Mentionsy Mentionsy
LIFE Podcast
LIFE Podcast

Przyszło Światło (07.12.2025)

11.12.2025 ·40 min 55 s

Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Rozpocznij z nami przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia! Zatrzymaj się żeby usłyszeć słowo. Nazwij ciemność, żeby zobaczyć światło. Zgódź się, jak Maria. Wyznawaj jak Jan, nie o sobie, ale o Nim. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast

Cześć! Słuchasz właśnie podcastu Kościoła Live. Wierzymy, że ten odcinek zainspiruje Cię do najlepszego i ekscytującego życia. Więcej informacji o naszym kościele, wszystkie przydatne linki oraz nasze profile w social mediach znajdziesz w opisie. Jeśli cenisz sobie nasz podcast lub czujesz się częścią naszej wirtualnej kościelnej rodziny, możesz wesprzeć ten projekt przekazując nam darowiznę, do której link znajdziesz w opisie odcinka. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć ten podcast jeszcze lepiej i docierać do jeszcze szerszej grupy odbiorców. Kochani, dobrze Was widzieć. Dzień dobry, witam serdecznie wszystkie nowe osoby. Jeszcze raz, tak jak pięknie Sondra przywitała, ja Was witam w tą piękną pierwszą grudniową niedzielę Adwentu, który się zaczął już tydzień temu. Cieszymy się, że możemy celebrować ten wspaniały okres oczekiwania.

Słowo Adwent oznacza oczekiwanie, na co my, chrześcijanie, ciągle czekamy od dwóch tysięcy lat ponad. Czekamy zawsze na to samo, czyli na to, żeby ktoś nam wytłumaczył, po co przyszedł Jezus. Po co on się urodził na nowo? Każdego roku obchodzimy urodziny Jezusa. My w naszym kościele uwielbiamy urodziny Jezusa tak bardzo, że nawet w urodziny Jezusa, kiedy je celebrujemy z naszymi dziećmi, z LifeKidsa, pieczemy tort dla Jezusa, ponieważ urodziny Jezusa to jest big deal, wspaniałe. Dobrze, kochani, nietypowo chciałem bardzo zacząć od czegoś, co jest dla mnie super istotne, ponieważ adwent dla mnie zawsze kojarzy się z ogromnym niezrozumieniem. I dzisiaj chciałbym zacząć od piosenki, która nie jest kolędą, ale ona jest piosenką okołoadwentową. Jest teologicznym hymnem, który tłumaczy nam...

Wspaniały fragment, ponieważ on opisuje całą, jak to się mówi pięknie, chrystologię Adwentu. Na początku było słowo, na początku nie było pomysłu, na początku nie było jakiejś idei, na początku nie było ciemności. Nie, na początku wszystkiego, co istniało, było słowo, które wypowiedział Bóg. I to słowo... Było u Boga w sercu, jeżeli chcemy to tak ująć, ale było też słowem, to Bogiem było to słowo. Słowo ma największą moc i ma największą istotę. Adwent to jest oczekiwanie na słowo, które przyniesie życie tam, gdzie tego życia nie ma. Advent to jest oczekiwanie na nową rzeczywistość, której często nie potrafimy sobie wyobrazić. Dla wielu ludzi dzisiaj rzeczywistość jest fatalna, natomiast od tysięcy lat Bóg powtarza, że przyjdzie Mesjasz, a kiedy już przyszedł Mesjasz, możemy słyszeć w historii Kościoła, oczekujemy na przyjście Mesjasza, Słowa, Logosa, który absolutnie zmieni wszystko.

Ciemność nie przyjęła światła. I ciemność nie potrafiła zatrzymać. Nie ogarnąłem tego bałaganu. No i zatrzymałem tego bałaganu w biurze moja żono. Po prostu on się pojawił w kuchni, ten bałagan. On przyszedł po prostu, ja nie byłem w stanie go powstrzymać. Tak ma właśnie ciemność. Masz ciemność w swoim życiu. Jeżeli pozwolisz światłu przyjść, to naprawdę ona nie ogarnie. Ona nie będzie w stanie powstrzymać tej dobroci, łaski, miłości, mocy, która jest w stanie przyjść do twojego życia. Słuchaliśmy przez ostatni listopad wspaniałych świadectw, które wydarzają się w naszym kościele. Dzięki modlitwie, dzięki wierze ludzi w tym miejscu, dlatego, że wierzymy w to, że Jezus jest autorytetem nad naszym życiem. I myślę sobie, że nie ma nic potężniejszego niż to, żeby zobaczyć, jak wspaniałe jest działanie światłości w naszym życiu.

I często się zdarza, że owoce są fatalne. Ale myślę sobie, przecież Jezus kocha tych ludzi, a ja jestem obok. Ja jestem człowiekiem, który doświadczy miłości Bożej. I wielokrotnie chcę tą miłość Bożą zanieść dalej, do moich kolegów, do moich sąsiadów, do moich znajomych. Czasami robię to nieudolnie, ale robię to dlatego, że wierzę mocno w to, że ci ludzie też potrzebują usłyszeć o dobroci Jezusa. Wiecie, w Polsce, ja wiem jaki jest problem w Polsce, bo żyję w tym kraju tak jak wy. W Polsce, jeżeli chcemy zacząć temat Jezusa, to zawsze się rozbija o temat Kościoła. Ale to w jakim kościele jesteś właściwie? Ale w co wy tam wierzycie? Ale wierzycie w jajeczka? Wielkanocne wierzycie? A choinkę ubieracie? Pytania są tak nieadekwatne, ludziom się miesza, ludzie nie mają pojęcia.

Misją naszego Kościoła, po to zbieraliśmy na niedzielę wizji, jest to, żebyśmy mogli uświadomić ludziom, jak bardzo nie wiedzą rzeczy tak dobrych i wspaniałych na temat światła, które może do nich przyjść. Ludzie nie rozumieją, czym jest dobre światło. My naprawdę stoimy w miejscu. Patrzę sobie na was, zatroskanych tym kazaniem. Jeszcze nie. Dziękuję ci, Karolina, jesteś taka wczuta. Jeszcze nie. Jeszcze mam, jeszcze 10 minut. Myślę sobie, ja bym bardzo chciał, żebyście wszyscy zrozumieli, że Adwent jest najwspanialszym momentem oczekiwania, ponieważ oczekujecie nie tylko dla siebie, ale oczekujecie też dla innych, że Bóg przyjdzie i uczyni cud w ich życiu. Wiesz, możesz przyrównać swoje życie do ściętego pnia, możesz przyrównać swoje życie również do stajenki, w którym urodził się nasz Zbawca. Ty nie masz naprawdę żadnego potencjału, jeżeli Bóg nie przyjdzie i nie zrobi czegoś potężnego.

to chodź ze mną na śniadanie, a potem chodź ze mną do kościoła. Ponieważ, kochani, 21 grudnia, kiedy będziemy mieć tutaj wspaniały koncert świąteczny, będziemy mieć też czas ewangelizacji i będziemy naprawdę komunikować ludziom Ewangelię. A po tym wszystkim będziemy mieć czas modlitwy dla tych wszystkich, którzy przyjdą w dzień koncertu świątecznego. Będziemy mogli się pomodlić w naszym prayerumie o tych, którzy potrzebują transformacji i żywego dotknięcia Boga. Jestem pasjonatem świąt. Nie dlatego, że uwielbiam Love Actually. Chociaż to jest dobry film, naprawdę. Wspaniała, klasyczna, brytyjska komedia. Pamiętam kiedyś, jak wyszedł Kevin w Nowym Jorku, byłem małym szkrabem. I pamiętam, że mój tata nie miał czasu, więc wysłał mnie z moim dziadkiem Wojtkiem do kina.

I musimy rozpoznać to, że ktoś, kto w tą niedzielę, 21 grudnia, ktoś, kogo możesz zaprosić i powiedzieć, słuchaj, chcę, żebyś poznał Jezusa, jest w stanie przyjść do Kościoła, zrób wszystko w swojej mocy, żeby spędzić z tą osobą i zaplanować z tą osobą ten dzień tak, żeby to, co się będzie tutaj działo, będzie integralną częścią. ich dnia. Dlatego, że możemy głosić Ewangelię i możemy zobaczyć cuda w życiu ludzi, których się nie spodziewaliśmy. Kochani, trzeci punkt i ostatni. Światło przyszło, bo Słowo zdecydowało stać się ciałem. Światło przyszło dlatego, że Jezus zdecydował się być pomiędzy nami. Światło przyszło dlatego, że Jezus wiedział, że my Go potrzebujemy. Światło przyszło i nie pytało się nas o zdanie. Światło przychodzi i mówi, wiem, że mnie potrzebujecie, ponieważ jesteście w miejscu totalnej beznadziei w wielu rzeczach.

Co ty gadasz w ogóle? Wiesz, co to jest życie? Puknij się w głowę człowieku. Dopiero Chrystus przynosi życie, bo On przynosi światłość do ciemności. Dobrze wiesz, że jak do ciebie teraz mówię, dobrze wiesz, że w twoim życiu jest ciemność. I ta ciemność próbuje cię ogarnąć i zjeść cię od dziecka. Wiesz, co przeżywasz. Naprawdę, ile szczerych rozmów można mieć w kościele, w katechezie, w kazaniach, w ewangelizacjach i powiedzieć człowiekowi, słuchaj, dobrze wiesz, w jakim miejscu jesteś, dobrze wiesz, że jesteś placek suchy, bez żadnego miodu i dobrze wiesz, że jesteś niesmaczny w środku. I udajesz i się pudrujesz, że jesteś fajny, bo położyłeś sobie malinkę. Wstawiasz ją na Instagram i myślisz, spróbuj, zobacz, jakie mam ładne życie. Witajcie w Meksyku. Błagam was. Byłem w Meksyku, nie jest tak fajnie. Kocham Adwent, naprawdę.

Pamiętajcie, kochani, Jezus przyszedł. Światło przyszło nie po to, żeby nas zawstydzić. Nie po to, żeby nas poprawić. Ale światło przyszło, żeby z nami zamieszkać. Światło przyszło po to, żeby dać Ci nadzieję, żeby dać Ci łaskę, żeby dać Ci nowe życie. Nieprzetrwanie. I żeby dać nowe życie ludziom wokół Ciebie. I pytanie Adwentu nie brzmi oj, czy Bóg naprawdę przyszedł? Czy Jezus historycznie istniał? Weźcie. Wszystkie pytania. Uwielbiam ludzi, którzy w ogóle nie mają pojęcia o biblistyce, o teologii, o historii świata i kościoła i zadają absolutnie nieadekwatne pytania, bo jakiś po prostu podcaster im nagadał, że Jezus nawet nie był postacią historyczną. Oczywiście, że był. Mało tego.

Żyje, ma się dobrze i zbawia ludzi poprzez swój kościół. Spójrzcie tylko, odwróćcie się, zobaczcie ile jest ludzi dzisiaj. gdzie są głodni. Więc pytanie Adwentu nie brzmi, czy Bóg przyszedł, bo On już przyszedł. Pytanie brzmi, czy robimy Mu miejsce. Czy robimy Mu miejsce, czy mamy miejsce na to, żeby światło weszło na mój martwy pień i z tego światła wyrosła nowa różdżka, która wyda owoc i się zakorzeni. Czy jest światło dla mojej rodziny i moich znajomych? Jana 1, 12. Lecz tym wszystkim, którzy go przyjęli, dał przywilej stania się dziećmi Boga. Adwent, kochani, absolutnie nie kończy się dekoracją choinki i wigilią i wspólnymi pierożkami i śledziem i prezentami pod choinką.

Kochani, dla tych, którzy podnieśli ręce pierwszy raz w adwencie, świadomie. Cieszę się bardzo. Jesteście wspaniali, że zareagowaliście na słowo. Pozwólcie, że się pomodlę razem i razem jako Kościół pomodlimy się o ten Adwent dla każdej osoby, która chce zacząć ten czas ze świadomością tego, że Jezus jest światłością, jak nigdy wcześniej w życiu. Panie Jezu, dziękujemy Ci za to, że jesteś naszą światłością. I jako Kościół modlimy się o każdą osobę, która dzisiaj ma głód Ciebie, prawdziwego światła. Panie, odrzucamy nasz ścięty pień, odrzucamy tą historię, którą diabeł próbował zabrać, napełnił traumami nasze życie, Panie. I dzisiaj stajemy przed Tobą i mówimy, Panie, potrzebujemy prawdziwego światła z nieba. Potrzebujemy odwiecznego słowa, które było przed naszymi problemami.

Dzisiaj, Panie, potrzebujemy Ciebie, żebyś wszedł i żebyś powiedział, ja jestem prawdziwą światłością. To we mnie jest życie, ja jestem drogą, ja jestem prawdą. Panie, dla każdej osoby, która dzisiaj pragnie zacząć ten adwent, nie myśląc o choinkach, o prezentach, o presji, o stresie Wigilii, bo to nie są w ogóle istotne rzeczy. Panie, dzisiaj chcemy, żebyś nas od tego uwolnił i pokazał nam, do czego nas naprawdę powołujesz. A powołujesz nas do tego, żebyśmy mogli odebrać Twoje światło, żeby to światło rozświetliło ciemność w nas i o to Cię prosimy, i żebyśmy mogli to światło zanieść innym ludziom wokół i opowiedzieć, jak dobry jesteś Ty. O to Cię, Panie, proszę dla każdej osoby, która podniosła rękę i dla każdej osoby, która się bała podnieść rękę i proszę Cię o to dla całego naszego Kościoła.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.