Mentionsy Mentionsy
PB AUTOPORTRET
PB AUTOPORTRET

Elektryki bez ściemy. PB AUTOPORTRET

10.09.2026 ·50 min 15 s · 9 rozdziałów

Elektryki płoną, zimą tracą połowę zasięgu, po kilku latach trzeba wymienić baterię, a masowe ładowanie przeciąży sieć. Do tego wcale nie są ekologiczne, są za drogie, a Europa wycofuje się z planów dotyczących 2035 roku. Ile w tym prawdy? Z Maciejem Mazurem, szefem Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, sprawdzamy najpopularniejsze mity i niewygodne fakty dotyczące samochodów elektrycznych. Rozmawiamy o pożarach, trwałości i recyklingu baterii, polskim miksie energetycznym i przyszłości europejskiej motoryzacji. Pytamy też, czy Chiny wygrały elektromobilność i czy zamiana milionów aut spalinowych na elektryczne rzeczywiście rozwiązuje problem transportu.Mit, fakt czy półprawda? W tym odcinku próbujemy oddzielić jedno od drugiego.

35:46 · Mit o spóźnieniu elektryfikacji 1

Ale to ja i tak mam jeszcze pytanie. Trzeba było mnie nie zapraszać. Ja mam jeszcze taką wrzutkę, jak realizowaliśmy z Mateuszem odcinek z okazji urodzin Rolls Royce'a Ghost'a. Pamiętasz? To były chyba setne urodziny. I wtedy okazało się, że większość z produkowanych w ogóle w całym cyklu życia tego modelu samochodów nadal jeździ, nadal jest używana. I znaliśmy, czy to tak naprawdę nie jest prawdziwa ekologia? Używać przedmiot 100 lat, już raz wyprodukowany, bo tak naprawdę jak patrzymy na ten, to nie elektryk jest najbardziej ekologicznym samochodem, nie żadna hybryda, tylko ten, którego nie trzeba wyprodukować. Ja bym nawet dorzucił do tego, jeszcze mam rzecz, że to jest w ogóle argument faktycznie, który pojawia się w komunikacji Ferrari, przynajmniej colorowo, że innym jest, jakby inny wpływ na środowisko ma np. produkt, zadajmy na to takiego Forda, który tam stuka 100 tysięcy samochodów, które są używane codziennie, a inny wpływ na środowisko ma producent, który produkuje 8 tysięcy samochodów w ciągu roku, które są wykorzystywane tylko na specjalne okazje.

41:35 · Podsumowanie i propozycje 2

Dlaczego jeden i drugi ma być penalizowany w taki sam sposób? Ja myślę, że nie jest, bo też odchodzimy od tego i te wolumeny niższe mają zupełnie inne cele niż te wolumeny masowe i ja się z wami absolutnie zgadzam. Podstawowy argument moim zdaniem jest taki, że w przypadku i Rolls Royce'a i Ferrari raczej nie jeździmy po 15, 20 czy 25 tysięcy rocznie, tylko to są samochody, które Albo wyjeżdżamy na weekend, albo w przypadku Ferrari pewnie jedziemy na tory, jak to jest wersja sportowa. Generalnie to nie są samochody na co dzień, więc zdecydowanie to nie jest pewnie sytuacja, w której my powinniśmy ten samochód nagle już oddawać, czy kupować zamiennie elektrykę.

Ja myślę, że też to jest bardzo rzadka sytuacja, żeby ktoś, kto Przede wszystkim, żeby ten samochód, który ma Ferrari czy Rolls Royce, miał jedyny samochód tego typu. Raczej ma pewnie kilka innych i to o to chodzi, żeby on do tej swojej floty, którą ma w garażu przepastnym, ten samochód, którego korzysta najwięcej, który robi te 15 czy 20 tysięcy To, żeby ten jako kolejny wybrał elektryk, czyli najmniej emisyjny, a nie żeby kolejnie tego rozdroja zmieniał tylko po to, żeby coś komuś udowodnić. Kamień z serca dla wszystkich właścicieli Rolls-Royce'u. Chociaż trzeba też zauważyć, że nawet Rolls-Royce w tej chwili jest samochód z największym udziałem sprzedaży w skali całej marki.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.