Anioł - CreepyPasta
Scenariusz: Dawid JarekLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: / jakubrutka ☛ TikTok: / jakub_rutka ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662 ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]
Co się stało? Ach, jakiś uczeń chciał zrobić głupi żart, ale sytuacja przerodziła się w pożar. Nie muszę mówić więcej, prawda? Rozumie pan, że jako dyrektor czuję się zażenowany. Tak, rozumiem. Któryś z nauczycieli pracował dłużej niż pan? Myślę, że tak, ale nie potrafię wskazać, który. Proponuję, aby pan z nimi porozmawiał. Dziś mamy dość lekki dzień, więc część kadry nauczycielskiej jest już w domu, ale sprawdzę, kto jeszcze jest na miejscu. Pani Joanna Zaporowska, nauczycielka matematyki, pan Adam Jakubczyk od historii, pan Ignacy Wolski, który uczy języka polskiego oraz...
Dziękuję za poświęconą chwilę. Weber wyciągnął rękę, aby się pożegnać. A kiedy to samo zrobił Wolski, zobaczył na jego twarzy jakby grymas bólu. Ale tylko na chwilę. Nie przejął się tym nadto i udał do pokoju ostatniego nauczyciela. Witam. Adam Jakubczyk, nauczyciel historii. Witam. Porucznik Wojciech Weber. Mam do pana parę pytań odnośnie Barbary. Jaka ona była na pańskich zajęciach? Nie mam żadnych zastrzeżeń. Przychodziła na czas, niczego jej nie brakowało, w tym zapału do nauki. Pani Barbara ma smykałkę do przedmiotów humanistycznych, bo szybko chwytała mój przedmiot i z tego, co wiem, język polski szedł jej równie sprawnie. A wie pan, jak wygląda jej sytuacja w domu?
Tak, wspólnie z resztą komendy. Może mi pan powiedzieć, skąd pan zna Marię? O, pojawiała się tu coraz częściej, aby spotykać się z Krysią, to tak się jakoś poznaliśmy. No, nic nie zatrzymuje dłużej pana. Do widzenia. Andrzej wrócił do Webera, który przyglądał się tej scence rodzajowej. Prosił go, aby na następny raz nie ingerował u rodziny, kiedy mają zadanie do wykonania. Oznajmił, że pogada z Królikowską, a on niech idzie do tego Sikorskiego. Potem Wojciech pójdzie sam do nauczyciela historii. Z Jakubczykiem już się widział, więc sądził, że łatwiej będzie wydobyć z niego jakieś informacje. Jak uzgodnili, tak zrobili. Rozmowa z nauczycielką od plastyki trwała niespełna dwie minuty.
Szybko zaprzeczyła, jakoby używano takiego materiału do jej zajęć, z racji dużych kosztów na szerszą skalę. Podziękował, a następnie zapukał do pokoju, w którym powinien przebywać Jakubczyk. Otwarte. O, witam ponownie. Jak mogę pomóc? Chciałem się pana zapytać, czy może używał pan takiego papieru do celów prywatnych? Na przykład listów? Tak. Dostałem od rodziny piękny zestaw papieru fakturowanego. Bardzo przyjemnie się na tym pisze, zwłaszcza piórem. Czyli to jest prezent? Osobiście pan kupuje, czy kupiłby pan taki papier? Zanim go dostałem, to raczej nie. Jest dość drogi, a czasy są takie, że trzeba liczyć każdy grosz.
Pasowałoby to do sytuacji, gdzie Weber siedzi tuż przed sprawcą. A on chwali się wręcz, że ma ten sam rodzaj papieru, jaki znalazł w mieszkaniu Ryśka. Nie miał pewności, ale nie mógł ryzykować. Pojedzie pan z nami. Co? Ale czemu? Jakiś absurd. Pozwoli pan, że to ja będę zadawał pytania. A teraz proszę wstać i pójść ze mną. Jakubczyk z wściekłością wymalowaną na twarzy ostatecznie posłuchał porucznika. Wiedział, że brak posłuszeństwa w stosunku do przedstawiciela prawa wiązałby się z wieloma konsekwencjami. Weszli z sali lekcyjnej, mijając po drodze Andrzeja, który czekał na Wojciecha.
Z treściu mu szybko przebiegł rozmowy z Sikorskim. Nauczyciel rosyjskiego potwierdził, że używał kiedyś tego papieru, ale lata wstecz. Przestał wymieniać korespondencję, kiedy większość rodziny mu zmarła. Webera tylko bardziej to utwierdziło, że Jakubczyk naprawdę może być winny. Albo chociaż zamieszany. Wsiedli do samochodu i ruszyli w stronę komendy. W czasie drogi Weber zastanawiał się, czy dobrze zrobił. Owszem, mogło być tak, jak mówił to Kowalski. Sprawca mógł najzwyczajniej kupić ten papier w pierwszym lepszym papierniczym. Jednak ten dziwny związek między ofiarami nie dawał mu spokoju. Ci ludzie nieświadomie byli w swoim bliskim otoczeniu.
Jakubczyk mieszkał niedaleko Elżbiety, a także jej miejsca pracy. Zapewne mijał codziennie ją na ulicy czy podczas zakupów. Morderca wyrzucił rękę z mieszkania Ryska, którego musiał znać, a przynajmniej tak zakłada Wojciech. Co więcej, drugą ofiarą jest córka zmarłego już pijaka, Ola. Rysiek pracował kiedyś w szkole jako woźny. Dziwnym trafem nikt go nie pamięta, choć nie można też wykluczyć, że tatkowi coś się pomieszało. Jeśli jednak Tadek mówi prawdę, do tej samej szkoły chodziła zaginiona Barbara Borucka. Na koniec w mieszkaniu ojca Oli znaleziono kawałek papieru. Tego samego, jaki używa Jakubczyk do pisania listów.
O co tu chodzi? Podejrzewa, że Adam Jakubczyk znał Ryśka, ale nie chciał się przyznać. Obrał sobie za cel, aby wydobyć z niego te informacje. Adam Jakubczyk nie tak planował ten dzień. Wstał rano jak co dzień. Zjadł lekkie śniadanie, a potem udał się do pracy. Nie przypuszczał, że spędzi popołudnie zamknięty w ciasnym pokoju, w którym śmierdzi stęchlizną. Przysiągłby, że widział też niewielkiego szczura. Nie ma co panikować. To zapewne jedno wielkie nieporozumienie. Myślał. Oparł się o skrzypiące krzasło i czekał. Idziemy do niego?
Jeszcze nie. Nie. Niech się trochę zestresuje. Myślisz, że to on? Nie wiem. Nie możemy jednak dać po sobie poznać, że wątpimy w jego winę. Będę naciskać jak się da, a ty rób to co zawsze. Ma się rozumieć. Weszli do środka. Jakubczyk wzdrygnął się nagle i poprawił na krześle. Nie chce mi się tego ciągnąć w nieskończoność, więc przejdźmy do rzeczy. Panie poruczniku, proszę mnie posłuchać. To na pewno jakieś nieporozumienie. Ja nie zabiłem nikogo, przysięgam. Znał pan. A zresztą to nie ma sensu. Co mam z tobą zrobić, ha? Na twoje nieszczęście. Jesteś naszym jednym podejrzanym. Ja nie wiem. Naprawdę nie wiem, co mogę powiedzieć.
Przecież to... Urwał, gdy usłyszał skrzypienie otwieranych drzwi. W progu pojawił się Kowalski. Kiwnął na Wojciecha, aby poszedł z nim. Andrzej został z Jakubczykiem. Co jest? Jestem w trakcie przesłuchania. Wracam od dyżurnego. Dostaliśmy zgłoszenie o dwóch nowych ciałach. Jedno to ponoć nawet nie ciało, a poćwiartowane szczątki. Zajmę się Jakubczykiem, a ty z Andrzejem pojedziecie tam i zbadacie sprawę. Aby nie tracić czasu, ty pojedź do jednego, a Andrzej do drugiego. Weber nic nie powiedział. Jego twarz wyglądała, jakby ktoś odprowadził z niej krew. Zacisnął szczęki, zamknął oczy i głośno westchnął, aby się uspokoić oraz zebrać myśli.
Czyli to ona mogła być pierwszą ofiarą? Niekoniecznie. Skoro wiemy, że działał przed Elżbietą Czaplą, mógł równie dobrze zacząć zabijać przed Jaskułą. To właściwie nieistotne. No dobrze, co nam to daje? Szczerze? Jedno wielkie gówno. Musimy poinformować matkę tej dziewczyny. No, nie licz na mnie. Ja już mam dość. Wyślij tego nowego sierżanta Wesołka. Niech zrobi coś pożytecznego. Tak w ogóle co z Jakubczykiem? Siedzi nadal w areszcie. Póki nie złapiemy tego sukinsyna, wolę nie ryzykować. Zgadzam się. Wiesz, chciałbym wyjść wcześniej. Wiem, co się teraz dzieje, ale muszę po prostu pozbierać myśli.
Przez to samo osiedle biegnie Ogrodowa. Ulica, gdzie mieszka Jakubczyk. Nie wytrzymał. Czuł, że musi mieć jakieś odpowiedzi, musi coś zrobić. Nie zakładając munduru, wyszedł z mieszkania i wrócił na komendę. Wparował do środka i ruszył w stronę aresztu, nie zwracając uwagi na wołanie komendanta. Na miejscu huknął na dozorca, aby dał mu klucze od celi. Jakubczyk wstał zmieszany, a Weber złapał za koszulę i docisnął go do ściany. Dlaczego je zabiłeś? Po co? W jakim celu? Pan oszalał. Nie zrobiłem tego. Pomocy Ała! Nie mogę złapać od... Zamknij ryj i gadaj! Dlaczego je zabiłeś?
Wszystko wskazuje na ciebie. Robiłeś to sam, czy ktoś ci pomógł? Wojtek? Zostaw go do cholery i natychmiast do mnie. Nie rozumiesz! Ty nie rozumiesz. Do mojego biura. Teraz. Jakubczyk odetchnął z ulgą i usiadł na więziennej pryczy. Kowalski wraz z kipiącym ze złości Wojciechem szli w stronę biura komendanta, gdzie czekał już na nich Andrzej. Możesz mi wyjaśnić, co tu się do cholery dzieje? Wypuściłem cię wcześniej, abyś ochłonął, a tymczasem wracasz jak zły diabeł i atakujesz więźnia. Dodatkowo będąc w cywilu. Gdzie masz mundur? Kowalski, to wszystko... Nie skończyłem. Jakby tego było mało, prokuratura chce mi jaja urwać za brak postępów, a Wałbrzyński znowu przychodzi zalany do roboty, trzęsąc się jako sika.
Mamy cztery ciała, dwustu diabłów i jedną rękę niepasującą do żadnego z nich, a wy zachowujecie się jak wariatkowie. Zenon, to wszystko się spina w logiczną całość. Ten degenerat mieszkał niedaleko miejsc przebywania trzech ofiar, a z czwartą miał powiązanie poprzez jej ojca, tylko nie chcę się przyznać. Ten degenerat, jak go ładnie nazwałeś, musi być nie lada magikiem. Podczas gdy tu siedział, magicznie przeniósł się poza areszt i zostawił ciało niemal na środku cholernej ulicy. O czym... o czym ty gadasz? To, że mamy kolejne ciało, co chciałem ci zakomunikować zanim wparowałeś do aresztu. To nie Jakubczyk. Jezu... W jakim jest stanie?
Możesz jaśniej? Rak, trzustki. Póki co nie ma tragedii, ale lekarz dał jasno do zrozumienia, że nie dożyję do nowego roku. Co tak patrzysz? Naprawdę sądziłeś, że uda ci się zatrzymać moją misję? Sam fakt, że tu jesteśmy, mówi tylko jedno. Wygrałem. Gdybym się nie przyznał, w życiu byście mnie nie znaleźli. Wzięliście pod lupę biednego Jakubczyka, a na mnie nikt nie zwrócił uwagi. Ja również mieszkam na Majkowie, wiesz? Jesteście pomyłką, porażką systemu, zwyczajnymi patałachami bez mózgu. Jedyne, co czuję w waszą stronę, to żal i politowanie.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Scenariusz: Dawid JarekLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: / jakubrutka ☛ TikTok: / jakub_rutka ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662 ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]