Co właściwie dały nam sondy Voyager? - POP Science #123
Wysłaliśmy zaledwie ułamek naszej technologii w najgłębszą, mroźną pustkę. To, co tam na nas czekało, zburzyło dotychczasowe modele i ukazało Układ Słoneczny w zupełnie nowym świetle.Dwa najdalsze wysłanniki ludzkości wciąż przemierzają ostateczne granice heliosfery, ścierając się z naporem wiatru międzygwiezdnego tam, gdzie definitywnie kończy się oddziaływanie Słońca. Czas spojrzeć na to, co zdołały nam przekazać z tej bezkresnej dali.
Natomiast gejzery, te z Enceladusa są takie najbardziej znane, takie gejzery, gdzie wytryskuje ta woda, gejzery zostały odkryte jeszcze na Trytonie. I to jest też jakby takie zdjęcia z takim fajnym podświetlonym pióropuszem. Zostały też zanotowane przez instrumenty pokładowe Voyagera II tym razem. Także to tutaj było. No i co? Możemy już do tego Neptuna dojść? Czy Urana? Do Urana. Aha, bo wcześniej... A rzeczywiście, jest jeszcze Uran. Uran, tak, bo... Kurczę, teraz taki... Tak, dzięki Voyagerowi byliśmy w stanie wziąć Uran i zrobić ten... Uran wzbogacić i zrobić bombę albo elektrownię.
To jest około dwóch tysięcy kilometrów na godzinę. Także to jest szybko. To jest to. Dwa tysiące kilometrów na godzinę, tu w notatkach mam to napisane, a gdzieś tam szukam w telefonie. Widzisz? Ten wzrok, nie zawsze okulary zakładam. Bardzo ważne, to jest odkrycie aktywności na tym największym księżycu, na Trytonie. Tryton... Tryton... Zamieniła mnie w coś w Monty Pythonie. Ona zamieniła mnie... Jest czarownicą, bo zamieniła mnie w Trytona. Jak to? Przecież jesteś normalny. No tak, bo już się czuję lepiej. A ta czarownica z przyczepionym nosem.
Śmieszna scena. Natomiast na Trytonie odkryto gejzery azotowe. Potem oczywiście na Enceladusie te gejzery wodne zostały odkryte. Natomiast wcześniej te gejzery wyrzucające azot, co sugeruje, że gdzieś tam Ten azot w postaci pewnie jakiejś takiej skondensowanej gazowej albo płynnej, nie wiem jakie mogłyby być mechanizmy. Natomiast coś takiego było. Atmosfera bardzo dynamiczna. No i rozbudowany pierścień. Tam są pasma takie, jak się przyjrzy tym zdjęciom. Musimy też pamiętać, że te instrumenty, mimo że tutaj brawo dla Voyagera robiliśmy, no to jednak nie umywają się do dzisiejszych możliwości, dzisiejszych instrumentów. I tam takie delikatne pasma jakby są tej atmosfery.
I zastanawiano się, czy lecieć na Plutona I tam by niestety zakończyła się podróż Voyagera, bo on by wszedł później sobie na orbitę okołosłoneczną i już tam został. Czy też przyjrzeć się bardziej okolicy Neptuna? Księżycom Neptuna? I później wysłać go właśnie jeszcze przy okazji takiej asysty grawitacyjnej wokół tej planety na trajektorię ucieczkową z Układu Słonecznego i zdecydowano się ostatecznie na to drugie rozwiązanie. Dzięki temu np. odkryto księżyc Proteusz, który właśnie został odkryty przez Voyagera. Można było się przyjrzeć Trytonowi wspomnianemu już przez Ciebie bliżej i zobaczyć szczegóły powierzchni Trytona. Powiedzieliśmy też o tym, że zrobił Voyager też zdjęcia piękne
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wysłaliśmy zaledwie ułamek naszej technologii w najgłębszą, mroźną pustkę. To, co tam na nas czekało, zburzyło dotychczasowe modele i ukazało Układ Słoneczny w zupełnie nowym świetle.Dwa najdalsze wysłanniki ludzkości wciąż przemierzają ostateczne granice heliosfery, ścierając się z naporem wiatru międzygwiezdnego tam, gdzie definitywnie kończy się oddziaływanie Słońca. Czas spojrzeć na to, co zdołały nam przekazać z tej bezkresnej dali.