Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

2022 rok - podsumowanie

01.01.2023 ·48 min 26 s · 7 rozdziałów

Minął kolejny rok, kiedy spotykamy się z Państwem w niedziele i święta o stałej porze. Przez ostatnie 12 miesięcy odwiedziliśmy kolejnych kilkadziesiąt miejscowości, przybliżyliśmy ważne postaci i wydarzenia. 2022 rok podsumują Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

11:41 · Woli Świdzińska 8

To nas uratowało, więc możemy powiedzieć, że rzymska zasada devide d'impera, czyli dziel i rządź, stosowana w socjotechnice, takiej politycznych też działaniach różnych, sprawdza się. I Rzymianie starożytni mieli rację. Jak podzielimy kogoś, to łatwiej potem się nimi rządzi. Podzielili się Rosjanie i dzięki temu rzeczywiście Langiewicz miał czas na wykonywanie tych różnych Z mocą historii zawitaliśmy również do Woli Świdzińskiej. Wiadomo, że istniała w XVI wieku. Ciekawy wątek związany jest z biskupem krakowskim Marcinem Szyszkowskim, fundatorem kościoła, a potem klasztoru Bernardynów na Karczówce.

Podobna świątynia miała powstać na górze w Woli Świdzińskiej. Sytuacja wyglądała w ten sposób, że po śmierci księdza Szypowskiego dwa jego rodzeni bracia, Jan Jakub i Marcin Szyposcy, czasami się dodaje Szyposcy Bielscy, więc żebyśmy o tym wiedzieli, że to jest rzeczywiście ta sama rodzina. Okazało się, że ich już nie było stać na to, żeby tę pobożną fundację, mimo że w testamencie to było nakazane, żeby rodzina kontynuowała, spadkobiercy, żeby kontynuowali budowę tego kościoła. Ale, mówiliśmy, miał różne dochody kościelne ich brat, a oni no raczej nie. I w związku z tym, oni doszli do wniosku, że nie są w stanie sprostać tym wymaganiom fundacji kościelnej.

I w związku z tym, wszystko co wiązało się z majątkiem okolicznym, czyli Oleszno, dzisiaj to wiodąca miejscowość, ale też folwarki w Świdnie, W Lasocinie, w Chotowie, w Krasocinie i Mieczynie oraz w Woli, czyli w naszej miejscowości. Wszystko to sprzedali za 75 tysięcy złotych księdzu Mikołajowi Szyszkowskiemu. A ksiądz Mikołaj Szyszkowski wtedy był też sekretarzem króla jegomości, a później był biskupem warmińskim. My znamy biskupa Szyszkowskiego właśnie z dziejów Kielc, ale to jest Marcin. Marcin Szyszkowski, który był biskupem krakowskim. Natomiast jego synowiec, czyli on był synem brata Marcina Szyszkowskiego, był w końcu nawet biskupem warmińskim.

Więc mamy Mikołaja Szyszkowskiego, biskupa warmińskiego i Marcina Szyszkowskiego żyli w tym samym czasie. Oczywiście biskup Marcin Krachowski związany jest z Kielcami w ten sposób, że w ulubionych jego Kielcach ślubował, że jeśli zaraza ominie miasto w 1622 roku, to on ufunduje kościół na najpiękniejszym wzgórzu. Kieleckim, czyli na Karczówce, no i ufundował kościół, a później, jak wiemy, w 1628 roku ufundował klasztor dla Bernardynów. No i my to mówimy to jednym ciągiem, że ufundował kościół, a później klasztor, zaraza, no i wszyscy właściwie znają tę opowieść.

Trudno spotkać mieszkańca Kielc, chyba że ma rok, który by tego nie wiedział. No i teraz musimy jednak pomyśleć troszeczkę, że często nie jest tak, jak najczęściej myślimy. Albo są jakieś poboczne wątki dotyczące jakiejś ukształtowanej już i dobrze znanej opowieści. Ten wątek dotyczy właśnie naszej Woli Świdzińskiej. Dlatego, że na tych fundamentach, które wzniósł ksiądz Szypowski, biskup Szyszkowski postanowił wznieść kościół dla Bernardynów. No i tu mamy jednak taki motyw, który powoduje, że trzeba troszeczkę inaczej patrzeć na niektóre sprawy. I moglibyśmy powiedzieć tak, że to jest być może jakaś opowieść.

Tak, oczywiście, przekazywana. Ona jest zapisana w takim dziele z XIX wieku księdza Romualda Wójcika, który był proboszczem w Olesznie i on taką książeczkę przygotował na temat historii okolicy. Ale zapisał, że to tradycja ludowa, tak właśnie przekazuje. I zgodnie z tą tradycją do tej fundacji nie doszło, czyli klasztor Bernardynów nie powstał w Woli Świdzińskiej, dlatego że miał się powiesić podczas budowy jakiś robotnik. No i uznano, że to już jest ziemia, która nie może być taka uświęcona. I w związku z tym biskup podjął decyzję, że no to w takim razie przy kościele już istniejącym w Kielcach Ten klasztor Bernardynów powstanie, ale my mamy dowody w postaci dokumentów na ten temat, czyli są wzmianki historyczne, bo wiadomo, że na żądanie biskupa Marcina Szyszkowskiego, czyli tego biskupa krakowskiego, naszego Kieleckiego, Jan Wężyk, arcybiskup gnieźnieński, w 1627 roku wydał dokument erekcji takiego klasztoru Bernardyńskiego w Woli Świdzińskiej.

No więc sprawy były bardzo daleko posunięte, znacznie dalej niż się nam wydaje, no i niewykluczone, że gdyby nie potem jakieś następne koleje i przypadki, to by się okazało, że klasztor Bernardynów w ogóle w Kielcach nie istniał, tylko istniał w Woli Świdzińskiej. No i oczywiście my teraz nie wiemy, jakie były powody, że nie doszło do tej fundacji. Był już dokument, była zgoda arcybiskupa, no ale jednak nie wzniesiono tego klasztoru w Woli Świdzińskiej. Dlatego, że zmarł jeden biskup szyszkowski, drugi. No i potem się okazało, że oczywiście są problemy dotyczące własności. Już tych spadkobierców znów nie było stać na to, żeby prowadzić takie fundacje.

Nawet Jeden ze spadkobierców, też Marcin Szyszkowski, ale to była osoba świecka, bo był między innymi starostą lelowskim. On w końcu, na skutek interwencji królewskiej, otrzymał zgodę na to, że nie kapituła krakowska będzie właścicielem okolicy, w tym i Woli Świdzińskiej, tylko właśnie on. A więc Marcin Szyszkowski, ale świecka osoba. No i on jednak, mimo wszystko, doszedł do wniosku, że te niepowodzenia związane z fundacją, że najpierw ten ksiądz, który wybudował tylko fundamenty, później ten biskup Szyszkowski, który już miał dokument, ale też nie zdążył wznieść, że to wszystko jednak zobowiązuje go do tego, żeby skończyć budowę. No i postanowił zebrać trochę tych pieniędzy i przeznaczyć je na fundację, ale okazało się, że wtedy zrezygnował z Woli Świdzińskiej i postanowił wybudować kościół w innym miejscu,

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.