Co właściwie dały nam sondy Voyager? - POP Science #123
Wysłaliśmy zaledwie ułamek naszej technologii w najgłębszą, mroźną pustkę. To, co tam na nas czekało, zburzyło dotychczasowe modele i ukazało Układ Słoneczny w zupełnie nowym świetle.Dwa najdalsze wysłanniki ludzkości wciąż przemierzają ostateczne granice heliosfery, ścierając się z naporem wiatru międzygwiezdnego tam, gdzie definitywnie kończy się oddziaływanie Słońca. Czas spojrzeć na to, co zdołały nam przekazać z tej bezkresnej dali.
Nie. Uran, planeta się nazywa Uran i nazywała się wcześniej Uran niż... Wiecie, to nazywa się Uran. Została odkryta przez Williama Herschela. Herschel. To aż dziwne, że nie nazywał się Uran. To pierwsze, biorąc pod uwagę, że w momencie, kiedy Plutona odkryto i zastanawiano się, w jaki sposób go nazwać, No to wdowa po Percivalu Lowellu stwierdziła w pewnym momencie, że powinien się nazywać jej imieniem. No wiesz, była skromną osobą.
Mamy pierwsze nawigacyjne zdjęcia Neptuna. Czyli zobaczcie, mimo wykorzystania asysty grawitacyjnej, tej olbrzymiej prędkości, którą sonda miała, to wciąż, żeby przemierzyć taki szmat w czasoprzestrzeni... I uwaga! W tamtych czasach Neptun nie był ostatnią planetą. Bo orbita Plutona jest tak ekscentryczna, że Pluton przez... On jeszcze wtedy był planetą. I Pluton był wtedy bliżej Słońca niż Neptun. Natomiast to wszystko to, co się zadziało, to znowu było takie mgnienie oka, bo... Sonda przeleciała, ona się tam nie zatrzymała, żeby polatać, pokrążyć, tak jak to dzisiaj tam te sondy, które są dedykowane do Jowisza, do Saturna, lecą, krążą.
Wydaje się, że pole magnetyczne, że środek i to centrum magnetyczne, że nie jest jakby, nie pokrywa się ze środkiem planety, że jest jakby jakieś takie przesunięcie. Nastąpiła eksmisja. Możliwe, że coś takiego, także... Ciekawostka jest też, bo skoro mówisz już, to jest na pewno związane jakoś z masą planety i z ułożeniem organelli planetarnych wewnątrz. Natomiast a propos masy, to zobacz, dopiero Voyager tak naprawdę Pogrążył hipotezę o dziesiątej planecie, a o planecie X właściwie, to nawet nie była dziesiąta, chociaż była dziesiąta, no bo Pluton był za dziewiątą brany wtedy. Więc planeta X, dziesiąta planeta... No X to jest dziesięć w rzymskim porządku. Tak, tak, tak, ale tak się zastanawiam się, czy X pod tytułem nie wiemy co X, czy X pod tytułem dziesięć, ale faktycznie wtedy Pluton był
Był dziewiątą planetą, więc to mogło też... Do 2006 roku. Więc zastanawiano się, dlaczego się zastanawiano, bo były pewne anomalie związane właśnie z orbitą Neptuna. Nie zgadzało się to i Pluton nie mógł być odpowiedzialny za to, był po prostu zbyt mało masywny, żeby móc być za to odpowiedzialny. I przelatując Voyager był w stanie zmierzyć dużo lepiej masę takiej planety poprzez obserwacje jej zachowania. Oczywiście na Vagainie postawił, zresztą by to nie zadziałało, co by było punktem odniesienia. Natomiast okazało się, że masa jest o 0,5% mniejsza. A te 0,5% to jest masa porównywalna z masą Marsa.
I takie programy obserwacyjne będą robione. My próbowaliśmy wcześniej, ale nas jakby przekonano, że jeszcze jest za słaba czułość. Teraz, ze względu na to, że elektronicznie ten sygnał będzie dużo lepiej przetwarzany, to ta czułość instrumentów wzrośnie, aczkolwiek lofarem pojedynczą stacją my Jowisza widzimy doskonale. Jako jasny radiowy punkt. Właśnie przez tę interakcję między Jowiszem a Io, bo tam tworzą się przepływy materii, które generują powstanie bardzo długich i silnych fal radiowych. Proszę bardzo. Natomiast wracając do Voyagera, to tutaj była decyzja bardzo ważna do podjęcia, bo mówiliśmy o Plutonie i tego Plutona można było zaobserwować, był on w zasięgu.
I zastanawiano się, czy lecieć na Plutona I tam by niestety zakończyła się podróż Voyagera, bo on by wszedł później sobie na orbitę okołosłoneczną i już tam został. Czy też przyjrzeć się bardziej okolicy Neptuna? Księżycom Neptuna? I później wysłać go właśnie jeszcze przy okazji takiej asysty grawitacyjnej wokół tej planety na trajektorię ucieczkową z Układu Słonecznego i zdecydowano się ostatecznie na to drugie rozwiązanie. Dzięki temu np. odkryto księżyc Proteusz, który właśnie został odkryty przez Voyagera. Można było się przyjrzeć Trytonowi wspomnianemu już przez Ciebie bliżej i zobaczyć szczegóły powierzchni Trytona. Powiedzieliśmy też o tym, że zrobił Voyager też zdjęcia piękne
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wysłaliśmy zaledwie ułamek naszej technologii w najgłębszą, mroźną pustkę. To, co tam na nas czekało, zburzyło dotychczasowe modele i ukazało Układ Słoneczny w zupełnie nowym świetle.Dwa najdalsze wysłanniki ludzkości wciąż przemierzają ostateczne granice heliosfery, ścierając się z naporem wiatru międzygwiezdnego tam, gdzie definitywnie kończy się oddziaływanie Słońca. Czas spojrzeć na to, co zdołały nam przekazać z tej bezkresnej dali.