Promy kosmiczne - zmarnowana szansa NASA?
Programy wahadłowców kosmicznych wiązały się z przełomowymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i ogromnymi kosztami, które wymusiły szereg trudnych kompromisów. Zastosowane systemy napędowe i osłony termiczne stanowiły szczyt ówczesnej techniki, choć ich wdrożenie nie uchroniło maszyn przed tragicznymi w skutkach usterkami. Utrzymanie flotylli statków orbitalnych okazało się gigantycznym obciążeniem finansowym, na które silny wpływ miały restrykcyjne uwarunkowania militarne. Z biegiem lat dawne wizje powszechnego transportu orbitalnego ustąpiły miejsca nowoczesnym i wydajniejszym koncepcjom rakietowym. Czy współczesny przemysł lotniczy zdoła kiedykolwiek przywrócić do łask imponującą ideę prawdziwych samolotów kosmicznych?
Odbyły się i odbyły się bez żadnych komplikacji, aż do ostatniego startu, kiedy z tego Skylaba wysłano... No właśnie, bo ona została tak naprawdę jeszcze nieużyta po tym, jak zlikwidowano już program Apollo, który zrobił miejsce tak naprawdę dla tego programu STS, Space Transportation System, który dzisiaj tutaj będziemy sobie omawiać. No bo część tych pieniędzy, które gdzieś tam miałyby iść na kolejne misje, czyli Apollo 18, 19 i 20 też zostały przesunięte, dlatego że NASA coraz mniej tych pieniędzy zaczynała dostawać. Raz, że zakończył się tak naprawdę, znaczy nie był już potrzebny propagandowo ten program Apollo, jakby Sowieci zostali pokonani pod tym względem,
Spadało zainteresowanie wśród opinii publicznej też tymi misjami kosmicznymi, więc no oczywiście tutaj już politycy nie mieli przy czym sobie zdjęć robić. Też się zaczęły podnosić głosy po co my wydajemy taką fortunę tak naprawdę kiedy mamy wojnę w Wietnamie. NASA stanęła mój drogi przed takim wyzwaniem co tutaj z tym fantem zrobić i jeszcze jak latały ostatnie misje Apollo to już w tym momencie opracowywano koncepcję Tego co potem przerodziło się tak naprawdę właśnie program STS. Muszę tu powiedzieć też i rzucić datę. Właśnie w tej książce jest dużo fajnych faktów i dużo też fajnych dat.
Ale oni go potem zaczęli wyławiać i po to, żeby nie wykorzystywać ponownie, ale żeby W ogóle nie utonął i nie był jakby kolejnym śmieciem. Być może, natomiast problem był w czymś innym, a mianowicie problem był w tym, że zakładano, że opłacalność tak naprawdę całej tej konstrukcji, całego programu STS będzie w momencie, kiedy rocznie będziemy w stanie startować 55 razy. I na to pozwalały te wcześniejsze koncepcje. 55 startów rocznie, to jest naprawdę dużo startów. To jest praktycznie co kilka dni. Start, powrót, start, powrót. Była raz taka misja też, o niej później powiemy, że faktycznie startowała, drugi już był w gotowości startowej też, więc jakby to można było zrobić, ale problemem były te zbiorniki, bo firma, która produkowała te zbiorniki rocznie była w stanie 24 wyprodukować.
W momencie, kiedy te silniki były odpalone, no to przez dwie minuty nie mogłeś w żaden sposób załogi próbować ratować, więc nawet nie próbowano Promy kosmiczne Zobacz, znowu trzeba było balansować ludzkim życiem tak naprawdę, żeby skompensować wymogi budżetowe dotyczące tych promów kosmicznych. No i tak, ostateczny projekt STS zatwierdzony został w 1972 roku, no i był to Cytuję tutaj głęboki, tragiczny kompromis techniczny. Bardzo mi się podoba komentarz.
Przemowę prezydenta Kennedy'ego jeszcze na Uniwersytecie Rice, który tam mówił, że lecimy na Księżyc i będziemy robić inne wspaniałe rzeczy. I też mniej więcej tam tyle czasu minęło do lądowania pierwszego człowieka na powierzchni Księżyca, a tutaj po ogłoszeniu tego, po 9 latach mamy pierwszy start tak naprawdę Kolambii, kiedy to też Yang, który tam był wtedy na Księżycu. To jest ciekawe, że pan Yang, który tam był na Księżycu właśnie, którego przed chwilą oglądaliśmy, był pierwszym człowiekiem, który prowadził POP kosmiczne. 81. STS-1, tak, 12 kwietnia 80... Dokładnie tak. 81. No tutaj warto też powiedzieć, bo wspominaliśmy o tym, o tych
Tak, to co mówiłeś, były takie lata, że tych promów Startowało sporo, ale tylko dlatego, że ich było więcej niż jeden. No to prawda. Słuchaj, to co, może spopujemy, coś pokażesz? No tak, bo to, kurczę, już godzina i nic. Ale ten program STS sam w sobie jest tak pop, że po prostu wiesz, aż się płynie z tym. A potem przejdziemy do tych startów, bo ja też przygotowałem, znalazłem prześwietlną książkę dotyczącą naszego dzisiejszego tematu, to ci ją pokażę. Dobrze. I potem byśmy sobie weszli do środka, żeby zobaczyć, co w tych promach właściwie się działo, bo to też jest bardzo ciekawa konstrukcja. Oj, panie, co tam się działo? Oj, panie, w tej ładowni to można zobaczyć, jaka kolumna destylacyjna wysoka.
Trochę jak w tym filmiku memicznym, że Andrzeju nie denerwuj się, weźmiemy z mojego i wstawimy do twojego. To tu dokładnie coś takiego zrobiono i Challenger uległ zniszczeniu, ale ta klapa od niego latała dalej, latała dalej, więc trochę jakby można powiedzieć tak... Emocjonalnie Challenger z nami był do końca tak naprawdę programu, bo Atlantis jako ostatni leciał prom kosmiczny w tym. I teraz słuchaj, może takie najciekawsze misje też na szybciutko tak naprawdę, bo ja bym chciał powiedzieć o STS-9, czyli dziewiątej misji Space Transportation System. Co ona miała? Miała coś takiego, że w środku wewnątrz ładowni, w tymże miejscu na końcu, popatrz, Była stacja kosmiczna.
Ale to rzeczywiście takie powroty były? Na szczęście nie musiało być takiego powrotu, ale procedura wyglądała w ten sposób, gdyby coś się w trakcie na przykład misji STS-9 stało. Ale to skoro była procedura, a wszystkich misji było 135, to aż dziwne, że tak się nie te... No słuchaj, jakby właśnie dzięki temu, że obracał się ten prom kosmiczny, po to to zrobili, żeby nie rozszerzały się tak bardzo. Może zawsze mieli takiego szaleńca, który iiii haaa... To teraz mogę, mogę, mogę? Zobaczcie, nie zamknęło się do końca. Mogę iść? No i co? STS-41B tam w międzyczasie doszło do zmiany nazewnictwa tak naprawdę tych misji. Tam właśnie takie literki doszły. To było związane z rokiem fiskalnym w NASA. Nikt tego nie rozumiał. Jak się patrzy na ten okres, to po prostu są jakieś bardzo dziwne oznaczenia.
Przez w sumie zaniedbania jakby nie patrzeć. Ok, tutaj z promy wydawać by się mogło, że poza tymi dwiema tragicznymi sytuacjami, o których będziemy tutaj opowiadać w dodatkowym odcinku, troszeczkę nakreślimy je, że problemów nie było. Natomiast były sytuacje, że zdarzały się mniej lub bardziej poważne problemy. No i tutaj warto wspomnieć jedną z pierwszych misji, misję STS-2, drugi lot promu kosmicznego, promu Columbia w 1981 roku, gdzie misję
Skrócono i to drastycznie. Misja miała trwać pięć dni, skrócono ją do dwóch dni, a powodem były problemy z zasilaniem, bo pokazywałeś tam, że są te ogniwa paliwowe i okazało się, że jedno z tych trzech ogniw paliwowych uległo awarii. No i niestety to już był powód dostateczny Do tego, żeby nakazać powrót całego promu kosmicznego. Jest jeszcze jedna taka zabawna sytuacja, którą ja sobie teraz przypomniałem. To była misja STS-83.
Być może masz ją tam w książce i być może masz nawet słynny obrazek, który się pojawił. Okazało się, że w tej misji, w tej misji Była taka sytuacja... Nie, przepraszam. Odprysk STS-7. Tamta to była inna sytuacja. STS-7. Odprysk farby, który krążył na orbicie. To tutaj nie mam. Nie masz tego, ale tutaj mam. 83. Odrobina farby o 0,02 mm uderzyła w jedno z okien promu Challenger. I to spowodowało, że pojawiło się delikatne, delikatna ryska.
I sytuacja wyglądała groźnie, ale ostatecznie stwierdzono, że nie zagraża całej misji i misja nie została skrócona, bo początkowo, gdy odkryto to zdarzenie, tak, że jeden, no weź sobie wyobraź, próżnia na zewnątrz, jeden z iluminatorów, masz jakiś pajączek. Nagle. Musimy pamiętać, że to jest też wielowarstwowa szyba. Tak to są też te szyby tak zadecydowano, że ona jest na tyle mocna, że będzie, że nie będzie w związku z tym żadnego. Tutaj jest zobacz STS 007 i mamy panią Sally Ride. To też jest ciekawe. Tak. Bo Ona była pierwszą astronautką w ogóle, która poleciała właśnie na promach kosmicznych, więc to była ta misja promu kosmicznego.
Także jak widać dużo emocji mieli na pewno astronauci z każdej strony w trakcie tego. Oczywiście, żeby nie było, po powrocie w czasie przygotowywania Challengera Nie, przepraszam, to tak, STS-7 to był Challenger. Wymieniono okno całe, tak? No wiadomo, że z pajączkiem można mandat dostać. U nas by zakleili. U nas by nikt nie zakleił, po prostu by jeździli. Słuchaj, to ja się cofnę jeszcze troszeczkę w czasie. Do trójki. Przestrzeni do STS-3. O, dobra. Widać mniej więcej. Popatrzcie sobie na to zdjęcie. STS-03. Mamy Kolambię właśnie.
Z lotów lotów promów kosmicznych, no bo prom kosmiczny został wykorzystany i to bardzo dobrze pokazało jego przydatność do zaczepienia i naprawienia. Tutaj kiedyś gdzieś ktoś powiedział, że a przecież to zostało też wyniesione przez prom kosmiczny. Czy to jest prawda? W sensie? Mówisz o Teleskopu Hubble'a? No tak, oczywiście, że tak jest. On został wyniesiony przez jedną z wcześniejszych misji. Która to była misja, która go wyniosła? STS-61 Promen de Vore wyniósł go na orbitę okołoziemską.
I potem dosyć szybko okazało się, że niestety jest problem z optyką tego teleskopu. Trzeba zainstalować płytę korekcyjną. Która będzie korygować tor promieni światła docierający do zwierciadła głównego. I tu też przydał się prom kosmiczny, który poleciał. Tutaj pokażę. Prom kosmiczny jakby tym ramieniem, o którym tutaj wspominałeś parokrotnie. Tu jest wystrzelenie go, czyli to STS-61. Tak, STS-61, a tutaj numer 59, tak? To jest i STS-61. Tak, on poleciał. Pytanie, bo program został zamknięty ze względu na ekonomię, tak?
Był bardzo dobry. Wszystko się, no z wyjątkiem dwóch startów, wszystko się udawało. Natomiast No żeby teleskopu Hubble'a tutaj nie dali, to jest zawiedziony bardzo. No bo to może ten Hubble ma na to copyright. No właśnie jest styczeń 1990. Edmunda Hubble'a pytali, ale nie mogli się dodzwonić. Więc mamy 24 kwietnia 1990 roku, prom kosmiczny Discovery i tutaj mamy właśnie... Bardzo ładnie widać tutaj jak zrolowane były te panele słoneczne. Tak, tak, tak. One były tak jak żaluzje, takie... Co zresztą też testowano w ramach STS. Nie pamiętam teraz, z której to było misji, ale właśnie z ładowni zostało, tak jak powiedziałeś, że kolumna destylacyjna, to tam miałeś po prostu ten panel słoneczny, który jak żagiel dosłownie wystawał, a testowano właśnie, czy takie systemy w przestrzeni kosmicznej się sprawdzą.
Ja bym tylko jeszcze zanim zakończymy, że tak powiem, program STS, to powiedział o jednym dość ważnym elemencie, bo wspominałeś o stacji Mir i wspominałeś o tym, że te promy też tam właśnie latały. A to w filmie. Nie, naprawdę. W 1963 roku Discovery podleciał do stacji Mir. On nie dokował co prawda do tego... W 1983, tak? Tak. Nie, w 1963 misji. A, w 1963 misji. STS-63. Natomiast, mój drogi, w STS-71 właśnie prom kosmiczny Atlantis zadokował do rosyjskiej stacji Mir w ramach takiej współpracy właśnie międzynarodowej. Wyposażony był w specjalny moduł do łączenia się z tą stacją, taki androgeniczny, że tak powiem, moduł, który zacumował tam i wtedy faktycznie doszło do tego połączenia z MIR-em.
Więc tutaj mamy mój drogi 1995 rok i właśnie w naszej książeczce Prom Atlantis, który po raz pierwszy zadokował do stacji MIR. Co prawda tutaj akurat wybrali takie zdjęcie, gdzie tego nie widać, ale jak sobie popatrzymy dalej, Parę stron, o. No to tam kolejna misja, 74-95, tutaj już widzimy Atlantis, który zadokował do stacji Mir. No tak wyglądała stacja Mir, jak ktoś nie pamięta, to tak właśnie wyglądała. Tutaj zobacz, bo jeszcze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej powinniśmy doszedć, ale ja chciałem ci pokazać, to jest bardzo fajna, wdzięczna misja, STS-95. I zobacz, kto tutaj jest. Pan John Glenn. W wieku 88 lat poleciał jeszcze... 88 czy 78?
Nie było takiego No i co? STS-135, czyli to co tam już wspomniałeś wcześniej, czyli ostatni lot promu Atlantis. Ciekawostka jest taka, że mój drogi, no oni tam przywieźli oczywiście różnego rodzaju zapasy na międzynarodową stację, to był taki uzupełniający też lot. Biorąc pod uwagę też, że Czekano na Cygnusa, czyli ten pojazd taki bezzałogowy, który dowozi różnego rodzaju towary na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Wciąż jakby program Commercial Crew, czyli ten program, w którym SpaceX stworzyło swoją kapsułę Dragon, jeszcze nie działał, więc Amerykanie byli skazani tak naprawdę, jeżeli chodzi o dostarczanie astronautów potem na Rosję.
No bo tymi Mirami, Boże, Sojuzami tak naprawdę latali przez pewien czas, dopóki Crew Dragon się nie pojawił. No ale Było to troszeczkę tak nie na zakładkę, bym powiedział, bo nie mieli jeszcze nowego sposobu transportowania na orbitę, a już musieli się pozbyć tego, który mieli do tej pory, czyli właśnie promów kosmicznych i programu STS, który właśnie z misją 135 zakończył się. I co ciekawe, na Międzynarodową Stację Kosmiczną oprócz zapasów astronauci dostarczyli też flagę, która po dziś dzień tam sobie amerykańska jest, a była to flaga z tego pierwszego lotu Kolumbii, czyli STS-1, czyli takie pamiątkowe właśnie wydarzenie, które trochę jakby zamknęło klamrą nam w pewien taki sposób.
Przynajmniej symboliczny, tak, właściwie cały ten program STS. Czy Myślę, że tutaj już nawet nie trzeba chyba właśnie mówić o tych ekonomicznych jakby rzeczach, bo to było bardzo skomplikowane. Natomiast pytanie chyba już takie pod koniec, bo nie wiem, czy to o tym Buranie, nie będziemy chyba... Ja o Buranie to kiedyś zrobiłem osobno. Tak, no to był, patrząc na kształt, To ewidentnie wiadomo, że było to wzorowanie, była to próba papugowania, tak jak w wielu przypadkach tych technologii, które tworzyli Amerykanie.
Pytanie, które możemy sobie postawić jest inne. Właśnie takim rodzaju pojazdu, który poleci sobie, tam mieliśmy jeszcze powiedzieć o tych załogowych takich, znaczy pasażerskich lukach, bo to też fajnie było pokazane chyba w tym, w filmie Kontakt. Nie, on był na stacji kosmicznej, nie w promie kosmicznym. No to Ci powiedziałem, że na pace w STS-7 była szansa. Tak, była szansa i pewnie
Tak, to zapraszamy, link macie w opisie do tego filmu. Discovery, najbardziej wysłużony taki W roboczy można powiedzieć tego programu STS, możemy sobie obejrzeć w Smithsonian Udvar-Hazy Center, dokładnie w tym miejscu, czyli Muzeum Smithsonianskie. Zresztą chcieli im zabrać ten prom kosmiczny, ale powiedzieli no takiego i powołali się na prawo własności, że teraz to jest już ich i wada nam od tego, więc jakby w Smithsonian Center można sobie cały czas Obejrzeć go i są trzy promy kosmiczne do oglądania i wszystkie są w trzech różnych fazach pokazane. W Smithsonian mamy przyziemienie, czyli w jaki sposób on właśnie lądował w tym szybowym lotem, w jaki sposób podróżował już w tej ostatniej fazie.
Smuci, bo wiadomo, że nikt tego nie wykorzysta, jakby to wszystko, o czym my tutaj opowiadamy, oczywiście ma wartość sentymentalną, muzealną i tak dalej, ale przede wszystkim ma mieć wartość użyteczną, czyli cały program STS nie powstał po to, żebyśmy my się mogli zachwycać, tylko żeby zrobić konkretną robotę na orbicie, więc siłą rzeczy wiadomo, że jeżeli masz przeznaczyć pieniądze na to, żeby potem zrobić z tego eksponat, a ma to być kosztem obecnych misji kosmicznych, no to to nie ma sensu. Ale myślę, że zawsze udałoby się znaleźć prywatnych inwestorów, którzy z chęcią by przytulili, że tak powiem, coś takiego z założeniem, że ma to nie stać gdzieś tam na prywatnej wyspie i cieszyć około jednej osoby, tylko mają na przykład zrobić sobie muzeum, gdzie za jakimiś tam biletami można sobie to obejrzeć.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Programy wahadłowców kosmicznych wiązały się z przełomowymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i ogromnymi kosztami, które wymusiły szereg trudnych kompromisów. Zastosowane systemy napędowe i osłony termiczne stanowiły szczyt ówczesnej techniki, choć ich wdrożenie nie uchroniło maszyn przed tragicznymi w skutkach usterkami. Utrzymanie flotylli statków orbitalnych okazało się gigantycznym obciążeniem finansowym, na które silny wpływ miały restrykcyjne uwarunkowania militarne. Z biegiem lat dawne wizje powszechnego transportu orbitalnego ustąpiły miejsca nowoczesnym i wydajniejszym koncepcjom rakietowym. Czy współczesny przemysł lotniczy zdoła kiedykolwiek przywrócić do łask imponującą ideę prawdziwych samolotów kosmicznych?