Trzech Syberyjskich Maniaków! | Seryjni
Trzech seryjnych morderców. Trzy syberyjskie miasta. Barnauł, Nowokuźnieck i Abakan stały się miejscami zbrodni, które przez lata budziły strach mieszkańców. W tym odcinku poznasz historie trzech wyjątkowo brutalnych sprawców, ich ofiar oraz śledztw, które doprowadziły do odkrycia prawdy.
Wtedy na jaw wyszedł przerażający fakt. W Abakanie od lat działał brutalny obciciel i zabójca znany później jako Abakański Dusiciel. Witam wszystkich bardzo serdecznie na kanale Kryminalne Szepty i zapraszam Was do przerażającej historii Dmitrija Lebiedia. Psychopaty, który pochodzi z Federacji Rosyjskiej, dokładnie z Abakanu, w stolicy Hakasi. Hakasia położona jest na południu Syberii przy granicy z Tuwą i Krasnojarskim krajem. Republika Hakasi to jeden z najbardziej niedostępnych, dzikich i rozległych zakątków Rosji.
Jednak jego małżeństwo szybko zaczęło się psuć. Żona skarżyła się na wybuchy agresji męża. Dopiero po latach wyznała krewnym jednej z ofiar, że pewnej nocy Dima chwycił ją za gardło i zaczął dusić podczas kłótni. Latem 2012 roku doszło w ich domu do gwałtownej awantury, po której przerażona kobieta wyrzuciła Lebieda z mieszkania. Dmitri przez długi czas kręcił się pod blokiem przy ulicy Kryłowa, gdzie mieszkała jego żona z dziećmi, błagając o przebaczenie. Ona jednak bała się go i kategorycznie odmawiała powrotu.
Ostatecznie wyprowadziła się z dziećmi z Abakanu do Krasnojarska, odcięła wszelkie kontakty i wniosła o rozwód. W tym czasie, dosłownie kilka dni po rodzinnej awanturze, w sąsiedztwie bloku przy ulicy Kryłowa wydarzyło się coś niepokojącego. 19 czerwca 2012 roku bez śladu zniknęła 22-letnia Anna Laszkowa. Młoda kobieta przepadła niemal pod domem Lebiedia. Była widziana ostatni raz na podwórzu obok jego klatki. Nigdy jej nie odnaleziono.
Innymi słowy, ponieważ mężczyzna w pewnym momencie sam przestał ją atakować i uciekł, uznano, że właściwie to nic się nie stało. Dopiero po latach, gdy w 2017 roku odnaleziono ciało kolejnej ofiary Lebieda, śledczy odkurzyli stare zgłoszenia i dotarli do Anny. Sprawę z 2014 roku w końcu wszczęto ponownie. Na prośbę Kazakowej zorganizowano konfrontację z podejrzanym Lebiediem, podczas której bez trudu go rozpoznała. Pamiętała dobrze jego zimne oczy i ten sam zwierzęcy wyraz twarzy, który widziała, gdy nachylił się nad nią tamtej nocy w bloku.
Był grill, alkohol, sielskie letnie popołudnie. Niestety zakończyło się kłótnią małżonków. Po sprzedce z mężem wzburzona Nastia postanowiła sama wrócić do domu. Wybiegła na drogę i zatrzymała pierwszy przejeżdżający samochód. Pech chciał, że był to biały sedan z naklejką taksi, prowadzony przez Dmitria Lebedia. To był przypadek, który okazał się dla niej śmiertelny. Młoda kobieta wsiadła do auta, nie wiedząc, że zamiast do domu jedzie na spotkanie ze swoją śmiercią.
Gdy zrobiło się bardzo późno, Maria postanowiła wracać. Niestety odkryła, że nie ma już środków na koncie, by zamówić taksówkę przez aplikację. Postanowiła więc poszukać taksi na postoju. Nowe znajome odprowadziły ją kawałek w okolice dworca, gdzie stał nieoznakowany samochód z kogutem taksówki. To był pojazd Dimitria Lebiedia. Maria nie miała powodu, by nie ufać korpulentnemu kierowcy o okrągłej twarzy. Wsiadła na przednie siedzenie obok niego. Początkowo rozmowa przebiegała miło.
Znajomi Lebiedia byli zdumieni. On? Niemożliwe, wspominał jeden z pracowników firmy taksówkarskiej. Wprawdzie do dyspozytorów docierały wcześniej skargi od pasażerek, że pewien kierowca ciągle sprowadza rozmowę na jeden temat, ale nikt nie podejrzewał, że ten człowiek jest zdolny do wyrządzenia komukolwiek krzywdy. Owszem, były skargi, że w trakcie jazdy gada tylko o seksie, opowiadała operatorka centrali, ale nie przypuszczaliśmy, że on do czegoś takiego jest zdolny. Puszczaliśmy to mimo uszu. Z wyglądu spokojny, niekonfliktowy. Po pracy oddawał utarg i znikał.
To wzbudziło podejrzenia śledczych. Pojazd był prowadzony przez 32-letniego Dmitryja Lebiedia, znanego lokalnego kierowcę taksi. Zanim jednak do niego dotarli, nastąpił inny zwrot akcji. W jednym z abakańskich lombardów pracownica rozpoznała przedmioty należące do zaginionej Oksany. Złoty pierścionek, łańcuszek i kolczyki. Kilka dni po zaginięciu Litwinowej do lombardu przyszło dwóch mężczyzn próbując sprzedać kobiecą biżuterię. Pracownica już znała rysopisy i zdjęcia charakterystycznych precozjów Oksany z policyjnych ulotek.
Był 22 września 2017 roku, trzy tygodnie od zniknięcia Oksany. Lebiet zorientował się, że krąg się zaciska. Na widok zbliżających się policjantów próbował uciekać. Został jednak szybko schwytany i obezwładniony. W chwili aresztowania miał 32 lata. Jego młodszy brat Aleksandr, który pomagał mu sprzedawać skradzioną biżuterię, został zatrzymany jako świadek. Rodzina Lebiedia wydawała się w szoku. Rodzice? Emeryci utrzymywali, że nic nie wiedzieli o mrocznej stronie syna.
Trudno się dziwić jego wściekłości, gdyby w 2014 roku oskarżono Lebiedia o tamten atak, trafiłby za kraty i nie mógł kontynuować mordów. Zaniedbania i opieszałość organów ścigania bezpośrednio przyczyniły się do śmierci co najmniej trzech kobiet. Lebiet początkowo wypierał się winy. W czasie pierwszych przesłuchań spokojnie kłamał, że nie ma nic wspólnego z zaginięciami. Wysłano go na obserwację psychiatryczną do szpitala w Krasnojarsku. Biegli jednoznacznie uznali go za poczytalnego i w pełni świadomego swoich czynów. Po powrocie z obserwacji nastąpił nieoczekiwany zwrot.
Rzekomo zaczął zabijać już jako nastolatek od 15 roku życia. Ten osobliwy rejestr ofiar dołączono do akt sprawy. Zdaniem ekspertów to częsta praktyka wśród seryjnych morderców. Przyznać się do jak największej liczby zbrodni, nawet zmyślonych, aby przeciągać śledztwo jak najdłużej i pozostać w areście śledczym, odwlekając wyjazd do kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. W przypadku Lebiedia wyglądało to podobnie. Liczył na to, że śledczy w zamian za współpracę zaproponują mu ugodę. Obiecywał wyznać wszystkie grzechy w zamian za złagodzenie wyroku.
To byłaby kara dla niego. Wyrok dożywocia nie zakończył jednak całej sprawy. W kolejnych latach śledczy kontynuowali pracę nad tzw. epizodami niewykrytymi. W 2022 roku Dimitri Lebiet został ponownie przewieziony z więzienia do Hakasi w związku z zarzutem dotyczącym kolejnego zabójstwa sprzed lat. Chodziło o wspomnianą sprawę z października 2012 roku, zamordowaną 20-letnią kobietę, której ciało znaleziono w kanale w Abakanie. Po zebraniu nowych dowodów prokuratura oskarżyła Lebiedia o te zbrodnie. Proces był formalnością.
We wrześniu 2022 r. sąd uznał go winnym piątego morderstwa. Dokonano jednak pewnej korekty, ponieważ nie było stuprocentowej pewności co do wyrządzenia krzywdy. Ciało ofiary było w wodzie dwa tygodnie, co utrudniło biegłym potwierdzenie faktu. Skazano go ostatecznie tylko za morderstwo. Kara? Do już orzeczonego dożywocia sąd symbolicznie dołożył 9 lat więzienia, które i tak nie mają praktycznego znaczenia, bo Lebiet do końca życia pozostanie za kratami. Historia Dimitria Lebieda, abakańskiego dusiciela, wstrząsnęła Rosją.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Trzech seryjnych morderców. Trzy syberyjskie miasta. Barnauł, Nowokuźnieck i Abakan stały się miejscami zbrodni, które przez lata budziły strach mieszkańców. W tym odcinku poznasz historie trzech wyjątkowo brutalnych sprawców, ich ofiar oraz śledztw, które doprowadziły do odkrycia prawdy.