Misja specjalna: "Oni Was wszystkich wystrzelają"
Skąd więc taka decyzja? Jak się okazało, była to decyzja odgórna narzucona dyrekcji szpitala z zewnątrz. Otóż napływające do sztabu MO w Katowicach raporty wykazały, że demonstracje przygotowane przez wojsko i milicję oraz propaganda wygasiły protesty tylko w 9 na 25 kopalń. Zresztą trzeba było poradzić sobie inaczej, uznał komendant wojewódzki MO, pułkownik Jerzy Gruba. Nazwisko komendanta, Gruba, w śląskiej gwarze oznacza kopalnię. Można więc powiedzieć, że dozorujący przebieg stanu wojennego w województwie katowickim pułkownik Gruba zdecydował o wysłaniu na Grubę i strajkujących tam grubiorzy oddziały ZOMO. Dowodził nimi pułkownik MO Kazimierz Wilczyński, wojewódzki komendant ZOMO. Zanim nastał świt, 15 grudnia pod kopalnię Jastrzębie podjechała kolumna czołgów i wozów opancerzonych.
Po uzyskaniu tych informacji zdałem sobie sprawę, że sytuacja jest gorsza niż przypuszczałem. Padło pytanie. Kopy, co robimy? Zdejmowano sztyle z kilofów, mocne trzonki o znacznie większym efekcie uderzenia niż miękka policyjna pałka. Przygotowano grube, długie wiertła. Gromadzono cegły, kamienie, dużych rozmiarów nakrętki i śruby. Byli wśród nas i tacy, którzy chcieli wykorzystać benzynę z zakładowych zbiorników, butle z gazem, a nawet materiały wbuchowe. Opowiadał górnik Czesław Kłosek. Ale starsi mitygowali ich, by nie rozpętać piekła. Między budynkami i przy bramie wzniesiono barykady zgrusu i złomu. Kopalnia przygotowywała się na oblężenie. Mniej więcej w tym samym czasie pułkownik Kazimierz Wilczyński jechał ze swoimi zomowcami przez miasto w kierunku Manifestu Lipsowego.
To strzelali zomowcy plutonu specjalnego. Rozkaz wykonali tak, jak im nakazał pułkownik Wilczyński. Weszli do budynku po wyłamaniu drzwi, bo strażnik nie chciał ich wpuścić. Więc go pobili. A potem ruszyli na piętro i ustawili się przy oknach. Kto wydał rozkaz użycia ostrej amunicji? Pułkownik Kazimierz Wilczyński, szef wojewódzkiego ZOMO? A może nadzorujący pacyfikację kopalni pułkownik Marian Okrutny, zastępca komendanta wojewódzkiego MO? A może konsultowano się z komendantem Grubą? Padł Czesław Kłosek. Chłopaki zaczęli się wycofywać. Opowiadał Sobczyński. Ja chciałem zabrać Cześka z placu, ale on był zupełnie bezwładny. Wycofali się górnicy, ale wycofało się również ZOMO. Na placu zostało czterech rannych ludzi. Wspomniany już Czesław Kłosek, Zdzisław Kraszewski, Franciszek Gąsiorowski i Bogusław Tomaszewski.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jan Bożek opowiada o napadzie w 1981 roku podczas strajku.
Opis strajku w kopalni Zofiówka i próby internowania działaczy Solidarności.
Wypowiedzenie stanu wojennego i reakcja mieszkańców Jastrzębia-Zdrój na strajk.
Opis starć między górnikami a ZOMO podczas pacyfikacji kopalni Zofiówka.
Negocjacje i koniec strajku w kopalni Zofiówka.
Podsumowanie i wyjście z misji specjalnej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.