Trzech Syberyjskich Maniaków! | Seryjni
Trzech seryjnych morderców. Trzy syberyjskie miasta. Barnauł, Nowokuźnieck i Abakan stały się miejscami zbrodni, które przez lata budziły strach mieszkańców. W tym odcinku poznasz historie trzech wyjątkowo brutalnych sprawców, ich ofiar oraz śledztw, które doprowadziły do odkrycia prawdy.
Wyobraź sobie miejsce, w którym człowiek znika i przez lata nikt nie potrafi powiedzieć, co naprawdę się z nim stało. Miejsce, gdzie młode kobiety wychodzą z domu i już nigdy nie wracają. Gdzie zwykły kurs taksówką może okazać się ostatnią podróżą w życiu. Gdzie za drzwiami niepozornego mieszkania rozgrywa się koszmar, o którym przez długi czas nie wie praktycznie nikt. Barnau, Nowo Kuźnieck i Abakan. Trzy rosyjskie miasta, trzy osobne historie i trzech ludzi, którzy przez lata potrafili ukrywać to, kim naprawdę byli. Jeden pozostawił po sobie zagadkę, której rozwiązanie zajęło śledczym ponad dwie dekady. Drugi stworzył w swoim własnym mieszkaniu miejsce, które później śledczy będą wspominać jak scenę z najgorszego koszmaru.
Trzeci wsiadł za kierownicę samochodu i szukał kobiet, które nie miały pojęcia, że właśnie spotkały człowieka, przed którym powinny uciekać. Ale w tych historiach najbardziej przerażające nie jest nawet to co robili. Najbardziej przerażające jest to, jak długo potrafili pozostawać niezauważeni. Dzisiaj opowiem Wam o trzech seryjnych mordercach z Syberii. O maniaku z Barnaulu, o rzeźniku z Nowokuźniecka i o dusicielu z Abakanu. Trzech sprawach, dziesiątkach tragedii i śledztwach, w których czasami wystarczył jeden błąd, jedno przeoczenie albo zwykły przypadek, żeby zabójca mógł polować dalej.
Dziś Ałtajski Uniwersytet Techniczny funkcjonuje normalnie. Kolejne roczniki studentów przekraczają jego progi, ale tamte wydarzenia z roku 2000 wciąż są przestrogą. By pamiętać o bezpieczeństwie, by ufać, ale i sprawdzać oraz by nigdy nie lekceważyć sygnałów zagrożenia. W 2012 roku w Abakanie, niewielkim, pozornie spokojnym mieście będącym stolicą Hakasi, zaczęły znikać młode kobiety.
Wtedy na jaw wyszedł przerażający fakt. W Abakanie od lat działał brutalny obciciel i zabójca znany później jako Abakański Dusiciel. Witam wszystkich bardzo serdecznie na kanale Kryminalne Szepty i zapraszam Was do przerażającej historii Dmitrija Lebiedia. Psychopaty, który pochodzi z Federacji Rosyjskiej, dokładnie z Abakanu, w stolicy Hakasi. Hakasia położona jest na południu Syberii przy granicy z Tuwą i Krasnojarskim krajem. Republika Hakasi to jeden z najbardziej niedostępnych, dzikich i rozległych zakątków Rosji.
Rodzina przeniosła się do Abakanu, gdy Dima był nastolatkiem. Chłopak odbył służbę wojskową, a nawet rozpoczął studia. Dostał się na psychologię. Lecz musiał je przerwać, by pomóc finansowo kształcić młodszego brata. Zamiast tego poszedł do pracy. W Abakanie Dmitrii Lebiet próbował ułożyć sobie normalne życie. Podjął pracę, z czasem został kierowcą taksówki i ożenił się z młodszą o rok kobietą. Wydawało się, że cichy, pulchny mężczyzna o łagodnym usposobieniu odnalazł spokój.
Ostatecznie wyprowadziła się z dziećmi z Abakanu do Krasnojarska, odcięła wszelkie kontakty i wniosła o rozwód. W tym czasie, dosłownie kilka dni po rodzinnej awanturze, w sąsiedztwie bloku przy ulicy Kryłowa wydarzyło się coś niepokojącego. 19 czerwca 2012 roku bez śladu zniknęła 22-letnia Anna Laszkowa. Młoda kobieta przepadła niemal pod domem Lebiedia. Była widziana ostatni raz na podwórzu obok jego klatki. Nigdy jej nie odnaleziono.
Choć Anna jest dziś uznawana za pierwszą domniemaną ofiarę abakańskiego dusiciela, formalnie Dimie nie postawiono za nią zarzutów. Brakowało kluczowego dowodu. Ciała. Istnieje hipoteza, że zwłoki Anny zostały porzucone na dzikim wysypisku pod wioską Bidża pod Abakanem. Wolontariusze jeszcze w 2018 roku przeczesywali tam teren, przerzucając hałdy śmieci w nadziei na odnalezienie szczątków. Jeśli jej tam szukamy, to tylko po to, by bliscy mieli grób, do którego mogą przyjść i opłakiwać swoją Anię. Mówiła jedna z wolontariuszek Irina.
Złoki wypłynęły dopiero po dwóch tygodniach, pod koniec października 2012 roku, lecz wówczas śledczy nie mieli żadnego tropu łączącego je z zabójcą. Tożsamość tej ofiary również długo pozostawała nieznana. Dopiero lata później ustalono, że zamordowaną była 20-letnia Jekaterina Pierje Kreszczenko. Lebiet został za ten czyn skazany po fakcie w osobnym procesie w 2022 roku. Pod koniec 2012 roku w Abakanie krążyły już niepokojące plotki, że po ulicach krąży tajemniczy taksówkarz, który może mieć związek z zaginięciami kobiet.
Wyszła wieczorem w Abakanie i już nie wróciła. Jej szczątki odnaleziono dopiero miesiąc później przy drodze między Abakanem a miejscowością Askis. Okoliczności śmierci Natalii długo pozostawały niejasne. Nawet w 2018 roku śledczy nie ujawniali szczegółów, najpewniej z uwagi na dobro dochodzenia. Wiadomo było jedynie, że została zamordowana i porzucona na odludnym odcinku trasy. Krótce potem doszło do kolejnej tragedii. 12 czerwca 2015 roku, w Dzień Rosji Święto Państwowe, 29-letnia Anastazja Borgojakowa wraz z mężem i przyjaciółmi świętowała na działce pod miastem.
Lebiet wywiózł Nastię daleko poza Abakan, około 60-70 kilometrów w głąb stepowych terenów Hakasi. Po drodze zatrzymał się nawet przy sklepie, gdzie kupił butelkę wódki. Być może chciał nią uśpić czujność pasażerki albo ułatwić sobie wyrządzenie jej krzywdy. W końcu skręcił w boczną, piaszczystą drogę prowadzącą na pastwistka. Zapadła ciemność. W oddali majaczyły tylko sylwetki drewnianych zagród, gdzie pasterze pilnowali nocą stada bydła. W takiej scenerii Dmitryj zatrzymał samochód.
Zatrzymał się dopiero kilkadziesiąt kilometrów dalej, na dzikim odcinku, w tak zwanym trakcie Askizjego, czyli drogi z Abakanu do Askizu. Tam odszedł około stu metrów w gęste zarośla wieżby i wysokiej trawy. Upewniwszy się, że z szosy nie widać tego miejsca, zaciągnął ciało za ścianę krzaków i zostawił je na ziemi. Nawrzucał na zwłoki trochę suchych traw i gałęzi, nawet ich nie zakopał. W ten sposób w duszną czerwcową noc potajemnie pogrzebał kolejną ofiarę. Rodzina Nastii Borgojakowej rozpoczęła rozpaczliwe poszukiwania, które miały trwać ponad dwa lata.
Spotykał się jednak głównie z obojętnością i biurokratycznymi odmowami. — Złości brak, żeby opisać, co czułem — wspominał. — Po co oni w ogóle pracują w organach, skoro nie chce im się nic robić? Śledztwo w sprawie zaginięcia Nastji zostało w pewnym momencie zawieszone z powodu niewykrycia sprawcy. Kiczejew nie dawał za wygraną. Gdy latem 2017 roku pojawiły się informacje o kolejnej zaginionej dziewczynie, były milicjant samodzielnie przeanalizował podobne przypadki. Zdał sobie sprawę, że od kilku lat w okolicy Abakanu przepadają młode kobiety i że może to być dzieło jednego człowieka.
Miejsce to wcześniej umknęło uwadze poszukiwaczy. Dziś stoi tam mały, priowizoryczny pomniczek. Na drzewie wisi skromny wieniec, w trawie leżą sztuczne kwiaty, czerwone goździki. Kiedy Wiktor Kiczejew przyjeżdża na to miejsce, zapala świeczkę ku pamięci córki. Ale zabił ją nie tutaj, zaznacza. Pokazano mi trasę, którą jechał wtedy ten taksista. Najpierw jechał wolno od Abakanu, nawet do jakiegoś sklepu zajechał po wódkę. Myślę, że wtedy moja córcia jeszcze żyła. Potem skręcił w dwustronne miejsce, tam pół godziny zabawił.
To wydarzenie zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ ofiarą była kobieta w siódmym miesiącu ciąży, a jej relacja obnażyła rażącą bezczynność policji. 26 lipca 2015 roku Maria Sawieliewa pokłóciła się w domu ze swoim mężem. Chcąc ochłonąć, późnym wieczorem wyszła z domu i pojechała sama do kawiarni Szury Mury w centrum Abakanu. Usiadła, zamówiła sobie butelkę piwa i spędziła jakiś czas rozmawiając z dwiema nowo poznanymi kobietami, nauczycielkami, które również tam odpoczywały.
Czym prędzej będzie musiała wrócić do wzburzonego pokłótni męża, więc każda minuta wytchnienia była cenna. Jeździli więc nocą po Abakanie, rozmawiając. Co więcej, w międzyczasie kierowca zabrał po drodze kilku innych pasażerów. Ot, zwykłe kursy, by dorobić w trakcie. Gdy wysadził ostatnich klientów pod domem, zostali z Marią znów sami w aucie. Zatrzymali się jeszcze przy sklepie, gdzie kobieta kupiła sobie drugą butelkę piwa. Maria zapewnia, że nie była pijana.
– Rozerwał mi tunikę. Nie wiem, jakim cudem udało mi się wyrwać – wspominała później Maria. W końcu zdołała odepchnąć Dimę i wyskoczyć z auta na pobocze. Zrozpaczona i zdezorientowana pobiegła w stronę głównej drogi, gdzie zaczęli zatrzymywać się kierowcy innych aut. Pojawili się ludzie, do których mogła wołać o pomoc. Mężczyzna widząc to wpadł w panikę, rzucił się biegiem w przeciwną stronę i uciekł do lasu, porzucając swoje taxi. Roztrzęsiona Maria dotarła do domu, gdzie dostała ataku histerii. Gdy ochłonęła, natychmiast razem z mężem zgłosiła napaść na policję w rejonie Ust-Abakan, ponieważ do zdarzenia doszło już poza granicami miasta.
Na szczęście udało się uratować oboje. Patrząc z perspektywy czasu, Maria ze łzami w oczach mówiła Wiem, że nie powinnam była z nim nigdzie jechać, ale nawet przez myśli nie przeszło, że coś takiego może mnie spotkać. U nas w mieście zawsze było bardzo spokojnie, o każdej porze można było wyjść z domu bez obaw, a on zachowywał się wyjątkowo normalnie. Abakan faktycznie uchodził za spokojne miejsce. Do czasu. Gdy wyszło najaw, że po ulicach grasuje seryjny morderca, wielu mieszkańców przeżyło szok. Trudno im było uwierzyć, że zwyczajny, małomówny taksówkarz sąsiedztwa okazał się potworem.
Nie miał kolegów wśród kierowców. Nikt by nie pomyślał, że to potwór. Dopiero pod koniec 2017 roku ta iluzja normalności prysła. 1 września 2017 roku. W Abakanie zaginęła wspomniana wcześniej 24-letnia Oksana Litwiniowa. Ta sprawa od początku wyglądała bardzo niepokojąco. Oksana pochodziła z niewielkiej miejscowości Shira. Razem z młodszą siostrą przeprowadziła się do Abakanu pół roku wcześniej, by znaleźć lepszą pracę i ułożyć sobie życie w dużym mieście.
Już następnego dnia w Abakanie ruszyła wielka akcja poszukiwawcza z udziałem rodziny, przyjaciół, setek wolontariuszy, ratowników, a nawet wojska i policji. Przeczesywaliśmy każdy metr miasta, piwnice, opuszczone budowy, dworce, rozklejaliśmy ulotki ze zdjęciem Oksany, wspominał Andriy Karpienko z grupy poszukiwawczej Wolontariusze Hakkasji. Naszym celem było wykluczyć miasto. Media społecznościowe dosłownie eksplodowały od odzewu. Przy poszukiwaniach pojawiło się mnóstwo ludzi, głównie zwykłych mieszkańców, mam i sióstr Oksany.
Najpierw trafił się trop, który wskazał potencjalnego podejrzanego. Był nim kierowca taksówki, którym Oksana mogła odjechać tamtej nocy. Śledczy z komitetu ustalili, że w okolicy, gdzie zniknęła dziewczyna w interesującym czasie, przemieszczał się pewien samochód. Wykorzystali rosyjski system nawigacji satelitarnej GLONASS i sprawdzili dane geolokalizacyjne pojazdów działających jako taksówki w Abakanie. Okazało się, że trasa jednego z nich dokładnie pasowała do hipotetycznej drogi, jaką mogła jechać Litwinowa. Auto zapuszczało się w odludne lasy poza miastem, zatrzymując na dłużej w jednym miejscu.
Teraz śledczy skrupulatnie odkopali stare zgłoszenia. Marii, Anny i innych poszkodowanych. Okazało się, że Lebiet był na celowniku organów ścigania już w 2014 roku, gdy Anna Kazakowa złożyła doniesienie, co więcej został wtedy zatrzymany na krótko i rozpoznany przez ofiarę. Jednak dwóch funkcjonariuszy śledczych z Abakanu odmówili wtedy szczęścia sprawy. Jak wykazało późniejsze dochodzenie wewnętrzne, w latach 2013 i 2014 śledczy Aleksiej Popow i Anton Kundarow dwukrotnie wydali decyzję o niewszczynaniu postępowania przeciw Lebiedowi.
To byłaby kara dla niego. Wyrok dożywocia nie zakończył jednak całej sprawy. W kolejnych latach śledczy kontynuowali pracę nad tzw. epizodami niewykrytymi. W 2022 roku Dimitri Lebiet został ponownie przewieziony z więzienia do Hakasi w związku z zarzutem dotyczącym kolejnego zabójstwa sprzed lat. Chodziło o wspomnianą sprawę z października 2012 roku, zamordowaną 20-letnią kobietę, której ciało znaleziono w kanale w Abakanie. Po zebraniu nowych dowodów prokuratura oskarżyła Lebiedia o te zbrodnie. Proces był formalnością.
Zwłaszcza mieszkańcami Syberii, dla których Abakan był dotąd spokojnym, prowincjonalnym miasteczkiem. Tragedia ofiar i ich rodzin obnażyła wiele problemów. Od zaniedbań ze strony organów ścigania, przez brak zaufania kobiet do instytucji państwa. Część pokrzywdzonych bała się zgłaszać gwałty nie chcąc usłyszeć, że same są winne. Poniebezpieczeństwa czyhające na tych, którzy ufnie wsiadają do nieznanego auta. W wyniku tej sprawy dwóch śledczych stanęło przed sądem za brak należytej reakcji, a w Hakasi usprawniono procedury przyjmowania zawiadomień o przemocy wobec kobiet. W Abakanie na bazie grup poszukiwawczych powstała organizacja Wolontariusze Hakasi, która do dziś pomaga rodzinom zaginionych.
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Trzech seryjnych morderców. Trzy syberyjskie miasta. Barnauł, Nowokuźnieck i Abakan stały się miejscami zbrodni, które przez lata budziły strach mieszkańców. W tym odcinku poznasz historie trzech wyjątkowo brutalnych sprawców, ich ofiar oraz śledztw, które doprowadziły do odkrycia prawdy.