MKwadrat #187 – Prawym się płacze
Odcinek 187 pomimo krótszego metrażu, niezmiennie napakowany jest treścią. Tym razem dementujemy fake newsa o zabijaniu dystrybucji fizycznej przez Sony, wyjaśnimy czym jest "situational disability", a także ponarzekamy na mniej optymistyczne informacje z branży w postaci wyższych cen GamePassa, śmierci Piranha Bytes i wymuszonego powrotu do biur pracowników Techlandu.
Survivor, tak. Deep Rock Galactic Survivor, gdzie odblokowałem wszystkie postacie, odblokowałem wszystkie biomy, ale jeszcze ostatniego nie przeszedłem. I tam w ogóle są jeszcze dodatkowe wyzwania, więc naprawdę jest masa zawartości, którą już ograłem i która jeszcze na mnie czeka. Także polecam. A gra jest dość tania, nie? Kosztuje części par złotych chyba. Ale w Polsce nie jest. Cena nie jest wypolerowana, niestety. No nie jest, niestety. Ale o polerowanych cenach jeszcze będziemy dzisiaj mówić. Na przykład w kontekście gry, o której Kasper będzie mówił, ale to już później. Dobra, to Rudy. Kasper jeszcze. Ja grałem w Suicide Squad, żebyście wy nie musieli. Na szczęście chyba ktoś tutaj czuwa nad graczami, bo Suicide Squad będzie rozdawany na Epiku, więc giereczkę pokrótce zrecyzuję.
Nie spodziewałem się tak dobrego voice-overa w grze z taką grafiką. Grafika wartości producenia tej gry, grafika jest totalnie niepromocjonalna do audio. Audio jest praktycznie jak gry, prawie że AAA, może nie HDES-a, ale blisko, a graficznie jest tak, jak jest. Myślę, że akurat to było okej, ale co kto lubi. Dobrze, to co jeszcze mamy tutaj? Suicide Squad! Tak, hit odcinka. Ja bym chciał posłuchać, bo wszyscy będziemy mogli zagrać niedługo. Więc tak, teraz będę wyświetlał TLDR dla widzów. W ogóle Amazon Ciebie chyba strollował strasznie, nie? Troszeczkę tak. Teraz jest widoczny TLDR tej gry, a teraz już przechodzę do właściwej recenzji.
Nie da się tę grę zaspoilerować, powiem tak, bo ta gra spoileruje się sama, dosłownie, poprzez tytuł. Oczywiście wcielamy się w słynny Suicide Squad, który się nazywa w grze Task Force X. I oczywiście mamy cztery postacie, czyli Harley Quinn, Kapten Boomerang, Deadshot i King Shark. Ja mam pytanie podchwytliwe, czy Kapten Boomerang walczy Boomerangiem? Nie. Tak i nie. Głównie używa boomerangu do przemieszczania się, aczkolwiek próbuje coś z nim robić, jeżeli chodzi o scenki przerywnikowe, aczkolwiek to jest... w ogóle ta postać to jest taka bardziej... taki... taki śmieszek, który nie zawsze jest śmieszny i ja bym porównał to chyba najbliżej do takiego Starlorna z Marvela.
I to są dwa takie główne zgrzyty, jeżeli chodzi o historię. Trzecim, bym powiedział, zgrzytem jest taki, że cała ta historia jest bardzo Rozczarowująca i w ogóle mam wrażenie, że to jest bardzo niewykorzystywany potencjał. Po części przez to, że właśnie te postacie z tej Ligi Sprawiedliwości są takie płytkie i w ogóle ta historia, w ogóle takie to zmuszanie tych naszych członków tego Suicide Squad, no takie strasznie naciągane i w ogóle Postacie drugoplanowe, jak na przykład Pingwin, który jest totalnie zmarginalizowany w tej grze i miałem wrażenie, że zrobili z tej postaci taką postać trzecią albo czwartoplanową dosłownie, a to jest jednak...
Przynajmniej zazwyczaj, no ciekawa postać w uniwersum i no nie wiem, uważam, że powinien mieć większą rolę. Znaczy się, no to ja się będę tutaj bronił nieco gry i historii, bo to wszystko zależy, przynajmniej jeśli chodzi, przykładając na komiksy czy animacje, co jest właśnie głównym kluch danych historii, że czasami się pojawiają właśnie takie ważniejsze postacie jako bohaterowie poboczni. A i samo Suicide Squad jest o tyle starą ekipą, że tak to określę, i konceptem, jeśli chodzi o DC, że często o to są właśnie, jest grupka takich po prostu, była to właśnie grupka takich ludzi z dupy, którzy są właśnie wilanami, którzy mają właśnie być wykorzystani przez, o Jezu, nie pamiętam... Ale to nie jest, to nie są ludzie z dupy, jakby, bo...
Do gameplayu. I teraz tak, tu jest duży zgrzyt dla mnie, bo tutaj dużo jest rzeczy niskich i powalnych. Czyli na przykład kończymy misję i odzywa się do nas, nie wiem, jak ona miała... Amanda Wheeler, czyli ta główna postać... Handler nasz? Handler jakiś? Ona jest szefową Suicide Squad, można powiedzieć. Tak, to jest szefowa Suicide Squad, która wrzuciła im te czipy i ma kontrolę i ona się odzywa, że fajnie, że pokonaliście kogoś i tak dalej.
To było po prostu... Oczywiście Rocksteady to już nie to samo Rocksteady, co było kiedyś, ale my zawsze będziemy kojarzyć Rocksteady z tego, że Zrobiło zajebistą trylogię Batmanów i potem z tego, że zrobili Suicide Squad, które spowodowało, że to studio za rok może już nie istnieć, bo... Jakby się miał straty wygenerowało, tak? Tak. Yyy... Znaczy... Tam chyba nie było, że 200 milionów, tylko ogólnie zanotowało World of Runners 200, ale tam dużo, dużo było straty przez tą grę. Ta gra dużo kosztowała, prawie nic się nie zwróciło, strasznie dużo pracowników pracuje, o czym gadaliśmy ostatnio.
I tego, i prozka do wszego, więc jestem w sumie ciekaw, jak to u ciebie będzie wyglądać. Jak teraz na kamerce źle wyglądam to dlatego, że ściągam Suicide Squad, przepraszam. Tak, i ja generalnie nie polecam tej gry. W sensie inaczej, jeżeli ktoś lubi Suicide Squad i lubi fajne strzelanie, To są dla mnie jedyne dwa argumenty, dla których warto zagrać w tą grę. Wszystko inne, o czym powiedziałem, to jest poziom słaby albo mierny. Więc ja nie wiem dla kogo była ta gra zaprojektowana. Tak jak powiedziałem, słaby Looter Shooter, jeszcze słabsza gra Opel World, bo w ogóle to miasto, po którym się poruszamy, to jest Metropolis, wzorowany chyba na Nowym Jorku.
Czyli wiesz, peak wokeness, jak zamienili, genderswapping zrobili... Oni tam robili environmental storytelling. Aha, czyli pewnie flagi te, tęczowej. Tak, tęczowej. Nic nie widziałem, ale może dlatego, że po dachach biegałem. No właśnie, oni zrobili go na dole, wiesz. No właśnie. To okej. To co na ulicach było, czego nie widziałeś. Tak, to na dole, a nikt im nie powiedział, że grze się biega po dachach. Kaskę wzięli i jest. I pora na CSa. Tak, to było Suicide Squad Kid, Justice League. No, to tyle. To tyle. Dziękujemy bardzo, Rudy. Co, newsy VRowe? Nie, no czekaj, recenzje są. Jeszcze Resident Evil, nie? O Jezusie, kochany.
Jak patrzę po ocenach na filmowie krytyków i znajomych, to dosyć wysoki, dużo siódemek i ósemek, więc chyba sprawdzę. Warto mu dać szansę, tym bardziej, że jest za darmo na Amazon Prime, tak samo jak Suicide Squad. Kolejna rzecz to jest Maxine i to jest świeżość. Wiecie, gadaliśmy dużo o tych drogich PR, mnie ogólnie namówili, właśnie Defan tam, A24, obejrzałem Pearl, obejrzałem X z małżonką, podobały nam się oba te filmy. Maxine, od razu wam powiem, ani mnie, ani mojej żonie się nie podobał. Bardzo fajnie pokazuje klimat lat 80., Los Angeles, wiecie, Hollywood, tutaj z jednej strony jakieś tam branża porno, stripteasy, sklepy, no, wypożyczalnie wideo, ale naprawdę, nawet...
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.