiągnął do tego brudu, tej surowości, tego wręcz takiego dokumentalnego charakteru w obrazie.

I właśnie w tym brudzie, w tym smrodzie rodzi się Leatherface, czyli mój kolejny bohater. On nie mówi, nie tłumaczy swoich działań. Nie ma nawet imienia, przynajmniej w tej pierwszej części. Na ekranie pojawia się nagle wyłanie się z ciemności, z piłą w ręku, z maską z ludzkiej skóry, pod którą ukrywa własną tożsamość. I w ogóle ta maska jest niezwykle ciekawym elementem, bo ona nie jest tylko po to, żeby POTWORY POPKULTURY.

... swego rodzaju marionetką, człowiekiem bez własnej woli, uwięzionym w pewnym sensie w roli kata. On jest takim żywiołem. W oryginalnym filmie Leatherface jest częścią takiej psychopatycznej rodziny, kanibali żyjących gdzieś na teksańskim pustkowiu i w ogóle Takie właśnie filmy dotyczące jakichś takich wydóbczysk amerykańskich bardzo dużą krzywdę zrobiły mieszkańcom tychże, czy chodzi o apalachy, czy właśnie gdzieś tam jakieś prerie, dlatego że Te horrory z teksańską masakrą wykreowały taki wizerunek takich dziwnych rodzin, wiecie, rozmnażają się między sobą i na pewno robią jakieś dziwne rzeczy, co jest oczywiście nieprawdą.

Ja w ogóle, to będzie teraz zupełnie nie paranormalna polecajka, ale polecam wam kanał Pitera Santanello. To jest koleś, który jeździ po Stanach Zjednoczonych po tych mniej oczywistych zakątkach i po prostu rozmawia z ludźmi tam. I nagle zauważacie, że te Stany i ci Amerykanie są zupełnie inni, niż próbują nam to obchnąć media mainstreamowe. Wracając do Leatherface'a, on się wychowuje w domu, który jest takim jednym z pierścieni piekła. Wszędzie są kości, mięcho, brud, resztki ofiar, larwy, much. I kiedy grupa młodych osób trafia do tego miejsca, to zaczyna się krwawa rzecz. Jak nie trudno się domyślić, ta fabuła nie jest zbyt skomplikowana, w przeciwieństwie do innych dzieł, które dzisiaj wam przedstawiliśmy.

I tak naprawdę o samym Leatherface'ie powiedzieć można niewiele. Ale wybrałam tę postać z pełną premedytacją, dlatego że jego pierwowzorem jest koleżka, który jest jedną z takich true crime'owych ikon. Chociaż ikona to może jest złe określenie w kontekście seryjnego mordercy. Nazywał się Ed Gein. Nie będę tutaj wchodziła za bardzo w meandry jego życiorysu, bo też nie prowadzimy kanału true crime'owego, umówmy się, ale też domyślam się, że Część osób, która nas słucha, lwia część osób, która nas słucha, jeżeli siedzi w tematach paranormalnych, to pewnie ta druga noga zanurzona jest w True Crime'ie, więc to imię i nazwisko pewnie wam jest znane i doskonale wiecie, o kim mowa.

Ed żył pośród stworzonych własnoręcznie z ludzkiej skóry różnych przedmiotów domowego użytku. W tym znajdowały się również maski z ludzkiej skóry. I stąd właśnie inspiracja dla Leatherface'a. Uważam, że jakby nikt z tego nie wykorzystał nigdy, no to byłby idiotą. To jest tak po prostu wpisane w horror, że... Nie ma lepszej inspiracji, jeżeli chcesz tworzyć gatunek gore. Leatherface, przez to, że filmy z jego udziałem, te teksańskie masakry, ich było dużo, ich było chyba siedem części i one są sprzedawane na zasadzie franczyzy, czyli różne osoby je tworzą. On zmieniał tak naprawdę wizerunki, on ewoluował, wyglądał przeróżnie, maski były przeróżne, geneza tej postaci była przeróżna.

Ciężko zatem mówić o jednej postaci. Niemniej uważam, że Leatherface jest taką ikoną kina gore i w ogóle gatunku kina grozy. I w przeciwieństwie do tego lektora, o którym opowiadałam, Ludowicziana, czy nawet Frediego Krugera, jak już jesteśmy w tym takim klasycznym horrorze, Leatherface nie mówi, nie kusi w żaden sposób, nie żartuje sobie ze swojej ofiary, nie uprawia żadnych gier. On po prostu wrzeszczy, płacze i tnie. Jest taką niekontrolowaną, nierozumną siłą, takim czystym chaosem zrodzonym po prostu z tego domowego horroru, w którym się wychował.

I może właśnie dlatego jest przerażający, bo jest ludzki i nieludzki jednocześnie. To jest w ogóle zabawne w kontekście budowania przerażających postaci gdzieś w literaturze czy w kinie grozy, że przerażają nas te skrajności. Albo przeraża nas ktoś do tego stopnia wyrachowany, że nawet jak go próbujesz przegadać to on i tak cię zabije samym słowem. Albo ktoś tak bezrozumny, że niezależnie co mu powiesz on i tak cię zapierniczy, bo jest po prostu żywiołem. On po prostu chce cię zabić i nawet nie jesteś w stanie się dowiedzieć dlaczego tak się wydarzy. Także Leatherface, pomimo tego, że nie jestem wielką fanką teksańskiej masakry, to jest w moim serduszku, bo tak naprawdę właśnie ta kreacja i sam ten film zapoczątkował trochę inny nurt, trochę inną poetykę w kinie grozy, która później przekładała się na różne dzieła, które akurat przypadły mi już do gustu.

Także to był Leatherface. Ważna postać w historii horroru w ogóle. I uważam, że to jest jeden z tych antagonistów slasherowych, który nie jest głupi, jeżeli można tak powiedzieć. To znaczy uważam, że on działa nie tylko w tym filmie, ale też w samym koncepcie swojego istnienia, że on po prostu powinien się tam znaleźć i nikt nie czuje potrzeby, żeby go dalej komentować. Takie mam wrażenie, bo on po prostu działa na bardzo prostej zasadzie i więcej mu nie potrzeba. Tak, on w ogóle jest taką prostą konstrukcją i właśnie przez tę jego prostotę wydaje mi się, że też pozostawia duże pole dla wyobraźni, bo się człowiek zaczyna zastanawiać, dlaczego on nosi maskę, skąd to się wzięło, kim on jest, czy on kiedyś był inny, bo oczywiście lubimy sobie jakoś rozgrzeszać tych złych.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.