Mentionsy Mentionsy
Kind of Jazz
Kind of Jazz

Flea – Honora (2026), (Robert Kozubal, Jazzda.net)

17.04.2026 ·1 godz 0 min · 6 rozdziałów

Audycja nagrana dla Studenckiego Radia „Żak” Politechniki Łódzkiej (14.04.2026)

30:50 · Flea jako artysta i jego edukacja muzyczna 2

Oczywiście, gdyby nie przemysł muzyczny, gdyby nie ich producenci, nie zrobiliby takiej kariery, ale polecam wszystkim płytę Freaky Steeley, to jest chyba najbardziej funkująca płyta rockowa świata. Najbardziej szalona też bez wątpienia. Mam w ogóle takiego czumpla, który uwielbia Red Hot Chili Peppers i on ma wszystkie płyty właśnie za wyjątkiem tych trzech pierwszych. Twierdzi, że te trzy pierwsze płyty są nie do słuchania dla mnie. Ja mogę zrozumieć, to zawsze jest w historii zespołów taka gruba kreska, na przykład Metallica mają taki czarny album, który dla jednych jest już nie do zaakceptowania, a dla których Metallica zaczyna się właśnie od tego czarnego albumu.

No to słynne powiedzenie, akurat to nie czarny album, ale jest słynne powiedzenie, że Metallica skończyła się na Chill'em All. Dokładnie tak. Czyli skończyła się zanim się zaczęła, ale jesteśmy przy Flea. Tak. Nie uważasz, że jest w tym coś takiego bardzo romantycznego, ile taki muzyk musiał poświęcić, żeby ponownie nauczyć się tego instrumentu, ponownie nauczyć się trąbki? No bo to jednak, wiesz, kilka lat przerwy miał od grania. To jest fascynujące, fajnie, że o to pytasz, bo to jest tak, że Flea nie uczył się w szkole muzycznej, on po prostu chodził do szkoły i przez pierwsze 17 lat grał w orkiestrze jazzowej. Natomiast nie znał nut, nie miał, nie znał podstaw teorii muzycznej.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.