Nie ma ciała, jest wyrok
Ta historia rozpoczęła się 15 kwietnia 2017 r., w Wielką Sobotę, na osiedlu Skałka w Skarżysku-Kamiennej. Policja ustaliła, że prawdopodobnie Dawid G. pseudonim „Hitler” przekonał Radka P. do wyjścia z imprezy. Na zewnątrz chłopak spotkał się z dwoma mężczyznami, którzy przyjechali dostawczym autem. Cała trójka odjechała razem. Odtąd nikt już nie widział Radka.W powietrzu rozpłynęli się też obaj mężczyźni. Policja aresztowała ich dopiero cztery miesiące później. Jeden z nich próbował jeszcze uciekać z budynku prokuratury, ale ostatecznie obaj zostali osadzeni w areszcie.Ostatecznie postawiono ich przed sądem, ale ciała Radka nigdy nie odnaleziono.
Dowody zebrane w tej sprawie wskazywały jednak, że pokrzywdzony zmarł. Tak dowodzono w sądzie. W związku z tym zapobicie Radka P. i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią, został skazany Łukasz K., czyli Kobi. W Sądzie Okręgowym w Kielcach wymierzono wobec niego karę 12,5 roku więzienia. Miłosz M., który odpowiadał ostatecznie za udział w pobiciu, nieudzielenie pomocy pokrzywdzonemu i utrudnianie postępowania karnego, został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności. Od wyroku odwołały się obie strony. W przypadku Kobiego Sąd Apelacyjny w Krakowie podwyższył karę z 12,5 roku więzienia do 14 lat.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W powietrzu rozpłynęli się też obaj mężczyźni. Policja aresztowała ich dopiero cztery miesiące później. Jeden z nich próbował jeszcze uciekać z budynku prokuratury, ale ostatecznie obaj zostali osadzeni w areszcie.
Ostatecznie postawiono ich przed sądem, ale ciała Radka nigdy nie odnaleziono.