Mentionsy Mentionsy
Najsztub pyta
Najsztub pyta

PROF. MATCZAK: NIELEGALNE DECYZJE NAWROCKIEGO WS. TRYBUNAŁU! | Najsztub Pyta

29.09.2026 ·38 min 9 s

Prof. Marcin Matczak w programie "Najsztub Pyta" nie boi się krytykować tego, co uważa za niesłuszne i sprzeczne z zasadami praworządności, o którą walczył. Trybunał Konstytucyjny trzeba odbudować, a nie traktować go jak łup polityczny - deklaruje prof. Matczak i dodaje, że prezydent Nawrocki wobec TK podejmuje nielegalne działania! Cenisz wartościowe treści? Posłuchaj reportaży z cyklu "POLSKA NA UCHO":Spotify: https://open.spotify.com/episode/7g9K1HGY50Wusyfzy8Rhbt?si=fX0p-7B1Sg2MkUjpbeXNqwYouTube: https://youtu.be/jIFp_81qTWQApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/zofi%C3%B3wka/id1769346089?i=1000684216386Spreaker: https://www.spreaker.com/episode/zofiowka--63711985

Mam wrażenie, kształtuje się, jakby kreuje się na ofiarę. To znaczy, właściwie jak pan tak posłucha dokładnie, to dla niewprawnego ucha mogłoby się wydawać, że to, co teraz robi Tusk, to to jest milion razy gorsze niż to, co robił Kaczyński, prawda? I to jest pewien cud propagandy i cud krótkiej pamięci ludzkiej. Ale czy to jest cud skutecznej propagandy? Myślę, że dla niektórych ludzi tak. Dlatego, że wie Pan, w Polsce, nie tylko w Polsce, generalnie społeczeństwo no nie składa się z prawników, więc... Na szczęście. No na szczęście, tak. Ale ludzie nie wiedzą, że istnieją najpoważniejsze naruszenia praworządności, które przekładając to na język medyczny są nowotworem. I istnieją takie naruszenia prawa czy praworządności, które raczej przypominają grypę albo nawet przeziębienie. Ja pamiętam, była taka sytuacja, w której kiedyś było chyba orędzie prezydenckie w parlamencie.

No i Donald Tusk po tym orędziu wyszedł i po przerwie zaczął jakby przemawiać i zarzucono mu złamanie prawa, ponieważ prawo mówi, że po orędziu prezydenckim nie urządza się debaty. Ma nastąpić cisza, tak? Tak. Ma być spuszczona zasłona milczenia. Tu chodzi prawdopodobnie o inne kwestie, nie o to, żeby tłumić dyskusję, ale proszę zwrócić uwagę, bardzo formalistyczny przepis, który tak naprawdę nie powoduje, że Polacy nie mają dostępu do sądu, że nie mogą wierzyć prokuraturze, która jest polityczna, a nagle ktoś mówi Tusk łamie praworządność, bo wypowiedział się po orędziu prezydenta. Tak jakby ludzie zupełnie stracili miarę tego. To raczej tego rodzaju zachowania opozycji zdewaluowały tą praworządność.

Może tak. Były takie działania, które były tak przedstawiane, jak na przykład przejęcie Telewizji Polskiej. Telewizja Polska nie korzysta z przymiotu niezależności w Konstytucji. Nawet pewne zmiany w prokuraturze, z punktu widzenia ustroju państwa, nie są tak straszne jak atak na sądownictwo. Sądownictwo jest po prostu święte w każdej demokracji, z wielu powodów. No trójpodział władzy. Ktoś, kto narusza trójpodział władzy, nie jest demokratą. Tak i uderza absolutnie w serce, prawda? Prokuratura nie ma ochrony niezależności w naszej Konstytucji. Telewizja nie ma ochrony niezależności w naszej konstytucji, więc mówienie, że tam pan Sienkiewicz zrobił to samo, co zrobił Ziobro, to jest w ogóle bez sensu. Natomiast w pewnym sensie Donald Tusk sam się prosi, żeby te fałszywe wcześniej argumenty dotyczące innych obszarów jednak do niego się przykleiły.

Proszę sobie wyobrazić, że na początku swojej kadencji na przykład Jeśli większość Donalda Tuska powołuje sędziów, to wtedy już ich władza zajmuje 4 lata kadencji i zostaje tylko 5. Natomiast jeżeli by czekała i powołałaby na samym końcu, no to wtedy pokrywa, dajmy na to, następną kadencję, w której może rządzić ktoś inny i jeszcze następny. Ale czy to jest złamanie konstytucji, to odwlekanie? Uważam, że tak. Uważam, że to jest naruszenie bardzo ważnego elementu w naszej konstytucji, ale także powołanie, ja już o tym wielokrotnie mówiłem, na sędziego Macieja Berka. Nie zmienił pan zdania? Absolutnie nie. Uważam, że to jest sygnał, który mniej więcej brzmi tak. Tamci powoływali swoich do Trybunału, więc my zamiast zmienić ten standard i pokazać, że chcemy, żeby Trybunał był niezależny, także powołamy swoich. I w ten sposób Trybunał, ja o tym wiele razy mówiłem, zamienia się w spółkę Skarbu Państwa.

Ale to tylko Maciej Berek. Reszta sędziów powołanych przez tą nową większość... No tak, ale to jest bardzo symboliczny gest, prawda? To znaczy w pewnym momencie, kiedy byli powołani ludzie, którzy mieli moim zdaniem ten przymiot apolityczności, w momencie, w którym zupełnie bez sensu było tak naprawdę powoływanie Macieja Berka, bo każdy sędzia powołany przez tę większość, a więc tam nie ma ryzyka, że to będzie ktoś lojalny wobec PiSu, byłby za demokracją i za praworządnością. Wie pan, no ja nie wiem, dlaczego nie można było znaleźć kogoś podobnego na przykład do sędziego Patyry, prawda? Czyli kogoś, wokół kogo nie byłoby kontrowersji, ani dotyczących polityczności, ani spełniania warunków. Ma pan jakieś podejrzenia, dlaczego to Maciej Berek? Wie pan co, no właśnie nie mam i obawiam się, że to niestety było trochę tak, że tutaj po prostu pan Maciej Berek przyszedł do Donalda Tuska i powiedział, chciałbym być sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

Donald Tusk powiedział, okej, a później nagle, kiedy mleko się rozlało, no to nagle wszyscy zaczęli się zastanawiać, jak to zrobić, no i właśnie wtedy zaczęto przedstawiać Macieja Berka jako takiego, już mówiłem o tym, konstytucyjnego Rambo, który niby tam ma wejść do tego Trybunału i, nie wiem, Święczkowskiego wynieść na plecach. Ja nie widzę... Ale to się nie zdarzy przecież. No właśnie, no w związku z tym pytanie jest takie, po co było poświęcać jakąś taką niewinność, jeżeli można tak to nazwać, konstytucyjną czy praworządnościową i pokazywać, no tak naprawdę niewiele się różnimy, bo też powołujemy swoich, kiedy zysk, który miał być z tego nie jest wcale jasny i byłby prawdopodobnie osiągnięty każdą inną kandydaturą, sensownego człowieka, apolitycznego człowieka, który mógłby tam trafić. No dobrze, ale słyszymy takie głosy, że ten Berek jest dlatego, że jest twardy, zdecydowany, nie cofa się, nie odstawia nogi, w związku z tym pojawiły się scenariusze, że no jednak tam on wkroczy z policją, która zatrzyma albo wyprowadzi Święczkowskiego, tylko nawet jeżeli to się uda i na chwilę Trybunał

Bez Święczkowskiego, który nie będzie mógł w danej chwili pełnić funkcji, zwoła to zgromadzenie ogólne sędziów. No nawet jeśli zwoła, no to co się dalej będzie mogło wydarzyć? O to właśnie chodzi. To znaczy, jeżeli jeszcze wracając do planu, to jedyny plan, który chyba tutaj sensowny można sobie wyobrazić, to to, że Donald Tusk liczy, że jego twardy elektorat zacznie podziwiać sprawczość, prawda? To znaczy, że on weźcie walnię pięścią w stół i powie, my tam zrobimy porządek. Tylko, że po pierwsze na razie nie widać, jak by to miało wyglądać i znowu powstaje pytanie, czy jeżeli nawet tam miałaby wejść policja, to ona nie mogłaby wejść z tymi wszystkimi sędziami, którzy byliby jednak apolityczni i nie powodowałoby tego problemu.

I ten temat dotyczący tego, czy wkładać tam swoich ludzi po to, żeby był nasz, czy jednak odbudowywać jego autorytet, jest cały czas istotny teraz i będzie istotny wtedy. Znaczy wie pan, ja uważam, że jeżeli obecna koalicja rządząca utrzyma władzę, To wtedy być może jest możliwy ten konsensus różnych stron politycznych, ponieważ prezydent Nawrocki zrozumie, że jego marzenie o tym, że obali Tuska, zrobi rząd prawicy i będzie nim zarządzał, się nie spełni, więc wtedy być może będzie skłonny do kompromisów. To prawda, ale proszę pamiętać, że ta władza, którą mamy teraz, ona moim zdaniem naprawdę mogła zrobić więcej w zakresie tego Trybunału. Proszę zwrócić uwagę na pewien paradoks.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.