Przyszło Światło (07.12.2025)
Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Rozpocznij z nami przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia! Zatrzymaj się żeby usłyszeć słowo. Nazwij ciemność, żeby zobaczyć światło. Zgódź się, jak Maria. Wyznawaj jak Jan, nie o sobie, ale o Nim. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Słowo Adwent oznacza oczekiwanie, na co my, chrześcijanie, ciągle czekamy od dwóch tysięcy lat ponad. Czekamy zawsze na to samo, czyli na to, żeby ktoś nam wytłumaczył, po co przyszedł Jezus. Po co on się urodził na nowo? Każdego roku obchodzimy urodziny Jezusa. My w naszym kościele uwielbiamy urodziny Jezusa tak bardzo, że nawet w urodziny Jezusa, kiedy je celebrujemy z naszymi dziećmi, z LifeKidsa, pieczemy tort dla Jezusa, ponieważ urodziny Jezusa to jest big deal, wspaniałe. Dobrze, kochani, nietypowo chciałem bardzo zacząć od czegoś, co jest dla mnie super istotne, ponieważ adwent dla mnie zawsze kojarzy się z ogromnym niezrozumieniem. I dzisiaj chciałbym zacząć od piosenki, która nie jest kolędą, ale ona jest piosenką okołoadwentową. Jest teologicznym hymnem, który tłumaczy nam...
Upadek człowieka, grzech, łaskę Boga, zbawienie i koniec dziejów. Natomiast ta pieśń ma 18 zwrotek. Ja nie będę cytował tych wszystkich 18. Natomiast to jest pieśń adwentowa, świąteczna. I chciałbym, żebyśmy posłuchali, a być może nawet zaśpiewali te trzy zwrotki, które się tutaj wyświetlą. Poproszę o ściemnienie się świateł. To nie jest cicha noc, to jest głos wdzięczny z nieba wychodzi. Posłuchajmy tej piosenki ze Spotify i udzielcie się razem. A few moments later. Dobrze, dziękuję, dziękuję za tą muzykę. Kochani, jeżeli nie wiecie i nie znacie, oprócz Colin w Polsce i oprócz Last Christmas, łamu, Mara i Kerry, istnieją tak zwane pieśni adwentowe. Okej? Pieśni adwentowe, one mają różne nazwy, ja nie będę przechodził przez wszystkie. W historii były pisane jako hymny teologiczne, pieśni adwentowe, kantory i takie inne rzeczy.
Natomiast pieśni adwentowe są bardzo ważne, dlatego że one opowiadają historię zbawienia i istotę tego, dlaczego przyszedł Jezus. Nie White Christmas, że spada śnieg. Nie Last Christmas, że się tam zakochali. Ale istotę świąt, adwent, oczekiwanie. Dlaczego oczekujemy przyjścia Jezusa? I pieśni adwentowe właśnie o tym mówią. Śpiewaliśmy teraz trzy zwrotki. O tym, że światłość rozświeca ciemność. O tym, że musiało przyjść zbawienie. O tym, że prorocy tego żądali, ponieważ widzieli to w swoich wizjach. Tematem naszego adwentu jest przyszło światło, bo wierzymy, że Jezus Chrystus jest tym światłem, którego potrzebujemy za każdym razem. Natomiast uważam, że to jest tak wspaniała pieśń adwentowa.
Ona ma 18, ponad 18 zwrotek i opowiada całą historię zbawienia od początku do końca. Ja ją sobie puszczam na Spotify. Śpiewam ją sobie razem z moimi dziećmi. Wspaniała. Jest jeszcze jedna, która się nazywa Veni, Veni, Emmanuel. Wspaniała pieśń, również około adwentowa. Możecie jej sobie znaleźć na Spotify. Pieśni, które przygotowują nasze serce do oczekiwania na przyjście i narodzenie Pana. I żeby zrozumieć czas oczekiwania lepiej, musimy zrozumieć teologię tego czasu oczekiwania. Ja nie znoszę gadać teologii, która jest niezrozumiała, więc dzisiaj wyłożę wam teologię, która jest zrozumiała, żebyśmy mogli naprawdę zrozumieć, czym jest Adwent, czym są tygodnie i te niedziele, w których oczekujemy Bożego Narodzenia, urodzin Jezusa i zrozumieć, dlaczego w ogóle Jezus przyszedł i urodził się w stający pierwszy punkt, kochani. Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone.
Światło przychodzi tam zazwyczaj, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Mamy sytuacje w życiu, które wydają nam się absolutnie zakończone. Mamy wiele rzeczy, które uważamy za absolutnie skończone i myślimy sobie, nie, tam już się nic nie da z tym zrobić. I tak sobie myśleli również ludzie, którzy patrzyli sobie na swoje życie, myśląc sobie, jesteśmy po prostu w strasznej sytuacji. Jesteśmy w strasznej sytuacji w historii. Bóg kogoś obiecał, ale ten ktoś nie przychodzi, miało być jakiś ratunek, wybawienie, a my wszyscy cierpimy biedę, jesteśmy pod okupacją, dzieją się różne rzeczy w historii geopolitycznej, tak sobie myślał naród żydowski wtedy. Natomiast Pan Bóg miał ogromny plan, ale może od samego początku. Kochani, przeczytaliśmy i śpiewaliśmy sobie taką zwrotkę w tej piosence, która właśnie jest bardzo teologiczna, ale ja ją sobie wytłumaczę.
Śpiewaliśmy, z różdżki jese kwiat zakwita. który zbawieniem świat wita. Pan Bóg zesłał syna swego przed wieki narodzonego. I tak, żebyśmy mieli zrozumienie, to jest ta druga zwrotka. Kochani, Jese to nie jest jakieś tam miasto. Jese to jest imię. Jest to imię taty. Był taki tata w historii, który miał synów. I on miał na imię Jese. Jeden z jego synów został wybrany na króla. Był to król Dawid. Dawid był nazwany potem przodkiem samego Jezusa Chrystusa. Natomiast Jese jako ojciec absolutnie nie wierzył, że z jego rodziny może wyjść coś dobrego. Dopóki prorok mu tego nie powiedział. Stąd też w teologii, w naszym zrozumieniu, jeżeli przytaczamy historię Jesego, to myślimy sobie, okej, Jese to musi być jakaś dziwna historia.
Ja wam powiem, jaka to jest historia. Jesse to nie jest historia o nowym pomyśle Boga. Ludzie czasami sobie myślą, Pan Bóg musiał wymyślić coś w Adwencie, żeby uratować ludzi. Tak nie było, kochani. To nie jest tak, że Bóg wpadł na pomysł Jezusa. Ja wytłumaczę, na czym polega Adwent. To nie jest tak, że Pan Bóg siedział i myślał sobie, ale ten świat jest zły, potrzebuje Zbawiciela. Chyba jednak muszę coś zrobić, bo myślałem sobie, że będzie inaczej. Absolutnie Bóg nie był zaskoczony w żaden sposób tym, co się wydarzyło. Gdy świat się rozsypywał, Jezus... Nie stanął i stwierdził, o mój Boże, Panie, poślij mnie. Świat się sypie. Nie było takiej historii. Chrystus, kochani, nie jest reakcją. na rozpadający się świat, na życie, które się rozpada.
Chrystus, który przyszedł, jest fundamentem rzeczywistości. On był od zawsze i ten plan istniał od zawsze. I tutaj pojawia się wielu adwokatów diabła, którzy mówią, skoro Bóg wiedział, to dlaczego dopuścił? Zaraz sobie o tym powiemy, natomiast adwent jest czasem oczekiwania na spełnienie się światła, które oświetla ciemność w życiu każdego z nas i ciemność historii i ciemność tego świata. Jak sobie myślę, we współczesnym języku Jese jako ojciec synów, z których jeden, czyli Dawid, pasterz, został wybrany na następcę Izraela. Jese to był taki, można by powiedzieć, startup po bankructwie. Taki startup, firma bez inwestora. Chłop miał dobry przelot, spłodził wielu synów, był rozpoznawany, natomiast nic dobrego z tego domu miało nie wyjść.
Generalnie reputacja Jesego nie była za dobra. Różdżka Jesego, który jest wspaniale napisany w tej piosence, to jest linia, linia rodu, czyli nasza rodzina, w którą już nikt nie inwestuje. Nikt nie przychodzi na imprezki, nikt nie mówi, że będzie dobrze, nikt nie mówi, że wierzę w was, jesteście wspaniali. Jesse to jest taki człowiek, który ma synów i myśli sobie naprawdę nie wiem, czy moja rodzina do czegoś dojdzie. To jest straszne miejsce depresji, tak myśleć o sobie. Natomiast Pan Bóg zawsze znajduje nas w naszym myśleniu z depresją. Nie wiem, czy ktoś z Was czuje się smutny, przeżywa trudniejszy czas. Może walczyliście z depresją i z trudnym czasem. Ale to jest właśnie najlepszy czas do tego, żeby Bóg mógł Ci powiedzieć kilka bardzo treściwych i wartościowych rzeczy na temat Ciebie i Twojej przyszłości.
Dlatego, że to właśnie kiedy my się czujemy najmniejsi, Bóg jest w stanie w tym naszej najmniejszości zrobić coś wielkiego. Bóg mówi właśnie tam, do rodziny Yesego, do tego zbankrutowanego startupu, do tej rodziny, która nie wierzy w siebie, wejdzie to, co nie potrzebuje absolutnie kapitału, nie potrzebuje gotówki, ponieważ ja nie szukam potencjału w ludziach. Ja nie jestem tym i myślę sobie, o, patrzę, tutaj jest talent, to zainwestuję, tutaj jest jakiś dar, to zainwestuję. Nie, nie. Musicie zrozumieć. Bóg przychodzi do nas, bo On jest naszym potencjałem. to my zyskujemy wartość dzięki Bogu, dzięki tożsamości, którą mamy w relacji z Bogiem. Możesz być naprawdę słaby w wiele rzeczy. Możesz naprawdę nie umieć, kochana, robić wielu rzeczy.
Natomiast kiedy Bóg przychodzi do twojego życia... i oczekujesz na coś, to Bóg przynosi ci potencjał i to Bóg rozwija twoje dary, twoje talenty i twoje powołanie. To Bóg jest naszym potencjałem. Także dzisiaj, jakkolwiek byś się nie czuła, nie czuł, chcę ci powiedzieć, wszystko, co mamy, mamy w Bogu. Jeżeli oddamy Mu jeszcze więcej, Bóg zacznie pomnażać to, co mamy, po to, żeby pokazać nam, że to On jest naszym potencjałem. To On jest naszą siłą. To On jest tym, który stoi za plecami naszych sukcesów życiowych. Uwielbiam Boga, który przychodzi i mówi, patrzy się na Jesego, na jego synów, patrzy się na małego Dawida, który był tylko pasterzem i myśli sobie, ten chłopiec, ja już dawno zaplanowałem, ja przyjdę do jego życia i on będzie królem. A z tej linii urodzi się Zbawca.
Zbawca nie tylko Izraela, bo potrzebowałem tego jako przykładu, ale Zbawca całego świata i każdego z nas. Mała ludzka historia, a przerodziła się w historię świata. My myślimy jako ludzie bardzo liniowo. Myślimy w taki sposób. Najpierw był korzeń, potem była łodyga, a potem jest na końcu kwiat. Myślimy bardzo chronologicznie. To jesteśmy my. Natomiast Bóg nigdy nie myśli chronologicznie. Bóg zawsze powtarza jedną rzecz. Na początku było słowo. Przeczytajmy sobie werset z Jana I rozdziału. Mamy taki fragment. Na początku było słowo. To jest to, co Jan napisał. w Ewangelii, swojej Ewangelii, którą opisuję. Na początku było słowo. Słowo było u Boga i Bogiem było słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko dzięki Niemu się stało i z tego, co istnieje, nic nie stało się bez Niego.
Wspaniały fragment, ponieważ on opisuje całą, jak to się mówi pięknie, chrystologię Adwentu. Na początku było słowo, na początku nie było pomysłu, na początku nie było jakiejś idei, na początku nie było ciemności. Nie, na początku wszystkiego, co istniało, było słowo, które wypowiedział Bóg. I to słowo... Było u Boga w sercu, jeżeli chcemy to tak ująć, ale było też słowem, to Bogiem było to słowo. Słowo ma największą moc i ma największą istotę. Adwent to jest oczekiwanie na słowo, które przyniesie życie tam, gdzie tego życia nie ma. Advent to jest oczekiwanie na nową rzeczywistość, której często nie potrafimy sobie wyobrazić. Dla wielu ludzi dzisiaj rzeczywistość jest fatalna, natomiast od tysięcy lat Bóg powtarza, że przyjdzie Mesjasz, a kiedy już przyszedł Mesjasz, możemy słyszeć w historii Kościoła, oczekujemy na przyjście Mesjasza, Słowa, Logosa, który absolutnie zmieni wszystko.
I to jest Advent. Czy potrzebujesz dzisiaj zmiany w jakiejkolwiek dziedzinie? Ja potrzebuję. Ja jestem grzesznym człowiekiem. Mam bardzo wiele braków. Za każdym razem muszę sobie uświadamiać, że potrzebuję Jezusa, żeby leczył mnie, żeby mnie wyprowadzał, żeby mnie uzdrawiał, żeby sprawiał, że jestem w innym miejscu. Znam też wiele osób, które tego potrzebują. Dlatego moje życie, to moje nieidealne życie służy również do tego, żeby w tym moim nieidealnym życiu, nie z moim potencjałem, ale z potencjałem Boga, który przychodzi, pomógł innym również znaleźć Boga i pomóc im stanąć na nogi. Ty nie jesteś światłem. Bóg w Tobie jest światłem. Jeżeli my zapominamy o tym i jesteśmy zbawcami wszystkiego wokół, to tracimy też ideę swojego człowieczeństwa, bo my jako ludzie nie powinniśmy w stu procentach polegać na sobie, bo jesteśmy absolutnie fatalni w dotrzymywaniu obietnic.
Ale słowo było od zawsze i to słowo, które przychodzi w postaci Jezusa, ono może nam pomóc być lepszymi ludźmi i zrozumieć, że to dzięki temu słowu jest w nas potencjał i chcemy iść dalej, żeby ratować świat. Wszystko dzięki niemu się stało. I nic się nie stało bez Niego. Kompletna chrystologia, na której możemy polegać. Jezus Chrystus przyszedł po to, żebyśmy mogli mieć pełnię życia i doświadczyć wszystkiego, czego jeszcze nie doświadczyliśmy. Pełnej radości, której nie doświadczamy na normie. Pełny pokój, którego nie doświadczamy normalnie. Myślę sobie, że w tej zwrotce jest jeszcze napisane kilka ciekawych rzeczy. Tam jest użyta taka... Z różdżki jest tego kwiat zakwita. Chcę wam tylko wytłumaczyć jedną rzecz teologicznie na temat tego wszystkiego.
Mamy, kochani, fragment, który mówi bardzo wyraźnie z Izajasza 11. Chciałbym, żebyście zobaczyli Izajasza 11. Wyrośnie różdżka z pnia Jesego. Czym jest różdżka, żebyśmy nie myśleli sobie, że to jest jakaś magiczna różdżka? To nie Harry Potter. Lubię sobie wyobrażać ją. Lewitykus. Nie. Chociaż jakby Lewitykus był zaklęciem w Harrym Potterze, to by cytowali Biblię. Wyrośnie różdżka z pnia Jesego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. Wytłumaczmy sobie zrozumienie tego, co tutaj prorok Izajasz nam mówi na temat rodu Jesego. Domu człowieka, który nie wierzył w swój potencjał i myślał, że wszystko jest zmarnowane, mimo że spłodził naprawdę dużą grupę synów. Jak fatalny jest człowiek, kiedy myśli sobie, Boże, zrobiłem tyle rzeczy, ale czuję się beznadziejnie.
Są tutaj coś perfekcjoniści? Wiem, że są. Zrobicie wszystko wspaniale, ale czujecie się jak jese. Do którego musi przyjść prorok i powiedzieć, słuchaj, jeden z twoich synów będzie królem Izraela. Co ty gadasz, panie proroku? Panie proroku, bez przesady, stapyt, panie proroku. Nie, nie, naprawdę, jeden z twoich synów będzie królem i on przedłuży ród królewski, ale z jego Z Jego rodu narodzi się Zbawiciel. Nie tylko Izraela, ale całego świata. Panie Proroku! Nie w tym roku, Panie Proroku. My tak reagujemy na to, co Bóg może zrobić w naszym życiu. Adwent, a tam święto. Co się w święta może wydarzyć? W święta się może wydarzyć największy cud Twojego życia, jeżeli zaczniesz rozpatrywać siebie w kategorii, co Boże możesz zrobić przeze mnie.
Ja nie mam żadnego potencjału. Oczywiście, że masz potencjał, ponieważ to nie Ty jesteś potencjałem, lecz Pan w Tobie jest potencjałem, który będzie działał przez Ciebie. I tak samo tutaj jest wspaniała historia. Nie mogę, bo jestem bardzo potekstowany, jak widzę ten fragment z Izajasza. Wyrośnie różdżka z pnia jesego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. Pień! Bo mamy tutaj pnia, tak się odmienia po polsku. Pień, kochani, to jest zawsze symbol jakiejś urwanej historii, czegoś ściętego. Coś, co miało potencjał, ale już jest przerwane. Nie będę teraz wchodził w historię rodu Jesego, bo to jest bardzo istotne, natomiast pień reprezentuje urwaną historię. Kto jest w sytuacji, w której widzi lub doświadczył w swoim życiu, w swoim życiu rodzinnym, w wielu innych aspektach tego, że jakaś historia mu się przerwała.
No ja jestem taką osobą. Śmiałe ręce w górkę. Wiem, że myślicie tak o sobie w wielu kategoriach. Bo to jest bardzo ludzka rzecz myśleć o sobie, że jestem po prostu pniem ściętym. Natomiast obietnica jest taka, że z tego pnia wyrośnie pęd. Wyrośnie coś potężnego. Wyrośnie kij, który będzie mocny, który będzie prowadził. To jest ta różdżka. A pęd z jego korzeni wyda owoc. Natomiast tak, że to wyrośnie, to jeszcze wyda owoc. słowo, które jest tutaj nadane, to jest pierwsza i najlepsza rzeczywistość. To, o czym Jan mówi, że słowo było na początku, to jest dokładnie to, co się zmienia w naszym życiu, kiedy przyjmujemy słowo z potencjałem. Ja chcę przyjąć słowo, kiedy mój pień jest ścięty, bo ja wiem, mam ściętą sytuację. Może masz ściętą sytuację finansową. Może masz ściętą sytuację relacyjną.
Może masz ściętą sytuację myśląc o swojej przyszłości, o budowaniu swojego dziedzictwa. Myślisz sobie, jestem już za stary, żeby wchodzić w relacje. Jestem już beznadziejnie za późno, żeby zaczynać karierę. Być może absolutnie już jest zbyt trudno, żeby cokolwiek naprawić, jeżeli chodzi o rzeczy, które się wydarzyły w moim życiu. Natomiast ścięty pień to jest największy symbol Adwentu, ponieważ to ten ścięty pień, kochani, Miał jeszcze nadzieję i czekał, że coś z niego wyrośnie, chociaż nie potrafił tego zakomunikować i chodził w depresji. Nie bądź ściętym pniem, ponieważ słowo nam mówi, że wyrośnie z niego jeszcze pęd i wyda owoc. I adwent, kochani, to jest moment, gdy to, co wieczne, najlepsze i rzeczywiste, wchodzi w to, co kruche, czyli urwany pieśń. Czekamy w adwencie na to, żeby Bóg przyszedł ze swoją mocą i żeby ożywił to, co martwe w naszym wspaniałym życiu.
Kiedy śpiewamy w tej cudownej pieśni anwentowej pastorałce, no to nie jest pastorałka, jest więcej niż pastorałką. Śpiewamy tam taki fragment przed wieki narodzonego. Jak sobie myślę o tym, co to w praktyce znaczy, że Bóg, Jezus Chrystus był przed wieki narodzony i my na Niego czekamy, to mogę znaleźć tylko jedno adekwatne słowo do naszego życia. Jeżeli Chrystus się przed wiekami narodził, to znaczy, że narodził się zanim ty i ja miałeś problem. Zanim powstał twój problem, który wydaje ci się ogromny, zanim powstał twój ból, twoja trauma, twój lęk, Chrystus już się narodził i panował. I stworzył cię, żebyś odkrył potencjał, w którym ty też możesz panować. Adwent to jest moment, w którym możemy oczekiwać na narodzenie się Chrystusa w nas, który przyjdzie i zacznie pomagać nam rozwiązywać problemy.
Absolutnie, kochani, światło nie wyklucza ciemności. Natomiast światło tą ciemność rozświetla. I potrzebujemy światła Chrystusa w swoim życiu, żeby zrozumieć, mój Boże, moje problemy tu i teraz są faktycznie duże. Natomiast Ty się urodziłeś przed stworzeniem świata i przyszedłeś jako słowo i przychodzisz do martwego pnia, żeby dzisiaj dać mi życie. To jest adwent, który chcę celebrować i to jest adwent, o którym chcę mówić ludziom. Ponieważ dzisiaj ludzie naprawdę chodzą w dużej beznadziei, w dużym smutku, w dużej frustracji, w dużej presji, w dużej desperacji. Myślę sobie, nie na tym polega życie. Nie na tym polega budowanie rodziny. Nie na tym polega ekonomia życia. Pienię sego był kruchy. Natomiast słowo jest pierwsze. I wiecie, to, że słowo było pierwsze i odwieczne, to nie wyklucza tego, że to słowo może wejść w twoje życie.
Kocham to, że światło, bo czekamy na przyjście światła, światło nigdy nie pyta, czy jest mile widziane. Na świat nadciągało prawdziwe światło. To jest fragment, który czytamy. Jana 1,9, jeżeli mogę poprosić. Na świat bowiem nadciągało prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka. Nadciągało, nie, napisane jest, zapytało się, czy może przyjść. Wiecie, kiedy chcemy zaprosić ludzi do alternatywy życia, kiedy chcemy powiedzieć, wiesz co, poznałem Jezusa, poznałem Boga, który jest w stanie pomóc tobie, bo pomógł i mnie i wierzę, że uda się tobie, tak jak udało się mnie, to nie myślimy sobie w kategorii, będę po prostu prosić się o to, żeby ta osoba w końcu uwierzyła w to, że Jezus może jej pomóc.
Światło po prostu przychodzi. Oświeca każdego. Drugi punkt, kochani. Światło przyszło, ponieważ ciemność jest realna. Tam był taki fragment, człowieka chytry wąż zdradził, z rajskich rozkoszy wysadził. Człowieka chytry wąż zdradził. Wysadził nas z rajskich rozkoszy. My żeśmy mieli idealne życie przed upadkiem. Ale już Bóg wtedy wiedział, że upadniemy, że nas ten zły wąż zdradzi, oszuka. I uwierzyliśmy w kłamstwo tego, że nie mamy potencjału, że nie mamy relacji z Bogiem, że jesteśmy marni, beznadziejni, musimy sami kombinować. Mieliśmy wszystko, a dzisiaj nie mamy nic. Jest taki fragment z Jana 1,5 bodajże, jeżeli się wyświetli, dziękuję.
Światło zaś świeci w ciemności i ciemność go nie ogarnęła. Światło, w które wierzymy, że przyszło, to jest idea nie jakaś metafizyczna. My mamy relację ze światłem, mamy relację z żywym Bogiem. Każdego dnia możesz wstać rano i pomodlić się i powiedzieć... Panie Jezu, jesteś realny jak moja ręka, którą mam przyczepioną do swojego kadłuba. Jesteś realny jak moje oczy, którymi patrzę. Jesteś realny jak to, czego się w tym momencie chwytam, jak kubek kawy, który mam w ręku. Wiem, że Cię nie widzę, ale chcę Ci powiedzieć, przyjdź dzisiaj i daj mi światło, daj mi mądrość, daj mi odwagę, daj mi radość, daj mi poznać Ciebie lepiej każdego dnia. To jest adwent, o którym możemy myśleć. To jest oczekiwanie na to, że nasza relacja z Jezusem zacznie rosnąć, ponieważ światło, kochani, przyszło dlatego, że ciemność w naszym życiu jest bardzo realna i potrzebujemy światła, które zacznie pokonywać tą ciemność.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Rozpocznij z nami przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia! Zatrzymaj się żeby usłyszeć słowo. Nazwij ciemność, żeby zobaczyć światło. Zgódź się, jak Maria. Wyznawaj jak Jan, nie o sobie, ale o Nim.
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast