Promy kosmiczne - zmarnowana szansa NASA?
Programy wahadłowców kosmicznych wiązały się z przełomowymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i ogromnymi kosztami, które wymusiły szereg trudnych kompromisów. Zastosowane systemy napędowe i osłony termiczne stanowiły szczyt ówczesnej techniki, choć ich wdrożenie nie uchroniło maszyn przed tragicznymi w skutkach usterkami. Utrzymanie flotylli statków orbitalnych okazało się gigantycznym obciążeniem finansowym, na które silny wpływ miały restrykcyjne uwarunkowania militarne. Z biegiem lat dawne wizje powszechnego transportu orbitalnego ustąpiły miejsca nowoczesnym i wydajniejszym koncepcjom rakietowym. Czy współczesny przemysł lotniczy zdoła kiedykolwiek przywrócić do łask imponującą ideę prawdziwych samolotów kosmicznych?
Tutaj mamy Skylab. Skylab i Apollo Soyuz to na końcu. Tak, takie zielone. No i mamy czerwony, to jest Enterprise, bo tutaj mamy kolorami oznaczone, czyli czerwony to jest Enterprise, czyli te testowe loty. Potem mamy Columbia, Challengera, Discovery, Atlantis i Endeavour, bo to są właśnie promy kosmiczne, które latały. Więc oczywiście 77 to są testowe loty Enterprise'a. Potem zobacz, raz, dwa, trzy lata nic się nie dzieje i dopiero mamy w 81 po W przerobieniu, że tak powiem, tych promów, o to z czego się nauczono podczas właśnie tego programu z Enterprise'em, zaczynają się loty. No i na początku lata Columbia, potem do Columbia dołącza Challenger, czyli dwa najstarsze promy kosmiczne, potem mamy Discovery fioletowy, No i potem Atlantis, mój ulubiony produkt.
No. Pokazujemy brzydkie studio tam z drugiej strony. I to jest właśnie ten, zobacz, na ogonie ta osłona, nie? Na Enterprise. Tak. Wstydził się jeszcze, jeszcze wtedy promy kosmiczne się wstydziły i nosiły majteczki. W ogóle ciekawostka, że jak Challenger został, że tak powiem, zniszczony, to zobacz, to część Challengera przetrwała, bo do promu Promo Atlantis chyba. Została przyczepiona ta właśnie osłona dolna. Z racji tego, że miała uszkodzenie, to miało lecieć, więc wzięli z Challengera.
Trochę jak w tym filmiku memicznym, że Andrzeju nie denerwuj się, weźmiemy z mojego i wstawimy do twojego. To tu dokładnie coś takiego zrobiono i Challenger uległ zniszczeniu, ale ta klapa od niego latała dalej, latała dalej, więc trochę jakby można powiedzieć tak... Emocjonalnie Challenger z nami był do końca tak naprawdę programu, bo Atlantis jako ostatni leciał prom kosmiczny w tym. I teraz słuchaj, może takie najciekawsze misje też na szybciutko tak naprawdę, bo ja bym chciał powiedzieć o STS-9, czyli dziewiątej misji Space Transportation System. Co ona miała? Miała coś takiego, że w środku wewnątrz ładowni, w tymże miejscu na końcu, popatrz, Była stacja kosmiczna.
Nawet nie tyle teleskopu Hubble'a, co przyszłych Promy kosmiczne Natomiast Space Shuttle, ostatni lot, misja 135 promu Atlantis, to był 21 lipiec 2011 roku i tym lotem program został zakończony. No i pytanie, dlaczego? Dlaczego był tak drogi? O, w ten sposób, tak? No bo już wiemy, że tutaj przygotowanie każdego kolejnego jakby startu, to były naprawdę duże pieniądze.
Ja bym tylko jeszcze zanim zakończymy, że tak powiem, program STS, to powiedział o jednym dość ważnym elemencie, bo wspominałeś o stacji Mir i wspominałeś o tym, że te promy też tam właśnie latały. A to w filmie. Nie, naprawdę. W 1963 roku Discovery podleciał do stacji Mir. On nie dokował co prawda do tego... W 1983, tak? Tak. Nie, w 1963 misji. A, w 1963 misji. STS-63. Natomiast, mój drogi, w STS-71 właśnie prom kosmiczny Atlantis zadokował do rosyjskiej stacji Mir w ramach takiej współpracy właśnie międzynarodowej. Wyposażony był w specjalny moduł do łączenia się z tą stacją, taki androgeniczny, że tak powiem, moduł, który zacumował tam i wtedy faktycznie doszło do tego połączenia z MIR-em.
Więc tutaj mamy mój drogi 1995 rok i właśnie w naszej książeczce Prom Atlantis, który po raz pierwszy zadokował do stacji MIR. Co prawda tutaj akurat wybrali takie zdjęcie, gdzie tego nie widać, ale jak sobie popatrzymy dalej, Parę stron, o. No to tam kolejna misja, 74-95, tutaj już widzimy Atlantis, który zadokował do stacji Mir. No tak wyglądała stacja Mir, jak ktoś nie pamięta, to tak właśnie wyglądała. Tutaj zobacz, bo jeszcze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej powinniśmy doszedć, ale ja chciałem ci pokazać, to jest bardzo fajna, wdzięczna misja, STS-95. I zobacz, kto tutaj jest. Pan John Glenn. W wieku 88 lat poleciał jeszcze... 88 czy 78?
Nie było takiego No i co? STS-135, czyli to co tam już wspomniałeś wcześniej, czyli ostatni lot promu Atlantis. Ciekawostka jest taka, że mój drogi, no oni tam przywieźli oczywiście różnego rodzaju zapasy na międzynarodową stację, to był taki uzupełniający też lot. Biorąc pod uwagę też, że Czekano na Cygnusa, czyli ten pojazd taki bezzałogowy, który dowozi różnego rodzaju towary na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Wciąż jakby program Commercial Crew, czyli ten program, w którym SpaceX stworzyło swoją kapsułę Dragon, jeszcze nie działał, więc Amerykanie byli skazani tak naprawdę, jeżeli chodzi o dostarczanie astronautów potem na Rosję.
Promy kosmiczne, czyli Atlantis w Kennedy Space Center. Promem dlatego, że Piotr uwielbia modern talking i piosenkę Atlantis is coming. Dokładnie właśnie tak. To jest właśnie to rozwiązanie. No i mamy też prom Endeavour naszego składaka z różnych części zamiennych, który został w ten sposób zbudowany.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Programy wahadłowców kosmicznych wiązały się z przełomowymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i ogromnymi kosztami, które wymusiły szereg trudnych kompromisów. Zastosowane systemy napędowe i osłony termiczne stanowiły szczyt ówczesnej techniki, choć ich wdrożenie nie uchroniło maszyn przed tragicznymi w skutkach usterkami. Utrzymanie flotylli statków orbitalnych okazało się gigantycznym obciążeniem finansowym, na które silny wpływ miały restrykcyjne uwarunkowania militarne. Z biegiem lat dawne wizje powszechnego transportu orbitalnego ustąpiły miejsca nowoczesnym i wydajniejszym koncepcjom rakietowym. Czy współczesny przemysł lotniczy zdoła kiedykolwiek przywrócić do łask imponującą ideę prawdziwych samolotów kosmicznych?