Misja specjalna: "Oni Was wszystkich wystrzelają"
A potem w słuchawce zaległa cisza. Jan Bożek zastanawiał się, co robić. Nadal nie wiedział, co się dzieje, ale na podstawie bezczelnej odpowiedzi milicjanta doszedł do wniosku, że poluje na niego milicja. W zasadzie się nie dziwił. Milicja miała na niego oko. Przecież od września poprzedniego 1980 roku był wiceprzewodniczącym NSZZ Solidarność na KWK Manifest Lipcowy. Chociaż nikt tak nie nazywał kopalni, na ogół używano starej nazwy – Zofiówka. Teraz w tej niejasnej sytuacji właśnie na Zofiówkę postanowił zadzwonić. Poprosił o połączenie z inżynierem naczelnym. Dobry wieczór. Miałem tu przykre zajście z milicją. Musimy porozmawiać. Może pan po mnie wysłać samochód? Inżynier się zgodził. Kazał przyprowadzić kierowcę i wydał mu instrukcję.
Rzeczywiście policja nie odpuściła. Gdy tylko Nysa z Janem Boszkiem w środku wyjechała spod bloku, kierowca milicyjnego Fiata uruchomił silnik. Ruszyli ostro w ślad za znikającą za zakrętem Nysą. Tymczasem Nysa wyskoczyła z turystycznej ostro w lewo na Graniczną, potem z Granicznej również ostro w prawo w Średnicową i pędziła dalej pełnym gazem w dół do Pszczyńskiej. Milicyjny Fiat gnał za nimi. W Pszczyńską wchodzili z piskiem opon, potem był krótki odcinek pod górę i znów ostry skręt, tym razem w lewo, a potem... A potem już była kopalnia i czerwone światła Nyski zniknęły gdzieś za bramą. Byli bezpieczni. Próba aresztowania Jana Boszka była częścią planu Jodła, który Służba Bezpieczeństwa opracowywała od wiosny 1981 roku. Chodziło o internowanie aktywu wrogich kontrrewolucyjnych ugrupowań, że użyjemy języka komunistycznej propagandy, w tym oczywiście działaczy Solidarności i KOR-u na terenie całego kraju.
Czołg wyłamał bramę. Zanim szli w kolumnie zomowcy. Górnicy byli w cechowni, okrągłym budynku stojącym nieopodal bramy głównej. Nie byli przygotowani na bitwę z siłami porządkowymi. Najpierw do środka wleciały puszki z gazem łzawiącym, a potem na przestraszonych ludzi rzuciło się zomo. Wiadomości o pacyfikacji KWK Jastrzębie dotarły na Zofiówkę około 8 rano. Bili brutalnie wszystkich, nie bacząc na wieki płeć. Mówił Jan Bożek. Prawdopodobnie zaatakowali jedną z kobiet, która w wyniku pobicia poroniła. Atakowali, nie zwracając uwagi na to, czy ktoś strajkuje, czy nie, czy jest członkiem Solidarności, czy PZPR. Rannych odwożono do szpitala górniczego, a informacje o brutalnym pobiciu górników z KWK Jastrzębie szybko rozeszły się po mieście.
Trafił do ośrodka internowania, a potem do aresztu. Podczas procesu został uniewinniony. Nie poszedł do więzienia, ale wyrzucono go z pracy. Wszystkich poszkodowanych w starciach ZOMO, w tym oczywiście górników z ranami postrzałowymi, odwieziono do szpitala. Encyklopedia Solidarności informuje, że kule wydobyte z ciał czterech górników zabrali funkcjonariusze SB. Użycie broni na Manifeście Lipcowym wywarło, jak to nieraz bywa, dwojaki skutek, pisał Andrzej Paczkowski. Jednych zniechęciło do kontynuowania protestów w formie strajków, innych zdeterminowało do działania. To właśnie wtedy górnicy z kopalni Wujek samorzutnie zaczęli się zbroić. Każdy szukał jakiegoś drąga, kija, żeby coś mieć pod ręką, opowiadał Stanisław Płatek. O pacyfikacji KWKW Jeko powiemy w kolejnym odcinku pod tytułem Od dzisiaj prawda będzie więcej kosztować.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jan Bożek opowiada o napadzie w 1981 roku podczas strajku.
Opis strajku w kopalni Zofiówka i próby internowania działaczy Solidarności.
Wypowiedzenie stanu wojennego i reakcja mieszkańców Jastrzębia-Zdrój na strajk.
Opis starć między górnikami a ZOMO podczas pacyfikacji kopalni Zofiówka.
Negocjacje i koniec strajku w kopalni Zofiówka.
Podsumowanie i wyjście z misji specjalnej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.