Uczta Estery | s04 e05
W marcu opowiadam Wam kobiece historie. Dziś o Esterze z Księgi Estery i obrazie namalowanym przez Pietera Lastmana z Muzeum Narodowego w Warszawie.Opowiadam o- nauczycielu Rembrandta i jego stylu- losach biblijnej Estery- tym, czemu Estera stała się bohaterką w XVII wiecznej Holandii....❤️ Otulina o sztuce powstaje dzięki wsparciu Patronek i Patronów w serwisie Patronite. Bez Was tworzenie tego podcastu nie byłoby możliwe. Jeśli chcesz dołączyć do tego zacnego grona, zajrzyj tutaj: https://patronite.pl/otulina_o_sztuce ❤️
Jak możecie sobie wyobrażać, jesteśmy bardzo zadowoleni z tego faktu, że nasz obraz został wybrany do zaprezentowania w kontekście wielu dzieł powstających w czasach Rembrandta. A obraz ten namalował Peter Lastman. I być może już spotkaliście się z tym nazwiskiem. Lastman jest głównie teraz znany jako nauczyciel Rembrandta. Prawdopodobnie najczęściej przywoływany właśnie w tym kontekście, pomimo tego, że Rembrandt najprawdopodobniej kształcił się u niego zaledwie pół roku. Ale to, czego się tam nauczył, miało bardzo wyraziste przełożenie na sposób, w jaki konstruował swoje opowieści, konstruował swoje kompozycje.
I można powiedzieć, że ten styl Lastmana, który Wam za chwilę opiszę, opowiadając o tym warszawskim obrazie, więc ten styl Bardzo też ukształtował tą pierwszą fazę, kiedy Rembrandt próbował swoich sił jako twórca scen historycznych. No i trzeba to wyraźnie powiedzieć, że jest to też ten styl, który nam się w ogóle nie kojarzy z tym późnym Rembrandtem. Rembrandtem światłocienia, Rembrandtem zbliżeń, dużych postaci, takich bliskich kadrów. Bo Lastman tworzył odwrotnie. Lastman tworzył kolorowe kompozycje utrzymane właśnie w takich wyrazistych, kontrastowych, często nawet zestawieniach barwnych. Postaci zazwyczaj są mniejsze, bo te kompozycje też nie są tak znaczące, jeżeli chodzi o proporcje.
I postaci rozmieszczone są co prawda jak na scenie, ale są niewielkie, jeżeli chodzi o taką proporcjonalność. Tutaj, jeżeli wyobrazicie sobie chociażby Batrzebę, którą może pamiętacie z Luwru, obraz Rembrandta. To tam postać kobiety wypełnia nam pierwszy plan, w ogóle mieści się w całym kadrze. Podczas gdy Lastman malując swoją toaletę Batrzeby, czy też kąpiel Batrzeby, którą możemy znaleźć w ermitażu, zupełnie inaczej to komponuje, umieszcza co prawda grupę postaci na pierwszym planie, Ale one zostawiają jeszcze dużo miejsca na to, żeby zbudować plany dalsze.
Inaczej ta relacja ich z przestrzenią jest tutaj rozegrana. Zatem już wiecie, że bohaterem dzisiejszego odcinka jest z jednej strony Pieter Lastman, czyli ten artysta, który zanim Rembrandt rozwinął skrzydła w Amsterdamie, Był bardzo uznanym twórcą, który kształcił się we Włoszech, wykorzystywał w swojej twórczości tematy literackie, te tak zwane storie, które miały najwyższy status, jeżeli chodzi o tematykę obrazów. Zatem ilustrował historie antyczne oraz tematy wywiedzione z Biblii, najczęściej ze Starego Testamentu oraz oczywiście mitologiczne. To cieszyło ówczesnych odbiorców, tych humanistycznie wykształconych, a w XVII wieku, już musimy to sobie też wyobrazić, że była to coraz szersza grupa, czyli nie tylko ci, którzy przychodzą nam pierwsi do głowy, czyli jacyś arystokraci, monarchowie, ale również bogate mieszczaństwo i tutaj ten stopień zamożności to jest bardzo duży rozstrzał,
Tutaj jest jak największa grupa odbiorców dla twórczości Lastmana, też dla twórczości artystów, którzy wokół tego Lastmana tworzą właśnie w podobnym stylu i oni niestety nazywani są prerembrantystami, co pokazuje nam, że to Rembrandt jest tym punktem odniesienia. No i trochę to obniża jakość tego, jak myślimy o sztuce współczesnych Lastmanowi, tworzących w podobny sposób zafascynowanych twórczością Włoch, twórczością najczęściej tej szkoły toskańskiej, czyli czy to w Rzymie, czy we Florencji. Oni redagowali to po swojemu, trochę bardziej jakby budując to na obserwacji rzeczywistości, ale wciąż te elementy właśnie kolorystyczne chociażby, tam jest równomierne oświetlenie, jednak bardziej w tych obrazach niż to, co zaproponował Caravaggio i to, co będzie wpływało na to, jak Rembrandt później będzie budował swoje kompozycje.
Dla tej grupy artystów bardzo ważnym punktem odniesienia była twórczość Adama Elsheimera. To był taki niemiecki malarz, który tworzył w Rzymie, który też wykształcił pewien język formalny, bardzo atrakcyjny zwłaszcza dla artystów przybywających z północy do Włoch i właśnie chłonących też jego sposób wykorzystywania tych wpływów włoskich. Więc to jest takie nazwisko, jeżeli chcielibyście ułożyć sobie taką mapę odniesień mentalnie, to właśnie ten Adam Elsheimer też jest tutaj w kontekście Petera Lastmana jak najbardziej ważną postacią. I będziemy też zauważać inspirację twórczością Elsheimera także w pracach Rembrandta, więc widać, że tutaj Lastman był takim pomostem dla swoich uczniów,
I tutaj Estera nie mówi jeszcze wprost, jakie jest jej życzenie, dlaczego ona się stawiła przed nim. Stopniowo przygotowuje scenę, zanim wypowie to największe życzenie, największą prośbę. Zaprasza Asferusa na ucztę, którą urządzi dla niego i jego towarzyszy w swoich kwaterach. I to jest właśnie moment, zarówno to stawienie jej się przed Asferusem, jak i potem wieczerza u niej, to są dwa najczęściej ilustrowane przez artystów momenty tej historii. I to jest też moment, który wybrał Pieter Lastman. To znaczy, kiedy Asferus przybywa w towarzystwie Hammana do Estery,
Jest to święto Purim, które tak się składa, że przypada w tym roku na 13 i 14 marca. Jest to święto przypominające trochę karnawał, ponieważ je się wtedy dużo słodyczy, koniecznie trzeba pić dużo alkoholu i trzeba się bawić, bo jest to święto ku czci tego, że naród żydowski został ocalony, został wybawiony. Lastman wybrał moment, kiedy Haman rzuca się do kolan Estery. Widać to po jego załamanych rękach, po jego spojrzeniu, a Estera odpycha go od siebie, odchyla głowę, nie chce mieć z nim nic do czynienia.
I na tę właśnie scenę wchodzi Asferus, który rozkłada ręce w takim akcie gniewu, co też znowu ten Haman wyczynia, No a wokół w cieniu kłębią się dworzanie, którzy za chwilę pojmą też Hammana no i wyprowadzą go i dalej będzie czekał go ten jego ostateczny los. Lastman ciekawie buduje samą scenę. Buduje to trochę jak scenę teatralną. Mamy wszystkie postaci ustawione tak, że widzimy je frontalnie. Nawet Haman jest tak wykręcony, lekko, tak żebyśmy jak najlepiej widzieli jego gesty i mimikę. Nie jest to przypadkowe.
Przedstawienia teatralne były wówczas źródłem inspiracji dla artystów. Znajdujemy to i tutaj u Lastmana, ale i u artystów późniejszych pokoleń, jak u Rembrandta czy u Jana Stena. Wszyscy oni też podejmowali tematy starotestamentowe, również przedstawienia właśnie z Księgi Estery. Ta księga Estery była bardzo popularna w XVII-wiecznej Holandii, a to dlatego, że mamy do czynienia z bohaterką podobną jak w historii z Dawidem i Goliatem. Mamy osobę, która nie ma realnie żadnej siły, nie ma żadnej mocy. Tutaj mamy kobietę w państwie perskim, babilońskim,
To się przyczyniło do tego, że kolejne pokolenia artystów Ilustrowały sceny z życia Estery. Najczęściej była to właśnie ta scena podczas Uczty. I tutaj Lastman jest jednym z tych pierwszych, którzy to w XVII wieku tak wydobyli, ale potem artyści z kręgu Rembrandta sięgają po ten temat także. Sięga również Jan Sten, na pewno go kojarzycie, to jest taki artysta prześmiewczych, anegdotycznych scenek rodzajowych. Tak się przynajmniej wydaje najpierw z środka, bo to był niezwykle wykształcony twórca. I wiele z tych scen jest opartych na przedstawieniach teatralnych. Czy to tych izb retorycznych, o których Wam wspomniałam, czyli takich półamatorskich przedstawień, czy to przedstawień stricte teatralnych,
Chociaż oczywiście różni artyści Różnie budowali tą przestrzeń czasową w obrazie. Niektórzy woleli uwspółcześnić, czyli będziemy mieć postaci, które są ubrane w stroje współczesne do momentu powstania obrazu. Ale Lastman wykorzystuje odwrotną strategię, archaizuje to, na co patrzymy. W związku z czym stara się przenieść całą tą sytuację do Persji, do tych czasów zamierzchłych. Ubiera swoje postaci w stroje orientalne. Tutaj tego słowa używam też jakby w tym znaczeniu, że one często są po prostu pewną fantazją na temat tego, jak ten wschód wyglądał, jak ten Bliski Wschód dla Europejczyka się kształtował.
Oczywiście Później fascynację ten dzielił będzie również Rembrandt, który będzie miał całą kolekcję turbanów, różnych strojów, czy to jedwabnych, czy to z Turcji, czy nawet z dalszych krain. I tutaj u Lastmana też to widzimy. Stół przykryty jest dywanem. To jest też taki zabieg malarski, ale jak wiecie, te dywany pojawiają się w malarstwie holenderskim XVII wieku nagminnie. I one były właśnie w ten sposób eksponowane, one nie były tak jak my jesteśmy przyzwyczajeni do trzymania dywanu na podłodze, tylko były na tyle drogocenne, były sprowadzane właśnie z Bliskiego Wschodu, że były kładzione na stołach, czasami mogły być gdzieś zawieszane, ale raczej przykrywały jakieś meble typu stół.
Dzisiaj się to nam wydaje mocno makabryczne, ale wówczas miało to przede wszystkim budzić zachwyt wśród uczestników takiej uczty, ale i wśród patrzących. Poza tym też Lastman ukazuje na stole pośród zastawy przepiękne wyroby złotnicze, które wykorzystują twórczość jubilerów złotników jemu współczesnych, takich jak Adam van Vianen, którego dzieła znajdują się obecnie chociażby w kolekcji Rijksmuseum. I te wszystkie elementy miały podkreślić wystawność, bogactwo dworu Asferusa, a jednocześnie były mocno osadzone w tym doświadczeniu, w tych punktach odniesienia, właściwych dla współczesnych Lastmanowi, tych, którzy patrzyli na obraz.
Ale myślenie o tym, jak zbudować przekonującą scenę, wywiedzie właśnie z tej nauki od Lastmana. I bardzo się cieszę, że ten obraz mamy w kolekcji warszawskiej, że możecie go zobaczyć, jak już wróci do nas po wojażach amerykańskich. I możecie przyjrzeć się temu, wczuć się w tą historię, jak ona jest zbudowana i jak potem Rembrandt i jego uczniowie będą opowiadali z równie wyrazistym dramatyzmem swoje historie. Zwłaszcza, że w pobliżu wiszą dzieła twórców związanych z Rembrandtem i możecie sobie porównać.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Aleksandra Janiszewska-Kardona przedstawia historię Esterzy i jej roli w Starym Testamencie.
Analiza obrazu Uczty Estery w Muzeum Narodowym w Warszawie, autorstwa Pietera Lastmana.
Porównanie stylu Lastmana z innymi artystami, takimi jak Rembrandt i Adam Elsheimer.
Opis historii Estery, jej roli w książce i jej konfrontacji z Hamanem.
Analiza symboliki i budowy obrazu Uczty Estery, jego inspiracje i znaczenie dla Holenderów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W marcu opowiadam Wam kobiece historie. Dziś o Esterze z Księgi Estery i obrazie namalowanym przez Pietera Lastmana z Muzeum Narodowego w Warszawie.
Opowiadam o
- nauczycielu Rembrandta i jego stylu
- losach biblijnej Estery
- tym, czemu Estera stała się bohaterką w XVII wiecznej Holandii
....
❤️ Otulina o sztuce powstaje dzięki wsparciu Patronek i Patronów w serwisie Patronite. Bez Was tworzenie tego podcastu nie byłoby możliwe. Jeśli chcesz dołączyć do tego zacnego grona, zajrzyj tutaj: https://patronite.pl/otulina_o_sztuce ❤️