Przyszło Światło (07.12.2025)
Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Rozpocznij z nami przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia! Zatrzymaj się żeby usłyszeć słowo. Nazwij ciemność, żeby zobaczyć światło. Zgódź się, jak Maria. Wyznawaj jak Jan, nie o sobie, ale o Nim. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Upadek człowieka, grzech, łaskę Boga, zbawienie i koniec dziejów. Natomiast ta pieśń ma 18 zwrotek. Ja nie będę cytował tych wszystkich 18. Natomiast to jest pieśń adwentowa, świąteczna. I chciałbym, żebyśmy posłuchali, a być może nawet zaśpiewali te trzy zwrotki, które się tutaj wyświetlą. Poproszę o ściemnienie się świateł. To nie jest cicha noc, to jest głos wdzięczny z nieba wychodzi. Posłuchajmy tej piosenki ze Spotify i udzielcie się razem. A few moments later. Dobrze, dziękuję, dziękuję za tą muzykę. Kochani, jeżeli nie wiecie i nie znacie, oprócz Colin w Polsce i oprócz Last Christmas, łamu, Mara i Kerry, istnieją tak zwane pieśni adwentowe. Okej? Pieśni adwentowe, one mają różne nazwy, ja nie będę przechodził przez wszystkie. W historii były pisane jako hymny teologiczne, pieśni adwentowe, kantory i takie inne rzeczy.
Światło przychodzi tam zazwyczaj, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Mamy sytuacje w życiu, które wydają nam się absolutnie zakończone. Mamy wiele rzeczy, które uważamy za absolutnie skończone i myślimy sobie, nie, tam już się nic nie da z tym zrobić. I tak sobie myśleli również ludzie, którzy patrzyli sobie na swoje życie, myśląc sobie, jesteśmy po prostu w strasznej sytuacji. Jesteśmy w strasznej sytuacji w historii. Bóg kogoś obiecał, ale ten ktoś nie przychodzi, miało być jakiś ratunek, wybawienie, a my wszyscy cierpimy biedę, jesteśmy pod okupacją, dzieją się różne rzeczy w historii geopolitycznej, tak sobie myślał naród żydowski wtedy. Natomiast Pan Bóg miał ogromny plan, ale może od samego początku. Kochani, przeczytaliśmy i śpiewaliśmy sobie taką zwrotkę w tej piosence, która właśnie jest bardzo teologiczna, ale ja ją sobie wytłumaczę.
Śpiewaliśmy, z różdżki jese kwiat zakwita. który zbawieniem świat wita. Pan Bóg zesłał syna swego przed wieki narodzonego. I tak, żebyśmy mieli zrozumienie, to jest ta druga zwrotka. Kochani, Jese to nie jest jakieś tam miasto. Jese to jest imię. Jest to imię taty. Był taki tata w historii, który miał synów. I on miał na imię Jese. Jeden z jego synów został wybrany na króla. Był to król Dawid. Dawid był nazwany potem przodkiem samego Jezusa Chrystusa. Natomiast Jese jako ojciec absolutnie nie wierzył, że z jego rodziny może wyjść coś dobrego. Dopóki prorok mu tego nie powiedział. Stąd też w teologii, w naszym zrozumieniu, jeżeli przytaczamy historię Jesego, to myślimy sobie, okej, Jese to musi być jakaś dziwna historia.
Ja wam powiem, jaka to jest historia. Jesse to nie jest historia o nowym pomyśle Boga. Ludzie czasami sobie myślą, Pan Bóg musiał wymyślić coś w Adwencie, żeby uratować ludzi. Tak nie było, kochani. To nie jest tak, że Bóg wpadł na pomysł Jezusa. Ja wytłumaczę, na czym polega Adwent. To nie jest tak, że Pan Bóg siedział i myślał sobie, ale ten świat jest zły, potrzebuje Zbawiciela. Chyba jednak muszę coś zrobić, bo myślałem sobie, że będzie inaczej. Absolutnie Bóg nie był zaskoczony w żaden sposób tym, co się wydarzyło. Gdy świat się rozsypywał, Jezus... Nie stanął i stwierdził, o mój Boże, Panie, poślij mnie. Świat się sypie. Nie było takiej historii. Chrystus, kochani, nie jest reakcją. na rozpadający się świat, na życie, które się rozpada.
Chrystus, który przyszedł, jest fundamentem rzeczywistości. On był od zawsze i ten plan istniał od zawsze. I tutaj pojawia się wielu adwokatów diabła, którzy mówią, skoro Bóg wiedział, to dlaczego dopuścił? Zaraz sobie o tym powiemy, natomiast adwent jest czasem oczekiwania na spełnienie się światła, które oświetla ciemność w życiu każdego z nas i ciemność historii i ciemność tego świata. Jak sobie myślę, we współczesnym języku Jese jako ojciec synów, z których jeden, czyli Dawid, pasterz, został wybrany na następcę Izraela. Jese to był taki, można by powiedzieć, startup po bankructwie. Taki startup, firma bez inwestora. Chłop miał dobry przelot, spłodził wielu synów, był rozpoznawany, natomiast nic dobrego z tego domu miało nie wyjść.
Generalnie reputacja Jesego nie była za dobra. Różdżka Jesego, który jest wspaniale napisany w tej piosence, to jest linia, linia rodu, czyli nasza rodzina, w którą już nikt nie inwestuje. Nikt nie przychodzi na imprezki, nikt nie mówi, że będzie dobrze, nikt nie mówi, że wierzę w was, jesteście wspaniali. Jesse to jest taki człowiek, który ma synów i myśli sobie naprawdę nie wiem, czy moja rodzina do czegoś dojdzie. To jest straszne miejsce depresji, tak myśleć o sobie. Natomiast Pan Bóg zawsze znajduje nas w naszym myśleniu z depresją. Nie wiem, czy ktoś z Was czuje się smutny, przeżywa trudniejszy czas. Może walczyliście z depresją i z trudnym czasem. Ale to jest właśnie najlepszy czas do tego, żeby Bóg mógł Ci powiedzieć kilka bardzo treściwych i wartościowych rzeczy na temat Ciebie i Twojej przyszłości.
Dlatego, że to właśnie kiedy my się czujemy najmniejsi, Bóg jest w stanie w tym naszej najmniejszości zrobić coś wielkiego. Bóg mówi właśnie tam, do rodziny Yesego, do tego zbankrutowanego startupu, do tej rodziny, która nie wierzy w siebie, wejdzie to, co nie potrzebuje absolutnie kapitału, nie potrzebuje gotówki, ponieważ ja nie szukam potencjału w ludziach. Ja nie jestem tym i myślę sobie, o, patrzę, tutaj jest talent, to zainwestuję, tutaj jest jakiś dar, to zainwestuję. Nie, nie. Musicie zrozumieć. Bóg przychodzi do nas, bo On jest naszym potencjałem. to my zyskujemy wartość dzięki Bogu, dzięki tożsamości, którą mamy w relacji z Bogiem. Możesz być naprawdę słaby w wiele rzeczy. Możesz naprawdę nie umieć, kochana, robić wielu rzeczy.
Natomiast kiedy Bóg przychodzi do twojego życia... i oczekujesz na coś, to Bóg przynosi ci potencjał i to Bóg rozwija twoje dary, twoje talenty i twoje powołanie. To Bóg jest naszym potencjałem. Także dzisiaj, jakkolwiek byś się nie czuła, nie czuł, chcę ci powiedzieć, wszystko, co mamy, mamy w Bogu. Jeżeli oddamy Mu jeszcze więcej, Bóg zacznie pomnażać to, co mamy, po to, żeby pokazać nam, że to On jest naszym potencjałem. To On jest naszą siłą. To On jest tym, który stoi za plecami naszych sukcesów życiowych. Uwielbiam Boga, który przychodzi i mówi, patrzy się na Jesego, na jego synów, patrzy się na małego Dawida, który był tylko pasterzem i myśli sobie, ten chłopiec, ja już dawno zaplanowałem, ja przyjdę do jego życia i on będzie królem. A z tej linii urodzi się Zbawca.
Zbawca nie tylko Izraela, bo potrzebowałem tego jako przykładu, ale Zbawca całego świata i każdego z nas. Mała ludzka historia, a przerodziła się w historię świata. My myślimy jako ludzie bardzo liniowo. Myślimy w taki sposób. Najpierw był korzeń, potem była łodyga, a potem jest na końcu kwiat. Myślimy bardzo chronologicznie. To jesteśmy my. Natomiast Bóg nigdy nie myśli chronologicznie. Bóg zawsze powtarza jedną rzecz. Na początku było słowo. Przeczytajmy sobie werset z Jana I rozdziału. Mamy taki fragment. Na początku było słowo. To jest to, co Jan napisał. w Ewangelii, swojej Ewangelii, którą opisuję. Na początku było słowo. Słowo było u Boga i Bogiem było słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko dzięki Niemu się stało i z tego, co istnieje, nic nie stało się bez Niego.
Wspaniały fragment, ponieważ on opisuje całą, jak to się mówi pięknie, chrystologię Adwentu. Na początku było słowo, na początku nie było pomysłu, na początku nie było jakiejś idei, na początku nie było ciemności. Nie, na początku wszystkiego, co istniało, było słowo, które wypowiedział Bóg. I to słowo... Było u Boga w sercu, jeżeli chcemy to tak ująć, ale było też słowem, to Bogiem było to słowo. Słowo ma największą moc i ma największą istotę. Adwent to jest oczekiwanie na słowo, które przyniesie życie tam, gdzie tego życia nie ma. Advent to jest oczekiwanie na nową rzeczywistość, której często nie potrafimy sobie wyobrazić. Dla wielu ludzi dzisiaj rzeczywistość jest fatalna, natomiast od tysięcy lat Bóg powtarza, że przyjdzie Mesjasz, a kiedy już przyszedł Mesjasz, możemy słyszeć w historii Kościoła, oczekujemy na przyjście Mesjasza, Słowa, Logosa, który absolutnie zmieni wszystko.
I to jest Advent. Czy potrzebujesz dzisiaj zmiany w jakiejkolwiek dziedzinie? Ja potrzebuję. Ja jestem grzesznym człowiekiem. Mam bardzo wiele braków. Za każdym razem muszę sobie uświadamiać, że potrzebuję Jezusa, żeby leczył mnie, żeby mnie wyprowadzał, żeby mnie uzdrawiał, żeby sprawiał, że jestem w innym miejscu. Znam też wiele osób, które tego potrzebują. Dlatego moje życie, to moje nieidealne życie służy również do tego, żeby w tym moim nieidealnym życiu, nie z moim potencjałem, ale z potencjałem Boga, który przychodzi, pomógł innym również znaleźć Boga i pomóc im stanąć na nogi. Ty nie jesteś światłem. Bóg w Tobie jest światłem. Jeżeli my zapominamy o tym i jesteśmy zbawcami wszystkiego wokół, to tracimy też ideę swojego człowieczeństwa, bo my jako ludzie nie powinniśmy w stu procentach polegać na sobie, bo jesteśmy absolutnie fatalni w dotrzymywaniu obietnic.
Mamy, kochani, fragment, który mówi bardzo wyraźnie z Izajasza 11. Chciałbym, żebyście zobaczyli Izajasza 11. Wyrośnie różdżka z pnia Jesego. Czym jest różdżka, żebyśmy nie myśleli sobie, że to jest jakaś magiczna różdżka? To nie Harry Potter. Lubię sobie wyobrażać ją. Lewitykus. Nie. Chociaż jakby Lewitykus był zaklęciem w Harrym Potterze, to by cytowali Biblię. Wyrośnie różdżka z pnia Jesego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. Wytłumaczmy sobie zrozumienie tego, co tutaj prorok Izajasz nam mówi na temat rodu Jesego. Domu człowieka, który nie wierzył w swój potencjał i myślał, że wszystko jest zmarnowane, mimo że spłodził naprawdę dużą grupę synów. Jak fatalny jest człowiek, kiedy myśli sobie, Boże, zrobiłem tyle rzeczy, ale czuję się beznadziejnie.
Są tutaj coś perfekcjoniści? Wiem, że są. Zrobicie wszystko wspaniale, ale czujecie się jak jese. Do którego musi przyjść prorok i powiedzieć, słuchaj, jeden z twoich synów będzie królem Izraela. Co ty gadasz, panie proroku? Panie proroku, bez przesady, stapyt, panie proroku. Nie, nie, naprawdę, jeden z twoich synów będzie królem i on przedłuży ród królewski, ale z jego Z Jego rodu narodzi się Zbawiciel. Nie tylko Izraela, ale całego świata. Panie Proroku! Nie w tym roku, Panie Proroku. My tak reagujemy na to, co Bóg może zrobić w naszym życiu. Adwent, a tam święto. Co się w święta może wydarzyć? W święta się może wydarzyć największy cud Twojego życia, jeżeli zaczniesz rozpatrywać siebie w kategorii, co Boże możesz zrobić przeze mnie.
Może masz ściętą sytuację myśląc o swojej przyszłości, o budowaniu swojego dziedzictwa. Myślisz sobie, jestem już za stary, żeby wchodzić w relacje. Jestem już beznadziejnie za późno, żeby zaczynać karierę. Być może absolutnie już jest zbyt trudno, żeby cokolwiek naprawić, jeżeli chodzi o rzeczy, które się wydarzyły w moim życiu. Natomiast ścięty pień to jest największy symbol Adwentu, ponieważ to ten ścięty pień, kochani, Miał jeszcze nadzieję i czekał, że coś z niego wyrośnie, chociaż nie potrafił tego zakomunikować i chodził w depresji. Nie bądź ściętym pniem, ponieważ słowo nam mówi, że wyrośnie z niego jeszcze pęd i wyda owoc. I adwent, kochani, to jest moment, gdy to, co wieczne, najlepsze i rzeczywiste, wchodzi w to, co kruche, czyli urwany pieśń. Czekamy w adwencie na to, żeby Bóg przyszedł ze swoją mocą i żeby ożywił to, co martwe w naszym wspaniałym życiu.
Kiedy śpiewamy w tej cudownej pieśni anwentowej pastorałce, no to nie jest pastorałka, jest więcej niż pastorałką. Śpiewamy tam taki fragment przed wieki narodzonego. Jak sobie myślę o tym, co to w praktyce znaczy, że Bóg, Jezus Chrystus był przed wieki narodzony i my na Niego czekamy, to mogę znaleźć tylko jedno adekwatne słowo do naszego życia. Jeżeli Chrystus się przed wiekami narodził, to znaczy, że narodził się zanim ty i ja miałeś problem. Zanim powstał twój problem, który wydaje ci się ogromny, zanim powstał twój ból, twoja trauma, twój lęk, Chrystus już się narodził i panował. I stworzył cię, żebyś odkrył potencjał, w którym ty też możesz panować. Adwent to jest moment, w którym możemy oczekiwać na narodzenie się Chrystusa w nas, który przyjdzie i zacznie pomagać nam rozwiązywać problemy.
Absolutnie, kochani, światło nie wyklucza ciemności. Natomiast światło tą ciemność rozświetla. I potrzebujemy światła Chrystusa w swoim życiu, żeby zrozumieć, mój Boże, moje problemy tu i teraz są faktycznie duże. Natomiast Ty się urodziłeś przed stworzeniem świata i przyszedłeś jako słowo i przychodzisz do martwego pnia, żeby dzisiaj dać mi życie. To jest adwent, który chcę celebrować i to jest adwent, o którym chcę mówić ludziom. Ponieważ dzisiaj ludzie naprawdę chodzą w dużej beznadziei, w dużym smutku, w dużej frustracji, w dużej presji, w dużej desperacji. Myślę sobie, nie na tym polega życie. Nie na tym polega budowanie rodziny. Nie na tym polega ekonomia życia. Pienię sego był kruchy. Natomiast słowo jest pierwsze. I wiecie, to, że słowo było pierwsze i odwieczne, to nie wyklucza tego, że to słowo może wejść w twoje życie.
Kocham to, że światło, bo czekamy na przyjście światła, światło nigdy nie pyta, czy jest mile widziane. Na świat nadciągało prawdziwe światło. To jest fragment, który czytamy. Jana 1,9, jeżeli mogę poprosić. Na świat bowiem nadciągało prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka. Nadciągało, nie, napisane jest, zapytało się, czy może przyjść. Wiecie, kiedy chcemy zaprosić ludzi do alternatywy życia, kiedy chcemy powiedzieć, wiesz co, poznałem Jezusa, poznałem Boga, który jest w stanie pomóc tobie, bo pomógł i mnie i wierzę, że uda się tobie, tak jak udało się mnie, to nie myślimy sobie w kategorii, będę po prostu prosić się o to, żeby ta osoba w końcu uwierzyła w to, że Jezus może jej pomóc.
Nie. Czasami musimy przeforsować... dla swoich bliskich, dla swoich przyjaciół, dla swoich znajomych, ideę tego, że skoro Bóg pomógł mnie, to może pomóc i tobie, ale może po prostu nie będę cię już grzecznie trzy razy zapraszała na koncert świąteczny, ja po prostu zaranżuję wszystko, żeby cię tam przeprowadzić. Powiem ci tak, słuchaj, w tą niedzielę 21 grudnia robię wspaniały obiad u mnie w domu, ale zanim przyjdziesz do mnie na obiad i będziemy jeść i pić wino i dobrze się bawić i oglądać sobie na przykład Furiozę z Mateuszem Damieckim na Netflixie, święta, wspaniały film na święta moim zdaniem. to chcę powiedzieć jedno. Zanim pójdziemy na obiad, musisz koniecznie przyjść ze mną na koncert świąteczny i usłyszeć o Jezusie, który zna cię całe życie, ale ty go jeszcze nie znasz. Światło absolutnie, przepraszam, nie prosi się o to, czy może przyjść.
Światło po prostu przychodzi. Oświeca każdego. Drugi punkt, kochani. Światło przyszło, ponieważ ciemność jest realna. Tam był taki fragment, człowieka chytry wąż zdradził, z rajskich rozkoszy wysadził. Człowieka chytry wąż zdradził. Wysadził nas z rajskich rozkoszy. My żeśmy mieli idealne życie przed upadkiem. Ale już Bóg wtedy wiedział, że upadniemy, że nas ten zły wąż zdradzi, oszuka. I uwierzyliśmy w kłamstwo tego, że nie mamy potencjału, że nie mamy relacji z Bogiem, że jesteśmy marni, beznadziejni, musimy sami kombinować. Mieliśmy wszystko, a dzisiaj nie mamy nic. Jest taki fragment z Jana 1,5 bodajże, jeżeli się wyświetli, dziękuję.
Światło zaś świeci w ciemności i ciemność go nie ogarnęła. Światło, w które wierzymy, że przyszło, to jest idea nie jakaś metafizyczna. My mamy relację ze światłem, mamy relację z żywym Bogiem. Każdego dnia możesz wstać rano i pomodlić się i powiedzieć... Panie Jezu, jesteś realny jak moja ręka, którą mam przyczepioną do swojego kadłuba. Jesteś realny jak moje oczy, którymi patrzę. Jesteś realny jak to, czego się w tym momencie chwytam, jak kubek kawy, który mam w ręku. Wiem, że Cię nie widzę, ale chcę Ci powiedzieć, przyjdź dzisiaj i daj mi światło, daj mi mądrość, daj mi odwagę, daj mi radość, daj mi poznać Ciebie lepiej każdego dnia. To jest adwent, o którym możemy myśleć. To jest oczekiwanie na to, że nasza relacja z Jezusem zacznie rosnąć, ponieważ światło, kochani, przyszło dlatego, że ciemność w naszym życiu jest bardzo realna i potrzebujemy światła, które zacznie pokonywać tą ciemność.
Kochani, ciemność w twoim życiu, jeżeli jest jakakolwiek, być może w wielu sferach jest, ciemność w twoim życiu nie polega na tym, że jesteś zbuntowany przeciwko Bogu. Większość ludzi nawet nie jest świadoma, że jest zbuntowana przeciwko Bogu. Większość ludzi po prostu żyje swoim życiem, nie wiedząc, że Bóg jest dobry. Natomiast ciemność nie polega na buncie. Ciemność naprawdę polega na wątpieniu w słowo, które przyszło. Jeżeli wątpisz w słowo, które Chrystus ma dla ciebie, o tym, że jesteś czegoś warta, a jesteś warta Jego śmierci, że jesteś godzien tego, żeby żyć pełnią życia, to znaczy, że wątpimy w światło, które może rozświetlić to, co beznadziejne w twoim życiu. Dlatego ludzie są też zdemotywowani, żeby mówić o Jezusie innym. Ja zawsze sobie myślę w kategoriach tego, czy ja naprawdę kocham swoich sąsiadów, czy ja naprawdę kocham bliźnich wokół mnie.
Misją naszego Kościoła, po to zbieraliśmy na niedzielę wizji, jest to, żebyśmy mogli uświadomić ludziom, jak bardzo nie wiedzą rzeczy tak dobrych i wspaniałych na temat światła, które może do nich przyjść. Ludzie nie rozumieją, czym jest dobre światło. My naprawdę stoimy w miejscu. Patrzę sobie na was, zatroskanych tym kazaniem. Jeszcze nie. Dziękuję ci, Karolina, jesteś taka wczuta. Jeszcze nie. Jeszcze mam, jeszcze 10 minut. Myślę sobie, ja bym bardzo chciał, żebyście wszyscy zrozumieli, że Adwent jest najwspanialszym momentem oczekiwania, ponieważ oczekujecie nie tylko dla siebie, ale oczekujecie też dla innych, że Bóg przyjdzie i uczyni cud w ich życiu. Wiesz, możesz przyrównać swoje życie do ściętego pnia, możesz przyrównać swoje życie również do stajenki, w którym urodził się nasz Zbawca. Ty nie masz naprawdę żadnego potencjału, jeżeli Bóg nie przyjdzie i nie zrobi czegoś potężnego.
My mamy oczywiście rzeczy, które są wspaniałe i robimy je. Radzimy sobie z życiem. Natomiast dopóki Bóg nie przyjdzie i nie ożywi cię naprawdę i nie zdejmie klapek z naszych oczu i nie pokaże ci, kim naprawdę jesteś, że jesteś jego dzieckiem i masz potencjał do zmiany tego świata na lepsze, do zmiany ludzi wokół na lepsze, nie odkryjemy prawdziwej mocy Adwentu. Największą ciemnością jest nierozpoznanie światła. Największą ciemnością jest to, że nie rozpoznajemy światła. Światła, które mamy w sobie dla innych również. Światła Jezusa, które możemy powiedzieć, kochani, jest Adwent. Wiecie co? Zamiast kupować te wszystkie chińskie pierdoły, które imitują świętego Mikołaja, te wszystkie lampki za 700 zł w Kastoramie, czy mogę cię zaprosić po prostu na koncert świąteczny? Słuchaj, może jeżeli nie masz czasu na obiad, bo ja nie mam czasu na obiad.
to chodź ze mną na śniadanie, a potem chodź ze mną do kościoła. Ponieważ, kochani, 21 grudnia, kiedy będziemy mieć tutaj wspaniały koncert świąteczny, będziemy mieć też czas ewangelizacji i będziemy naprawdę komunikować ludziom Ewangelię. A po tym wszystkim będziemy mieć czas modlitwy dla tych wszystkich, którzy przyjdą w dzień koncertu świątecznego. Będziemy mogli się pomodlić w naszym prayerumie o tych, którzy potrzebują transformacji i żywego dotknięcia Boga. Jestem pasjonatem świąt. Nie dlatego, że uwielbiam Love Actually. Chociaż to jest dobry film, naprawdę. Wspaniała, klasyczna, brytyjska komedia. Pamiętam kiedyś, jak wyszedł Kevin w Nowym Jorku, byłem małym szkrabem. I pamiętam, że mój tata nie miał czasu, więc wysłał mnie z moim dziadkiem Wojtkiem do kina.
Ścięty pień, o którym Jesse mówił, tak tutaj się już nic nie wydarzy. Ja być może urodziłem i zrobiłem wiele wspaniałych rzeczy, ale ja już nie wierzę, że coś się wydarzy. I prorok przychodzi, nie, ale ty masz syna i ten syn będzie królem. Ty masz potencjał i ten potencjał Bóg chce ożywić w twoim życiu. Jest coś, co Bóg naprawdę chce zbawić. Po pierwsze chce zbawić Ciebie i Twoją duszę, żeby dać Ci życie wieczne. Po drugie chce Cię ożywić do tego, żebyś był Jego światłem dla świata ciemności wokół nas. A po trzecie Jezus chce, nasz Zbawca, chce, żebyś uzyskał swój potencjał do tego, żeby mówić innym o światłości, którą On jest. Po co my ubieramy te lampeczki, zaświecamy te choineczki?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Światło przychodzi tam, gdzie wszystko wydaje się zakończone. Rozpocznij z nami przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia! Zatrzymaj się żeby usłyszeć słowo. Nazwij ciemność, żeby zobaczyć światło. Zgódź się, jak Maria. Wyznawaj jak Jan, nie o sobie, ale o Nim.
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast