Andrzej „Josyn” o miłości do Hanoi
Czy można połączyć magię, miłość i podróże po Azji w jednym życiu?Poznaj Andrzeja Nowaka – polskiego iluzjonistę z Poznania, który kiedyś wystąpił w Mam Talent, a dziś czaruje turystów w samym sercu Wietnamu 🇻🇳!Pojechał do Hanoi tylko na chwilę… ale ta chwila trwa już kilka lat. Zakochał się w Wietnamce, założył rodzinę i dziś mieszka w Azji, gdzie pracuje jako przewodnik po Wietnamie i Azji Południowo-Wschodniej w firmie MakeYourAsia. Na jego wycieczkach Polacy odkrywają Hanoi od kuchni, zachwycają się Zatoką Ha Long i odpoczywają w bajkowym Ninh Binh. 🎬 W tym odcinku serii #OkAzjaDoRozmowy Andrzej opowiada o swoim niezwykłym życiu, pracy i o tym, jak to jest być Polakiem w Wietnamie. Dowiesz się:• jak trafił do Azji i dlaczego został tam na stałe,• jak wygląda codzienność między pokazami iluzji a oprowadzaniem wycieczek,• jak odnaleźć magię w zwykłych chwilach życia za granicą,• jak Wietnam potrafi zmienić człowieka.✨ Oprócz bycia przewodnikiem Andrzej to również bloger, gitarzysta i miłośnik medytacji. Zaraża dobrą energią, poczuciem humoru i miłością do Azji. Z nim każde miejsce ma w sobie odrobinę czarów.➡️ Subskrybuj kanał Ok!Azja do Rozmowy, by nie przegapić kolejnych historii o Polakach w Azji i życiu w Wietnamie!
No i ludzie pisali, na przykład się okazało, że mamy 300 litrów miodu zamówione, więc wtedy siostry, żony jechały w hazang, takie baniaki nam wysyłały nocnymi autobusami, my to gdzieś o 10 w nocy odbieraliśmy na skuterku, żona siedziała na deseczce pod nie, z jednej strony był baniak, drugi tak i tak wracaliśmy do domu. Cały wieczór i noc to rozlewaliśmy do takich pojedynczych buteleczek, no i rozwoziliśmy to później ludziom, żeby sprzedać. Podobnie na przykład też... Ale to jest bardzo typowe dla Wietnamu, chyba jeszcze bardziej, chociaż północ, centrum, zauważam to wszędzie, że ludzie są bardzo chętni na te lokalne produkty, prawda? Tak, to prawda. Patrzcie na takie lokalne miody, jakieś lokalne herbaty, ktoś, jak są jakieś owoce, możliwość zbioru, to się od razu pojawiają na to chętni, a jeszcze jak są ludzie, którzy mieszkają w innych miastach, a to jest ich prowincja, to jeszcze bardziej się cieszą.
Ja zawsze pamiętam, że... nasza bardzo dobra koleżanka i jej tata przywoził jej całe tuńczyki z Tujhua, bo tylko najlepsze tuńczyki są w Tujhua i tym nocnym autobusem w lodzie, w styroboksie, te ryby jechały i tam przez całą nasz wiadomo, że stanęło się nic nie stanie i na drugi dzień byliśmy zapraszani na tuńczyka. Czyli miętowy miód. Można gdzieś zapisać sobie, jeżeli chce się znaleźć coś nietypowego. Tak, tak. No i też jest śnieżna herbata w tym Tinguan i Hazang. No to też jest taki regionalny produkt. To są takie stare drzewa herbaciane, które mają nawet kilkaset lat i się takim białym szronem pokrywają i dlatego to się nazywa śnieżna herbata. Też właśnie ten region z tego słynie. Słynie też Hazang z przepysznych Chiumkajków. Tak jak ciunkejki, czyli takie banh cuong, takie ciastra tradycyjne wietnamskie z lepkiego ryżu, boczku i fasoli mung, no to w Hanoi mają kwadratowy kształt, tutaj na południu podłużny i się banh tet nazywają, a w hazang one wyglądają jak taka malutka góra i są mniejsze.
I często tam jest też dodawany węgiel drzewny, dlaczego mają czarny kolor? albo zmielone takie sproszkowane liście i to nadaje im zielony kolor i charakterystyczny smak. No i w Wietnamie się mówi, że jeden z najpyszniejszych chciumkejków właśnie też są w hazani, więc to też między innymi sprowadzaliśmy. Mandarynki, pomarańcze z sadów i różne takie rzeczy. Czyli wszystko co zupy, no bo powiedziałeś, że rodzina częściowo rolnicza, czyli... Rodzina zbiory, a Ty dystrybucja pohanowisk. Tak, tak. A nie ma problemu z tym, że to właśnie biała osoba sprzedawała, czy tam obcokrajowiec? Nie, to akurat żona sprzedawała. Tylko po prostu razem w logistyce i pomagałem jej. Czyli nie firmowałeś tego, że obkleiliście logo z Andrzejem na etykietce? Nie, nie, ale później moja twarz była wykorzystywana w innym biznesie żony.
To jest według mnie magiczne miejsce, przepiękne. Natura tam wygląda jak z jakiegoś filmu Avatara. Jest też bliziutko Hanoi, żeby podjechać. Uwielbiam też to miasteczko Hoi An. Dla mnie tam jest cudowny klimacik, no i ze względu na arcystyczną duszę też się tam wspaniale czuję, no bo mnóstwo tam jest artystów i tam jest robione te takie obrazy szyte z tych jedwabnych nici, co dla mnie to jest niesamowita sztuka. Polecam każdemu to sprawdzić. Dużo też jest takich kawiarni, gdzie są jakieś antyczne, ceramiczne rzeczy wytwarzane, gdzie na przykład od kilku pokoleń rodzina to zbiera. Są też ręcznie malowane obrazy, artyści sprzedają grafiki na ulicach, więc ja z przyjemnością się zanurzam w tym miasteczku i sam w sobie też mam nieporównywalny klimat do żadnego innego. No i najpiękniejsze dla mnie jest pod względem natury Hazang pętla na północy Wietnamu.
Myślałeś kiedyś na przeniesienie się do innej części Wietnamu? Danang jest taką popularną destynacją, takim wietnamskim Miami, jak to mówimy. Jest taką popularną destynacją, bo samemu czasami z żoną rozważamy przeprowadzkę do Danang, no bo ceny nieruchomości nie są wysokie, masz tam ładną plażę tak naprawdę, wiesz, wzdłuż całego miasta, czyste powietrze, miasteczko Hoi An niedaleko. Ale Hanoi dla mnie też jest przepiękne, tak jak wcześniej wspominałem, przez tą bogatą historię, ale myślę, że głównie tutaj szczęście, los zadecydował, że tutaj mieszkam, no bo akurat tutaj przyleciałem, poznałem żonę z północu, ona ma tutaj swoją rodzinę, no i jakoś tak przyzwyczajenie się tutaj osiedliłem, ale na przykład nie chciałbym się przeprowadzić do żadnej mniejszej miejscowości, no bo Hanoi cały czas tętni życiem, dzieje się tam coś, więc po prostu codziennie da się ciekawie spędzać czas, codziennie coś nowego się odkrywa, no wiadomo, miasto z 9 milionami mieszkańców.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
sprzedawała ziaję w wiosce
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„sprzedawała ziaję w wiosce"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy można połączyć magię, miłość i podróże po Azji w jednym życiu?
Poznaj Andrzeja Nowaka – polskiego iluzjonistę z Poznania, który kiedyś wystąpił w Mam Talent, a dziś czaruje turystów w samym sercu Wietnamu 🇻🇳!
Pojechał do Hanoi tylko na chwilę… ale ta chwila trwa już kilka lat. Zakochał się w Wietnamce, założył rodzinę i dziś mieszka w Azji, gdzie pracuje jako przewodnik po Wietnamie i Azji Południowo-Wschodniej w firmie MakeYourAsia. Na jego wycieczkach Polacy odkrywają Hanoi od kuchni, zachwycają się Zatoką Ha Long i odpoczywają w bajkowym Ninh Binh.
🎬 W tym odcinku serii #OkAzjaDoRozmowy Andrzej opowiada o swoim niezwykłym życiu, pracy i o tym, jak to jest być Polakiem w Wietnamie. Dowiesz się:
• jak trafił do Azji i dlaczego został tam na stałe,
• jak wygląda codzienność między pokazami iluzji a oprowadzaniem wycieczek,
• jak odnaleźć magię w zwykłych chwilach życia za granicą,
• jak Wietnam potrafi zmienić człowieka.
✨ Oprócz bycia przewodnikiem Andrzej to również bloger, gitarzysta i miłośnik medytacji. Zaraża dobrą energią, poczuciem humoru i miłością do Azji. Z nim każde miejsce ma w sobie odrobinę czarów.
➡️ Subskrybuj kanał Ok!Azja do Rozmowy, by nie przegapić kolejnych historii o Polakach w Azji i życiu w Wietnamie!