Mentionsy Mentionsy
POP Science
POP Science

Promy kosmiczne - zmarnowana szansa NASA?

13.10.2026 ·2 godz 21 min

Programy wahadłowców kosmicznych wiązały się z przełomowymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i ogromnymi kosztami, które wymusiły szereg trudnych kompromisów. Zastosowane systemy napędowe i osłony termiczne stanowiły szczyt ówczesnej techniki, choć ich wdrożenie nie uchroniło maszyn przed tragicznymi w skutkach usterkami. Utrzymanie flotylli statków orbitalnych okazało się gigantycznym obciążeniem finansowym, na które silny wpływ miały restrykcyjne uwarunkowania militarne. Z biegiem lat dawne wizje powszechnego transportu orbitalnego ustąpiły miejsca nowoczesnym i wydajniejszym koncepcjom rakietowym. Czy współczesny przemysł lotniczy zdoła kiedykolwiek przywrócić do łask imponującą ideę prawdziwych samolotów kosmicznych?

Kosmicznie tragiczna. To znaczy, są takie faktycznie space campy, które NASA organizuje, gdzie dzieciaki mogą zapoznać się z pracą astronautów, z tym, co NASA robi. No ale tam to oczywiście było do przesady, bo wpuszczali ich do promów kosmicznych i do takich zatankowanych, stojących na platformie startowej. No i cała akcja zawiązuje się w momencie, kiedy Tego głównego bohatera, czy bohaterkę, już nie pamiętam, odwiedzają rodzice na tym kosmicznym obozie, wchodzą do promu kosmicznego, no i przypadkowo ten jeden przycisk wciska dzieciak i prom kosmiczny startuje, a potem ci jajo głowi na Ziemi zaczynają się zastanawiać, co tu zrobić, żeby sprowadzić tę rodzinę na Ziemię. Więc fabuła totalnie, wiesz, dla dzieciaków, no ale ja byłem wtedy targetem i powiem ci, że odcisnęło to piętno i te promy kosmiczne zawsze jawiły mi się jako coś takiego niesamowitego, jako taki

Some pictures. Tak, some pictures, some materials przez J. Słuchaj, końcówka lat siedemdziesiątych albo bardzo początek trzecia, czwarta klasa. I ja wysłałem taki list do NASA. No proszę. I o dziwo jakieś pół roku minęło. I dostałem całkiem grubą kopertę, no niestety to wszystko jakby zaginęło, gdzieś tam przy tych różnych momentach w życiu to się wszystko rozlazło, ale tam było sporo materiałów, takich folderów reklamowych i między innymi był folder dotyczący dotyczący promów kosmicznych i koncepcji promów kosmicznych.

I wiem, że to było jeszcze przed pierwszą oficjalną misją normalną, bo było kilka innych. Ten Enterprise latał, to jeszcze do tego na grzbiecie. Na grzbiecie specjalnego samolotu go puszczali. Były przecież próby zwierzy takiej, że go spuszczali i patrzyli jak silniki reagują. Było masa różnych rzeczy. Natomiast wtedy byłem zadziwiony. Tak, że to tak wspaniale wygląda. Jakoś też sięgałem po jakieś tam materiały, a później oczywiście, no w telewizji się pojawiły. Gdzieś tam w jakiejś, w Astronautyce było takie pisemko, które też od wczesnego dzieciństwa kupowałem.

Potem, ale to już było, już byłem nastolatkiem, jak się pojawiła ta książka, którą wydobyłem gdzieś tam chyba 80-ty któryś rok, siódmy zdaje się. Zdaje się 89. A to już byłem w szkole średniej, w zaawansowanej szkole średniej i tam już to jest opisane. Ale niektóre materiały i niektóre rzeczy, bo tutaj ci autorzy też dziękują NASA. Myślę, że bardziej świadomie Prowadzili jakąś korespondencję i sporo materiałów, sporo wykresów, zdjęć właśnie z NASA dostali i spolszczyli je. Powiem ci, że dostaliśmy kiedyś od widza taki też pakiet dokumentów od NASA dotyczących Saturna 5 i tam są np. zdjęcia, normalnie zdjęcia wywołane, gdzie elementy tej rakiety płynęły barką właśnie tam już na Florydę.

To co ciekawe jest dokładnie tym samym co dzisiaj mamy na stronie NASA, bo dzisiaj wchodzimy sobie i tam są te pakiety medialne tak zwane, czyli oni przygotowują zdjęcia, które według nich są fajne, których możesz używać. My teraz ostatnio z chińską agencją kosmiczną mamy podpisaną taką umowę, w sensie licencyjną, Promy kosmiczne Też jakby w ramach promocji, ale jakiegoś takiego przemycania delikatnego propagandy, bo dzisiaj wydaje mi się, że to jest kuriozalne, żeby na list napisany taką bardzo krzywą angielszczyzną, ze słownikiem czy brane jakieś przykłady wcześniejsze, ktoś coś napisał, więc się tam przepisywało nawet nie wiedząc, co te słowa oznaczają.

Odbyły się i odbyły się bez żadnych komplikacji, aż do ostatniego startu, kiedy z tego Skylaba wysłano... No właśnie, bo ona została tak naprawdę jeszcze nieużyta po tym, jak zlikwidowano już program Apollo, który zrobił miejsce tak naprawdę dla tego programu STS, Space Transportation System, który dzisiaj tutaj będziemy sobie omawiać. No bo część tych pieniędzy, które gdzieś tam miałyby iść na kolejne misje, czyli Apollo 18, 19 i 20 też zostały przesunięte, dlatego że NASA coraz mniej tych pieniędzy zaczynała dostawać. Raz, że zakończył się tak naprawdę, znaczy nie był już potrzebny propagandowo ten program Apollo, jakby Sowieci zostali pokonani pod tym względem,

Spadało zainteresowanie wśród opinii publicznej też tymi misjami kosmicznymi, więc no oczywiście tutaj już politycy nie mieli przy czym sobie zdjęć robić. Też się zaczęły podnosić głosy po co my wydajemy taką fortunę tak naprawdę kiedy mamy wojnę w Wietnamie. NASA stanęła mój drogi przed takim wyzwaniem co tutaj z tym fantem zrobić i jeszcze jak latały ostatnie misje Apollo to już w tym momencie opracowywano koncepcję Tego co potem przerodziło się tak naprawdę właśnie program STS. Muszę tu powiedzieć też i rzucić datę. Właśnie w tej książce jest dużo fajnych faktów i dużo też fajnych dat.

31 stycznia 1969. Wtedy podjęto decyzję, jeszcze program Apollo był w toku, ale jeszcze pierwszy człowiek nie poleciał na Księżyc, jeszcze nie stanął na Księżycu, a już podjęto decyzję, że sam program jest drogi i trzeba skierować NASA te inżynierskie działania celem opracowania koncepcji przez kolejne trzy lata do 72 czy 73 roku. Biura konstruktorskie różne nadsyłały swoje propozycje samolotów kosmicznych, a głównym założeniem było to, żeby odzyskać pojazd, żeby nie było tak jak w przypadku rakiety Saturn V i misji księżycowych, że tak naprawdę to co wraca to tylko astronauci w opalonej takiej kabinie, a cała reszta jest, jak to się mówi, do piachu.

Tak, bo tutaj gwoli ścisłości to Prezydencki Komitet Doradczy, ale jeszcze w 1967 roku Doszedł do wydarzenia, które było w sierpniu 1968 i wtedy jeden właśnie z szefów Ośrodka Lotów Załogowych NASA, George Muller, on wygłosił do Brytyjskiego Towarzystwa Międzyplanetarnego przemówienie, I tam to, o czym tutaj mówiłeś, on nakreślił, ale tak naprawdę właśnie to, co stało się tą główną osią w roku 1969, to oni to nazywali ILRV, czyli Integrated Launch and Reentry Vehicle.

Bo po prostu liczba tych startów rocznie byłaby tak duża, że to by się skompensowało bardzo szybko. I zresztą w ten sposób promowała to NASA, tak? W ten sposób szukała pieniędzy w Kongresie, w ten sposób uderzała, ale niestety, żeby te pieniądze dostać, musieli zacząć wąchać się z wojskiem. A wojsko zaczęło mieć swoje wymagania. Jak już wojsko zaczęło mieć swoje wymagania, to się okazało, że to wszystko, co tu widzicie, Można było wyrzucić do kosza, bo żaden z tych promów nie spełniał chociażby podstawowego założenia wojskowego, czyli że ładownia musi być tak duża, aby mogła wynosić ich olbrzymie szpiegowskie satelity. I dlatego promy kosmiczne musiały być tak duże, bo tutaj w tym miejscu, w tejże właśnie ładowni, Tak, jest to ramię. Musiały się zmieścić, moi drodzy, właśnie całkiem spore elementy.

Ale zobacz, to jest bardzo ciekawe, bo widzisz, mieli kombinezony ciśnieniowe, a potem nawet w promach kosmicznych na początku to nie były takie kombinezony, które były w stanie ochronić cię przed nagłą dekompresją. To się wydarzyło dopiero po tragedii Challengera i tutaj serdecznie zapraszamy was od razu na odcinek specjalny, który mamy do tego właśnie POP Science. I to jest odcinek o tych tragediach Challengera i Columbia potem. Jakie były przyczyny, jak można było tego uniknąć. I tam pokażę Wam też, że to nie był przypadek. To była tragedia, ale to nie był taki po prostu przypadek, tylko konsekwencja wielu zaniedbań i tego, że NASA wręcz systemowo ignorowała pewne fakty.

Nie pasowało, mój drogi, Ponieważ oprócz tego, że właśnie i ta ładownia i ten udźwig, nie było jeszcze jednej rzeczy, którą spełniała ta konstrukcja, czyli jej manewr cross range, bo tak to się nazywa, czyli takiego poprzecznego manewru, wynosił maksymalnie 482 kilometry, a potrzebowali około 2400 kilometrów. I czym jest ten manewr? Na przykładzie rakiety balistycznej na przykład Ci chciałem pokazać, że możesz oprócz tego, że wysyłasz torem balistycznym gdzieś na przykład jakiś taki tor i na tym wojsku zależało, że prom kosmiczny, który NASA skonstruuje z uwzględnieniem tego, czego oni wymagają, oprócz tego, że jest w stanie robić sobie misje, bawić się w naukę, wiesz, wynosić satelity komercyjne i tak dalej, on musi też mieć możliwość wystartowania,

Z silników też puszczano ten ciąg, testowano te silniki, zresztą to są też zaraz pewnie powiemy o tych silnikach SSME, czyli Space Shuttle Engines, Mine Engines, to były też specjalne konstrukcje. Tudzież RS-25, zresztą te same, które w tym momencie są. Dobra, ale to nie wyprzedzajmy faktów. Natomiast Enterprise w ogóle śmieszna sprawa jest taka, że nie miał się tak nazywać, wiadomo, a wymogli ludzie na, że tak powiem, NASA zmianę, łącznie z inżynierami, no bo trzeba pamiętać, że naukowcy to często są geeki, nie? Lubią właśnie różnego rodzaju fantastykę, science fiction i tak dalej, często zresztą się inspirują do tworzenia nowych technologii, przecież pomysłami z SF.

Ciekły wodór ma to do siebie, że lubi sobie uciekać, lubi się rozprężać, lubi się ogrzewać, więc trzeba było go zbierać, no bo to jest jednak wodór i nie można go tak sobie po prostu puszczać. I to służyło właśnie do tego, żeby odwentylowywać, że tak powiem odciągać ten parujący, unoszący się, już nie ciekły, tylko gazowy wodór. Także jak sobie popatrzycie na te zdjęcia i ujęcia, no to teraz już będziecie wiedzieli po co to właściwie było. Zbiornik ciekłego tlenu 542 641 decymetrów sześciennych, czyli litrów utleniacza o temperaturze minus 183 stopnie. Masa własna zbiornika wynosiła

Ponad 5 648 kilogramów, a po napełnieniu 623 421 kilogramów. Powiem Wam, że to jest taka skarbnica, a zbiornik ciekłego wodoru był dużo większy, mieścił 1458 382 litry paliwa i tutaj temperatura minus 253 stopnie. I słuchaj, wszystko zamknięte w 47 metrowej wysokości wieży o średnicy 8,5 metra. Tak, tak. To jest główny zbiornik, długość 47 metrów, średnica 8,4. Masa własna 34 783 kilogramy.

Masa startowa 755 812 kilo. Dużo. Dużo. 755 Ton to jest 755 811 kilogramów. Tam jest ten wodór, tylko wodór jest bardzo lekki. Te decymetry sześcienne to nie są kilogramy. W tlenie można powiedzieć, że prawie, bo H2O to jest wodór. Wodór prawie nic nie waży, a tlen jednak ma tą masę sporą. Wodór przecież waży na minusie, bo jak wodorem balon. To jest rzeczywiście coś niesamowitego.

A jak któryś był inny, to nie przepuszczał. Tak, to nie przepuszczał i było jakby od nowa sprawdzanie wszystkiego, więc bardzo, bardzo dbano o to, żeby te przetwarzanie danych, to wszystko związane jakby z awioniką, z prowadzeniem promu było takie, No, bezpieczne, tak? Żeby te wszystkie jakby platformy interwencyjne, systemy naprowadzenia na pas, tak? To jest masa, masa rzeczy i ja właśnie nie wiem, bo tak jak teraz patrzę i tutaj wam pokażę, to są znowu schematy z tej książki. Ty masz nowiutką, taką ładną, pewnie są tam takie obrazki, takie same. Pewnie tak. Natomiast tutaj są schematy opisane, pokazujące

Ale to rzeczywiście takie powroty były? Na szczęście nie musiało być takiego powrotu, ale procedura wyglądała w ten sposób, gdyby coś się w trakcie na przykład misji STS-9 stało. Ale to skoro była procedura, a wszystkich misji było 135, to aż dziwne, że tak się nie te... No słuchaj, jakby właśnie dzięki temu, że obracał się ten prom kosmiczny, po to to zrobili, żeby nie rozszerzały się tak bardzo. Może zawsze mieli takiego szaleńca, który iiii haaa... To teraz mogę, mogę, mogę? Zobaczcie, nie zamknęło się do końca. Mogę iść? No i co? STS-41B tam w międzyczasie doszło do zmiany nazewnictwa tak naprawdę tych misji. Tam właśnie takie literki doszły. To było związane z rokiem fiskalnym w NASA. Nikt tego nie rozumiał. Jak się patrzy na ten okres, to po prostu są jakieś bardzo dziwne oznaczenia.

Ja myślę, że gdyby to było rzeczywiście tańsze, to przerodziłoby się też w jakąś tam może możliwość lotów takich orbitalnych, takiej przejażdżki. Tylko, że właśnie patrząc na cenę, to trzeba by zabrać albo bardzo bogatych ludzi kilku, albo bardzo dużo ludzi troszkę biedniejszych, chociaż też bardzo bogatych. Tak, bo tam pod koniec szacowano, że jeden lot to nawet pod miliard dolarów jakoś ceniono, wyceniano. Te wszystkie działania, czyli to testowanie tysięcy systemów, kontrola silników, tych płytek, trzeba było wszystko obejrzeć dokładnie. A to niestety trwało, to jest masa ludzi, masa też jakby części zapasowych, które też nie są najtańsze, ale czy sen o tego typu pojazdach, o samolotach kosmicznych,

Okrojony oczywiście, ale do tego, co mieliśmy w ramach tego projektu IPP, bo to byłby prom kosmiczny mniejszy, nastawiony na właśnie taką kosmiczną taksówkę troszeczkę, na różnego rodzaju misje proste, nieskomplikowane na orbicie okołoziemskiej. I tutaj faktycznie mielibyśmy ten ekonomiczny sens tego wszystkiego. Natomiast wciąż jakby moim zdaniem to se ne wrati i trochę to już przespaliśmy i trochę to przepadło. No właśnie, bo nie wiem ostatecznie jaki tytuł wybierzemy tego odcinka. Miałem taką propozycję najpierw, czy promy kosmiczne największa porażka w historii NASA, ale to jest zbyt mocne, to na pewno nie była porażka.

Dzięki promom kosmicznym wydarzyło się mnóstwo ciekawych rzeczy, natomiast w międzyczasie ukłułem taki inny tytuł, promy kosmiczne, stracona czy zmarnowana szansa NASA. I myślę, że to jest Ale ten pojazd to X-37B, których tam kilka tych misji było. To jest typowo wojskowy mały prom kosmiczny. Ale te misje, znaczy inaczej, te misje X-37B one on potrafi oczywiście bez załogi zostawać na orbicie. Nawet tutaj gdzieś mam, że w czasie którejś misji najdłuższej 908 dni był na orbicie, po czym wrócił i wylądował. No i robi tam grą wiedzą.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.