Mentionsy Mentionsy
NEW
NEW

Zła literatura zagraża życiu i zdrowiu! Rozmowa z Justyną Czechowską

19.05.2025 ·1 godz 17 min

Czy Nobel dla tłumacza to tylko kwestia czasu? Czy tłumacze muszą zarabiać? Czy grozi im emerytura? I co wspólnego ma Towarzystwo Miłośników Indian ze Stowarzyszeniem Tłumaczy Literatury? W tym odcinku rozmawiam z Justyną Czechowską – tłumaczką literatury szwedzkiej i matką-założycielką STL, dla której przekład to radocha i wspólnota – nawet jeśli nieustannie szuka samotności. „Nie muszę mieć zapełnionego skarbca, żeby cieszyć się życiem" – mówi moja gościni. Na tapecie najnowsze przekłady Justyny:Marit Kapla, „Osebol" – cały świat w jednej miejscowości, na 850 stron wierszem. Ida Börjel, „Telefon do domu" – szatańskie wersety ze słów rosyjskich żołnierzy w Ukrainie. Agneta Pleijel, „Ślimaki i śnieg" – jak przełożyć kulturę na drugą stronę Bałtyku. Z opisu wydawcy:Rozmawiamy też o zagubionej i odnalezionej polszczyźnie oraz o stale rosnącej liczbie przyjaciół z dzieciństwa. Bo to dla nich pracuje Justyna.***Literacka podróż na wyspę czarnoksiężników. Odsłaniamy archipelagi nieoczywistych tekstów i poznajemy magów słowa – prozatorskiego, poetyckiego, puszczanego samopas oraz wiązanego, często przełożonego. Prowadzi Marcin Gaczkowski.Realizowane w ramach projektu Archipelagos finansowanego przez Unię Europejską.

Jedną z takich książek... Są ślimaki i śnieg. Właśnie tę książkę miałem na myśli. Agnety Pleijel. Ślimaki i śnieg, ale również jej wcześniejsze autobiograficzne rzeczy, to znaczy wróżba, a potem zapach mężczyzny. To są książki, które właśnie wyszły od zdjęć. I to są książki, które czekają czytelniczki i czytelnicy w Polsce. Strasznie mnie to cieszy. To jest z kolei tak, że ja kocham Agnetę Pleijel i jej literaturę i to nie do końca było tak, że ja przeszłam z Agnetą do charakteru. Myśmy się spotkali w pół drogi. Małgosia Szczurek, z którą się przyjaźnię i której gust literacki myślę, że znam, a ona zna mój. W momencie, kiedy ukazała się po szwedzku wróżba, A charakter przecież nie wydawał wtedy jeszcze w ogóle europejskiej literatury, dopiero mniej więcej od wróżby to się zaczęło.

Zaciekawili się tą autorką, tym bardziej, że ja po prostu od zawsze mówiłam wszystkim znajomym, że najlepszą żyjącą szwedzką autorką jest Agneta Pleijel oraz jej książka Lord Nevermore. No więc gdy wyszła wróżba, dostałam propozycję, żeby przeczytać książkę i ją zarekomendować, napisać taką recenzję wewnętrzną i charakter się zachwycił i chciał koniecznie ją wydać. Agneta Pleijel miała kilka książek po polsku wcześniej, ale one nie trafiły na podatny grunt. Dwie wyszły w latach 90., a jedna w 2002 albo 2003 roku i wydawca najwidoczniej nie potrafił ich sprzedać albo jeszcze nie było takiego zainteresowania szwedzką literaturą. Też trafiłam w dobry moment z moim życiem zawodowym, że ten moment zbiegł się w czasie z zainteresowaniem polskiego czytelnika szwedzką literaturą.

No i tak zaczęłam tłumaczyć Agnetę Pleijel. I nie dość, że przetłumaczyłam te trzy autobiograficzne książki, to jeszcze charakter zdecydował się na to, żeby zlecić mi ponowne tłumaczenie książki, która ukazała się zaledwie 20 lat wcześniej po polsku, mianowicie właśnie Lord Nevermore. I wiesz, to już po prostu, jeżeli możesz przetłumaczyć, to ty wiesz sam też przecież. Jeżeli możesz przetłumaczyć książkę, z którą żyjesz, którą masz w głowie, o której gadasz po prostu cały czas ze swoim znajomym i nagle masz szansę, żeby ją przełożyć i przebywać w niej pół roku, no to ja czułam, że właściwie mogłabym już nic innego w życiu nie robić, bo chciałabym dalej jeszcze tłumaczyć.

Natomiast było to jakieś tam wielkie, wielkie spełnienie. Wielkie spełnienie. Ślimaki i śnieg, które mamy tutaj na stole, to jest też rzecz nowa dość, tak? 2024. Tak, 2024 to jest książka, to jest ostatnia z książek, z tego cyklu, z trylogii autobiograficznych rzeczy Agnety Pleijel, które, to jest niezwykłe, bo ona… Bardzo polska jest ta książka. Ta książka jest bardzo polska, dlatego że Agneta Pleijel od… 40 lat jest żoną Polaka, polskiego Żyda, który w 1969 roku wyjechał do Szwecji, więc siłą rzeczy Polska weszła do Agnety, a Agneta weszła do Polski. Polska jest tutaj bardzo obecna dlatego, że... A ten Polek przy okazji jest jednym z najlepszych zjawisk, jakie otrzymała Szwecja w sferze literatury.

To jest wielki skarb, tak. W sferze literatury i reportażu, bo Maciej Zaremba-Bielawski Też wygarniania prawdy, którą lepiej dostrzeże osoba z zewnątrz. Trochę obca, choć nie do końca. Trochę obca, ale nie do końca. I tu znowu jest ta historia, wiesz, i Maciej, i też Agneta mają w swoich życiorysach i również w swoich autobiograficznych książkach historię właśnie takiego niezadomowienia w jednym miejscu. Zadomowienia i próby zakorzenienia w nowym miejscu. I może dlatego tak bardzo lubię z nimi gadać i tak bardzo lubię czytać ich książki. No więc ta książka jest polska i myślę sobie, że niezwykle cenne dla polskiego czytelnika jest czytanie tego doświadczenia przyjazdu do Polski w bardzo szczególnym momencie, bo Agneta po raz pierwszy odwiedza Polskę w latach 80., w takim przełomowym momencie naszej historii.

No więc jeżeli tak, tutaj Agneta mieszka przede wszystkim w Sztokholmie, tak? W Sztokholmie jakby dzieje się jej dorosłe życie. Nie każdy Szwed w Sztokholmie był, a na pewno nie każdy dzisiejszy czytelnik szwedzki był w Sztokholmie lat 60. Natomiast jest to opisane w taki sposób, że on jest w stanie to sobie wyobrazić. I tak samo z polskim czytelnikiem będzie. I wygooglować pewne rzeczy, bez problemu. No teraz to można wygooglować. To są dobrodziejstwa nowoczesności. Tak. Natomiast, wiesz, no ta książka jest nie o Sztokholmie. Ta książka jest przede wszystkim o miłości, o poszukiwaniu miłości, a to jest po prostu tak już uniwersalne, że to już umówmy się, jakby nieistotne jest to, czy naród jest chłopski czy szlachecki, no. Chociaż 100 lat temu to było ważne. Ale wiesz, myślę też sobie o tym, że o tym wejściu w tę literaturę.

Nie, nie. Chcę powiedzieć o tym wchodzeniu w literaturę, że właściwie niezależnie od tego mojego pochodzenia i od tego, co ukształtowało W dzieciństwie mnie i mój język również jestem w stanie wejść i spotkać się w literaturze z Agnetą Pleijel, która właśnie pochodzi z akademickiej, inteligenckiej, bardzo wykształconej rodziny, która wiesz, znaczy nie tylko wykształconej, to było wręcz tak, że jej dziadek był profesorem na Akademii i należał do Komitetu Noblowskiego przyznającego Nobla w naukach ścisłych, więc ja mówię o tym takim najwyższym poziomie wręcz tej inteligencji. A mimo to ja jestem w stanie wejść w to jej życie i pokazać, mam nadzieję, pokazać polskiemu czytelnikowi. Znów pojawił się Nobel. Była już Szymborska, była to Karczuk.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.